Im więcej cieszysz się obecną chwilą, tym szybciej twoje marzenia i pragnienia przypłyną do twojego momentu Teraz

Dzisiaj chcielibyśmy skupić waszą uwagę na mocy, która istnieje w chwili obecnej.  Na pewno wielu z was powiedziano, że obecna chwila jest wszystkim, co tak naprawdę istnieje.  Naszym zamiarem jest, aby podzielić się z wami, dlaczego moment Teraz jesttak bardzo transformacyjny, który jednak tak często może wymykać się podczas, gdyskupiacie się na przyszłych wydarzeniach i przeszłych żalach.

Podzieliliśmy z wami, że czas jest iluzją.  Często odnosimy się do całego czasuże jest zbieżny lub równoczesny, gdyż każdy moment jest po prostu innąperspektywą momentu Teraz.  Duża część waszej energii jest marnowana nawaszym skupieniu na przyszłych” lub „przeszłych” wydarzeniach.  Często mówimy, że jeśli jesteś zmartwiona, jesteś skupiona na przyszłości, a jeśli jesteśsmutna lub skruszona, jesteś skupiona na przeszłości.  A gdy jesteś w pokoju,jesteś w pełni obecna w chwili Teraz.  Z pewnością masz zdolność do odczuwanianegatywności w chwili obecnejjednak tylko w chwili Teraz  masz możliwośćprzesunięcia swojej perspektywy.

Wielu z was pozwoliło, aby duża część waszego życia przeszła bez prawdziwegouczucia mocy, jaką moment Teraz posiadaTo jest gdzie znajdują się wszystkie twojetwórcze moce.  Bycie obecną w chwili Teraz pozwala dokładnie ocenić, jak się właśnie wtedy czujesz.  Co obecnie czujesz przyciąga więcej doświadczeń o podobnej wibracjijaką decydujesz się utrzymywać.  Wielu pozwala, aby troski o przyszłość obrabowywałyich ze spokoju umysłu, który mogliby utrzymywać w chwili Teraz.  Możemy was zapewnić że pragnienia i marzenia, które macie dla swojej przyszłości” nie przyniosą wam więcej spokojuwięcej szczęścia, niż jesteście w stanie sobie zapewnić w tej chwili Teraz.  Jednak wielu patrzy w przyszłość i mówi:  „Będę szczęśliwa, kiedy…. albo będęszczęśliwa jeśli…„.  Jednak szczęście i spokój, których poszukujesz nadal będą sięwymykać, jeśli wciąż będziesz szukać swojego szczęścia w tym, czego jeszcze niezamanifestowałaś.  Nie twierdzimy, że nie możesz mieć marzeń i pragnień do spełniania.  Co mówimy, jest to, że osiąganie tych marzeń i pragnień nie przyniesie ciwięcej spokoju i radości, jeśli nie nauczysz się ich utrzymywać w chwili obecnej i cieszyć się momentem, w którym jesteś.

Widzisznadal będziesz popychać marzenia i pragnienia do swojej przyszłości, goniąc przed sobą zwisające marchewki„.  Dlaczego?  pytaszbo nie jesteś w wibracyjnymrezonansie wymaganym, aby przyciągnąć te marzenia i pragnienia do swojego życiaMożemy ci powiedzieć, że poczucie wdzięczności jest znacznie mocniejsze wmanifestowaniu twoich marzeń niż inne emocje, które możesz przywołać.  Widzisz, tak wielu próbuje manifestować swoje marzenia i pragnienia poprzez wdzięczność, którąbędą” odczuwać, kiedy będą je mieć spełnione.  Jednak faktycznie tak nie działa proces manifestacji.  Manifestujesz swoje marzenia i pragnienia, będąc wdzięczną w tej chwili za wszystko to co masz.  Tylko wtedy przyciągniesz więcej tego, za co możesz być wdzięczną.

Wielu z was dowiedziało się o ogromnej sile jaką wasze myśli posiadająw wyniku czego wielu z was próbuje zmusić siebie do pozytywnego myślenia tak często, jakmożliwie pamiętacie.  Do tego uśmiechamy sięZ pewnością pozytywny umysłprzyciągnie pozytywne doświadczeniato na czym się skupiasz, poszerza się.  Jednak nie musisz ciągle mieć pozytywnych myśliale raczej być radosnąwdzięczną i w spokoju w tej chwili Teraz.  To przyniesie ci więcej momentów, które pozwolą ci, aby kontynuować poczucie radości, wdzięczności i spokoju.

Gdy siedzisz i rozważasz, jak twoje marzenia i pragnienia zamanifestują się do twojego życia i jak szczęśliwa będziesz, gdy osiągniesz te marzenianadal utrzymujesz je wprzyszłości”.  Tak często słyszymy: „Jeśli tylko moje marzenia spełniłyby się dziś,mogłabym być szczęśliwa, i w spokoju„.  Pozwól nam podzielić się z tobą kluczem domanifestowania twoich marzeń:  Im więcej cieszysz się obecną chwilą, tym szybciejtwoje marzenia i pragnienia przypłyną do twojego obecnego momentu Teraz.  Kiedy nauczysz się żyć w teraźniejszościsynchroniczność jest zrównana z twoją istotą wkażdej chwili i będziesz się zastanawiać, jak mogłaś kiedyś żyć w inny sposób.  Widzisz,w przeciwieństwie do tego, jak wielu uważaprzeszkody na twojej ścieżce, nie są wdrodzeraczej są one sposobem na manifestowanie twoich marzeń i pragnień.  Są one częścią manifestacji twoich marzeń.  Gdyby  nie były, nie istniałyby.  Im więcej cieszysz się ścieżką, na której jesteś, tym szybciej twoje marzenia i pragnienia będą mogły sięzamanifestować w twojej rzeczywistości.

Chcielibyśmy, abyś stała się obecna w tym właśnie momencie.  Co teraz czujesz?  Nie myśl o tym, co musisz zrobić w następnej godziniedniu lub tygodniu.  Chcemy, abyś myślała o tym właśnie momencie.  Jak się czujesz?  Przekonasz się, że dokładnie w tejchwili Teraz, masz możliwość być w spokoju, odczuwać radośćwybrać szczęście. Stres, który wielu z was ciągle odczuwa zanikagdy skupiasz się na dokładnie obecnejchwili, bez żadnych innych myśli, trosk lub wątpliwościTo tylko wtedy, gdy znówpozwolisz sobie na skupianie się na przyszłości, strach, frustracja, niepokój, stres,osądy i zmartwienia ponowne wchodzą do twojego umysłu.  Nieustanne życie wprzyszłości – „co nadejdzie”  jest nauczonym nawykiem, jaki wielu z was utworzyło.Jednak każdy z was ma możliwość ponownego wytrenowania swojego umysłu tak, abybyć obecnym w chwili Teraz o wiele częściej.

Kiedy czujesz przypływ strachu i zmartwienia i stres zaczynają zalewać twój umysł,prosimy cię o skierowanie swojego skupienia z powrotem do chwili obecnejZmartwienia, jakie utrzymujesz, oparte są na jeśli” i zbliżających sięprawdopodobieństwach, które jeszcze się faktycznie nie wydarzyły.  Te manifestacje tylko tym, czego twój logiczny umysł się obawiaże się „wydarzy.  Jedynym sposobem, który może zapobiec lub rozwiązać te prawdopodobne przyszłe obawy jest bycie w pełniobecną w tej chwili Teraz.  Prosimy, abyś pozwoliła sobie na dar spokoju, który możebyć odczuwalny tylko w tej chwili Teraztu gdzie twórcza moc się znajduje.  Skierujeszswoje przyszłe momenty Teraz, oparte na myślach, uczuciach i emocjach, które utrzymujesz obecnie.  Pamiętaj, strach i szczęście są wyborami.  Zależy tylko od ciebie, aby zdecydować, co chcesz teraz odczuwać.

Więc przypominamy cibądź obecna, bądź w spokoju i ciesz się tą chwilą.

Z miłością i światłem, jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami

Taryn Crimi, 26 kwietnia 2014

http://www.angelic-guides.com/2014/04/26/the-power-of-the-present-moment/

Przetłumaczyła Krystal

———

Anielscy Przewodnicy są już na YouTube!  Przejdź dohttp://WWW.YOUTUBE.COM/ANGELICGUIDES   Dla tych z was, którzy chcą publikować te wiadomości na YT, proszę podzielcie się tymi filmikami, gdyż one zakodowane energią AniołówDziękuję, Taryn <3

Źródło; Krystal

Reklamy

Biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu

Stygmatyk, który wierzy w UFO

Stygmatyk, który wierzy w UFO

 

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

 

Giorgio Bongiovanni – kontrowersyjny stygmatyk opowiedział o swych ranach, misji i proroctwach na zbliżający się trudny czas. Rozmawiał Piotr Cielebiaś.

Czy nadal posiada pan stygmaty? Co się stało ze słynnym krwawym krzyżem na czole? Pierwsze rany pojawiły się u pana w związku z objawieniami maryjnymi. Czy otrzymał pan wówczas od Matki Boskiej jakieś specjalne przesłanie?

 

Od 2 września 1989 r., a więc od prawie 24 lat, noszę na ciele – dokładnie na dłoniach, stopach i klatce piersiowej – rany męki Pańskiej, które krwawią prawie codziennie. Miałem też krwawy krzyż na czole, ale gdy zająłem się dziennikarstwem śledczym poprosiłem Matkę Bożą, żeby mi go usunęła, ale pozostawiła towarzyszący mu ból. Nie chciałem łączyć osobistych doznań z moją misją.

Podczas pierwszego objawienia Maryja opowiedziała mi o trzeciej tajemnicy fatimskiej, którą przekazała wizjonerom w 1917 r., prosząc bym ją ujawnił, ponieważ Kościół zataił jej prawdziwą treść. Powiedziała mi też, że w przeszłym wcieleniu byłem Franciszkiem – jednym z fatimskich wizjonerów, który przedwcześnie zmarł. Moja misja miała być dopełnieniem jego życia. Matka Boska kazała mi jechać do Fatimy, gdzie miałem otrzymać „znak”, który stanowiłby dla innych dowód na moje słowa i misję. Sam nie przypuszczałem wtedy, że będą to stygmaty.

Prawdziwa trzecia tajemnica fatimska mówi o samounicestwieniu ludzkości i ogólnoświatowej wojnie nuklearnej. Już podczas objawień w 1917 r. Maryja zapowiedziała, że w XX stuleciu człowiek stworzy potężną broń – broń jądrową. Oczywiście była to przestroga, która nie musiała się wypełnić, gdyby ludzie w porę się opamiętali, jednak obecnie nasza rasa może w ciągu kilku sekund zniszczyć planetę przy pomocy szaleńczej siły, którą sama stworzyła.

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

Matka Boża nakazała mi, bym obudził ducha w ludziach, którzy są zaślepieni przez materializm lub zaprzedali się Złemu, albowiem zbliża się „dzień sądu”. Mówiła, że boskie miłosierdzie nie jest niewyczerpane, a proces zbawienia, który rozpoczął się po zstąpieniu Jezusa na Ziemię powoli dobiega końca. Punktem krytycznym będzie jego ponowne przyjście, o którym mówią Ewangelie. Za nim przybędą TE istoty, ponieważ są one jego anielską eskortą. Według słów Maryi, ludzie będą naocznymi świadkami lądowania milionów ich statków „z wielką mocą i chwałą” – jak pisze Mateusz Ewangelista.

Maryja dodała, że nadszedł czas powrotu Jezusa, ale nikt nie zna dnia ani godziny i nie można się na to przygotować. Dziś wielu ludzi, widząc to, co dzieje się na świecie, traci wiarę. Patrząc na nękające Ziemię kryzysy i katastrofy dochodzą oni do wniosku, że Boga nie ma. Nim jednak objawi się on ludziom, na niebie pojawi się znak – wielki krzyż. Będzie to sygnał dla wszystkich mieszkańców globu. Dla wielu ludzi będzie to okres niepokoju, ale gdy dojdzie do sądu nad duszami, wszystkie wojny zostaną wstrzymane. Okaże się wtedy, kto będzie godzien wejść do Królestwa Pokoju, które Jezus ustanowi na Ziemi.

Na koniec Matka Boża poleciła mi, abym ujawnił światu oblicze Antychrysta – światu, gdzie wszędzie czai się zło, korupcja i gdzie grupy przestępcze przekupują polityków i duchownych. By walczyć z tym procederem powołałem do życia pismo „ANTIMAFIA Duemila”, w którym staram się uczulać ludzi na te problemy.

A jak to jest być stygmatykiem? Czy zjawisko to można wyjaśnić naukowo? Co o pańskich ranach mówili lekarze?

Jak wspomniałem, od 2 września 1989 r. moje życie radykalnie się zmieniło. Poświęcam je w całości misji, którą powierzyła mi Matka Boża i jej Syn. Żyję w nieustannym cierpieniu, które zaostrza się, gdy rany krwawią, a ja ponownie przeżywam mękę Pańską. Może mnie to spotkać w każdym miejscu. Raz zdarzyło mi się to nawet w samolocie.

Gdy się to zaczyna, czuję „wewnętrzne wezwanie”. Widzę twarz z Całunu Turyńskiego – szaty grobowej Chrystusa przechowywanej w katedrze w Turynie, na której odcisnęła się jego twarz (relikwię badała nawet agencja NASA). Twarz ukazuje mi się otoczona jasnością, mówi do mnie i przekazuje informacje. Mówi, że praca jest ważniejsza od modlitwy, dlatego założyłem Międzynarodowe Stowarzyszenie Funima – organizację non-profit, która pomaga najbardziej bezbronnym i najsłabszym istotom na planecie – dzieciom.

Akceptując misję musiałem stłumić w sobie własną wolę i podporządkować się Bogu, który obdarzył mnie znakiem, jaki każdy może zobaczyć. Mówiły o nim media na całym świecie, choć sam staram się nie obnosić ze stygmatami. Nie jestem już takim człowiekiem, jak dawniej – nie mogę poświęcać się rodzinie, jeździć na wakacje, oglądać filmów czy czytać książek. Nie mam życia prywatnego, ale raduje mnie to, że służę Panu i jego Aniołom, i w pełni akceptuję cierpienie, którym mnie obdarzył, bo biorę przez to udział w męce Chrystusa.

My, stygmatycy, jesteśmy częścią planu Zbawiciela. Jezus przez stulecia przypominał o sobie, obdarzając różnych ludzi znakami swojej męki. Ludzkie ciało jest symbolem jego konania na krzyżu i choć ma nietrwałą naturę, daje nadzieję życia: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę po was” – mówi Jezus w Ewangelii św. Jana.

Choć badało mnie wielu ekspertów z całego świata, w tym psycholodzy i psychiatrzy, nie wykryto u mnie żadnych odchyleń od normy. Hematolodzy i chirurdzy, którzy pobrali próbki krwi ze stygmatów i porównali ją z krwią naczyniową ustalili, że ta pierwsza krzepnie dużo szybciej, nie jest podatna na infekcje i emituje niezwykłą różaną woń. Ziemska nauka, nadal bardzo ograniczona, nie potrafi wyjaśnić zagadki stygmatów, ponieważ nie zwraca uwagi na ich duchowy wymiar i analizuje je tylko przez pryzmat medycznej przypadłości.

Pana misja rozpoczęła się w Fatimie. Dlaczego pańskim zdaniem Kościół nie ujawnił całej prawdy o trzeciej tajemnicy fatimskiej? Czy jej opublikowana treść rozmija się z tym, co usłyszeli w 1917 r. mali wizjonerzy?

13 maja 2000 r., przy okazji beatyfikacji dwójki nieżyjących pastuszków – świadków objawienia fatimskiego – Hiacynty i Franciszka, Jan Paweł II powiedział, że zamierza ujawnić trzecią tajemnicę przekazaną przez Maryję. Kościół ogłosił jej „oficjalną” treść, ale nie ujawnił najważniejszej części, która dotyczyła III wojny światowej, katastrof naturalnych, przybycia istot pozaziemskich oraz ponownego przyjścia Chrystusa. Prawdziwa trzecia tajemnica mówi też o korupcji za murami Watykanu, podziale w łonie Kościoła oraz o boskiej karze, dużo dotkliwszej od potopu, w której życie straci dwie-trzecie ludzkości.

Niestety, jedyna żyjąca świadek objawień w Fatimie, siostra Łucja dos Santos, wolała ugiąć się pod naciskiem kościelnych władz i wybrała milczenie. To dlatego Matka Boska płacze teraz krwawymi łzami i wybrała do głoszenia swojej nowiny mnie – świeckiego człowieka, ponieważ nie obowiązują mnie żadne przysięgi. Nie da się mnie uciszyć czy przekupić. Mówię jak jest – nie przepuszczam prawdy przez żadne filtry.

Pojawiło się wiele publikacji na temat objawień w Fatimie, według których nie był to cud, a raczej spotkanie z inną, wyższą inteligencją, być może o rodowodzie pozaziemskim. Zwracano uwagę na fakt, że wiele elementów tych wydarzeń przypomina współczesne spotkania z UFO. Co pan o tym sądzi?

Gdy objawiła mi się Maryja zauważyłem, że wyłania się ona z wnętrza jasnej kuli. Nie ja jedyny o tym mówię. Istnieje wielu świadków, którzy podczas objawień widzieli, a nawet sfotografowali kule światła. Pojawiają się one, ponieważ wysoko rozwinięte istoty przemieszczają się z jednego kosmosu do drugiego dzięki urządzeniom, które składają się z tej samej materii, co ich ciała. Kiedy przybywają do naszego fizyczno-materialnego wymiaru mogą sprawiać, że ich pojazdy stają się widoczne dla ludzkich oczu dzięki procesowi materializacji – zestalania energii. Nauka obcych jest dla nas niczym science-fiction i jest w pełnej harmonii z prawami kosmosu, pozwalając im na kontrolę żywych komórek.

Za swój cel uznaje pan niedopuszczenie do unicestwienia Ziemi. Co siły, z którymi się pan kontaktuje mówią o obecnej sytuacji na naszej planecie? Jakie jest ich zdanie na temat konfliktu koreańskiego, syryjskiego, terroryzmu, kryzysu ekonomicznego i innych problemów? Jaki będzie finał tych wydarzeń?

Odkąd człowiek nauczył się wykorzystywać energię jądrową i prowadzić nad nią testy i badania, istoty z kosmosu starają się nas od tego odciągnąć, zarówno przez bezpośredni kontakt z politykami i głowami kościołów, jak i poprzez swoich wysłanników – ludzi, którzy przestrzegają przed wypływającym z tego zagrożeniem. Egoistyczne interesy władzy przeważają jednak nad zasadami moralnymi i niestety dziś nasza planeta to tykająca bomba zegarowa, która może wybuchnąć dosłownie w każdej chwili.

Sytuacja na Ziemi jest krytyczna i nieodwracalna, ponieważ za światową polityką i ekonomią stoi lobby osób, które zaprzedały dusze Złemu – potędze, którą nazywam „Antychrystem” i którą unicestwić może jedynie wcielony Jezus.

Wieczni rywale, wielkie mocarstwa – USA i Rosja, skupiają wokół siebie grupę krajów, które za wszelką cenę chcą dysponować bronią jądrową. Przy Stanach Zjednoczonych stoi Izrael, Wielka Brytania, Francja, Pakistan i Indie, przy Rosji – Chiny, Korea Północna, Iran i kraje Bliskiego Wschodu. Korea już zagroziła rozpętaniem trzeciej wojny. Chiny szachują USA swoją gospodarczą dominacją. Izrael z kolei wiele razy ogłaszał gotowość do ataku na Iran, a następny ogólnoświatowy konflikt może zacząć się, gdy zamiast tego skieruje on swe rakiety na Syrię.

Stoimy zatem w obliczu poważnego kryzysu. Jeśli dojdzie do wojny jądrowej, rozpocznie się czas apokalipsy, przed którym kosmiczne istoty ostrzegają od 50 lat i o czym wspomina też Matka Boża.

Na zanieczyszczanie planety przez człowieka, który niszczy swoją rodzicielkę, Matka Ziemia, która jest rodzajem makroorganizmu, reaguje wstrząsami sejsmicznymi i innymi katastrofami. Siła żywiołów rzuci na kolana żyjących w zobojętnieniu, niezważających na swe czyny ludzi i sama postara się zniwelować zło potęg, które dążą do rozpętania kolejnej wojny.

Ludzie niestety nie boją się już Boga i wierzą, że to oni posiadają nad wszystkim supremację, że znajdują się w centrum kosmosu, podczas gdy tak naprawdę są tylko małym zagubionym we wszechświecie pyłkiem. Człowiek uczy się miłości, solidarności i braterstwa tylko w okresie, gdy sam cierpi. Bóg zdejmuje wtedy z jego oczu zasłonę materializmu i pokazuje cudowne znaki: stygmaty, płaczące figury, jaśniejące kule czy symbole zakodowane w kręgach zbożowych. Dzięki temu ludzie mogą powrócić na swą duchową ścieżkę. Co więcej, przed kolejnym przyjściem Chrystusa, Bóg objawi się całej ludzkości.

Istoty z kosmosu inspirowały i wpływały na wielu naukowców, filozofów, polityków, wojskowych czy przywódców religijnych, kierując ludźmi, by rozwijali wartości, które mogą pomóc przetrwać naszej cywilizacji. Ukazywali oni cuda i znaki w uniwersalnej formie, jednak ich nawoływanie trafia w próżnię. Sam mówię o tym od wielu lat, także w środkach masowego przekazu w największych krajach świata, takich jak Rosja czy USA, kierując przy okazji swoje słowa do przywódców religijnych i politycznych.

Garstka rządzących i zaślepione masy mogą skazać miliony ludzi na nuklearny holokaust. Jeśli się on rozpocznie, przybysze z kosmosu zatrzymają go w ciągu ośmiu minut. Potem, dokonując inwazji na Ziemię, zabiorą z niej miliony ludzi – szczególnie dzieci, które mają w sobie „gen duchowości” (są to osoby pokojowe, uduchowione, prawe; posiadają takie cechy, o których mówił Jezus w „Kazaniu na górze”). Należy zapewnić im bezpieczeństwo, aby mogli potem ponownie zasiedlić planetę, która zostanie poddana „wielkiemu oczyszczeniu”.

Czym jest ów „mroczny moment”, do którego zbliża się ludzkość? Co z przyszłością Kościoła?

Dojdzie do niego, ponieważ człowiek nieustannie przeciwstawia się boskiemu prawu, zmierzając w kierunku samounicestwienia i zapominając, że celem naszych kolejnych wcieleń jest postęp duchowy – ewolucja i osiąganie wiedzy – stanu jedności między człowiekiem a Bogiem.

Kościół Katolicki był niegdyś szafarzem „powszechnych prawd”, ale manipulował nimi przez wieki, wpuszczając w swe szeregi Szatana. Kiedy Jezus wróci jako sędzia, najpierw wezwie przed swoje oblicze przedstawicieli Kościoła, zrobi wielką czystkę, oddzieli to, co zepsute i przywróci ubogi kościół, o którym nauczają misjonarze i duchowni z ulicy.

Kim dokładnie są owi „przybysze”, o których pan ciągle wspomina? Czy to mieszkańcy innych wymiarów? Czego chcą od ludzi?

Kosmos zamieszkują różne byty, żyjące w różnych wymiarach. My, Ziemianie, jesteśmy na najniższym stopniu ewolucji – w wymiarze trzecim, gdzie duch musi dokonywać kilkukrotnej inkarnacji w celu zyskania doświadczenia i wiedzy, dzięki którym staje się człowiekiem-aniołem.

Ale prawdziwi aniołowie to nie tylko istoty eteryczne – to także żywe stworzenia, tyle że dużo bardziej zaawansowane od nas pod względem rozwoju naukowego i świadomości, żyjące w innych wymiarach. Przybywają, aby pomagać nam w rozwoju i działać jako łącznicy z jeszcze wyższymi wymiarami.

Istoty te są częścią Międzygwiezdnej Konfederacji, są „misjonarzami kosmosu”. Byty z piątego wymiaru i wyższych nie potrzebują już ciał fizycznych i mają formę czystej energii – ciała astralnego. Są to istoty ze światła, które w tradycji katolickiej nazywamy aniołami bądź archaniołami. Pochodzą z kosmosu. Musicie bowiem wiedzieć, że „niebo” istnieje naprawdę. Nie jest to jakieś abstrakcyjne miejsce, ale realny obszar we wszechświecie. Nadrzędnym archaniołem, głową istot ze światła, jest właśnie Jezus. Istota zwana Ojcem – Adonai, żyje w siódmym wymiarze. To czysty duch.

Ale na szczycie drabiny wymiarów jest jeszcze coś, co nazywam „Omni” – twórcza boska inteligencja, kosmiczny duch, który tworzy życie i całe nieskończone uniwersum. On istniał zawsze i jest tożsamy z tym, co nazywamy „Duchem Świętym”.

Jest nawet miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus mówi o hierarchii kosmosu. Kiedy Piłat zapytał go, czy jest on królem żydowskim, odpowiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Odnosił się tu do konkretnych istot, które odwiedzają naszą planetę, ale nas nie atakują. Ich wizyty przyczyniają się do wzrostu świadomości wśród ludzi i przygotowują nas na nadchodzące zdarzenia. Przy okazji obcy starają się uświadomić człowiekowi, jak niebezpieczne jest sprzeciwianie się naturze poprzez tworzenie broni jądrowej.

Z kolei obce istoty o negatywnym usposobieniu nie mają możliwości podróżowania po kosmosie i przemierzania wielkich odległości. Potrzeba bowiem do tego zaawansowanej technologii, a żeby ją wypracować, trzeba też ewolucji moralnej w zakresie uniwersalnych zasad miłości, pokoju i sprawiedliwości.

Cywilizacja, która dba jedynie o rozwój naukowy jest kandydatką do autodestrukcji. To właśnie dzieje się z ludzkością. Wszystkie książki czy filmy na temat UFO promują wizerunek wrogich obcych – najeźdźców z kosmosu. Inni mówią nawet, że kosmici to wymysł tajnych służb mający na celu informacyjną manipulację społeczeństwem. Być może władza ukrywa prawdę na ten temat dlatego, że chce trzymać ludzi w stałym poczuciu strachu…

Spotykał się pan z wieloma światowymi przywódcami. Co chciał pan im przekazać? Jak reagowali na stygmaty i wiadomość od Maryi?

Jestem „posłańcem”, a moim zadaniem jest dostarczenie wiadomości od niebiańskich istot, której potwierdzeniem są znaki na moim ciele. Każdy człowiek obdarzony jest jednak wolną wolą – obstaje przy Bogu, albo przy Złym. Na tym kończy się moja rola. Kiedy ludzie staną jednak na Sądzie Ostatecznym, nie będą mogli powiedzieć, że nie byli napominani.

Pamiętam m.in. spotkanie z Michaiłem Gorbaczowem w Madrycie. Przedstawiła mnie mu królowa Zofia. 18 lutego 2011 r., kiedy publicznie skrytykował on rosyjską władzę i oligarchów, napisałem do niego list, że to, co zrobił było jak „głos mędrca wołającego na pustyni”…

A co z życiem w kosmosie? Czy uważa pan, że niedługo skontaktują się z nami obcy? To chyba najważniejsza część przekazu Giorgio Bongiovanniego. Czy będą oni do nas przyjaźnie nastawieni?

Ludzkość musi przygotować się na to, że w przyszłości zostanie częścią wielkiej kosmicznej rodziny. Człowiek będzie podróżował po kosmosie i poznawał inne formy życia. Żyjemy, żeby odkrywać, uczyć się i rozwijać swoją cywilizację, ale żeby móc to kontynuować na wyższym stadium, musimy przejść przemianę, wejść na wyższy poziom i zrównać się z aniołami – przejść duchową szkółkę, która uczy uniwersalnych wartości i pozwala dostrzec wszechobecność Boga.

Moim celem jest ujawnianie intencji przedstawicieli innej cywilizacji. Ma to pomóc przygotować się ludzkości na spotkanie z istotami, które możemy uważać za „starszych braci” dbających o nasz rozwój. Trzeba jednak pamiętać, że w naszym społeczeństwie zagnieździły się złe siły w postaci polityków, którzy przekonują ludzi, że pozaziemianie to istoty wrogie, chcące podbić planetę.

Obcy jednak są doskonale świadomi tego, że konsekwencje pierwszego kontaktu z nimi mogą mieć dla naszej cywilizacji traumatyczne następstwa, dlatego manifestują się oni jedynie przed wybranymi ludźmi. Chcą najpierw sprawdzić, jak to zniesiemy.

Jak ludzie reagują na pana słowa? Czy pamięta pan swoją wizytę w Polsce? Czy w pana wizjach pojawia się coś na temat naszego kraju?

Osoby, które zrozumiały moje słowa, zmieniły swe życie. Przebudziły się w masie ludzi czczących wartości doczesne i wybrały życie, choć niekoniecznie musiały słuchać mnie, ponieważ nikogo nie nawracam, ani nie założyłem żadnego stowarzyszenia religijnego.

Polska jest z kolei częścią Matki Ziemi i dlatego również z tego kraju pochodzić będą dusze, które wybrał Chrystus…

 

źródło:http://strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/stygmatyk-ktory-wierzy-w-ufo,2,5534055,artykul.html

 

Anielska perspektywa na temat samobójstwa

 

Zostaliśmy poproszeni, aby dać wam naszą perspektywę na temat samobójstwa.  Jest wiele negatywności, które otaczają temat samobójstwa.  Jest również wiele zakorzenionych przekonań związanych z popełnieniem samobójstwa.  Wielu na świecie uważa, że ci, którzy popełniają samobójstwo nie będą mogli “wejść w bramy niebios”.  Takie przekonanie oczywiście pozostawia przyjaciół i członków rodziny z olbrzymią ilością bólu z powodu postrzeganej, nieoczekiwanej straty jak również udręki, że ich bliska osoba jest “skazana na wieczność w piekle za jej grzech”.  Nie widzimy samobójstwa w ​​takim samym świetle i to jest to, czym chcielibyśmy się podzielić w tej wiadomości.
.
Używając ludzką definicję, samobójstwo jest aktem, gdy dana osoba postanawia zakończyć swoje fizyczne życie na planie ziemskim.  To jest najczęściej związane ze świadomą decyzją.  Są też samobójstwa, gdzie osoba rzeczywiście zakończyła swoje życie fizyczne, jednak nie było to poprzez świadomą decyzję.  Przykładem tego jest przedawkowanie leków lub innych szkodliwych substancji.  Chcemy rzucić trochę światła na ten temat w nadziei, że dotrze to do tych, którzy są najbardziej w potrzebie tych słów. 
.
Z naszego punktu widzenia wszystkie zgony są formą samobójstwa.  Niektórzy mogą uznać to za szokujące, ale wyjaśnijmy to.  Według nas nikt nie jest w stanie odebrać życia innej osobie.  Z pewnością są scenariusze, które istnieją na waszym świecie, które można postrzegać jako morderstwa, wypadki oraz odebranie cudzego życia w inny sposób.  Jednak nikt nie ma mocy odebrania innego życia bez zgody drugiej duszy.  To oczywiście jest prawie zawsze na poziomie duszy.  Wszystkie dusze nakreśliły swoje życie zanim zinkarnowały się na Ziemię.  Mówiliśmy na ten temat bardziej szczegółowo w naszej wiadomości o reinkarnacji.  Kiedy dusza dokonuje wyboru swojego życia w jakie chciałaby inkarnować, ona również wybiera w jaki sposób opuści płaszczyznę Ziemi.  Wiele uwagi wkłada się w to, w jaki sposób dusza ma odejść, ponieważ jest to wykorzystane, aby pomóc tym, którzy są “pozostawieni”.  Ci, którzy pozostają w fizyczności zgodzili się również na to doświadczenie, gdyż chcieli zdobyć cenne lekcje z odejścia ich przyjaciela lub członka rodziny.  Możecie się zastanawiać dlaczego niektórzy wybierają takie traumatyczne sposoby na odejście, jednak to było zaaranżowane dla korzyści tych wszystkich, którzy byli zaangażowani.  Wszystko służy lekcjom.  Teraz możemy powiedzieć, że chociaż decydujecie się jak chcecie opuścić swoje fizyczne wcielenie, nadal istnieje duży stopień elastyczności, nie tylko w momencie odejścia, ale także w sposobie odejścia.  Zawsze macie wolną wolę i macie wolność, aby zmienić swoje życzenia w dowolnym czasie.
.

Samobójstwo nigdy nie jest intencją duszy, która wciela się w świecie fizycznym.  Każde wcielenie jest wysoko cenione za swoje ogromne lekcje życiowe, które będą zdobyte.  Jednak zawsze macie wolną wolę i dlatego możecie zadecydować, aby opuścić ten świat w każdej chwili.  Z naszego punktu widzenia samobójstwo jest po prostu wykorzystaniem przez duszę jej wolnej woli.  Nie powiedzielibyśmy, że jest to błąd.  To po prostu pozwala duszy zyskać inną perspektywę i przerobić lekcje, które nie były pierwotnie zaplanowane.  Niezależnie od wyborów duszy, zawsze będą lekcje do przerobienia i doświadczenia do osiągnięcia.  Z naszego punktu widzenia nie możecie popełnić błędu, po prostu wybieracie jedno doświadczenie ponad inne.  Z ludzkiego punktu widzenia, konsekwencje waszych działań mogą wam się nie podobać, a zatem możecie żałować podjętej decyzji, jednak my nie widzimy, że ekspresja wolnej woli może kiedykolwiek prowadzić do błędów.

Kiedy dusza decyduje się, aby przedwcześnie zakończyć swoje życie, częstokrotnie nie jest świadoma, że już nie żyje.  Zajmuje jej trochę czasu do ponownego zaaklimatyzowania się w świece nie-fizycznym.  Wielu przewodników jest tam, aby ją eskortować, ponieważ jest ona zwykle wciąż zanurzona w “bólu emocjonalnym” jaki czuła w świecie fizycznym co spowodowało zakończenie jej wcielenia.  Wiele uwagi i opieki jest ofiarowane, aby zapewnić uzdrowienie i następnie umożliwić przegląd życia w celu nauczenia się jak najwięcej ze swoich doświadczeń.

Pamiętajcie, Niebo jest jedynie stanem umysłu, dlatego nikt nie może być wykluczony lub wyrzucony z Nieba.  Ci, którzy popełniają samobójstwo z pewnością doświadczają pewną formę “piekła”, ale nie z powodu działań zakończających życie, a raczej z powodu myśli, które trzymały ich w niewoli podczas pobytu w fizyczności.  Widzicie, “Piekło” tak samo nie jest miejscem jak Niebo.  Do obu można wejść tylko przez stan umysłu i tylko wy możecie zapobiec wejściu do każdego z nich.

Wiele osób, które zakończają swoje życie poprzez samobójstwo pozwalają na nasycenie swojego jestestwa takimi negatywnymi wierzeniami, że gdy przechodzą na drugą stronę ból nie kończy się automatycznie  tylko dlatego, że nie są już w swoim ciele fizycznym.  Tak jak to jest w waszym świecie, my też tworzymy naszą rzeczywistość naszymi myślami.  Dlatego tak wielu przewodników i aniołów czeka na tych, którzy popełnili samobójstwo, aby pomóc im odzyskać poczucie spokoju, aby pomóc im uwolnić się od własnego więzienia.

Ci, którzy “popełnili samobójstwo” mają kilka opcji po odzyskaniu opanowania i spokoju.  Dusze mogą wybrać z powrotem reinkarnację do innej równoległej rzeczywistości, w której nie zdecydowali się na odebrane swojego własnego życia.  Pamięć o samobójstwie zostanie wtedy całkowicie usunięta i dusza będzie miała “drugą szansę”, aby podjąć inną decyzję.  Inną opcją jest po prostu wybranie reinkarnacji w innym życiu z podobnymi okolicznościami, które wywołają podobne reakcje duszy i pozwolą na nauczenie się z poprzednich doświadczeń, co będzie zachowane w pamięci podświadomości.  I po trzecie, jeszcze inną opcją jest po prostu nie reinkarnować się ponownie na Ziemi.  Wszystkie te trzy opcje pozwolą duszy na zdobycie cennych lekcji.

Nie postrzegamy śmierci w taki sam sposób jak ludzie.  Dla ludzi ból z powodu utraty bliskiej osoby może być nie do zniesienia.  Postrzegana utrata drugiej osoby jest dotkliwie bolesna.  Jednak z naszej perspektywy śmierć jest po prostu przejściem z jednego stanu do drugiego.  Nikt nie może być odłączony poprzez “śmierć”, nawet jeśli chciałby.  Każdy jest podłączony, wszyscy jesteśmy jednym.  Macie możliwość dotarcia do swoich bliskich w każdym momencie.  Jednak istnieje przekonanie, że dusza musi przyjąć formę fizyczną, aby “być tutaj”, aby istnieć.  Takie wierzenie pozwala na bardzo ograniczoną perspektywę, czym może być egzystencja.  Nie widzicie powietrza, którym oddychacie, a jednak wasza wiara w jego istnienie jest niezachwiana.  Na to uśmiechamy się, ponieważ to tylko umysł mówi, że coś jest prawdziwe, czy nieprawdziwe.  Wiedzcie, że ci, którzy przeszli z fizyczności do nie-fizyczności są tak samo prawdziwi i są dostępni dla was w każdej chwili, kiedy tylko chcecie.

Pragniemy powiedzieć tym, którzy troszczą się o swoich bliskich, że nie istnieje “kara” za popełnienie samobójstwa.  Jednak te dusze, które miały czas, aby odzyskać spokój i zobaczyć swoje działania z wyższej perspektywy, często chciałyby mieć “drugą szansę”, aby spróbować ponownie.  Choć może nie zawsze można to odczuć, fizyczne wcielenie w tej chwili na waszym świecie jest uważane za wielki przywilej. Wiedzcie, że było o wiele więcej dusz, które chciały być tutaj w tych wielkich czasach zmian.  Jednak odmówiono im tego wielkiego zaszczytu.  Jest ograniczona ilość fizycznych naczyń dostępnych dla dusz, w które mogą się zinkarnować.  Jest to jeden z powodów, dla którego jest tyle miliardów dusz na waszym świecie w obecnym czasie.  Każda “luka” jest wypełniona.  Chcemy wam przekazać jak bardzo pożądany jest wasz pobyt tu na Ziemi.  Zostaliście wybrani do wcielenia się tutaj, bo byliście postrzegani jako najbardziej zdolni do pomocy Ziemi w tym czasie wielkiej tranzycji.  Widzicie więc,  że chociaż nie ma kary za akt samobójstwa, często jest to wybór, którego dusze żałują po odzyskaniu wyższej perspektywy.  Pomimo, że wiedzieliście, jak trudne to życie będzie, to tak bardzo pragnęliście mieć szansę wprowadzenia pozytywnych zmian.  Więc mówiąc to, prosimy, abyście kontynuowali rozprzestrzenianie swojego Światła tak jasno jak tylko możecie, ponieważ wasze Światło może być powodem, dla którego ktoś zdecyduje się pozostać.

Mamy nadzieję, że ta wiadomość w jakiś sposób przyniosła pokój tym, którzy potrzebowali ją usłyszeć, i że w jakiś sposób się wam przysłużyła.

W miłości i Świetle, jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami.

Taryn Crimi, 16 styczeń 2013

 

 

 http://angelicguides.wordpress.com/category/reincarnation/

Przetłumaczyła Krystal

 

źródło: http://krystal28.wordpress.com/

Proces starzenia się nie jest konieczny

 

Anielscy Przewodnicy

Dzisiaj chcielibyśmy skoncentrować waszą uwagę na procesie starzenia się.  Zakorzenionych jest wiele wierzeń na temat tego procesu i chcielibyśmy rzucić więcej światła na tę sprawę.  Jest wielu ludzi w waszym świecie, którzy wierzą, że starzenie się jest nieuniknione, że jest niejako zagwarantowanym pewnikiem. Jednakże chcemy poinformować was, że nie jest to faktyczny obraz sytuacji.

Widzicie, ludzkie ciało zostało wymyślone w ten sposób, że może się ono stale regenerować i dlatego nie dotyka go żaden proces degeneracji.  Jednakże ten pogląd i zrozumienie sytuacji zostało dawno temu utracone wraz ze zniszczeniem cywilizacji Lemurii i Atlantydy.  Ludzkie ciało stale się naprawia i regeneruje samodzielnie po dowolnej chorobie, jednak wasze przekonania zawsze będą determinowały to, czego doświadczacie.  Jest wielu poszukujących antidotum na proces starzenia, lecz nigdy naprawdę nie pojmują oni, że nie może to zostać osiągnięte dzięki miksturze czy pigułce, gdyż rozwiązanie to można znaleźć tylko we własnym wnętrzu.  To właśnie chcemy pomóc wam lepiej zrozumieć.

Czy wiedzieliście, że tak naprawdę co każde 10 lat stwarzacie zupełnie nowe ciało? Wszystkie komórki tworzące wasze kości, mięśnie, organy i tkanki, 10 lat temu zostały w całości wymienione.  W takim razie dlaczego ludzkie ciało wciąż się starzeje?  Dzieje się tak, ponieważ wierzycie słowom mówiącym, że się starzejecie. Podajmy prosty przykład blizny, którą macie, odkąd sięgacie pamięcią.  Komórki kontynuują regenerację i ostatecznie wszystkie zostają wymienione, dlaczego więc ludzie nadal noszą blizny?  Jest tak, ponieważ nadal stwarzacie tę bliznę!  Wierzycie słowom, że macie ją z powodu konkretnego wydarzenia jeszcze z czasów dzieciństwa.  Nowe komórki zostają stworzone według formy odpowiadającej tej bliźnie.  Wiedzcie, że jest jak najbardziej w waszej mocy wykreowanie komórek, które nie będą tworzyć kształtu tej blizny, i że ta decyzja zawsze w pełni należy do was.

Zarówno cywilizacja Atlantydy, jak i Lemurii, była doskonale świadoma tego, że ludzkie ciała zostały pomyślane tak, by żyć bardzo długo.  Okres życia trwał u nich około 500 lat zanim ciało zaczynało szwankować.  Ich ciała były zbudowane dokładnie tak jak wasze, jednakże nie posiadali oni zakorzenionego przekonania mówiącego, że ich ciało ma się starzeć.  Możemy powiedzieć, że obecnie średni okres życia zdrowego człowieka trwa w przybliżeniu 75 lat.  Jest to czas zdecydowanie dłuższy niż nawet kilka wieków temu na waszym świecie, jednak to wciąż znacznie mniej w porównaniu do okresu kilkusetletniego.  Wasze kolektywne przekonanie o tym, jak długo człowiek „powinien” żyć również ulega zmianie, bowiem uznajecie za fakt możliwy do zaakceptowania to, że okres życia wydłużył się dwukrotnie w stosunku do tego sprzed kilkuset lat i wasz okres życia wydłuża się z każdym kolejnym pokoleniem.  Wielu stwierdzi, że to technologia i opieka zdrowotna pozwalają obecnie ludziom dłużej żyć, jednak my powiemy wam, że to zmiany w waszej percepcji oraz przekonaniach umożliwiły wam stworzenie tejże technologii i opieki zdrowotnej.

Nadejdzie czas na waszym świecie, kiedy w ogóle nie będziecie się starzeć.  Na razie powiemy tylko, że coraz więcej z was będzie żyło dłużej, o wiele dłużej niż ktokolwiek w waszej udokumentowanej historii.  Dożywanie wieku 150 lat będzie po prostu normą w niedalekiej przyszłości.  Na razie technologia i nauka będą kontynuować wspólną pracę na rzecz spowolnienia procesu starzenia, jednak wiedzcie, że to zbiorowy system przekonań napędza ten naukowy postęp, a nie odwrotnie.  Wiedzcie, że z pewnością nadejdzie czas, kiedy sami będziecie w stanie zapobiegać procesowi starzenia się po prostu dzięki swym własnym przekonaniom.

Możecie zastanawiać się, dlaczego człowiek w ogóle umiera, jeśli ciało stale się regeneruje.  Jest to wspaniałe pytanie i moglibyśmy powiedzieć, że pozwala to na „reset”, pozwala wam opuścić tę rzeczywistość i inkarnować się w innym doświadczeniu z innymi “warunkami początkowymi”.  Zezwala to również na nowe wyzwania, nowe doświadczenia i nowe związki.

Wiedzcie, że w wyższych wymiarach nie tylko nie starzejemy się, lecz również nie doświadczamy procesu śmierci w taki sposób, jak wy w trzecim i czwartym wymiarze.  Zamiast „śmierci” fizycznego ciała zazwyczaj przenosimy po prostu nasz punkt koncentracji czy też naszą „energię” z danej rzeczywistości, kiedy już osiągnęliśmy w niej wszystko to, czego zamierzaliśmy doświadczyć.  Po prostu przenosimy naszą uwagę do jednej z wielu innych rzeczywistości, których jesteśmy częścią.  Nie postrzegamy procesu „śmierci” jako okazji do smutku w wyższych wymiarach; raczej jest to zwyczajowo powód do świętowania.  Może to brzmieć dziwnie dla was w niższych wymiarach, ponieważ doświadczacie tak wielkiego smutku z powodu tego, co postrzegacie jako stratę, jednak kiedy jesteście w wyższych wymiarach zdajecie sobie sprawę z tego, że nigdy nie jesteście odłączeni od żadnej istoty.  Możecie połączyć się z nimi kiedy tylko zechcecie.  Moglibyśmy powiedzieć, że przypomina to ukończenie szkoły. Uczeń nauczył się wszystkiego, co miał opanować na tym polu nauki i staje się gotowy do rozpoczęcia nowego doświadczenia.  Świętujecie osiągnięcia studenta, a nie opłakujecie jego odejścia, ponieważ jesteście świadomi, że ukończył on wspaniałe zadanie i jest gotowy na następny “rozdział” w swoim życiu.  Tylko dlatego, że nie będzie on uczęszczać do szkoły, nie oznacza, że przestaje on istnieć.  W bardzo podobny sposób my postrzegamy proces „śmierci”.

Więc jak konkretnie możecie zmienić swoje przekonania odnośnie procesu starzenia się?  Mówiąc po prostu, nie spodziewajcie się go wcale.  Nie ma powodu, abyście się powinni starzeć.  Uśmiechamy się, ponieważ ludzie mają tendencję do czynienia dużo bardziej skomplikowanymi wielu rzeczy, które z naszej perspektywy są całkiem proste; jednakże zdajemy sobie sprawę, jakiego ogromnego skoku w świadomości mogłoby wymagać powstrzymanie w waszym świecie procesu starzenia się “w jedną noc”. Jednak chcielibyśmy zasugerować, abyście zwrócili uwagę na swoje przekonania dotyczące tego procesu.  Rozejrzyjcie się wokół siebie, a zobaczycie wielu ludzi w tym samym „wieku”, a jednak wielu z nich wygląda młodziej od innych, a inni wyglądają znacznie starzej.  Dlaczego tak jest?  Powodują to ich przekonania, które decydują o tym, w jaki sposób będą oni doświadczać procesu starzenia się.  Niektórzy starzeją się z dużym wdziękiem, nigdy nie doświadczając utraty zdolności poznawczych, podczas gdy inni doświadczają oznak starzenia się na długo zanim uznacie ich za starych.  Nauka ostatecznie dojdzie do tego, że proces starzenia się nie ma nic wspólnego z waszym genetycznym rodowodem, albo z nieuniknionym pogarszaniem się stanu komórek, i że zależy on od oczekiwań umysłu.

Jakie są wasze przekonania na temat procesu starzenia się?  Czy życzycie sobie zmienić któreś z nich?  W jakim wieku spodziewacie się zacząć doświadczać objawów starzenia?  Czy spodziewacie się mieć zmarszczki, kiedy będziecie starzy? Czy spodziewacie się siwych włosów i chodzenia o lasce?  Czy może spodziewacie się, że dalej będziecie rześcy, przepełnieni energią waszej „młodości”?  Wiedzcie, że wasze przekonania nigdy nie mogą być zachowane w sekrecie; zawsze ukażą się one na waszej twarzy, a inni będą mogli je ujrzeć.  Po prostu jak długo spodziewacie się być młodymi?

Mamy nadzieję, że ta wiadomość w jakiś sposób wam się przydała.

W miłości i Świetle jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami.

Przekazała Taryn Crimi,  29 listopada 2012

http://angelicguides.wordpress.com/author/angelicguides/

Tłumaczenie Wojtek, edycja wika

 

źródło:http://krystal28.wordpress.com/

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther