Enki stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du

 

 

Fragmenty ksiazki Van Helsinga  – „Ręce precz od tej ksiazki „

 

 

„… Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du. Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany…”

 

„…Założycielem „Bractwa Węża” był buntowni­czy z natury, ale i twórczy książę Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w za­kresie etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (isto­tach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha…”

 

„…Enki, który pomógł niewolnikom staç się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoç wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czyta­my w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziem­skich…”

 

„…Mimo dobrych chęci Enkiemu i „Bractwu Węża” zapewne nie powiodło się wyzwolenie człowieka. Tabliczki mezopotamskie mówią o tym, że „Wąż” („Bractwo Węża”) w krótkim czasie uległ przewadze innych frakcji rzą­dzącej elity istot pozaziemskich. Enki został wygnany na Ziemię i bezwzględnie oczerniony przez swoich wro­gów, aby nigdy już nie mógł zyskaç sobie zwolenników. Zmieniono jego tytuł: „Władcę Ziemi” zastąpił „Władca Ciemności” – Enki okazuje się upadłym „synem jutrzenki” (jakże to spadłeś z niebios, /Jaśniejący, Synu Ju­trzenki? /Jakże runąłeś na ziemię, / ty, który podbiłeś narody?) on właśnie, jako najpiękniejsza i najpotężniej­sza istota w swoich czasach, jawi się jako ten, który niesie światło; był nosicielem światła dla Germanów, Gre­cy znali go pod imieniem Heliosa albo Fosforosa, jego łacińskie imię brzmiało: Luciferus. Został więc utożsa­miony z diabłem! Przedstawiano go jako śmiertelnego wroga istoty najwyższej, w tym 
przypadku: jego ojca, dowódcy statku kosmicznego, ale mieszkańcom Ziemi wmawiano, że był wrogiem ich stwórcy (co zresztą niecałkiem mijało się z prawdą). Zapewniano ludzi, że całe zło świata pochodzi od nie­go i że pragnie on ich duchowego zniewolenia…”

 

 

 

Więcej przeczytacie Państwo, w poniższych fragmentach książki…

 

 

Sumeryjska lista królów stanowi chronologiczny wykaz wład­ców, miast i wydarzeń. Imię pierwszego „boga” na Ziemi, który zaplanował pojawienie się pierwszej – „boskiej” -królewskiej dynastii dla Eridu oraz czterech pozostałych miast, jest niestety nieczytelne. Różne teksty wykazują jednak zgodność w tym punkcie i nazywają Enkiego „panem lądu”, w języku akadyjskim zwany jest EA (pan głę­bin). Nosił on przydomek Nudimmud (ten, który potrafi coś stworzyç). Był to mędrzec, propagator kultury, znako­mity przyrodnik, nauczyciel oraz inżynier. Rodzicami Enkiego byli: Anu (An), władca Nibiru i bogini Numma. Jako pierwsze miejsce zamieszkania wykazał on obszar przylegający do bagien i zapowiedział: Tutaj osią-
dziemy. Teren, który Enki objął we władanie, stał się sie­dzibą monarchy i głównym miejscem kultu. Wieloletnie wydobywanie złota w bardzo trudnych warunkach – na obszarze Abzu (nisko położonego obozowiska) – sprawi­ło, że narastało niezadowolenie ludu Anunnald. Gdy do obozu przybył Enilii, brat Enkiego, wybuchło powstanie. Robotnicy nie chcieli dłużej pracowaç… Między innymi dlatego, że w okresie pracy na Ziemi byli narażeni na ziemską grawitację, a tym samym na starzenie się. 

 

(…)
Doszło do narady „bogów”, na którą przybył także wielki władca Nibiru, Anu, i stanął po stronie społeczności Anunnaki. Ale oto Enki znalazł rozwiązanie: trzeba stworzyç prymitywnego robotnika, lulu. Lud Anunnaki przystał na to.
Z sumeryjskich zapisów wynika jedno­znacznie, iż pierwszy człowiek został stworzony sztucznie, i to w jednym tylko celu: czekała go praca na rzecz „bogów”. Miał byç ich niewolnikiem i właśnie dlate­go nazwany został przez Sumerów lulu amelu (co oznacza: prymitywny robotnik).

 

Wcześniej gdy lud Anunnaki znalazł się w epoce lodowcowej na Ziemi, w okolicy, w której nastąpiło lądowanie, na­tknął się zapewne na ów zdegenerowany typ istoty ludzkiej. Ale przedstawiciele nauk przyrodniczych po dziś dzień nie potrafią sobie tego wytłumaczyć, zwłaszcza że wykształcenie się gatunku Homo sapiens, czyli czło­wieka, z naczelnych dokonało się w bardzo krótkim czasie. Brak wyjaśnienia owego przejścia od jednej fazy rozwoju ewolucyjnego do drugiej specjaliści określają jako missing link – brakujące ogniwo. 

 

Powróçmy jednak do kraju Sumerów i do ludu Anunnaki. Szukali oni rozwiązania pewnego problemu, jaki stwarzali członkowie społeczności. Rozwiązaniem okazał się prymitywny mieszkaniec tej właśnie okolicy. O jego losach tabliczki Sumerów informują dokładnie. Odnajdujemy zarazem ogniwo pośrednie w łańcuchu ewolucyjnym: pomiędzy gatunkiem Homo erectus a Homo sapiens.
Z tabliczek można się dowiedzieç, że pierwszy człowiek- robotnik (Adam) został stworzony sztucznie przez bogów ludu Anunnaki. Doszło więc do manipulacji, której następstwem było ogromne przyspieszenie rozwoju tego typu istoty ludzkiej.
Według dawnych tekstów, twórczy pomysł pochodził od Enkiego (Ea), a zrodził się on, gdy Enki dowiedział się, że podjęto decyzję o ukształtowaniu postaci zwanej Adamo. Prymitywny człowiek, którego Anunnaki zna­leźli w swojej okolicy, wydał się im odpowiednim materiałem na nowego niewolnika.
Stworzenie nowego niewolnika nie udało się od razu, eksperymentowano więc. Wczytując się w kolejne starożytne przekazy, dowiadujemy się, że Anunnaki potrzebowali wiele czasu na znalezienie właściwego „ob­razu”, czyli odpowiedniej mieszanki genetycznej. Od ich własnych początków do pojawienia się pierwszego „Adama” minął długi czas.
Nie zapominajmy zresztą o tym, że i w naszej hipernowoczesności naukowcom, którzy zainteresowali się manipulacjami genetycznymi i klonowaniem, przychodzi podejmowaç wiele, bardzo wiele prób, zanim uzyska­ją „doskonały” wynik – mając tę świadomość, dopatrzymy się sensu w starożytnych przekazach. Bogowie ludu Anunnaki mieli pewno takie same trudności, jak my, którzy żyjemy dzisiaj. Oni też potrzebowali sporo czasu na próby, które pozwoliłyby uzyskaç „doskonały” efekt.(42)

 

Dla nas szczególnie ważne jest to, że Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du. Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany. Ludzie, traktowani przez swych panów po prostu jak zwie­rzęta juczne, byli narażeni na przejawy okrucieństwa. Ponadto w inskrypcjach mowa jest o głodzie, chorobach i czymś, co dziś określamy jako wojnę biologiczną. Gdy owo ludobójstwo nie spowodowało jednak wystarcza­jącego spadku liczebności ludzi, postanowiono ich zgładzić poprzez potop, także w nadziei na to, że będzie można się pozbyç istot „niecałkiem udanych” – mieszańców, mutantów i zwierzoludzi.
Dziś wielu archeologów potwierdza, że przed tysiącami lat na Bliskim Wschodzie nastąpił potop, o którym czytamy zresztą nie tylko w źródłach już tu wspomnianych, ale i w mitach Indian północnoamerykańskich.
Według tekstów sumeryjskich, Enki opowiedział pewnemu Mezopotamczykowi imieniem Utnapisztim o pla­nie, jaki uknuli jego pozaziemscy pobratymcy, i poradził mu zbudowaç okręt, aby z pewną ilością złota, z ro­dziną, trzodą, kilkoma rzemieślnikami oraz dziką zwierzyną wypłynął na morze.
Podobnie jak wiele innych opowieści starotestamentowych, historia Noego ma swoje źródło w dawniej­szych tekstach mezopotamskich. Żydzi zmieniali tylko imiona, a z licznych bogów” powstał „jedyny Bóg – Pan” wyznawców judaizmu.

 

Wśród zwierząt czczonych przez człowieka żadne nie miało tak wielkiej wymowy symbolicznej i takiej rangi, jak wąż, a to dlatego, że był on znakiem pewnej grupy, która wywarła niemały wpływ na wczesne kultury obu pół­kul. Grupę tę stanowiło bractwo uczonych pragnących upowszechniaç wiedzę i sprzyjaç osiąganiu przez ludzi duchowej wolności – „Bractwo Węża”. Walczyło ono ze zniewoleniem istot rozumnych i usiłowało wyzwoliç ludz­kość spod jarzma pozaziemskiego. (Starotestamentowe określenie węża brzmi: nahasz, a wywodzi się ono ze źródłosłowu NHSH i oznacza tyle, co rozszyfrowywaç, wykrywaç). Założycielem „Bractwa Węża” był buntowni­czy z natury, ale i twórczy książę Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w za­kresie etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (isto­tach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha. W ogrodzie E.DIN, który dla społeczności Anunnaki był sadem i w którym pracowali także niewolnicy z gatunku Homo sa­piens, obowiązywał zakaz zjadania owoców z pewnej jabłoni – z drzewa wolności. 
Dlaczego było to zakazane? Jakież to niebezpieczeństwo kryło się w jabłku?
Wczytajmy się w krótki fragment Starego Testamentu, aby sprawdziç, co na ten temat mówi Biblia. W Księ­dze Rodzaju znajdujemy ten oto passus: A wąż byt bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądow
Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszyst­kich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko
0 owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu. Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go do­ 
tykaç, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spo-
żyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. (Rdz. 3,1-5)
Każdemu, kto uważa Stary Testament za ważny dla siebie, już choçby ten fragment powinien daç do my­ślenia: otóż jego „Bóg” kłamie! Adam i Ewa nie umarli… 

 

Spożywanie tego owocu i – w efekcie – „poznanie” dobra i zła miały ogromne znaczenie, bo dawały ludziom możliwość rozmnażania się – dzięki osiągnięciu statusu istot świadomych. Wcześniej ludzie byli tylko hybryda­mi, powstałymi z krzyżowania dwóch odmiennych ras i, jak wszystkie hybrydy, istotami bezpłodnymi. Mezopo-tamista Zacharia Sitchin interpretuje sumeryjski tekst jako świadczący o uznaniu człowieka za mieszańca ga­tunków:
Anunnaki i Homo erectus, za poprzednika gatunku Homo sapiens.
Społeczności Anunnaki ludzka chęć rozmnażania się nie była oczywiście na rękę, zależało bowiem owym istotom na zachowaniu kontroli nad swoim eksperymentem. Wiedza, jaką uzyskali ówcześni ludzie przez zje­dzenie owocu, nie miała charakteru naukowego, sprowadzała się do poznania możliwości płodzenia, wydoby­cia się ze statusu bezpłodnych hybryd i stania się rasą istot zdolnych do posiadania potomstwa. Anunnaki by­li tą ambicją bardzo rozgniewani i dlatego wypędzono ludzi z ogrodu E.DIN. Enki, który pomógł niewolnikom staç się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoç wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czyta­my w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziem­skich. 

 
Mimo dobrych chęci Enkiemu i „Bractwu Węża” zapewne nie powiodło się wyzwolenie człowieka. Tabliczki mezopotamskie mówią o tym, że „Wąż” („Bractwo Węża”) w krótkim czasie uległ przewadze innych frakcji rzą­dzącej elity istot pozaziemskich. Enki został wygnany na Ziemię i bezwzględnie oczerniony przez swoich wro­gów, aby nigdy już nie mógł zyskaç sobie zwolenników. Zmieniono jego tytuł: „Władcę Ziemi” zastąpił „Władca Ciemności” – Enki okazuje się upadłym „synem jutrzenki” (jakże to spadłeś z niebios, /Jaśniejący, Synu Ju­trzenki? /Jakże runąłeś na ziemię, / ty, który podbiłeś narody?) on właśnie, jako najpiękniejsza i najpotężniej­sza istota w swoich czasach, jawi się jako ten, który niesie światło; był nosicielem światła dla Germanów, Gre­cy znali go pod imieniem Heliosa albo Fosforosa, jego łacińskie imię brzmiało: Luciferus. Został więc utożsa­miony z diabłem! Przedstawiano go jako śmiertelnego wroga istoty najwyższej, w tym 
przypadku: jego ojca, dowódcy statku kosmicznego, ale mieszkańcom Ziemi wmawiano, że był wrogiem ich stwórcy (co zresztą niecałkiem mijało się z prawdą). Zapewniano ludzi, że całe zło świata pochodzi od nie­go i że pragnie on ich duchowego zniewolenia. 

 

Według naukowych danych dzieje ludzkości rozpoczęły się 3800 lat p.n.e. w państwie sumeryjskim. Wcze­śniej byliśmy jakoby zbiorowością obrośniętych dzikusów i barbarzyńców. Tyle, że nasuwają się tu pewne wątpliwości. Oto na przykład przyjęło się datowanie Sfinksa na 2500 rok p.n.e. i uznawanie faraona Chefrena za tego, który zainicjował jego budowę. Tymczasem R.A. Schwaller, matematyk i orientalista, jak też egiptolog John Anthony West jednoznacznie wykazali, że wzory erozyjne na powierzchni Sfinksa mogły powstaç tylko w następstwie działania wody. Z ich badań wynikło, iż nie piasek i nie wiatr przyczyniły się do powstania wzo­rów erozyjnych, lecz spowodowała je woda płynąca na głębokości 70 m. Westowi udało się wyliczyç, że Sfinks musiałby przez co najmniej 1000 lat byç narażony na ciągłe opady deszczu, ażeby mogły powstaç ta­kie ślady erozji. Geologia i archeologia mają więc w tej kwestii całkowicie rozbieżne poglądy. Sahara liczy so­bie aż 7-9 tysięcy lat, a to oznacza, że Sfinks istnieje co najmniej 8-10 tysięcy lat. Nasz świat nauki utrzymuje wszakże, iż w owych czasach nie było na tamtym obszarze kultur wysoko rozwiniętych i na pewno nie takich, które potrafiłyby wznieść coś takiego jak Sfinks; zresztą nawet przy dzisiejszej technice niełatwo byłoby zbu­dowaç Sfinksa.

 

Czy owi goście opuścili nas na zawsze, czy raczej powrócą? A może niektórzy z. nich w ogóle nie opuszczali Ziemi? Czyżby władcy tego świata uzgodnili, że nadal mogą – jak dawniej – eksploatowaç różne surowce
Czy owe istoty przybywają na Ziemię tylko po to, żeby zabieraç złoto? Można przy­puszczaç, że Anunnaki zjawili się na Ziemi dla złota i pozyskiwali je przez tysiące lat. Nie zależało im na za­władnięciu Ziemią, bo przecież za każdym razem powracali na swoją planetę! Nie oni są więc dla nas, ludzi, groźni. Zresztą póki przebywają na Ziemi, starzeją się, co było powodem buntu robotników Anunnaki. 
Ale tymczasem Ziemia została zaludniona. Przyjmijmy, że państwo i ja należymy do społeczności Anunna­ki. Stwierdzamy teraz, po dłuższej nieobecności na Ziemi, że to i owo się tutaj zmieniło. Zwłaszcza w ciągu ostatnich stu lat człowiek dokonał dużego postępu w technice i sam już podróżuje w kosmosie. Posiada bom­by atomowe, radar i dysponuje innymi wynalazkami, które nie pozwalają nam po prostu wylądować tutaj, by wydobywaç materiał, którego pilnie potrzebujemy. Co robiç? Zawładnąć tą planetą? Nie warto. Na cóż nam ona? Tutaj zbyt szybko się starzejemy. Pozostaje więc tylko jedno wyjście – zawrzeç układ z kimś, kto może nam pomóc w uzyskaniu tego, czego potrzebujemy, a potem znowu zniknąć. Prawdopodobnie będziemy mu­sieli zaproponowaç coś od siebie – dojdzie do swoistej wymiany. Czy zaoferujemy jakąś technologię?

 

(…)

 

Od Ninhursag:

Enki pomógł w wyzwoleniu Istot Ludzkich, za co został wygnany z Królestwa Niebiańskiego… Naraził się swemu Ojcu Anu i całemu rodowi Annunaki – ale mimo to podjął decyzję o POMOCY LUDZIOM… Co przypłacić ogronmną ceną…

W KRÓTCE CAŁA PRAWDA UJRZY SŁOŃCE…

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther

%d bloggers like this: