143 Sesja z Enki

 

 

„Wy, istoty ludzkie, nie znacie swojej prawdziwej historii. Prawdziwa historia czeka na ujawnienie się, czyli przeczytanie. Historia, jak wiesz, znajduje się w grobowcu Budowniczego. Tam też jest spisana dokładna informacja dotycząca ludzi i Ziemi, tego eksperymentu ludzkiego. Jesteście naprawdę udanym eksperymentem, jeśli chodzi o ciało fizyczne, lecz jest małe „ale”, i to wymknęło się spod kontroli. Jest to coś, co dał wam Bóg, czyli wolna wola i rozum. Mieliśmy was doskonalić na nasz obraz i podobieństwo. Bóg do tego doskonalenia dołączył wolną wolę. Zaczęło się to, czego miało nie być, ludzie zaczęli używać tej wolnej woli. Dzisiaj tego tematu nie będę rozwijał, gdyż pochłonęłoby to dużo czasu. Ogólnie mogę powiedzieć tak: w ciasto – w istoty ludzkie – które zostało dobrze wyrobione, dostał się zakwas. Tym zakwasem były istoty, które przybyły z rozbitej planety. Od tamtego czasu narastało zamieszanie, nie muszę tego dokładnie tłumaczyć ani tobie, ani innym, którzy używają rozumu. Tyle właśnie wyszło z przybycia tamtych istot na Ziemię. Co się stało, to się nie odstanie, dlatego ten eksperyment z ludźmi trzeba poprawić.”

Sesja 143

SESJA PRYWATNA CHANELLINGU TELEPATYCZNEGO Z LUCYNĄ ŁOBOS-BROWN, Wrocław, dn. 28.11.2012.

Osoby biorące udział: Lucyna Łobos-Brown, Grażyna z Hiszpanii, Iwona z Anglii /Londyn/. Na pytania odpowiada Duchowy Opiekun Ziemi – EN-KI za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown. Sesja z wykorzystaniem skype’a.

En-ki
Witaj Grażyno z tego dalekiego kraju, Hiszpanii. Witam także Iwonę z Anglii. Myślę, że z tego chanellingu będzie pożytek. Życzyłbym sobie, mam prośbę, aby ten chanelling ukazał się jako sesja publiczna . Myślę tak sobie, że wy nie zmienicie swoich imion, i tak będzie, jak to jest nagrane, pozostaną wasze prawdziwe imiona. Chętnie odpowiem na wasze pytania bez tak zwanego kamuflażu i ubierania w ładne słowa. Już nie czas na ładne słowa. Czas jest zbyt krótki, żeby ubierać wszystko w ładne słowa. Ja, En-ki, jestem gotowy odpowiadać na wasze pytania. Jeszcze przypominam, jestem En-ki, nie Samuel. Kiedy używałem tego imienia, taka była potrzeba czasu, żeby użyć pseudonimu. Kiedy byłem Samuelem, nikt mnie nie znał z mojego prawdziwego imienia, zwłaszcza medium. Teraz posługuję się prawdziwym imieniem, a moje imię En-ki, i tak pozostanie po wszystkie czasy. Pamiętajcie więc En-ki, nie Samuel. Zatem ja, En-ki, jestem gotowy na rozmowę. Słucham pierwszego pytania.

Grażyna
Na początku, Duchowy Przyjacielu En-ki, przywitam się i chcę podziękować za wcześniejsze Twoje wyjaśnienia oraz opiekę nade mną i całym moim domostwem. Łzy płyną mi z oczu, że zawiodłeś się, kochany En-ki, nad swoim dziełem w postaci dzisiejszego człowieka. Z pokorą składam pokłony przed Tobą, niezawodny przyjacielu, En-ki, i Światem Duchowym. Przytulam Cię do serca. Witaj, En-ki, ja, Grażyna, witam Cię i cały świat duchowy. Chcę Ci, En-ki, podziękować za opiekę nad całą moją rodziną.
En-ki
Pozwól, Grażyno, że do tego pozdrowienia dodam słowo, do pozdrowienia bardzo miłego. Wy, istoty ludzkie, nie znacie swojej prawdziwej historii. Prawdziwa historia czeka na ujawnienie się, czyli przeczytanie. Historia, jak wiesz, znajduje się w grobowcu Budowniczego. Tam też jest spisana dokładna informacja dotycząca ludzi i Ziemi, tego eksperymentu ludzkiego. Jesteście naprawdę udanym eksperymentem, jeśli chodzi o ciało fizyczne, lecz jest małe „ale”, i to wymknęło się spod kontroli. Jest to coś, co dał wam Bóg, czyli wolna wola i rozum. Mieliśmy was doskonalić na nasz obraz i podobieństwo. Bóg do tego doskonalenia dołączył wolną wolę. Zaczęło się to, czego miało nie być, ludzie zaczęli używać tej wolnej woli. Dzisiaj tego tematu nie będę rozwijał, gdyż pochłonęłoby to dużo czasu. Ogólnie mogę powiedzieć tak: w ciasto – w istoty ludzkie – które zostało dobrze wyrobione, dostał się zakwas. Tym zakwasem były istoty, które przybyły z rozbitej planety. Od tamtego czasu narastało zamieszanie, nie muszę tego dokładnie tłumaczyć ani tobie, ani innym, którzy używają rozumu. Tyle właśnie wyszło z przybycia tamtych istot na Ziemię. Co się stało, to się nie odstanie, dlatego ten eksperyment z ludźmi trzeba poprawić. Teraz już dalej słucham cię, Grażyno.

Grażyna
Czy „Dar Światowida” wpadł w sidła bytom z Syriusza B? I Samuel, alias Szamgaz, jest pod wpływem tych bytów? Pośpieszne otwieranie portali na różnych kontynentach i ceremonii pod kierownictwem Wójcikiewicza i Dolińskiej? Czy słusznie rozmyślam?
En-ki
Dużo w tym rozmyślaniu jest prawdy. Jeśli chodzi o istoty z Syriusza B, to one są w podobnej sytuacji, jak wy. Na Syriuszu B są bardzo mądre istoty. W przeszłości pomagały Ziemianom, uczyły ludzi, ogólnie zajmowały się istotami ludzkimi. Potem same znalazły się w potrzasku, bo, jak wiesz, ich źródło zasilania, ich słońce wygasa. Planety w pobliżu Syriusza B nie nadają się do zamieszkania. Ziemia ma takie same warunki życia, jakie i oni posiadali. Dlatego zainteresowali się Ziemią.

Zadałaś pytanie, Grażyno, czy fundacja polska pod batutą Andrzeja Wójcikiewicza i jego asystentki Dolińskiej – czy oni wpadli w sidła Samuela? Jak oni mogli dać się wyprowadzić w pole? Do samego końca każdy ma prawo używać swojej własnej woli. Wiele razy też mówiłem: wszyscy bez wyjątku będziecie poddawani próbom. Niby to dlaczego Fundacja „Dar Światowida” miałaby być wyjątkiem? Dlaczego? Czym zasłużył sobie Andrzej i ta, która się niedawno pojawiła, Dolińska, czym sobie zasłużyli na uznanie? Wszyscy mogą być zasłużeni, tylko nie oni. Pokazali prawdziwe oblicze. Samuel wysłany po to, żeby ich poddawać próbom. Jak te próby wyglądają, sama doskonale widzisz. Używasz, Grażyno, tego, co masz cenne, czyli rozumu.

Pytasz o portale, Grażyno, co zrobili i co jeszcze zamierzają zrobić, jaką misję wykonali. Pouruchamiali portale. Tylko nie pomyśleli, co otwarcie tych portali przyniesie. Jest to otwarcie drogi dla każdego, kto chce przybyć na Ziemię. Syriusz B bardzo się z tego cieszy, mają zaoszczędzone wiele pracy. Samuel podpowiada grupie, idą jak po sznurku. W wypróbowywaniu grupy Andrzeja Samuel spisał się na medal. Znakomicie, do perfekcji opanował sztukę manipulacji, zwodzenia, a zwłaszcza Dolińska jest dobrym materiałem do manipulacji na sugestię istot duchowych. Z tego wszystkiego najbardziej cieszą się byty z Syriusza B, bo mają już tyle portali otwartych na Ziemi. Dzięki komu? Właśnie dzięki tym kilku osobom, które uważają się teraz na Ziemi bodaj za równe Bogu. Raz jeszcze powtarzam, Samuel znakomicie się wywiązuje ze swojego zadania. Słucham ciebie, Grażyno, dalej.

Grażyna
Ostatnio dochodzą nas informacje, że fanatyk islamista w Egipcie planuje wysadzić piramidy i Sfinksa w Gizie. Czy może się to wydarzyć? W sesjach z Dolińską odpowiedzi Samuela są pozbawione sensu. Czy ego albo pycha mogą aż tak bardzo przesłonić rozum, że oni tego nie widzą? Odpowiedz, proszę, En-ki.
En-ki
Tak, to prawda. Większość odpowiedzi pozbawiona logiki, lecz rozumny obserwator może zauważyć, że Samuel daje również logiczne informacje, nie tylko zalewa miłością, na którą dali się złapać ludzie. Na dzień dzisiejszy, zamiast fruwać po Ameryce i otwierać portale, lepiej by było, gdyby ci, co uważają się za ziemskich aniołów lub kryształowych ludzi, wpłynęli na obecny rząd egipski, by zaniechał pomysłu usunięcia piramid. Wielka piramida posiada zabezpieczenie, do którego chcieli się już zresztą dostać i usunąć. A uczynić chciał to Hawass. Rząd egipski słabo widzi. Cała turystyka opiera się na tych piramidach. Gdy się wydarzy to, co zamierzają, to cały Egipt zginie. Tutaj te anioły z fundacji polskiej mają pole do popisu, a nie popisywać się otwieraniem portali. Na szczęście tam też są ludzie, którzy myślą i nie są to sprzymierzeńcy Andrzeja. Piramida jest wieczna, oparła się czasowi, a ponadto jest łącznikiem pomiędzy Ziemią a Kosmosem, i tak pozostanie. Słucham dalej, Grażyno.

Grażyna
Wydobycie tablic w Gizie przesuwa się w czasie. Czy świat duchowy może ujawnić termin wydobycia? Do jakiego stopnia może posunąć się Samuel w swoim poczuciu humoru? Jakich jeszcze absurdów musi użyć typu „planeta Nibiru została usunięta do archiwum” lub „jaja macierzy”, żeby polska grupa zrozumiała, że jest wodzona za nos?

En-ki
Pytasz, czy mógłbym zapanować nad tym absurdem Samuela? Mógłbym, ale pamiętaj, że ta grupa jest poddawana próbom, a do tego już nie mogę się wtrącać. Do poddawania próbom został powołany Samuel. Samuel w swoim przekazie podaje: tablice samoistnie zostaną wyrzucone z grobowca. Z tego wynika, że polska fundacja poleci do Egiptu i tylko te tablice pozbiera. To jest wprowadzenie tych aniołów w błąd. Nawet siły duchowe nie są w stanie czegoś takiego zrobić, z czego wynika, że polska grupa jest lepsza od nas. Tego dzieła dotarcia do tablic mają dokonać istoty ludzkie. Wydobycie tablic zostaje przesunięte w czasie tylko dlatego, że są ludzie, których ego przerosło ich i dają się prowadzić Samuelowi. Teraz istoty ludzkie przysporzyłyście nam sporo pracy, a wszystko przez ten syndrom roku 2012. Teraz musimy uruchomić plan „B” i nie oczekiwać już waszej pomocy, bo zabezpieczenie musi być i Ziemia to zabezpieczenie otrzyma. Wirus, to znaczy syndrom 2012, będzie działał jeszcze w tym roku, ale po nowym roku będzie usunięty. Tym ziemskim aniołom popodcinamy skrzydła. Można śmiało powiedzieć, że wszelakiego rodzaju aniołów narodziło się na Ziemi bardzo wiele. Te anioły, zamiast pomagać, przeszkadzają, portale otwierają. Istoty ludzkie same zapraszają na Ziemię Syriusza B.

Grażyna
Czy Andrzej Wójcikiewicz i inni z polskiej fundacji są już sterowani przez byty z Syriusza B, które przedostały się w czasie otwarcia portalu 11 listopada zeszłego roku?
En-ki
Odpowiadam ci na to pytanie, Grażyno, a skorzystać mogą wszyscy. Nie tylko ci z polskiej fundacji są sterowani. Te istoty mają przyzwolenie na to sterowanie, lecz nie wszyscy się temu poddają. Pomaga w sterowaniu Samuel, i trzeba przyznać, dobrze mu to wychodzi. Kto uległ urokowi Samuela, idzie za nim jak po sznurku. Przeczytaj dokładnie objawienie Jana. Tam jest dokładna odpowiedź na twoje pytanie. Dodatkowo ważną sprawą jest planeta X. Dolińska wraz z Andrzejem twierdzą, że jej nie ma. Planeta jest i będzie. Nikt z tych ziemskich aniołów jej nie usunie, nikt z ziemskich istot nie będzie poprawiał samego Boga. Mówienie przez Dolińską, że planeta jest i planety nie ma – ludzie, zacznijcie używać rozumu! Dolińska i Samuel mają rację, mają wiedzę wręcz boską, a to, co podają naukowcy, jest kłamstwem. Planeta jest i daje już o sobie dosyć wyraźnie znać. Proszę o następne pytanie.

Grażyna
Powiedz nam, En-ki, co to za zjawisko, na które zwracali ludzie uwagę na różnych kontynentach – zjawisko dwóch słońc. Co to jest za zjawisko?

En-ki
Planeta X jest coraz bliżej Słońca i samo słoneczko wasze zaczyna „ją” przyciągać. Jakie to daje efekty, na pewno to, co już widzicie na Ziemi. Jest to zjawisko fatamorgana, a powoduje je planeta X, która podąża w kierunku Słońca. I jeszcze jedno zjawisko: w poszczególnych rejonach waszego globu widać dwa słońca. Jest to siła owej planety albo energia, która działa już na te planety, gdy znajdują się bliżej Słońca. Silna energia powoduje to złudzenie optyczne, które postrzegacie tak, jak gdyby Słońce odbijało się w lustrze. Czekam na następne pytanie. Chcę wyjaśnić te trzy dni ciemności, żeby ludzie przestali się bać, żeby nie panikowali. Słucham.

Grażyna
Drogi nasz przyjacielu, liczymy już dni do zakończenia 2012 roku, proszę o konkretne wytłumaczenie przebiegu zdarzeń na naszej planecie, począwszy od ustawienia się planet w jednej linii w naszym układzie słonecznym.
En-ki
Spróbuję w miarę logiczny sposób wyjaśnić, czekałem na takie właśnie pytanie, dotyczące tych dni ciemności. Ludzie i tak nie przyjmą tego, co ja przekażę, więc tym razem zwracam się do grupy ludzi myślących. Chcę zmniejszyć rozmiary paniki, jaka już powoli powstaje. Wielu ulegnie, podda się strachowi. Strach wywoła u ludzi Samuel przy pomocy Dolińskiej. Wytłumaczę to zjawisko w sposób prosty i prawie naukowy. To, że ciało niebieskie – planeta X – zmierza w kierunku Słońca, jest już naukowo sprawdzone. Wiedzą o tym wszyscy mądrzy naukowcy. Nie podają do ogólnej wiadomości, gdyż nie chcą wywołać paniki, więc po części chcę tę panikę rozładować.

Ustawienie się w jednej linii Merkurego, Wenus i Ziemi, jest potrzebne, żeby osłoniły Ziemię przed skutkami gwałtownych wybuchów na Słońcu. Planeta X, zbliżając się do Słońca spowoduje na Słońcu burze, jakich jeszcze nie było w historii. Gdyby Ziemia nie została przesłonięta przez te planety, to energia wybuchów słonecznych spowodowałaby na Ziemi wielkie szkody, nawet ogień spadałby na Ziemię i wypaliłby wszystko. Ziemia byłaby wypalona na głębokość 1 km. Dzięki temu, że będziemy zasłonięci od Słońca, unikniemy tego kataklizmu. Merkuremu i Wenus nic nie grozi, bo są to martwe planety. Szkody na Ziemi będą niewielkie. Te dwie planety przejmą energię wybuchów na Słońcu. Gdyby natomiast te planety były na swoich orbitach tak jak jest teraz, to wtedy Ziemia byłaby odsłonięta, wystawiona jak na patelni. Wtedy biada, oj biada by była jej mieszkańcom. Zamiast wpadać w panikę lepiej by było podziękować Opatrzności oraz samemu Bogu, a także opluwanym dzisiaj istotom z Oriona i Syriusza B za to, że się te planety ustawią w jednej linii, co ochroni Ziemię. W przeciwnym przypadku Ziemia by była długo poraniona i was już by nie było. Nie byłoby „jaj macierzy”, bo by się upiekły. Niech to dotrze do każdego, a więc i do tych ziemskich aniołów. Ustawienie tych planet w jednej linii to ochrona Ziemi przed wybuchami słonecznymi. Słucham cię dalej.

Iwona
Witaj, drogi En-ki, bardzo się cieszę, że mam możliwość zadania Ci paru pytań. Szczerze, z całego serca dziękuję za opiekę i wsparcie, miłość i mądrość, jakimi nas obdarzasz. Pozdrawiam Cię i ściskam . Oto pytanie: Czy jest szansa, aby polska fundacja na czele z Andrzejem Wójcikiewiczem dowiedziała się wprost od Samuela, że to tylko próba i że dali się wyprowadzić w pole? Czy polska grupa zrozumie, że to jest wodzona za nos?
En-ki
Witaj, Iwono, odpowiem na to pytanie trochę inaczej. Zmuszę tych, którzy będą to czytać, do myślenia albo szukania odpowiedzi . Jest niewidomy od urodzenia, a ty chcesz mu przekazać, jakie piękne kolory ma kwiat?. Sama się potem złościsz, że tego nie rozumie. Samuel ma poczucie humoru – to fakt, ale też przekazuje cenne informacje, tylko trzeba je umieć odczytać. Mówiłem już kilka lat temu, że próby nie ominą i polskiej fundacji. Ludzie z polskiej fundacji zachowują się jak ten niewidomy. Prezes polskiej fundacji niewidomy, do tej pory szedł ślepo za słowami Samuela. Teraz zaczyna widzieć, jeszcze słabo widzi, ale już przeciera oczy, lecz ego nie pozwala przyznać się do tego, że stracił wzrok. Fundację polską Andrzeja można przyrównać do dzisiejszej religii. Popełnia błąd, ale się nie przyznaje. Co do archiwum i planety X, to owszem, zostanie usunięta do archiwum, ale dopiero po wykonaniu swojego zadania. Odezwie się dopiero za 12 tysięcy lat. Co do tych „jaj macierzy” – grupa polska wraz z Dolińską bardzo odważnie sobie poczyna. Nawet my, którzy jesteśmy bardzo blisko Boga, nie wchodzimy w Jego zakres pracy. Dzieło tworzenia należy do Boga i tylko do Niego. Jeśli polska Fundacja „Dar Światowida” jest tak silna, to można Boga wysłać na urlop albo na emeryturę. Biedaczek jest na pewno zmęczony. Niech teraz oni tworzą „jaja macierzy”. Samuel wystawia ich na próby, ale daje także mądre rady, trzeba tylko umieć je czytać. Następne pytanie proszę.

Iwona
W sesjach z Dolińską odpowiedzi Samuela są pozbawione sensu. Czy ego albo pycha mogą aż tak bardzo przesłonić rozum, że oni tego nie widzą ? Czy walka dobra ze złem toczy się w naszych umysłach?

En-ki
Posiadacie, Iwono, w waszych umysłach pewien kod dobra i zła. Dodatkowo do tego kodu Bóg dołączył wolną wolę. W osobie Hioba. Bóg pokazał, co to jest pokora, którą powinni posiadać wszyscy. Kiedy Hiob został poddany próbom, bardzo bolesnym próbom, nie przestał miłować Boga i być Mu wdzięcznym, dlatego można powiedzieć, że był wielki. Tak jak Hiob, polska fundacja została poddana próbom. Stało się to z chwilą, gdy Samuel do fundacji przysłał Dolińską. Fundacja jest i będzie poddawana próbom, i to, co się obecnie dzieje w tej fundacji, nie zakończy się w roku 2012. Rok 2013 będzie ciężki. Tylko jedno będziecie mieć, jak to się mówi, z głowy: zagrożenie przez planetę X. Na następny przelot poczekacie 12 tysięcy lat. Andrzej dalej będzie brnął w zło, bo Samuel kpiny sobie robi z niego. To jest właśnie walka dobra ze złem. W tych przekazach jest kpina, ale i mądrość, tylko trzeba umieć ją odkryć, przejrzeć na oczy. Lecz polskiej fundacji z tym jest dobrze, a przy okazji wielu innych ludzi wciąga się w tę manipulację, jaką stosuje Samuel. Raz jeszcze powtarzam, że gdyby Andrzej, prezes polskiej fundacji, przyznał się do błędów, do porażki, to byłby rzetelnym człowiekiem, lecz on tego nie uczyni. Jest zaślepiony, zwłaszcza przez Dolińską . Przy tym zaślepieniu stracili z pola widzenia Boga. To, co czynią, ślepo idąc za Samuelem, jest niegodne człowieka. To jest właśnie ta walka dobra ze złem, jaka się toczy w waszych umysłach,. Dalej słucham.

Iwona
Czy polska grupa zrozumie swój błąd i zmieni swoje postępowanie?
En-ki
Iwono, dokładnie przeczytaj całą sesje, a będziesz mieć odpowiedź. Wójcikiewicz zaczyna to rozumieć, tylko nie chce się przyznać do porażki. Skoro miał być sukces, trudno przyznać się do porażki. Religie świata też się nie przyznają do swojego błędu. Czy Samuel jeszcze długo będzie zwodził, pytasz mnie? Nie, ma czas na zwodzenie do końca tego roku. Słucham.

Iwona
Lucyna Łobos, która została wybrana jako pośrednik do kontaktowania się ze światem duchowym, jest przez Ciebie, En-ki, prowadzona od 22 lat! Dlaczego tak dużo ludzi się od niej odwróciło? Dlaczego nie są z nią do końca? Czy to przez zazdrość? Czy długo jeszcze będzie trwać ten chaos u ludzi? Odpowiedz, proszę.

En-ki
W tym roku działa jeszcze ta magia roku 2012, chęć bycia wielkim, podziwianym, bycia na afiszach, w strefie zainteresowania. Dlatego takich jak Lucyna się usuwa, gnębi, a najlepiej, żeby w ogóle przestała istnieć. Iwono, cofnijmy się do życia Jezusa na Ziemi. Kiedy działał, tłumy szły za nim. Inaczej było, kiedy został osądzony. Dzisiaj prezes fundacji polskiej osądza Lucynę i przypisuje jej winy. Stała się niewygodna, cokolwiek robi, ocenia się źle. Za dni Jezusa było tak samo. Niewielu zostało przy nim, kiedy został osądzony, a przecież był niewinny. Trzeba było osądzić, bo był niewygodny. Pozostało przy nim niewielu, reszta odeszła, niektórzy nawet opluwali. To też była próba. Połącz te dwa przykłady, Jezusa i Lucyny. Mała grupa, która została przy Lucynie, posiada to, co nas cieszy: serce, rozum i pokorę. Dojdzie do przebudzenia, lecz czy Lucyna będzie w stanie zaufać tym, którzy ją skrzywdzili? Słucham.

Grażyna, Iwona
Pozostaniemy wierni przy Tobie, En-ki, i przy Lucynie.
Iwona
Czy walka dobra ze złem toczy się w naszych umysłach?

En-ki
Grażyno, nikogo nie osądzamy, każdy otrzymał wolną wolę i z niej będzie rozliczany. Bóg nie zakazał wam słuchania i służenia złu. Mając wolną wolę, możecie rozgraniczyć, co jest dobre, a co złe. Nikt ze świata duchowego nie przymusza, żeby być po stronie dobra. Trzeba teraz spojrzeć na ludzi i na ich postępowanie, jak wykorzystują swoją wolną wolę. Bóg temu wszystkiemu się przygląda i robi podsumowanie uczynków. Nadchodzi rozliczenie za te wszystkie lata używania wolnej woli. Czy ludzi, mając do wyboru zło i dobro, muszą wybierać zło? Każdy może wybrać i stanąć po stronie dobra. A co się dzieje teraz? Jest porażka i sukces. Najwięcej ludzi ponosi porażkę. Od roku 2013 zacznie się to zmieniać, ale dalej będzie obowiązywać wolna wola. Ludzie nie są bezwolnymi robotami, do doskonałości będziecie dochodzić, używając rozumu. Słucham.

Grażyna i Iwona
Ciepłym słowem dziękujemy Ci, Duchowy Przewodniku, En-ki, za Twoje wyjaśniające odpowiedzi. Grażyna z Hiszpanii i Iwona z Londynu.

En-ki
Dziękuje za miłą rozmowę i za wysłuchanie słów moich. Na zakończenie dodam, że Lucyna, jako medium, jest i pozostanie naszym łącznikiem, czy to się wielu podoba czy nie. Siła jej energii, zwłaszcza po nowym roku, będzie wzrastać. Zrobiłaś zdjęcie i pokazała się energia, to jest właśnie energia Lucyny. Przekaz prowadzony w nietypowy sposób skłonił mnie do tego, że byłem z wami i stałem za Lucyną. Dlatego zrobiłaś takie zdjęcie. Widziałem, jak pstryknęłaś aparatem. Stało się to z mojej woli. Chciałem, żeby widać było tę energię. Na dzień dzisiejszy, ja, En-ki, dziękuję wam za rozmowę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther

%d bloggers like this: