Jezus dał przykład, jak należy żyć. Ludzie mieli 2000 lat, żeby się opamiętać i naśladować Go

 

„… Ci, co naprawdę przybyli z Kosmosu, niczym się nie wyróżniają, wręcz przeciwnie. Są to bardzo skromni ludzie, nie rzucający się w oczy, wręcz odpychani od innych, bo nie trzymają się tego samego poziomu, co ludzie. A oni są właśnie z Kosmosu i ich rola, ich zadanie dopiero się rozpocznie.”

„…Niektórzy już po części używają tych rozumnych pokładów świadomości, ale jest to nieliczna grupa mądrych.”

„…13-ty rok dopiero będzie oczyszczał i pokazywał ludzi, kto będzie chciał się rozwijać, kto nie, kto pozostanie w tym starym schemacie dzisiejszym…”

„…I kiedy na przykład mówisz, mój syn nie daje sobie rady w życiu, twoje słowo, jako energia, płynie w Kosmos, tam jest odbierane, a istoty, które przechwytują twoje słowa, traktują je jako zlecenie…”

„…Na głos wypowiadając, tak jak rozmawiasz ze mną, tak wypowiedz swoje życzenie, takie pozytywne życzenie na głos, i to życzenie zostanie przyjęte do wykonania, aniołku, do wykonania.”

„…Jezus dał przykład, jak należy żyć. Ludzie mieli 2000 lat, żeby się opamiętać i naśladować Go…”

„…Ja sobie dam radę z tą grupą, która pozostała mi wierna do końca…”

Enki – sesja 141 – całosć na: http://www.lucynalobos.pl/session (oraz poniżej)

 

 

Sesja  141

SESJA  PRYWATNA  CHANELLINGU  TELEPATYCZNEGO Z LUCYNĄ ŁOBOS-BROWN  W  OPOLU   21.10.2012

Osoby biorące udział: Lucyna Łobos-Brown, Grażyna, Aleksandra, Joanna, Ania, William Brown, Janusz, Laura.
Na pytania  odpowiada Duchowy Opiekun Ziemi – EN-KI  za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

 

En-Ki Ja ,En-ki, witam w tym gościnnym, miłym domu Janusza i Aleksandry. Po tym długim pobycie za wielką  wodą  jestem ponownie tutaj z wami. Znam się na formie waszej grzeczności, więc zaczniemy od Janusza, który zada mi pierwsze pytanie. Janusz, słucham ciebie.

Janusz Proszę nie oczekiwać z mojej strony mądrego pytania, bo ja jestem nowicjuszem i właśnie czekam na inicjację, ale wiem tyle o pani Lucynie i o kontaktach pani Lucyny z Tobą, wspaniały, dobrotliwy, szczodry, życzliwy wszystkim ludziom, nam tutaj obecnym, En-ki. Jako pierwsze, pojawia mi się pytanie następujące: Jak to jest, że pani Lucyna, mając kontakt z Tobą, o En-ki, nie głosi tego wszem i wobec całego świata, bo to przecież coś absolutnie wyjątkowego, coś, co potwierdza biblijny obraz świata…

En-Ki Wystarczy.

Janusz Coś, co nie jest dane nawet  Papieżowi czy innym hierarchom kościelnym. Tak, skończyłem.

En-Ki Tak miłych słów powitania dawno nie słyszałem. Teraz odpowiadam. Dlatego nie głosi, że taka jest umowa. Ma zachować skromność  i bezwzględne posłuszeństwo, natomiast wykonywać to, co na daną chwilę jest potrzebne. My, istoty duchowe natomiast, przez te ostatnie  dziesięć lat –  bo tak miała potrwać ta misja końcowa – dokładnie mieliśmy się przyglądać ludziom i ich poczynaniom. Jak wiesz, Janusz, każdy posiada rozum i wolną wolę, natomiast my jesteśmy podporządkowani wyższej hierarchii i nie wolno nam naruszać ludzkiej wolnej woli i rozumu, tylko się przyglądać, jak jest wykorzystywana wolna wola. To już sam zauważyłeś. I wcale nie musiałeś być w szeregach misji, która bardzo dokładnie pokazała prawdziwe oblicza ludzi. Czas się kończy, Janusz, nie znaczy, że będzie to, co jest przypisywane Lucynie, szkalowanie, że głosi o końcu świata. Nigdy, nigdy o tym tak nie mówiła. Mówiła i mówi zawsze o końcu tego systemu, o wejściu w nowy cykl zegara kosmicznego, więc każdy,  dokładnie każdy zapracuje na własne rozliczenie. I ty, który mówisz otwarcie, szczerze, nie jesteś w misji ratowania Ziemi. Mogę powiedzieć w takiej misji, Janusz, jak jest obecnie tu w Polsce, to dobrze, że nie jesteś, ale za to masz to, co nie posiada ten, który  prowadzi misję, masz doskonały rozum  i serce. Powrócę do ciebie jeszcze, ale teraz  poproszę następną osobę, ciebie, Aleksandro. Słucham.

Aleksandra Witam Ciebie, kochany En-ki, w moim domu. Cieszę się, że doszło do tego spotkania. Mam takie pytanie: zbliża się koniec roku, mówi się o trzech dniach ciemności, mówi się o 30 grudniu jako dniu  jasności i bardzo proszę… Mniej więcej o trzech dniach ciemności   się orientuję, proszę powiedz o tym dniu jasności, co to będzie? Jak w ogóle możemy się do tego przygotować? Bo słyszałam, że to będą dni, przy których należy nie to, że się bać, ale modlić się, żeby przeżyć.

En-Ki Aleksandro, witaj. Już z niejednej opresji ciebie wyciągałem  razem z Lucyną. Słuchaj: łatwo ulegasz sugestii. Mogę śmiało powiedzieć to, co jest teraz  w tym 12-tym roku. Jest to syndrom 2012 u ludzi, którzy chcą zaistnieć, zabłysnąć, zapisać się na stronach pamięci i dlatego straszą,  piszą, straszą. Mówiłem wiele razy, powtórzę raz jeszcze, te ciemności będą spowodowane ułożeniem się planet w jednym rzędzie i one zasłonią słońce na trzy dni. I nie będą to takie egipskie ciemności, ale tylko jak przy bardzo mocno zachmurzonym niebie,  kiedy też jest ciemnawo, tak będzie. Jasność to już jest wyssane z palca po to, żeby straszyć, a to straszenie dobrze wychodzi  tym ludziom, którzy chcą zabłysnąć. Modlić się –  jak najbardziej, każda modlitwa jest miła Bogu, a zwłaszcza modlitwa, która płynie z serca i własnymi słowami jest wypowiadana. Aleksandro, nie rób zapasów wielkich,  bo będzie jeszcze panika, a ludzie będą  wykupywać żywność  przed tym końcem świata, jaki jest głoszony. Jeśli w twoim sercu jest wiara i zaufanie, to czego się boisz, Aleksandro, czego? Jeszcze powrócę do ciebie. A teraz, Grażyno, jesteś tutaj i ja też tu jestem. Słucham.
Grażyna Witaj, En-ki, chciałabym przeprosić za  nieobecność Jerzego, ale cokolwiek bym powiedziała, to i  tak wiesz, jaka jest prawda, więc wolę nic nie mówić.

En-Ki Masz rację, syndrom 2012  i tego twojego Jerzego dopadł, a mógł przyjechać, wiele by  skorzystał od Billa interesujących wiadomości, bo nie tylko on jest mądry, ale są wokół niego bodaj mądrzejsi, ale to tego tematu powracać nie będziemy. Możesz tylko temu panu  zakomunikować, niech żałuje, ale nie chcę rozmawiać z tobą o Jerzym. Jeśli masz pytanie, słucham.

Grażyna Spotkanie, które odbyło się w Zakopanem, według mnie było bardzo dobrym spotkaniem, bo przyjechały osoby, które chciały poznać coś nowego, a były to osoby wyjątkowo  zdolne, młode osoby. I na tych młodych osobach, które tam się zgłosiły, bardzo mi właśnie zależało. I co zauważyłam, to pojawiła się tam grupa osób tzw. kosmicznych wędrowców. En-ki, odpowiedz, jakie  mają zadanie, że te osoby przyszły, ci  kosmiczni wędrowcy? Czy oni wspomagają Ziemię, ludzi? Jak to wygląda od strony Ducha?

En-Ki Tak naprawdę, mogę powiedzieć, Grażyno, tak, wszyscy jesteście kosmicznymi wędrowcami. I wy, którzy tutaj się zgromadziliście, też, czyli następni z syndromem 2012 –  ludzie, którzy będą, czy chcą ratować Ziemię i ludzi, przy okazji jeszcze zabłysnąć. A ja się pytam, Grażyno, gdzie jest w tym wszystkim  pokora? Gdzie w tych ludziach, którzy tam się zjechali, jest pokora? Ci ludzie mówili o swoich osiągnięciach, w zasadzie o swojej wielkości. Ty byłaś nimi zauroczona. Wiesz, co ci powiem, Grażyno, tak naprawdę, to przy swojej skromności i pokorze wobec nas, górowałaś nad nimi. Czy sądzisz, że mają tak ogromne, rozległe wiadomości z Kosmosu, przecież wiadomości te, najprawdziwsze wiadomości dla istot ludzkich, jeszcze do tego końca roku są zablokowane, a to, co jest przekazywane w ich euforii, to jest po to, żeby zabłysnąć i pokazać swoją wielkość. Przemyśl to, Grażyno,i mentalnie przenieś się  do tego spotkania  i przyjrzyj się raz jeszcze tym ludziom. Czy teraz zobaczysz też  wielkość tych kosmicznych, jak to mówią, ludzi? Ci, co naprawdę przybyli z Kosmosu, niczym się nie wyróżniają, Grażyno, wręcz przeciwnie. Są to bardzo skromni ludzie, nie rzucający się w oczy, wręcz odpychani od innych, bo nie trzymają się tego samego poziomu, co ludzie. A oni są właśnie z Kosmosu i ich rola, ich zadanie dopiero się rozpocznie. Słucham teraz następną ciebie, słucham.

Ania Moje pytanie jest bardzo prywatne, można? Mam małego wnuczka, Adasia, który bardzo sypia niespokojnie, budzi się z płaczem, co zrobić, żeby był bezpieczny?
En-Ki Przede wszystkim, trzeba by było najpierw  sprawdzić dom, mieszkanie, czy przypadkiem twój wnuk nie śpi na cieku wodnym. Dziecko, ale to bardzo, bardzo mocno odbiera działanie cieku wodnego. Jeśli to nie poskutkuje, trzeba będzie zrobić kilka zabiegów reiki, bo tu może być jeszcze naleciałość z poprzedniego życia, a dziecko do 5 – 6 lat pamięta, co było wcześniej. Energia reiki powinna sprawę załatwić, lecz w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić mieszkanie. Jeśli jest ciek wodny, założyć odpowiednio promienniki. Po to, żeby energia cieku wodnego omijała to mieszkanie, nie wystarczy postawić jeden pod łóżeczkiem dziecka. Jeśli jest ciek, to trzeba ustawić w kształcie trójkąta. Do tematu jeszcze możemy powrócić, bo twoja rola będzie polegała na tym, żeby zbadać mieszkanie. Potem  zgłosisz się do mnie i dalej będziemy działać. A ciebie, aniołku, poproszę też o słowo.

Laura Witaj, En-ki. Moje pytanie byłoby  w zasadzie bardzo podobne do pytania  mamy. Teraz już poznałam na nie odpowiedź, poza tym mam osobiste pytania, ale myślę,  to nie jest czas ani miejsce teraz na nie, także przyjdę osobiście do Ciebie z tymi właśnie moimi pytaniami.

En-Ki Lubię twoje pytania i  mam słabość do ciebie. Duch też może mieć słabości do istot ludzkich, a ten aniołek jest  od samego początku  nasz i mamy właśnie do niego słabość. Dobrze, spotkamy się później i wtedy będziesz mogła swobodnie ze mną rozmawiać. A teraz ty, Joanno, która siedzisz koło mnie. Słucham.

Joanna Witam Ciebie, Panie En-ki, bardzo się cieszę z tego dzisiejszego spotkania, bo się stęskniłam przede wszystkim i bardzo mi miło. Mam pytanie, może nie takie wzniosłe, ale po prostu takie przyziemne odnośnie do Kuby. Kuba pojawił się  nie bez  przyczyny na pewno w domu opieki, tam u siostry Klary, i w związku z tym mam pytanie: czy po  13-tym roku Świat Ducha przewiduje  zmianę, może ingerencję, aby przedłużyć lub ułatwić życie osobom starszym?

 

En-Ki Czas najwyższy, Joanno, byłoby się tym problemem ziemskim zająć, bo gdzieś tak ludzie, zwłaszcza ci młodzi, spychają na bocznicę ludzi starszych. A jak już jest  ktoś chory, to w ogóle staje się niepotrzebny. W Kosmosie tego problemu nie ma, czyli na innych planetach, i tutaj zajmiemy się  ludźmi starszymi i chorymi. Skoro od 13-tego roku życie wasze ma się wydłużać, to będzie obejmować każdą istotę żyjącą tutaj za Ziemi. Ponadto na Ziemi już są, można powiedzieć, prawdziwi medycy, którzy się jeszcze  nie ujawniają. Będą  leczone prawie wszystkie przypadłości, które dzisiaj medycyna uważa za nieuleczalne, bo po co  leczyć, skoro już taka istota ludzka jest wyeksploatowana i nic z niej nie ma. To się zacznie zmieniać od 13- tego roku. To mogę śmiało obiecać. Na pewno nie będzie tak, że obudzisz się 13-tego roku pierwszego stycznia i na Ziemi będzie już raj. Ten raj i ten dobrobyt, wszystko inne  będziecie musieli sobie wypracować.  I to też  muszę powiedzieć, że  mnóstwo ludzi będzie odchodzić, ale będą odchodzić ci, co tak naprawdę nie chcą być już tu na Ziemi. I ci, co nie będą posiadali tzw. znaku życia. Nie jest to moim  wyrokiem, jest to z zarządzenia tzw.  najwyższej instancji, czyli Boga. I tak przecież, Joanno, ludzie otrzymali te 2000 lat darowane po to, żeby zrozumieli życie, kim są tutaj na Ziemi, więc to, o co pytasz, będzie realizowane. Dobrze, Janusz, na ciebie kolej. Słucham.

Janusz Skoro doszło do rozłamu wśród ludzi aktywnych, współdziałających do pewnego czasu w akcji tak poważnej, tak perspektywicznej, tak znaczącej, jak ratowanie Ziemi, to jedna ze stron musi nie mieć racji. Tym bardziej, że doszło do mnie, że człowieka najlepszej woli, inicjatora, mówię  w rodzaju męskim, a powinienem mówić w żeńskim, inicjatorkę, wręcz napadają. Czy zaangażowanie się w obronie tej osoby  napastowanej może dojść do skutku bez żadnych wyrzutów sumienia? Czy mogę to robić, jeżeli będę zdolny, jeżeli będzie się chciało jakiegoś mojego udziału?

En-Ki Janusz, wiem, o czym mówisz. I tak naprawdę tam, w tej fundacji, od początku nie było tak jak trzeba, lecz Lucyna miała wykonać swoja misję i  posłusznie znosić wszystkie razy, nadstawiać zawsze policzek. Nie znaczy to, że tak ma być do samego końca. Natomiast ta osoba, o którą pytasz, dlaczego taka osoba znalazła się w szeregach misji, mało tego, jest prezesem –  ten człowiek, obieżyświat, miał  zrobić początek, czyli rozsławić misję ratowania Ziemi, nie Lucyny, bo ona od samego początku nie posiadała nazwiska, imienia, była tylko źródłem informacji, niczym więcej. Dopiero później, kiedy sprawą się zajęło Chicago, nagle okazało się, że to źródło informacji posiada imię, nazwisko i jest naszym  łącznikiem, czyli, Janusz, musiał być ktoś, kto już był znany, żeby misja ratowania Ziemi mogła zaistnieć, bo tak naprawdę Lucyna była znana tylko małej grupie ludzi, a tutaj potrzebny był rozgłos, wiec ten rozgłos rozpoczął się od 2001 roku. Znasz doskonale to wasze powiedzenie: „kiedy Murzyn zrobi swoje, Murzyn  może odejść”. Ale ten Murzyn uzyskał rozgłos, stał się więc bardzo niewygodny, bo wiedział, że w fundacji źle się działo. Jeśli chcesz i taką masz wolę, to rzeczywiście można trochę skrzydełek przyciąć temu, który uważa się za ziemskiego anioła i który na lewo i prawo rozdaje miłość. Tak, to jest dobry pomysł. Aleksandro, słucham.

Aleksandra Mam  pytanie związane z gospodarką. Czy kryzys finansowy skończy się w tym roku i czy  sprawy finansowe, tak  innych ludzi, jak mojej rodziny, polepszą się od roku 13-tego?

 

En-Ki Lubisz też żartować, Aleksandro. Żarty sobie robisz? W tym roku oczekujesz poprawy gospodarki,  toż jeszcze większy dołek będzie. Przecież masz męża,  który po uszy siedzi w tej chorej polityce, nie tylko polskiej, i może ci wytłumaczyć, że takich nieudaczników, jakich ma Polska w tej chwili, to chyba Polska jeszcze nie miała, jak długa historia jest na Ziemi. Nic się  nie zmieni w tym roku, jeszcze się kryzys pogłębi. Od 13-tego roku  drgnie ta wskazówka i zacznie się mądrzejsze myślenie, to znaczy, że niektórzy będą  ciepłe stołki musieli opuścić, a na stanowiska rządzących, bo  rządzić jeszcze trzeba będzie, zasiądą  tacy, którzy rozumy posiadają.  Słucham, Grażyno.

Grażyna Ja mam pytanie w sprawie podwyższenia świadomości ludzi w związku z wejściem w 13-ty rok. Czy to będzie się odbywało jakoś widocznie? Bo na razie strasznie pomału to idzie.

En-Ki Nic nie idzie, Grażyno, w tym roku. Ten rok jeszcze musi pokazać, kto tak naprawdę i kim  jest, co ma w głowie. Wokół ciebie, Grażyno, trochę za dużo się kręci tych ludzi z tym syndromem 2012 bycia wielkim, podziwianym. Jeszcze tak będzie do końca roku, potem te gwiazdy z tym syndromem 12 –tego roku zgasną. Zgasną, Grażyno, i zacznie się  normalne   myślenie. Myślisz, Grażyno, o tym oleju z pierwszego tłoczenia, kiedy będziemy wlewać go w was. Macie jeszcze te pokłady rozumne blokowane. Odblokowywanie zacznie się  właśnie od 13-tego roku. I to jest ten olej z pierwszego tłoczenia. Niektórzy już po części używają tych rozumnych pokładów świadomości, ale jest to nieliczna grupa mądrych. Nie mówię tutaj o tym chorym wymądrzaniu się i pokazywaniu swojej wielkości, ale o mądrości. Tego nie oczekuj jeszcze, Grażyno, w tym roku, bo w tym roku, to jeszcze  będzie pokazanie, na co kogo stać, a 13-ty rok dopiero będzie oczyszczał i pokazywał ludzi, kto będzie chciał się rozwijać, kto nie, kto pozostanie w tym starym schemacie dzisiejszym, a kto będzie  już pokazywał, że chce się doskonalić, szkolić, więc zaczekaj. Słucham.
Grażyna Dziękuję.

Ania Mieszkam z dorosłym synem Aleksandrem i los go nie głaszcze i właściwie chciałam zapytać, kiedy i jak to można zmienić albo czy się zmieni samo?
En-Ki Nie w tym roku. Ten rok musi się zakończyć jeszcze tymi niepowodzeniami, bólem w rodzinach. I to  wszyscy musicie przetrwać. Usłyszałem ciekawe słowo „los go nie głaszcze”.      Jaka jest to energia, matko Aleksandra? Jaka? Czym ty otaczasz swojego syna, dlaczego nie otaczasz go energią siły twojej wiary matczynej, że jest silny, daje sobie radę, a zrobiłaś z niego tak  naprawdę  niedołęgę. Zmień to  i otocz go energią mocnego człowieka. Czy to takie trudne powiedzieć: mój syn jest silny, mój syn jest wielki, daje sobie radę? A słyszę co innego: nie daje  sobie w życiu rady. Powiem coś, co się może przyda  wam wszystkim. To, że nie jesteście, jako istoty ludzkie w materii, jedyni w Kosmosie, jest sprawą już jasną, bo w Kosmosie  aż roi się od istot duchowych, które chcą pomagać ludziom, ale wasze  życzenia nie zawsze są rozumiane. I kiedy na przykład mówisz, mój syn nie daje sobie rady w życiu,  twoje słowo, jako energia, płynie w Kosmos, tam jest odbierane, a  istoty,  które przechwytują twoje słowa, traktują je jako zlecenie, więc co myślisz,  i jak myślisz, jaki jest skutek? Wykonać, czyli przyjmowane jest to, co ty wypowiadasz. Wykonać. Mój syn jest w kłopocie, mój syn ma ciężko w życiu –  przyjmują zlecenie, zlecenie przyjęte wykonać, więc tak naprawdę realizowane jest  życzenie  wysłane przez ciebie. Czemu nie powiesz, mój syn jest świetnym człowiekiem, świetnie daje sobie radę w życiu? To też  będzie przyjęte na zasadzie  zlecenia. Zrozumiałaś mnie? Doskonale zrozumiałaś, więc bierz się do dzieła! Aniołeczku, a ty?

Laura Ja bym jeszcze chciała się zapytać, jak w takim razie zwracać się z życzeniami podczas modlitwy, czy po prostu na głos je wypowiadać?

En-Ki Na głos wypowiadając, tak jak rozmawiasz ze mną, tak wypowiedz swoje życzenie, takie pozytywne życzenie na głos, i to życzenie zostanie przyjęte do wykonania, aniołku, do wykonania. Słucham, Joanno.

Joanna Ja takie uzupełnienie, ponieważ  wokół mnie wiele osób  jest w potrzebie, mówię im, żeby w każdej sytuacji, jak jest, i obojętnie, co się dzieje, zawsze wiedzieć, że z pomocą waszą iść można do przodu. A teraz pytanie. W ostatniej sesji publicznej w Chicago powiedziałeś, Panie En-ki, że w 13 roku, od 13-go roku, Jezus wraz z Archaniołem Gabrielem będzie miał wiele pracy. Interesuje mnie, czy  Archanioł Gabriel będzie przychodził do tych wybranych z dobrą nowiną, do tych wybranych ludzi, którzy będą żyli?

En-Ki Nie wiem, Joanno, kogo masz na myśli?

Joanna Do wybranych ludzi.

En-Ki Bo sporą grupą wybranych moich ja się będę dalej opiekował. Podtrzymuję to, co powiedziałem na spotkaniu w Chicago, tak, po nowym roku, czyli od 2013  role będą podzielone. Tak jak sobie ludzie życzą i tak jak było przepowiedziane, na Ziemię zejdzie Jezus i zajmie się całą ludzkością. Oczywiście, że będzie mu pomagał  nie tylko Gabriel, ale wiele innych istot duchowych. Czy można się cieszyć? Jezus ma zupełnie inne usposobienie, jest wymagający  i taki będzie. A jak będzie, to po prostu zobaczycie, natomiast Gabriel będzie wykonywał jego polecenia. Ja sobie dam radę z tą grupą, która pozostała  mi wierna do końca. A inne zadanie mam także. Joanno, to już niedługo się zacznie. Słucham, Janusz.

Janusz Kochany En-ki, jesteś tym, który wie, nie informowany, więc wiesz, że jestem całkowitym nowicjuszem, jak to wcześniej powiedziałem. Znam wiele pytań, jakie kierowano do Ciebie, znam i pamiętam odpowiedzi. Otrzymałem taką odpowiedź, jakiej się spodziewałem, to znaczy właściwą, logiczną, przekonującą, przyjmowaną ze zrozumieniem, bo tak mówisz, żebyśmy Cię rozumieli. Wiem, co mam dalej robić, jestem przyjacielem Twoich przyjaciół, kochany En-ki, nie mam więcej pytań. Bardzo dziękuję, że miałem tę wyjątkową  okazję kontaktu z Tobą poprzez, równie kochaną czy prawie tak samo kochaną, jak Ty, panią Lucynę.  Bardzo dziękuję.

En-Ki Janusz, jesteś nowicjuszem, a co to znaczy, zrozumiesz dopiero po nowym roku. Nie będziesz stał z boku, bo cały czas byłeś przygotowywany do tego, co będziesz robić po nowym roku. Nie będę tłumaczyć, co będziesz robił, sam doskonale wiesz, mogę tylko powiedzieć, bo będę też chciał, żeby ta sesja ukazała się publicznie. Powracam do ciebie, Janusz. Mogę powiedzieć tak, tobie już za bardzo nie trzeba tego oleju z pierwszego tłoczenia wlewać, bo już dużo  wcześniej został  ci umysł odblokowany, natomiast  po nowym roku otrzymasz potrzebne ci jeszcze  wiadomości, rodzaj nowej wiedzy. Będziesz  miał dużo pracy właśnie z ludźmi, a to, co było w twoim życiu, potraktuj jako przygotowanie się do tego, co cię czeka. Przeszedłeś przygotowawcze szkolenie, czyli przerobiłeś materiał. Gdybyśmy mieli takich jak ty więcej na Ziemi, to mielibyśmy o 90% mniej pracy, niż mamy teraz. A teraz pracy nam naprawdę nie brakuje właśnie dlatego, że zamiast w 12 –tym roku pokazać pokorę, skruchę, posłuszeństwo, namnożyło się  albo się narodziło jak grzyby po deszczu tych z syndromem roku 12, wielkich, a kto bardzo szybko wzrośnie, to też bardzo szybko opada. Taki  przykład podam, może bardzo prymitywny: grzyb wybujały wielki, piękny na pozór, jest bardzo szybko atakowany od korzenia przez robaki; to samo się dzieje z ludźmi z syndromem roku 12. W tobie jest to, co jest potrzebne, i twoim wielkim darem, jest skromność. I takim pozostań. Słucham, Aleksandro.

Aleksandra Mam pytanie: przychodzi do mnie, bardzo przepraszam –  nie mam zdjęcia –  przychodzi bardzo często do mnie koleżanka, która niedaleko  mieszka i ma syna zaburzonego emocjonalnie. Czy mógłbyś powiedzieć, czy on wyjdzie z tego zaburzenia? Nie chce chodzić do pracy, jest inny niż rówieśnicy.

En-Ki W istocie, jest coś nie tak z jego umysłem, ale i tacy  ludzie  nie będą pozostawieni samym sobie.  Na  wszelkie upośledzenia  umysłowe na innych światach jest już lekarstwo. I tu na Ziemi też już jest możliwość leczenia. Tylko po co leczyć? Możesz przekazać swojej znajomej, że jest szansa dla takich ludzi, lecz leczenie ich  zacznie się dopiero po nowym roku. Słucham, Grażyno.

Grażyna Ja mam pytanie: Jak fizycznie będzie przedstawiała się ta współpraca  z tymi istotami o wyższych świadomościach,  z Archaniołem Gabrielem  czy z Mistrzem Jezusem? Bo Mistrz Jezus jest  wymagający, ja wiem, że jest wymagający,  staram się iść Jego śladami, to trudna droga, ale da się iść. Jak więc będzie przebiegała ta współpraca?

En-Ki Trudno mi jeszcze to dokładnie wytłumaczyć, Grażyno, bo to jest energia, którą albo się odbierze, albo nie. Ci, którzy nie odbiorą tej energii od 13 roku, tej energii czwartego wymiaru, po prostu będą z Ziemi odchodzić, a Jezus  będzie inwestował w tych, którzy zaczną otwierać swój umysł i serce. Nikogo na siłę nie będzie się zmuszać do tego, żeby żył w nowym systemie. Jezus dał przykład, jak należy żyć. Ludzie mieli  2000 lat, żeby się opamiętać i naśladować Go. Teraz będzie wymagał, a jak to będzie wyglądało, trzeba by  zapytać samego Jezusa. Każdy  będzie miał swoją działkę do obrabiania, więc niech on odpowie, ja nie mogę. Słucham dalej.
Ania Dziękuję.

Laura Też dziękuję.

Joanna Panie En-ki, ja się cieszę z całego serca, że jestem w Twojej ekipie, ale cały czas patrzę na sprawę, która jest najważniejsza. Czy w końcu zakończą  się nieporozumienia miedzy jedną fundacją a drugą?  Czy  przestaną być kopane dołki, żeby po prostu  iść do przodu? Co w tym kierunku powinniśmy robić?

En-Ki Wystarczy, Joanno. Też lubisz żartować. Bo kto, jak kto, ale ty dobrze wiesz, że te spory się nie zakończą, mało tego – one się zaostrzają. I teraz zamiast się cieszyć już prawie z finału, co się robi? Ponownie się przeszkadza,  bo widocznie prezes fundacji polskiej uważa, że ma prawo własności na płaskowyżu. Chociaż sobie nie przypominam, żeby taka transakcja kupna – sprzedaży została dokonana, więc powiem szczerze, żeby nie było złudzeń: do pojednania nie dojdzie. Dziwnym może trafem Lucyna i Bill  pozostali przy archeologii, natomiast polska fundacja wzniosła się do nieba, sami aniołowie już są w tej fundacji i rozwijają  się duchowo. Jest takie wasze ziemskie powiedzenie, które często się sprawdza, a brzmi tak: Chroń Panie Boże od takich aniołów i od takiej miłości, jaką oni wysyłają. Skoro więc  Lucyna  i Bill, i ta grupa w Ameryce nie posiadają skrzydeł ani miłości, to jak może dojść do pogodzenia?  Słucham, Joanno.

Joanna Właśnie nierealne. Wychodzi mi, że wszyscy robią, co im serce dyktuje.

En-Ki Tak.

Joanna Mają  jakieś swoje wybory. Moja głowa nie pojmuje tego, ale każdy robi, co mu serce dyktuje.

En-Ki To niech nie pojmuje. Joanno, uważam, że dzieje się dobrze. A każdy do końca tego roku musi się opowiedzieć, po której stronie chce stanąć, są plewy i ziarno, nie ma  nic więcej  po środku i albo się opowiesz  i  zostaniesz przy ziarnie, albo spodobają ci się skrzydła  i  przejdziesz na stronę plew i staniesz się aniołem. Wybór należy do ciebie. Czy jeszcze ktoś z was ma pytanie? Słucham.

Grażyna Ja mam pytanie. Czy będą zawirowania w pogodzie po tym nowym roku, jeżeli chodzi o Polskę?

En-Ki To tylko Polskę widzisz, Grażyno, innych krajów nie ma ?
Grażyna Też, ale  najbardziej o nas  chodzi.

En-Ki To źle mówisz. Ja widzę całą Ziemię, Grażyno, nawet tych, którzy głęboko mieszkają w dżungli amazońskiej, też ich widzę,  i to są ludzie bardzo prawi,  wymagający ogromnej  troski, bo są najbliżej Boga i natury. Czy takich mamy odrzucić i widzieć tylko Polskę? Owszem, Grażyno,  trochę takich zawirowań Polsce by się przydało, bo by napędziły  trochę  rozumu do  niektórych głów, ale nie martw się, Polska też ma ochronę i z ochroną pozostanie. Słucham. Kto jeszcze chce mnie trochę po męczyć?

Ania To ja może zapytam: córka mnie pyta, nawet dziś, mamo, dlaczego nie mogę zajść znowu w ciążę? A ma już roczne dziecko. Jaki jest powód?

En-Ki I słusznie, uważam, że ma jeszcze czas rodzić. A rodzicielki będą potrzebne od 13 roku z uwagi tej, że sporo ludzi będzie opuszczać Ziemię, a Ziemia ma być zaludniona. Dlaczego?   Odpowiem bardzo prosto: żeby mogła twoja córka  zajść w ciążę, musi się znaleźć duch, który zechce być w tej rodzinie, bo jak na razie, to coraz mniej istot duchowych chce w tym czasie schodzić na Ziemię, przynajmniej do końca tego roku, więc to jest najprostszy powód. Niech spokojnie zaczeka. Przekaż jej,  że jeśli tylko sił jej wystarczy, to może urodzić dużo dzieci. Słucham.

Janusz Czy można zdanie inne niż w formie pytania?

En-ki Słucham Ciebie, Janusz.

Janusz Kochany En-ki, dzięki Ci. Od dzisiaj –  skoro to mieszkanie, my dostąpiliśmy zaszczytu, że się tu znalazłeś, że zechciałeś wejść z nami w kontakt, że nas informowałeś, że pouczałeś, że wskazywałeś właściwą  drogę –  będą  uważał, że moje i Aleksandry mieszkanie jest cenniejsze. Dzięki Ci, En-ki.

En-Ki Miło, bardzo miło usłyszeć takie słowa, więc i ja, Janusz, słowo dodam do słów twoich. Zostawię cząstkę  mojej energii tu,  w tym domu, żeby to ciepło ogrzało was i wszystkich tych, którzy tutaj do was będą  przychodzić. To będzie mój prezent. Słucham.

Janusz Dziękujemy.

En-Ki Czy coś jeszcze? Słucham.

Grażyna Chciałabym prosić,  En-ki, o przekazanie pozdrowień dla Mieczysława. Czy jest tam szczęśliwy?

En-Ki A może dasz mu wreszcie spokój?

Grażyna A no właśnie.

En-Ki No, właśnie. Jak długo będziesz męczyć tego ducha, Grażyno?

Grażyna Ja jestem o niego niespokojna.

En-Ki Zajmij się sobą i tym, co aktualnie masz w życiu, a jemu to naprawdę daj spokój.

Grażyna Dobrze.

En-Ki Co jeszcze?

Janusz Dziękujemy.

Aleksandra Ja bardzo dziękuję za to, że przebywasz w moim domu, jestem bardzo szczęśliwa. Dziękuję za  energię i myślę, że może kiedyś znowu  się  tutaj spotkamy, bardzo bym tego pragnęła.

En-Ki W tym roku, Aleksandro, czy w przyszłym?

Janusz Po wyjaśnieniu wszystkich dotychczasowych niejasności, związanych zwłaszcza z końcem roku i przełomem tych lat, obecnego i następnego, czyli raczej po nowym roku.

En-Ki Trzymam cię za słowo, Janusz, i wtedy może dostaniesz wykaz, co będziesz robił. Miej  na uwadze,  naszą  współpracę. Skoro już nie chcecie ze mną rozmawiać…

Janusz To nie to. To sprawa poczucia przyzwoitości. Skoro sam napomykasz o tym, że bywa, że jesteś męczony pytaniami.

En-Ki Zależy, Janusz, jakie to są pytania. Są pytania bardzo męczące, zwłaszcza dla medium. Ile ja się muszę  nagimnastykować, żeby na  nielogiczne pytania logicznie odpowiedzieć. Trudno mówić o zmęczeniu, bo istoty duchowe nie męczą się. Czasami tylko tak się powie. Dzisiejsza sesja nie była męcząca, była wręcz bardzo miła, za co ja, En-ki, też dziękuję. Dziękuję za to spotkanie. Dziękuję.

Wszyscy My też dziękujemy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther

%d bloggers like this: