190 sesja z Enki

 

Sesja publiczna przekazu telepatycznego z Lucyną Łobos-Brown nr 190.

Kraków, dnia 12 lipca 2014 r.

 .

Na pytania publiczności odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi EN-KI za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

.

Pytania w czasie sesji odczytywał Organizator spotkania w Krakowie – Michał.

EN-KI: Ja, EN-KI, tego dnia dzisiejszego, dwunasty – lipiec mamy! Witam Was w tym mieście Kraków. Cieszę się ogromnie z tak licznego Waszego przybycia. Cieszę się, a zarazem i smutek mnie ogarnia z tego powodu, że coraz gorzej się zaczyna dziać na Ziemi, a istoty ludzkie ciągle są gdzieś daleko do tyłu ze zrozumieniem powagi sytuacji. Ale teraz już będziemy zaczynać, bo i program mamy obszerny, a chciałbym co by się akumulator, czyli Lucyna – energetycznie nie rozładowała, więc nie będzie mojej przedmowy – będziemy zaczynać. Słucham.

Michał: Witam Cię, Kochany EN-KI, w imieniu nas wszystkich. Dziękuję za przybycie, dziękuję też Pani Lucynie i Panu William’owi. Mamy dzisiaj dwunasty lipca, właśnie dzisiaj moja żona Barbara Choroszy obchodzi swoje kolejne urodziny. Korzystam z okazji, że kolejne spotkanie jest właśnie tego dnia w Krakowie i chcę podziękować mojej żonie za jej wieloletnią pracę, wybitną pracę nad ratowaniem Ziemi i nad uświadamianiem ludzi jak ważna jest nasza wspólna Misja, Misja Faraon. Misja Faraon ma szerokie znaczenie i jest Misją Świata, o którym to Świecie nie śniło się filozofom – jest Misją Boga. Chcę również podziękować mojej żonie za to, że wiele lat temu, zainspirowana kulturą starożytną, kulturą Sumerów, ujawniła prawdziwe imię Samuela, czy też Ducha Świętego – imię to jest EN-KI. Wreszcie dziękuję Barbarze i Lucynie za to, że od wielu lat pomimo pomówień, szyderczych komentarzy –  są i będą. Ryszard Choroszy.

EN-KI: To i ja się dołączę do tych życzeń. Życzę – tak, życzę Barbaro, żebyś dożyła takich samych lat jak żył Matuzalem i przez cały czas mogła być dla nas wsparciem, bo jak się przyglądamy istotom ludzkim jak się duchowo rozwijają, to być może tysiąc lat na ten rozwój wystarczy. Dlatego bądź tak długo jak żył Matuzalem i prowadź ludzi dalej, bo faktycznie wyjawiłaś moje prawdziwe imię, a skrywałem się pod imieniem Samuel. Teraz już jestem zawsze pod imieniem prawdziwym. Słucham.   

Michał: Witaj Przyjacielu mój EN-KI. Chcę Ciebie prosić abyś wytłumaczył nam wszystkim, to co chcę powiedzieć. Otóż, w środę tego tygodnia ukazał się na stronie przeglądarki Yahoo, bardzo znaczący artykuł. Jego tytuł brzmi: „Pole magnetyczne Ziemi słabnie teraz dziesięć razy szybciej”. Dzieje się to od ostatnich sześciu miesięcy. Jak wiemy pole magnetyczne Ziemi chroni ją przed promieniowaniem kosmicznym i nie tylko, ponieważ w tym artykule mowa jest o potężnym promieniowaniu słonecznym. Jaki skutek może przynieść dla Ziemi i ludzi ten efekt? – czyli tak znaczące osłabienie pola magnetycznego. Ryszard Choroszy.

EN-KI: Jakie ma znaczenie? Co się będzie działo? Przecież to już widać. Może być tak, co prawdopodobieństwo jest w dużym procencie, że w pewnej chwili przestaną działać wasze telefony komórkowe, przestaną działać wasze „mądre” komputery, gdzie wszystko jest uzależnione od komputerów, no to wtedy zobaczycie co się będzie działo… Może też tak być, czego się z kolei obawiają Amerykanie, czyli tego wulkanu, megawulkanu Yellowstone, który już bardzo mocno daje się we znaki i pokazuje, że lada chwila wypluje to, co ma w środku. Świat Duchowy chroni energetycznie. Wokół wulkanu krążą statki kosmiczne, które też zmniejszają siłę wybuchu i siłę tej erupcji, lecz to co w tej chwili wygenerowało Słońce jest ponad siły nawet tych, którzy ochraniają wulkan ten największy, Yellowstone. Ale gdyby ten wulkan wybuchł wtedy będzie reakcja łańcuszkowa, będą wybuchać następne i następne. Tak nie musiało być, bo wystarczyło tylko posłuchać a nie drwić, kpić i jeszcze inne niedorzeczności. Wystarczyło tylko uruchomić Piramidę, a dzisiaj spalibyście spokojnie, nie lękając się o swoich najbliższych. Istoty ludzkie – czekaliście na „koniec świata” w 2012-tym roku. Tak, to był koniec tamtego Systemu, w dwunastym roku zakończył się Cykl i od trzynastego rozpoczęło się coś nowego, coś co przyspieszy Oczyszczanie. Jest to temat bardzo rozległy i nie chciałbym go dzisiaj tak obszernie wyjaśniać. Słucham.

Michał: Jak wiadomo osobom zainteresowanym, Fundacja Pana Andrzeja Wójcikiewicza „Dar Światowida” przestała działać w dniu 3-go czerwca 2014-go. Pan Andrzej Wójcikiewicz wraz z Panią Anną Dolińską – fundatorką, uruchomili nowy projekt ujawniania wiedzy, którego cel jest inny, niż pierwotne zamierzenia Projektu Cheops, wspieranego przez Fundację „Dar Światowida”. W związku z likwidacją fundacji proszę o poradę. Jak odzyskać wpłacone na rzecz fundacji pieniądze, które wpłacając w dobrej wierze przeznaczyłem na pokrycie wydatków związanych z dotarciem do Budowniczego Chufu1? Pieniądze wpłaciłem wówczas, gdy członkiem Fundacji „Daru Światowida” była Pani Lucyna Łobos, która przekazywała i nadal przekazuje informacje od EN-KI. Projekt nie został wykonany w wyznaczonym terminie, czyli do 21-go grudnia 2012-go i moim zdaniem pieniądze powinny zostać zwrócone osobom poszkodowanym, nie mówiąc o odsetkach bankowych. Paragraf jedenasty statutu Fundacji „Dar Światowida” przewiduje odpowiedzialność za swoje zobowiązania w granicach majątku. Z zamieszczonego na stronie internetowej oświadczenia wynika, że Fundacja „Mądrość Narodów” stanowi kontynuację działań „Daru Światowida”, nawet logo jest takie samo. Proszę o skomentowanie. Rafał.

EN-KI: Zgadza się. EN-KI to ja i byłem, powiedzmy takim cichym Prezesem „Daru Światowida”, czyli Projektu Cheops. Dolińska fundatorem… Czy to jest żart? Dolińska i fundator, no dobrze –niech i tak będzie. Skoro tak, to ja mam pewną propozycję: wykopanie Budowniczego i dostanie się do tablic jego samego dalej jest oficjalnie potrzebne i to, gdyby nastąpiło w trybie natychmiastowym mogłoby osłabić, znacznie osłabić to, co się szykuje dla ludzi na Ziemi, więc żeby dokończyć to co się zaczęło, to rzeczywiście potrzebne jest złoto, złoto, które jak wiem, ludzie dali fundacji na nieudaną ceremonię. Więc cóż, zwracam się do fundatora tych mądrości narodów o sfinansowanie, czyli dokończenie prac jakie zostały przerwane. Niech Budowniczy ujrzy Słońce. Słucham.

Michał: Pan Andrzej Wójcikiewicz wraz z Panią Anną Dolińską uruchomili Fundację „ Mądrość Narodów” – „Projekt Ujawniania Wiedzy”, który bazuje finansowo na środkach zebranych na cel dotarcia do Budowniczego Chufu 1 w Giza Plateau. Czyli nowa Fundacja przejęła na cele swojego projektu darowizny osób, które uwierzyły w pierwotny cel Fundacji „Dar Światowida” – dotarcie do Budowniczego Chufu 1 oraz rozwiązanie problemu roku 2012. W pierwszej kolejności przy takim przejęciu zobowiązań, czyli kontynuacji – powinno się dokończyć stare sprawy, czyli dotrzeć do Grobowca Budowniczego Chufu 1. Wierzę, że Bóg nas kocha i każdemu daje szansę, myślę, że Panu Andrzejowi Wójcikiewiczowi też. W ramach częściowego zadośćuczynienia dla Świata Duchowego i ludzkiego powinien, moim skromnym zdaniem, pokryć z zebranych wcześniej środków na ten cel wszystkie koszty, które są niezbędne do pokrycia w drodze do Chufu 1, znane Fundacji Amerykańskiej, czyli „Misji Faraon”. Mam tu na myśli złote pręty, ponoć zdeponowane w Kairze, czyli mamona jest na miejscu przyszłej, ewentualnej pracy. Wówczas sprawa Chufu 1 miałaby bilans zerowy przynajmniej na płaszczyźnie finansowej – tak myślę, a Pan Andrzej wówczas mógłby zrehabilitować się w oczach istot ludzkich. Proszę o komentarz. Rafał.

 

Informacja ze strony  http://projektujawnianiawiedzy.com/fundacja-madrosc-narodow/cele-fundacji/

EN-KI: I tutaj, Rafale, mógłbym powiedzieć: No cóż, bez komentarza – najlepiej by to było – bez komentarza. Czy „Mądrość Narodów” zyska coś na tym, kiedy będzie tylko mądrością i oświecać ludzi? Czy zyska na tym, kiedy Budowniczy ujrzy Słońce, kiedy dostanie się do tych tablic – o co właśnie chodziło. I tutaj później wytłumaczę i zapytam się właśnie Andrzeja, czy w ogóle wie, co to jest Mądrość Narodów? A teraz istotnie, złoto lubi się kurczyć – tak mi powiedziane, więc trzeba działać, bo może się skurczyć tak bardzo, że nie będzie już nic, ani nie będzie możliwości dalszej pracy na tym terenie Egiptu. Słucham.

Michał: Wiem, że czytasz sesje z EN-KI, szanowny Andrzeju, dlatego też pozwolę sobie na tym spotkaniu w Krakowie, zadać Ci jedno zasadnicze pytanie: Czy na pewno chodzi Tobie o szczere, męskie porozmawianie z Lucyną Łobos. Przeczytałem dwa ostatnie listy jakie napisałeś i przekazałeś przez pośrednika do Lucyny. Dlaczego przez pośrednika? Pierwszy zostawiam bez komentarza, ale ten drugi list zastanowił mnie i powiem, że nawet mnie rozbawił. Piszesz w nim, że chętnie spotkałbyś się z Lucyną przy kawie, aby porozmawiać, ale nie publicznie. Dlaczego nie publicznie? Czyżbyś się czegoś obawiał? Masz rację, że każdy popełnia błędy i Ty też. Natomiast Ty nie wyciągasz wniosków z popełnionych błędów, bo na to nie możesz sobie pozwolić. Piszesz w tym liście, że skontaktowałbyś się z Lucyną, ale nie masz do niej telefonu. Jako wieloletni dyrektor kursu Silvy powinieneś wejść do „Laboratorium”, którego nauczasz swoich kursantów i gwarantuję Ci, że otrzymałbyś podpowiedź: „Zadzwoń do Choroszego, bo on ma telefon do Lucyny Łobos, albo jeszcze prościej, do „Body Fit”, bo tam pracuje Lucyna”. Niestety, ale nie masz szczerych chęci. Ja nie chciałbym spotkać się z Tobą na kawie. Ryszard Choroszy.

EN-KI: I co tu komentować na takie słowa i na taką propozycję? Spotkanie, to owszem, ale na forum. Skoro to jest prawdziwe, „Mądrość Narodów”, to niech Andrzej pokaże jak to działa, niech pokaże swoją mądrość. Lucyna nie kończyła szkoleń Silvy, więc nie wie jak manipulować człowiekiem. Jest szczera, otwarta, prostolinijna dlatego łatwo ją – jak Wy to mówicie – „wprowadzić w maliny”. Ale za to Andrzej rzeczywiście – dyrektor Silvy, autorytet światowy i pisze coś takiego, no cóż… Niepublicznie? Nieładnie, Andrzeju, nieładnie. Słucham.

Michał: W nocy czuję, jakby paliła mi się lewa ręka, w tym miejscu, gdzie jest zabezpieczenie od Ciebie. Jak się obudzę i drapię w tym miejscu, słyszę w domu regularny stukot. Przypomina to uderzanie gwoździem o heblowaną i wymalowaną lakierem deskę. Wyjaśnij o co chodzi, bo ja tego nie mogę zrozumieć. Rafał.

EN-KI: Ktoś Tobie, Rafale, nadaje alfabetem Morsa informacje. Brawo! Mogę tylko powiedzieć: osiągnąłeś sukces. Porozumienia z nami są różne sposoby, między innymi i ten stukot także – Istoty Duchowe nadają alfabetem Morsa. Postaraj się, bo to się jeszcze powtórzy, postaraj się chociaż poznać alfabet alfabetu Morsa. Wtedy odczytasz co jest mówione do Ciebie i o co chodzi. Chcą nawiązać kontakt, bo przecież wiele razy, codziennie zadajesz pytania. To będzie najlepszy sposób komunikowania się z Tobą. Słucham.

Michał: Co to jest „Mądrość Narodów” i jaki ma cel? Odpowiedz proszę.

EN-KI: A właśnie mówimy o tej mądrości. Powiem krótką definicję. Jeśli ktoś zakłada, powiedzmy taką Fundację „Mądrość Narodów”, to ci, którzy są w takiej fundacji, powinni się wykazać, powinni rzeczywiście pokazać swoją mądrość. Do mądrości należy wybaczanie, miłość, pokora, brak pychy. I kiedy to w sobie posiadasz możesz śmiało powiedzieć: Mogę być mądrością narodów. Bo przecież tacy, którzy reprezentują takową fundację chcą ratować świat, chcą ratować ludzi, więc mają być przykładem, przykładem – ostoją, takim światłem, do którego ludzie maja zmierzać. A co niektórych nie nazwałbym światłem, raczej ciemnością. Więc to jest właśnie Mądrość Narodów. Słucham.

Michał: Co to są „Jaja Macierzy”? Proszę EN-KI, odpowiedz.

EN-KI: nawet domyślam się o czyje „jaja” chodzi. To tez jest wymysł fundacji Andrzeja: „Jaja Macierzy” w Kosmosie… I tutaj mógłby skierować słowa bezpośrednio do niego: Andrzeju, nie rób sobie pośmiewiska z własnej osoby w Świecie Kosmosu. Wylęgarnie zrobiliście w Kosmosie, nazywając „Jajami Macierzy”? Im bardziej skomplikowane, tym bardziej przyciąga ludzi, albo zastanawia: Co to może być? Pewnych jaj oprócz tych, które sami ludzie tworzą, w Kosmosie nie ma. Owszem, jest zabezpieczenie od strony Kosmosu, ale to nazywa się plazma, plazma która została wytworzona nie przez ludzi, bo to co robili ludzie przez cały czas – jedynie przeszkadzali, ale Syriusz – to Syriuszowi zawdzięczacie, że jeszcze na Ziemi jesteście jako istoty ludzkie. Bo gdyby nie to, to Słońce by już zrobiło porządek na Ziemi, a Ziemia, tak jak mówiłem – pozostanie, nawet gdyby miała martwą Planetą być, to pozostanie, ale Ziemia będzie zasiedlona, tak jak jest. A to, że Oczyszczanie ją czeka, no cóż, mogło być inaczej. Dlatego są zabawne te „Jaja Macierzy”. I zastanów się Prezesie „Mądrości Narodów”, skoro jesteście mądrością, to usuń te „Jaja Macierzy” z Kosmosu. Dziękuję.

Michał: Drogi EN-KI. Bardzo się cieszę, że mogę być ponownie na spotkaniu tu, w Krakowie. Moje pytanie: Czy wybory 2015-tym w roku w Polsce wyłonią nową władzę, która będzie mądrze rządzić i zadba o każdego człowieka?  

EN-KI: Masz poczucie humoru, Jarku. Wyłonić się ma poprawna władza. Powiem szczerze, tematu rozwijał nie będę, bo wchodzimy na drogę polityki, ale mogę w stu procentach powiedzieć: nie, Jarku. Tak jak było powiedziane: dwa lata będą trudne, bardzo trudne dla ludzi, dla polityki, dla religii, ale i na całym świecie. A to co będziecie widzieć, w tym roku i w przyszłym roku, w tej waszej polskiej polityce, to można tylko będzie ręce załamać. Słucham.

Michał: Czy kryzys ukraiński nie rozszerzy się na inne państwa, w tym również na Polskę?

EN-KI: Wiadomo, granica Was tylko dzieli od Ukrainy. A i sama Ukraina chciałaby poszerzyć terytorium ziem, powiedzmy o połowę Polski. A, że Ukraina nie jest – nigdy nie była dla Polski przyjacielem, więc jest się czego obawiać. Nie na darmo wzdłuż całej granicy z Ukrainą są wojska rozlokowane w gotowości bojowej – następny żart jaki mogę zobaczyć. Przecież Polska, tak naprawdę, patrząc od strony ziemskiej i ludzkimi oczami, nie ma się czym bronić, ale wojska stoją na granicy. Tak, jest się czego obawiać. Słucham.

Michał: EN-KI, proszę podaj najlepszy sposób leczenia stawów przy mocno już zniekształconych palcach u rąk. Jarek.

EN-KI: Dobrze byłoby robić tak zwane okłady borowinowe. Borowina leczy, ale to musiałbyś dosyć długo taką kurację stosować. Promienie ultrafioletowe, po takiej kuracji borowiną. Kiedy cierpliwy będziesz, to pomału te stany zwyrodnieniowe będą ustępować. Jest to przeważnie choroba genetyczna, lecz nad nią można zapanować tym, o czym rozmawiamy. Słucham.

Michał: Witam Cię EN-KI. Bardzo się cieszę, że mogę tu dzisiaj być. Dziękuję za opiekę nad moją rodziną i poprawę zdrowia. Pytanie. Klauzula sumienia lekarzy, jak Wy to widzicie? – bo ja ich nie rozumiem. Oni tez chyba czegoś nie rozumieją.

EN-KI: Więc pomijając lekarzy, bo nie wszyscy są karierowiczami, ale wskaż mi człowieka, który tak naprawdę ma sumienie, który widzi drugiego człowieka. Pokaż mi prawdziwego Samarytanina, który bezinteresownie pomoże słabszemu. Jest to walka w tej chwili, walka o przetrwanie. Nie ważne czy to jest lekarz, czy to jest kapłan, czy jeszcze kto inny – ludzie zaczynają walczyć. Dlatego, jeśli ludzie tego nie zrozumieją, czy to jest walka i nie zaczną widzieć drugiego człowieka, a do tego Matka Natura jeszcze pomoże, to można tylko zapłakać nad losem ludzi. Słucham.

Michał: Czy nasi polityce znajdą wreszcie czas dla nas i dla państwa, bo zajmują się wyłącznie sobą. Zofia.

EN-KI: Masz poczucie humoru, Zofio. Przyglądając się tym waszym politykom, za nic nie mogę znaleźć jednego uczciwego, sprawiedliwego, a Ty mówisz, pytasz, czy znajdą czas i ze współczuciem podejdą do ludzi? Pamiętam takiego polityka, Wy też, który to powiedział takie słowa: „Rząd się wyżywi”. A reszta? Co tam reszta… Te słowa są ciągle, ale to ciągle aktualne. Rząd dalej nic sobie nie będzie z Was robił. Zacznijcie, istoty ludzkie, MYŚLEĆ! Prawdziwie MYŚLEĆ! Słucham.

Michał: Witaj EN-KI. Cieszę się, że tutaj jestem. Na naszym ostatnim spotkaniu wspominałeś o moim synu Igorze, że lepszy dobry rzemieślnik od kiepskiego studenta. O jakim zawodzie dla niego myślałeś? Kiedyś ja uważałem, że może po mnie odziedziczyć pracę w restauracji, ale myślę sobie, że najważniejsze, to aby robić to, co należy robić, żeby robić dobrze. Pozdrawiam. Piotr.

EN-KI: Piotrze, uważnie słuchałeś wykładu Bill’a? Uważnie, bo obserwowałem Ciebie. Możesz swego syna zaszczepić właśnie tym pomysłem, który zaczyna realizować Bill. Szybko połknie ten haczyk. Tak, może być z niego bardzo dobry projektant, stolarz, a nie kucharz czy restaurant, bo on się do tego nie nadaje. Pomyśl nad tym. Słucham.

Michał: Dlaczego często, przy spotkaniu małych dzieci w grupie dorosłych, one patrzą na mnie i się do mnie uśmiechają? Piotr.

EN-KI: Bo dziecko, Piotrze, widzi to, czego dorośli ludzie nie widzą. U dziecka działa inny mechanizm, działa jeszcze siedem zmysłów. Potem, z biegiem czasu, kiedy zaczynają rodzice „wbijać do głowy” dziecku swoje „mądrości”, ten siódmy zmysł się zatraca, zamyka. Więc widzą w Tobie dobrego człowieka, szczerego, którego nie należy się obawiać, który gotowy jest do pomocy. To widzą dzieci, czego nie widzą już dorośli, którzy Ciebie otaczają. Słucham. 

Michał: Czytałem w książce, że dusze schodząc na Ziemię wyrażają wolę współpracy z Istotami Duchowymi. Na przykład, mają wszczepiane implanty, kamery. Ja też chciałem w jakiś sposób pomóc. Powiedz, w jaki mogę, bo gdyby to się łączyło z kontaktem z istotami z Oriona, to byłaby to dla mnie zarazem duża przygoda. A jak wspomniałeś – bać się nie ma czego, wręcz przeciwnie. Dziękuję.

EN-KI: Piotrze… Na życzenie to istoty, byty implantu nie wszczepiają. A jak wszczepiają poszczególnym ludziom, to i tak nie mówią tego, bo umysł jest taki jaki jest. A tym, którzy dokonali takiego, powiedzmy, zabiegu, zależało i zależy na tym, żeby z Ziemi był przekaz. Oczy jako kamery, uszy jako odbiorniki i tak to działa. Dlatego nawet kiedy bardzo pragniesz i twoje życzenie może być zrealizowane, to i tak się o tym, póki co, nie dowiesz. Dla bezpieczeństwa, zwłaszcza twojego. Słucham.

Michał: Dlaczego uczniowie Jezusa to sami mężczyźni? I czy właśnie dlatego kapłani to mężczyźni? Piotr.

EN-KI: A nie prawda. Historia podaje, że wiele też kobiet chodziło przy Jezusie. Pierwszy przykład: Maria Magdalena. Z tego co wiem, kobietą była. I wiele kobiet, które – nie nazwijmy tego – usługiwaniem, ale pomaganiem Jezusowi, było przy nim. Dlaczego, dlaczego kobieta nie może być kapłanem? Może. I w wielu przypadkach jest. Jedynie religia ta chrześcijańska usunęła kobiety, uważając je za nieczyste. O czystości, to ja mówić nie będę, jeśli chodzi o kapłanów. Wielbić Boga i służyć może każdy: kobieta i mężczyzna. Dlatego jest to krzywdzące dla kobiet, że zostały przez tę religię usunięte. Poczytaj w historii jak to Jezus był otoczony kobietami, albo zadaj kapłanowi pytanie, dlaczego. Dlaczego religia chrześcijańska usunęła kobiety z tego właśnie służenia Bogu. Słucham.

Michał: Drogi EN-KI. Witam Cię bardzo serdecznie, ciesząc się, że mogłam się z Tobą dzisiaj spotkać. Moje pytanie dotyczy życia po drugiej stronie, po śmierci. Jaką formę przybieram, jak wygląda nasze ciało? Czy istnieje możliwość komunikacji z tamtą stroną? Czy można intuicyjnie wyczuć, co chce z nami nawiązać kontakt – czy dobro, czy zło? Dziękuję za odpowiedź. Agata.

EN-KI: Intuicyjnie – tak, można odczuć kto chce z Tobą nawiązać kontakt. Kiedy istota duchowa mająca na celu przekazanie dobra, albo służenia dobru, to wtedy odczuwasz na splocie słonecznym takie przyjemne ciepło. Druga strona medalu – są i takie istoty na Ziemi, które nie mogąc się dostać do światła, czynią zło na Ziemi. I kiedy jest taka próba kontaktu, to wtedy też na splocie słonecznym, ale odczuwasz lęk. Widzieć istotę duchową – to nie jest  takie proste. Zakorzenione macie przez wszystkie lata coś takiego, jak strach przed istotami duchowymi. I z jednej strony chciałabym, ale z drugiej strony gdyby to był fakt oczywisty, to wtedy przerażający strach ogarnia. I co się wtedy dzieje? Trudno jest takiej istocie duchowej nawiązać taki bezpośredni kontakt, a co dopiero widzieć. Toż przecież umarłabyś ze strachu, gdybyś świadomie zobaczyła taką istotę duchową. Przyjdzie na wszystko czas i do tego też dojdzie, że będziecie mogli się bez lęku kontaktować z kim się tylko zechce. Słucham.

Michał: Witaj EN-KI, Przyjacielu. Mam na imię Krzysztof. Nie potrafię tak swobodnie używać wielkich słów, bo wciąż kojarzy mi się to z jakimś podstępem lub materialnym interesem, ale widzisz moje jestestwo i wiesz kim jestem, i co we mnie siedzi. Spośród Twoich czcicieli, sympatyków, adoratorów, czynnych wyznawców jestem ostatni. Ale wierzę Ci z przekonaniem i bez „ale”, choć z pewnymi wątpliwościami czasem. EN-KI, w Twoich przekazach czytam: „Poproś, a przybędę”. Dziś jesteś, więc proszę powiedz, jak wyjść z chorób jakie mi dokuczają: zapalenie stawów i to kolano. 

EN-KI: Na kolano dobrze byłoby zrobić…

Zmiana strony kasety.

EN-KI: (Jednak atrapa, niestety). Na kolano dobrze byłoby zrobić takie badanie, co by stwierdzić co jest przyczyną, ale domyślam się – taki chroniczny brak kolagenu w twoim organizmie. Potem zaczną chrupać stawy biodrowe, chrupać w stawach łokciowych, bo zaczyna brakować tego właśnie „mazidła”, jak to nazywacie. Po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci zacznij w większych ilościach zażywać kolagen. A żeby usunąć stan ten zapalny, to receptura prababci: kapusta, zwykła biała kapusta. Przez dwa tygodnie owijaj sobie tą kapustą kolano i tak przez te dwa tygodnie trzeba, oczywiście za każdym razem świeża, po dwóch tygodniach zobaczysz jaki będzie efekt, bo nic takiego zdrożnego się nie dzieje. Po prostu nie dopilnowany, zaniedbany organizm. Słucham.

Michał: EN-KI, zaufałem, uwierzyłem. Nie żałuję, nie wymagam nic, ale pokornie proszę podpowiedz mi co zrobić dalej? Przez fakt, że zacząłem postępować inaczej, niż katalogowo popadłem w niełaskę całej rodziny. Wskaż, co robić dalej.

EN-KI: Myślisz, że tylko Ty popadłeś w niełaskę? Więc powiem tak. Krótko cofnę się z historią do czasów Jezusa. Jezus miał braci i siostry kiedy zaczął głosić Słowo Boże. Kto został przy nim z rodzeństwa? Jak myślisz? Nikt. Uczniowie, to byli ludzie, którzy zaufali, ale z rodziny nikt. Matka tylko się ostała. Więc nie dziw się, ale na pocieszenie, jeśli to jest pocieszenie, powiem tak: tych wydarzeń na Ziemi – katastroficznych, będzie przybywać i to w zastraszającym tempie. Ci nieufni, ci którzy dzisiaj krzyczą, zacznie ich ogarniać trwoga, strach i zaczną sobie przypominać, że było coś takiego mówione. A Tobie daję propozycję na temat duchowości, nawet tego co się będzie działo: nie mów, przetrzymaj, bo strach dla twojej rodziny będzie najlepszym lekarstwem. Słucham.

Michał: W Twoich przekazach są informacje dotyczące zmarłych. Podkreślasz, że pamięć i szacunek wszystkim zmarłym należą się zawsze, ale skoro tu na Ziemi pozostają tylko materialne i doczesne szczątki, a więc tylko to zużyte ubranie, to jak najlepiej sprawować tę pamięć o zmarłych?  

EN-KI: A myśleć, to Ty potrafisz? Potrafisz, bo stąd jest takie pytanie. Pewnie, że nie roztrząsasz nad zużytym ubraniem. Pamięć, pamięć o tych, którzy odeszli, a pamięć nie ginie. I ta energia pamięci do tych, którzy są po tej naszej stronie, dociera. To jest najważniejsze. Słucham.

Michał: Witam Cię, Kochany EN-KI. A nade wszystko nisko się kłaniam Bogu Stworzycielowi Wszechświata. Chcę się zapytać: Rok temu, w sierpniu mój mąż, nasza córka i ja otrzymaliśmy kopię Bransolety od syna i synowej, i wnuczek. A teraz proszę o informację, Drogi EN-KI, czy możemy dostać od Ciebie oryginał? – aby móc przekazać komuś, kto na to zasłużył, a nie był na spotkaniu z Tobą. Jesteśmy wszyscy na spotkaniu.  

EN-KI: Jak najbardziej mogę, ale założenie takiej Bransolety – możecie potem rozsiewać na lewo, na prawo tak jak dobry siewca na dobrej ziemi uprawionej. Nie macie gwarancji komu zakładacie i nie możecie mówić: zakładam dobremu człowiekowi, bo ten człowiek dzisiaj jest dobry, jutro może się zmienić. Bransolety mają też to do siebie, że dzisiaj założone – jutro mogą być odebrane, bo przecież założenie Bransolety zobowiązuje, zobowiązuje do tego, żeby stać się innym człowiekiem, żeby się na nowo narodzić. I tą innością, dobrocią zaszczepiać następnych ludzi. Powstałby taki wtedy łańcuszek dobrych uczynków i wtedy też coraz mniej naszej interwencji by potrzebowała Ziemia i ludzie. Dlatego, oczywiście, otrzymacie oryginały. Słucham.

Michał: Wiem, że nie bardzo lubisz pytania o zdrowie, ale chcę się spytać, czy leczenie homeopatią, której się poddałam przyniesie poprawę? Mam problem z niewydolnością żylno-krążeniową i stawami. Przepraszam za moje wynurzenia. Dziękuję, pozdrawiam. Gosia.

EN-KI: Czyli Małgorzato. Kiedy Jezus był  na Ziemi przede wszystkim podkreślał, zwłaszcza kiedy leczył: „To nie ja uleczyłem, tylko twoja wiara”. I jeśli pokładasz ufność i wiarę w Bogu, to nie ma choroby, która byłaby nieuleczalna. Homeopatia – jak najbardziej, ale do tego jeszcze dołóż tę jedną, najważniejszą witaminę: wiarę, wiarę w Tego, Który jest twoim Ojcem, tym Boskim Ojcem. Wtedy, jak najbardziej, będzie widoczna poprawa. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Jaki jest los tej mamy tej blondynki z tego obrazu?

EN-KI: Jeśli myślisz, że będę szukał po Świecie Duchowym, albo po Ziemi, gdzie jest ten duch, no cóż, mam dużo innych obowiązków. Ale jeśli ta istota powróciła na Ziemię, to wybrała swoją drogę, swój los. A jeśli mądrość jest w duchu tym, to czeka na lepszy czas w naszym świecie. A na Ziemię powróci wtedy, kiedy będzie na niej ład i porządek. Dlatego to bądź dobrej myśli i niech spokój zapanuje w twoim sercu. Słucham. 

Michał: Witaj EN-KI. Intryguje mnie temat kręgów w zbożu. Czy istoty pozaziemskie chcą nam coś przekazać, czy chcą nas może ostrzec przed czymś wykorzystując piktogramy? Marcel. 

EN-KI: Oczywiście, Marcelu. Piszą – już nie mówiąc o zbożu, ale i są tacy, którzy próbują się skomunikować alfabetem Morsa, a Rafał się przed tym broni – co to może Być? (Naucz się alfabetu). Więc piktogramy nie są wymysłem ludzkim, bo byłoby niedorzecznością, żeby coś takiego potwierdziło, że to zrobili w ciągu, powiedzmy, niecałej jednej nocy ludzie. Tak, to coś w rodzaju alfabetu. Jedni proszą o kontakt, drudzy mówią: Wreszcie się opamiętajcie, wreszcie zacznijcie myśleć, wreszcie zacznijcie się wzajemnie szanować, ale cóż, wszystko jest bez echa… Słucham.

Michał: Raz na jakiś czas ogarnia mnie taka refleksja. Otóż od dobrych około dziesięciu miesięcy nie chodzę do kościoła na mszę niedzielną, bo mnie tam nie ciągnie. Co się stało, że taka jest we mnie zmiana pod tym względem? Czy te zmiany u mnie, to jest ten symptom zmiany świadomości, czy krytyka bliskich, rodziny, że przestałem chodzić ma tu jakieś znaczenie i czy muszę tą krytyką przejmować się? Marcel.    

EN-KI: Nie musisz, Marcelu. Mogę powiedzieć: wytrzymaj i jeszcze trochę wytrzymaj. Popatrz, pół roku macie już za sobą. A ja wyraźnie mówiłem, szesnasty rok przyniesie już taką widoczną zmianę. No, nie dla wszystkich, ale dla tych widzących. Z Bogiem możesz się kontaktować wszędzie, nie iść do świątyni, gdzie tak naprawdę jest tyle różnych energii ilu ludzi w danym momencie. Idź do lasu, idź na łąkę i tam nawiążesz kontakt z Bogiem. I to jest właściwe, i to jest piękne, i tam będziesz wysłuchany. Tak, że powtarzam: wytrzymaj, wytrzymaj jeszcze ten moment. Słucham.

Michał: Witaj EN-KI. Jestem na zdjęciu z kolegą z harcerstwa, z dawnych lat. Jacek zaginął w latach dziewięćdziesiątych. Czy on żyje? jak tak, to gdzie i czy ma się dobrze? To ten w czapce rogatywce. Marcel..

EN-KI: Muszę Ciebie zasmucić, jeśli to jest smutek. Nie żyje. Z tego co odebrałem jest w Naszym Świecie, Duchowym. I póki co nie zamierza jeszcze zejść powtórnie na Ziemię. Tak, że jeśli chcesz przesłać energię to proszę Cię bardzo, niech ona będzie pełna ciepła, miłych wspomnień jakie były kiedy żył i był twoim przyjacielem. Słucham. 

Michał: Witam Cię Opiekunie Duchowy EN-KI. Chciałbym Cię prosić o interpretację tekstu zawierającego przepowiednię. Jest to Czwarta Ekloga Wergiliusza, która powstała w czterdziestym roku przed Chrystusem. Główny fragment owego tekstu brzmi następująco: Oto już nadszedł kres głoszony proroctwem Sybili. Wielki szereg stuleci popłynie teraz od nowa. Wraca na Ziemię Dziewica, wraca proroctwo Saturna i pokolenie nowe z bezkresnych zstępuje przestworzy. Tylko Ty, boska Lucyno, wyciągnij rękę nad chłopcem, który się rodzi by zniszczyć na Ziemi wieki żelazne i złote wieki przywrócić. Za świata szczęście stulecia popłyną wielkie miesiące. Za twoich rządów zmazane będą zbrodnie ohydne, które nas plamią. Ziemia wyzwoli się z trwogi odwiecznej, a on z bogami obcując będzie oglądał herosów i będzie kroczył wśród nich. Posiądzie dzielność rodzica i wtedy władzę obejmie nad światem uspokojonym. Jarosław.

EN-KI: Jarosławie, przepowiednia ta, tak naprawdę, wyciągnięta jest z ostatniej Księgi Apokalipsy Jana. Bo to, co się dzisiaj dzieje, to nazwijmy – zaczyna być otwierana „Siódma Pieczęć”, ta ostatnia. W Apokalipsie Jana jest też mówione o tysiącletnim czasie Oczyszczania. Potem dopiero nastąpi to upragnione, co nazywacie Rajem na Ziemi. Ale nie cieszcie się, bo za waszego życia czeka Was jeszcze wiele udręk, albo nie, jeśli zrozumiecie sens istnienia i te proroctwa, które przekazał Bóg na Ziemię, wystarczy tylko zrozumieć i do tego się zastosować. I pomimo tej tragicznej sytuacji jaka jeszcze będzie na Ziemi, lżej się Wam będzie żyło, mniej będzie dokuczać, to co się będzie działo przy tej otwartej „Pieczęci Siódmej”, jaka już się zaczyna otwierać. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Około miesiąca temu byłem w Filzmoos w Austrii, Zrobiłem zdjęcie góry „Czapka Biskupia” i dane mi było sfotografować takie struktury energetyczne. Jak mógłbyś mi pomóc w interpretacji, co dane mi było sfotografować?Zdjęcie otwartego czakramu. Filzmoos. Austria. Źródło: Zdjęcie prywatne Michała.

EN-KI: Ano dane było, dobrze mówisz, bo albo jest Wam dane, albo nie jest Wam dane. Tu się znajduje czakram, czakram Ziemi, który się w tym momencie, kiedy dane było Tobie sfotografować, zaczął się uaktywniać. Dlatego ciesz się, ciesz się, bo w tym właśnie miejscu bardzo często, przynajmniej w każdy dzień pełni Księżyca, uaktywnia się czakram Ziemi, gdzie wytwarza się ogromne pole energomagnetyczne. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Jak wydarzenia mają się dalej potoczyć na Płaskowyżu? Jaki jest następny krok? Jak wyglądają sprawy na Ślęży? Czy ta Petycja, która doszła do Franciszka, czy to zaowocuje jeszcze, czy trzeba teraz działać tam i podjąć następny krok i jaki? Od czego teraz zależy gdzie trzeba zadziałać i jak powinna wyglądać nasza taktyka? Co może nasza Misja teraz uczynić? Artur Domowicz.

EN-KI: Właściwie powtarzać się już nie będę, bo to było powiedziane na tym dzisiejszym spotkaniu, wcześniej, odnośnie Gizy. Giza – temat otwarty, Giza powinna ruszyć, właściwie Giza o to prosi – jak najszybciej. Uruchomienie Gizy, nie Gizy, ale Grobowca powstrzyma, albo w bardzo dużym stopniu zmniejszy te skutki katastroficzne jakie się szykują na Ziemię. Co trzeba zrobić? Też już powiedziałem, należy tylko dokładnie przesłuchać, albo przeczytać to co zostało powiedziane. Słucham. 

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Fakt, że trzeba było tego wielkiego nacisku, aby otrząsnąć ludzkość nie świadczy dobrze o ludzkości jako cywilizacji. Pamiętam kiedy Ty, Drogi EN-KI, ostrzegałeś i mówiłeś, że to przebudzenie może być łagodne, albo gwałtowne, i że to zależy od podejścia ludzi do sprawy Misji. Można teraz śmiało powiedzieć: ludzkość się wpakowała i teraz będzie albo ciężko, albo bardzo ciężko i to też zależy od podejścia ludzkości do sprawy teraz.

EN-KI: Mogę powiedzieć tak: będzie nie ciężko, będzie bardzo ciężko. Masz rację, ludzkość na własne życzenie. Bezmyślność to spowodowała, zazdrość, pycha, ego, co jeszcze mogę powiedzieć? Chęć bycia na piedestale, tym najwyższym piedestale – nie patrząc na boki, nie patrząc co będzie jutro. Dlatego raz jeszcze powtarzam: Giza – temat otwarty. I jak do tego podejdziecie dzisiaj, to też już zależy od Was, istoty ludzkie, od Was. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Proszę wytłumacz ludziom jakie byłyby skutki tego, gdyby ludzie dopuścili do upadku ostatniej fundacji. Proszę wygarnij tak dokładnie, aby doszło to do tych „zakutych łbów”.

EN-KI: Mówiąc inaczej: zakute przyłbice rycerskie, prawda? Bo każdy człowiek ma coś z rycerza, czy to kobieta czy mężczyzna. Przyznajcie mi rację, czy nie mam racji? No cóż, działa jeszcze wolna wola i to nam przyszło do końca uszanować. Raz jeszcze powtarzam, powtarzam się, ale powtarzam: Giza obecnie – temat otwarty. Od Was zależy, nie od nas, nie od Syriusza, nie od Oriona, od których się domagacie opieki, ochrony, zabezpieczenia. Wasza Planeta, Wy ją dzierżawicie, istoty ludzkie, więc pościągajcie te chełmy z głów i zacznijcie myśleć. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Dziękuję ślicznie za odpowiedzi moich pytań. Kłaniam się i pozdrawiam Was serdecznie: Lucyno, Bill’u, EN-KI, Syriuszu B, Marduku. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. Artur Domowicz.

EN-KI: A dziękuję, dziękuję, dziękuję Arturze. Myślę, że niebawem się spotkamy i będziesz mógł osobiście podziękować. Słucham.

Michał: Witaj Drogi EN-KI. Mam pytanie odnośnie generatorów do uzdatniania wody, które nam już nieraz polecałeś. W tej chwili są dwie firmy, które produkują i sprzedają te generatory. Pierwsza mieści się we Wrocławiu i jest reprezentowana przez Piotra Mazepę, ma nazwę Avatari Aqua – Woda Życia. Te generatory zawierają kryształy i krzemiany, wkład jest tutaj wymienny. Druga firma o nazwie Vigget ma siedzibę w Poznaniu. Generator ma nazwę Vital Aqua i zawiera aktywny węgiel, szungit, srebro i bursztyn. Nie ma wymiennego wkładu. Który z tych generatorów jest tym właściwym? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Cię serdecznie. Iwona z Londynu.

EN-KI: Ja mam wybrać? To wybieram ten pierwszy, tam gdzie jest wkład wymienny. Ale, tak naprawdę, to jeden i drugi jest  dobry. Żaden generator, jest to po prostu filtr obudowany z metalu ze stali chirurgicznej, który może służyć, służyć i służyć. Słucham.

Michał: Dwa lata temu badanie USG jamy brzusznej wykazało dwie torbiele wątroby, jedna wielkości trzy i pół centymetra, druga mniejsza. Obecnie tych torbieli jest więcej i szybko rosną, i jedna z nich ma około ośmiu centymetrów wielkości. Badanie tomograficzne w piątek 4-go lipca nie wykazało nic niepokojącego. Jednak zaczęłam odczuwać czasami lekki ucisk, jakby brakowało miejsca. Czy jest sposób, który pozwoliłby na złagodzenie tych dolegliwości, zmniejszenie lub wchłonięcie tych torbieli? Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Agnieszka. Cieślin koło Płocka.

EN-KI: Dobre byłoby właśnie picie tej wody, tej żywej wody. Przede wszystkim zacznijmy od diety, takiej typowo wątrobowe diety. Torbiel mają to do siebie, że się lubią wchłaniać i nie są niebezpieczne. Nie powstanie z tego rak, czego się może obawiasz, ale dietę musisz zacząć trzymać. Słucham.

Michał: Kolejne pytanie od Katarzyny z Lichtenberg. Dotyczy mojego zdrowia. Lekarze powiedzieli mi, że na skutek zakrzepu żyły wrotnej jaki przeszłam, mam uszkodzoną wątrobę i konieczny będzie przeszczep. Do tego jest u mnie powiększona śledziona, która może grozić pęknięciem. Czy mam się temu poddać, czy czekać?

EN-KI: W tym przypadku stanę po stronie medyka. Długo, istoto, czekałaś, zwlekałaś, aż doprowadziłaś do takiej dewastacji organizmu. Teraz, to proponowałbym, żeby medycy zrobili swoją pracę i trochę porządku w twoim organizmie. Potem dopiero możesz zacząć pić tę wodę życia, czyli na takie doleczenie. Słucham.

Michał: Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie myśl, że bardzo chciałabym za Waszym pośrednictwem pomagać ludziom, tak po prostu – od serca, bez pieniędzy. Niestety, na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe z dwóch powodów: nie jestem kanałem takim jak Lucyna, no i pieniądze, bo przecież z czegoś trzeba żyć. Czy jest to możliwe? Czy jestem odpowiednią osobą?  

EN-KI: Możesz być taką osobą, ale w pierwszej kolejności Ty musisz być zdrowa, czyli zadbaj o swoje zdrowie, bo pomagając drugim często będziesz narażona na utratę energii, czyli będziesz miała styczność z tak zwanym wampiryzmem energetycznym. A kiedy Ty sama jesteś osłabiona energetycznie, to nie możesz się narażać na powiększenie utraty energii, więc najpierw zdrowie, a potem porozmawiamy. Słucham.  

Michał: W jaki sposób mam dotrzeć do mojego syna Wiktora? Ma trzynaście lat, a ja nie mogę. Większość osób nie może się z nim dogadać.

EN-KI: Buntowniczy czas. Wszyscy rodzice, przeważnie wszyscy przechodzili ten trudny okres. Jeśli będziesz matką, która żąda, to się nie dogadasz. Spróbuj stać się matką – przyjacielem i zyskać jego zaufanie, wtedy zyskasz wszystko. Zacznij od siebie i zmiany swojego postępowania, wtedy nawiążesz z nim kontakt. Słucham.

Michał: W tym roku zmarła moja mama Wanda. Często mi się śni. Nie wiem dlaczego, z reguły nie śnią mi się zmarli, a z mamą nie miałam wcale dobrej więzi. Czy ona chce mi coś przekazać? 

EN-KI: Nie zakończone sprawy, mogą twoją matkę, czyli tego ducha, trzymać tu jeszcze na Ziemi. I też bardzo ważne jest jak bardzo twoja matka była związana z materią, z dobrami doczesnymi, to też ją może trzymać. Musisz jej powiedzieć, że jej wszystko wybaczasz, że ją kochasz i poproś, żeby odeszła do światła. Myślę, że to poskutkuje. Słucham.  

Michał: Czy poprzez modlitwę, odprawianą msze za zmarłych pomagamy im w jakiś sposób? – czy jest to tylko wyciąganie pieniędzy przez księży.

EN-KI: Mógłbym powiedzieć: bez komentarza. W czym pomagasz temu zmarłemu? Czyli temu duchowi? To odwrotnie, duch może Tobie pomóc, a Ty owszem, pomagasz napełniać sakiewkę, co niektórym. A komu? – to sama dobrze wiesz najlepiej. Nie modlitwa, ale takie miłe wspomnienie, to pomaga temu, który odszedł. Słucham.

Michał: Bardzo dużo mówi się w Polsce o zakazie aborcji. Jak Wy do tego podchodzicie? Czy jest to zabijanie? Według mnie każda kobieta sama powinna o tym decydować zgodnie ze swoim sumieniem.

EN-KI: I gdybyś, Katarzyno, uważnie czytała wszystkie moje sesje, to na ten temat było już mówione. Powiem w skrócie: to duch rezygnuje z danego rodzica czy matki. I co by było mniejsze zło doprowadza do aborcji, nie czekając aż się urodzi. Więc „wielkie” słowo aborcja. A może by tak zastąpić słowem, że duch nie ma ochoty zejść na Ziemię, zrezygnował? Łatwiej byłoby to zrozumieć i nie obwiniało by się kobiety – co z niej za matka, albo co za kobieta, że doprowadza do aborcji. Pomyślcie nad tym. Słucham.

Michał: Dlaczego Jezus wybrał właśnie Marię na swoją matkę?

EN-KI: Tak było ustalone w Świecie Ducha jeszcze i to wiele, wiele czasu wcześniej, zanim to się narodził. Tak jest z każdą jedną istotą, która przychodzi na Ziemię, ale tutaj w szczególności, czułym takim punktem dla Was jest Jezus i Maria. Tak ustalili i nie mogę teraz tłumaczyć właśnie dlaczego. Słucham.

Michał: Drogi EN-KI. Bardzo chciałbym wiedzieć dokąd zmierzam, ale żeby to zrozumieć chciałbym się dowiedzieć skąd pochodzę, skąd się wziąłem na tej Planecie. Marek.

EN-KI: Trochę za mało, Marku, żebym mógł na to pytanie odpowiedzieć. Na takie pytanie to raczej sesja osobista. Słucham.

Michał: W jaki sposób mogę bardziej otworzyć się na Boga? Czy mogę się jeszcze bardziej zbliżyć do Boga? Również Marek.

EN-KI: A czy to takie trudne? Bóg jest wszędzie. Uwierzyć w Boga Prawdziwego i w tę Prawdę, że On istnieje naprawdę – Żywy. I wtedy zagości w twoim sercu. Słucham.

Michał: To już byłyby wszystkie pytania, Kochany EN-KI. Dziękuję Ci bardzo za przybycie, za przyprowadzenie Pani Lucyny, Pana William’a tutaj i w imieniu wszystkich tutaj zgromadzonych z całego serca dziękujemy, że odwiedziłeś nas tutaj w Krakowie. Dziękujemy.

EN-KI: Ja również dziękuję Wam wszystkim tutaj zgromadzonym, tu w Krakowie. Jeśli miłe jest Wam moje spotkanie, możemy to robić częściej. A dzisiaj to i ja, EN-KI, Wam dziękuję.

Michał: Dziękuję.

 

Źródło: Lucyna Łobos

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther

%d blogerów lubi to: