Wieloryby, Delfiny, Koty i Psy

Znalezione obrazy dla zapytania kot motyl

 

Archanioł Metatron:  Święty Waleń – ponowne wyłonienie się energii Złotego Delfina

Przekazane przez Jamesa Tyberonna, 5 czerwca 2011

Przetłumaczyła Wika

Mistrzowie,  Delfin i Wieloryb to niewiarygodne Istoty, które sprowadzają na tę planetę olbrzymie ilości Krystalicznego Światła.  Te walenie/Cetanie (Cetacean) to wysoce rozwinięte inteligentne istoty z Syriusza B, które są na Ziemi po to, by za sprawą wyjątkowych metod i rezonansów pomagać ludzkości w sposób, którego zrozumienie jak na razie daleko przekracza waszą wiedzę i wyobraźnię. Te przepiękne istoty spełniają niezliczone role, pośród których najważniejszą jest zakotwiczanie Światła w wodach oceanów, pokrywających ponad dwie trzecie waszej planety.  Współpracują oni bezpośrednio zarazem z żywą esencją planety Ziemi, jak i nadświetlną świadomością masową rodzaju ludzkiego.  Świadomość Świętego Walenia wywodzi się ze starożytnej i pozaczasowej linii. W ciągu ostatnich pięciu dekad wyłania się ona ponownie, aby przenosić podstawową fi-krystaliczną (phi-crystalline) częstotliwość, która jest przeznaczona specjalnie do podnoszenia energii i przekształcania składowych harmonicznych po to, by umożliwić wymagane rozszerzenie wymiarowe spolaryzowanej Ziemi w Krystaliczne Pole Punktu Zerowego Wszech-Ziemi.  Cetanie byli już na Ziemi przed ludzkością, i przed dualnością.  Dlatego można wziąć całkiem dosłownie to, co mówimy wam o Złotych Delfinach – one powracają, a zarazem, paradoksalnie, one również na was czekały.  Ich esencja przekracza czas, przekracza przestrzeń.  Czy ogół ludzkości jest w stanie to dostrzec, czy też nie, Złote Delfiny istnieją w was samych.  I na poziomie podświadomym wołają one do ludzi, aby przebudzić w nich Wewnętrzną Boskość Prawdziwego Ja.  Opowiadają ludziom o radości, wrodzonej wolności i duchu Bezwarunkowej Miłości.  Złote Delfiny powracają, Złote Delfiny są WAMI…a ich czas jest teraz!  Święte Wody, ponieważ oceany pokrywają znaczną większość waszej planety, logiczne będzie wyciągnięcie wniosku, że wewnątrz nich istnieją niewiarygodne węzły mocy, wiry i portale.  Cetanie nie tylko troszczą się o te centra, ale i wpływają na nie i wzmacniają te ważne energie.  Ponieważ Syriusz B to planeta oceanów, te mistrzowskie istoty mają wysokie kwalifikacje, umożliwiające im podjęcie się misji utrzymywania we właściwym stanie tego ogromnego obszaru Ziemi.  Wieloryby i delfiny nie są osamotnione w spełnianiu swego dobroczynnego zadania w waszych wodach.  Żółwie morskie, foki oraz żywe energie mineralne świadomych raf koralowych odgrywają w tym konkretne i istotne role.  Są to niewiarygodnie ważne i pozytywne energie. Jednak to właśnie delfiny i wieloryby przenoszą podstawowe wibracje potrzebne, by pomóc Ziemi we Wzniesieniu.

Drodzy Ludzie, nadszedł czas, byście sobie uświadomili, kim są te Stworzenia, i powstrzymali bezrozumną zagładę tych życzliwych Mistrzowskich Istot, które są tu po to, by wam pomóc.  Wyniszczanie populacji wielorybów i delfinów wciąż się odbywa w niektórych krajach, które muszą się teraz przebudzić.  Nawet w Ameryce Północnej pewnym plemionom pozwala się niestety odbierać życie wielorybom podczas archaicznych tradycyjnych „obrzędów”.  Na pewnych obszarach utrzymuje się pseudo-uzasadnione przekonanie, że te boskie inteligentne istoty są niezbędnym źródłem pożywienia.  Kochani, mówimy wam oto, że ani wieloryby, ani delfiny nigdy nie zgodziły się służyć ludzkości jako źródło pożywienia.  Istoty te mają taką samą duszę i energię jak ludzkość, choć zawartą w innej fizycznej matrycy.  Mają one takie same myśli i świadomość, jaką macie i wy.  Ich misja jest nazbyt ważna, aby zezwalać na kontynuację wyniszczania ich gatunków.  Nigdy nie miały być one źródłem pożywienia dla ludzkości, i jest to czas, by rozpoznać tę prawdę.  Istnieją zamiast tego inne ustalenia, dotyczące pewnych gatunków roślin i zwierząt, które spełniają te potrzeby nawet w oddalonych rejonach Ziemi.  Mistrzowie, być może zaskoczy was to, lecz wiedzcie, że wielu z was istnieje równolegle jako Cetanie.  Albowiem duch, dusza w tych istotach, pochodzi z Boskiej Inteligencji i jest częścią waszej duszy grupowej.  Wielu z was w przeszłej i obecnej erze istniało wielowymiarowo w postaci delfinów.  Miliony spośród was, ludzi, są świadome tej wielkiej, niewypowiedzianej Prawdy.  Na Syriuszu B istnieją delfiny i wieloryby z poziomu awatarów.  Istnieją też Wzniesieni Mistrzowie w ludzkiej formie, którzy weszli na plan ziemski jako istoty połączone (mergence-meld ’walk-ins’), takie jak Anaya-Ra.  Mistrzowie ci mają w sobie esencję Złotego Delfina i są tutaj, by być kanałami dla jej przekazów.  Usłyszcie to wezwanie!

Złote Delfiny

Delfiny-awatary znane są jako Złote Delfiny.  Delfiny te wytwarzają ogromne pole auryczne czystego złotego krystalicznego światła, które stanowi latarnię czystej Bezwarunkowej Miłości.  Energia Złotego Delfina pojawiła się pierwotnie na Ziemi po to, by zakorzenić w niej swe kody, zanim planeta weszła w całkowite biegunowe spolaryzowanie.  Delfiny te mają prawdziwie krystaliczną naturę i emitują rezonans Fali OMM Bezwarunkowej Miłości.  Esencja ich powraca teraz po to, by odegrać ważną rolę we Wzniesieniu zarazem Ziemi, jak i Ludzkości. Zaangażowane są one w ponowne zakodowanie Krystalicznych Dysków Słonecznych oraz kodowanie Krystalicznej Sieci-144.  Pływają w eterycznych kapsułach/gondolach/kokonach ponad Słonecznymi Dyskami i Krystalicznymi Wirami, aby ponownie zaprogramować planetę.  Złote Delfiny są również pomiędzy Syriuszami, Plejadianami i Arkturianami, którzy zachęcają was do używania kryształów w celu połączenia się z Krystaliczną Siecią, właśnie wykończaną na waszej planecie, dzięki czemu ludzkość będzie mogła utrzymywać wyższe częstotliwości, co pomoże w zakodowaniu waszego 12-pasmowego DNA.  Ich subtelne energie są niebiańskie (empyrean), eteryczne i fizyczne.  Należą one zarazem do porozumienia Syriańsko-Plejadiańskiego, jak i do tego, co można określić jako Radę Nibiriańską.  Ta ostatnia jest bardzo zaangażowana w rozwijanie kodów DNA dzięki inżynierii genetycznej i dostarczanie ich planetom i rasom planetarnym gotowym, by wejść na wyższy poziom ewolucji.  Ich prace w tym zakresie prowadzone są przy współudziale Świadomości Świętych Felidów z Syriusza A. Felidowie – albo Felinianie – również należą do Przymierza Syriańskiego i Rady Nibiriańskiej.  Te istoty o Boskiej Inteligencji pojawiły się na planie ziemskim już w pradawnych czasach w specjalnych rolach i kształtach.  Te, które obecnie znajdują się na Ziemi w formie fizycznej, stanowią rodzinę, którą określamy mianem „kotowate”, i wyrażają jedynie pewną część świadomości swej syriańskiej natury. Dzieje się tak dlatego, że Felinianie działają głównie w eterycznym czy też niewidzialnym królestwie antymaterii.  Ich pełna świadomość zaistniała i przejawiła się w erach lemuriańskiej, atlantydzkiej i egipskiej.

Mistrzowie wywodzący się ze Świętych Felidów byli zaangażowani w sprawy inżynierii genetycznej w Świątyni Oczyszczenia na Posejdii (część Atlantydy) w czasie Złotego Wieku Jedynego Prawa.  Przeprowadzane to było w bardzo pozytywny i dobroczynny sposób w czasach poprzedzających tragiczne w skutkach nadużycie tej technologii przez Arysjkich Synów Beliala w czasie smutnego końca ery atlantydzkiej.  Felidowie z Syriusza A i Cetanie z Syriusza B są znawcami w scalaniu ducha z materią fizyczną.  Nie polega to tylko na obdarzeniu fizycznej formy siłą życiową, ale i na zintegrowaniu poziomów świadomości odpowiadających wyższym czakrom z matrycą fizyczną na wielowymiarowym poziomie Mer-Ka-Na.  Ta zdolność do pracy z ludzkością na poziomach energetycznych dotyczy aktywacji wyższych czakr i wyższych ciał krysto-świetlnych. Ten wyższy poziom świadomości to Świadomość Chrystusowa (Crystos), a Cetanie są Krystalicznymi Mistrzami.  Ich rolą na Ziemi jest teraz pomoc w przemianie spolaryzowanej magnetycznej sieci w Sieć Krystaliczną.

Pytanie do Metatrona:  Zatem istoty z Syriusza B są przede wszystkim istotami wodnymi, a istoty z Syriusza A to Koty?

Odpowiedź Metatrona:  Zamieszkała sfera Syriusza B jest głównie wodna, i Cetanie – Delfiny i Wieloryby – są istotami wodnymi.  Mają jednak wystarczająco wysoką świadomość, aby móc przejawiać się w formie, która może zamieszkiwać zarówno wodę, jak i coś, co możecie określić jako ląd.  Istoty z siostrzanej planety, Syriusza A, stanowią inny przejaw życia niż Cetanie.  Na Syriuszu A żyją formy humanoidalne (Gwiezdni Ludzie, Starseed), a także Święci Felidowie (kotowate)) i Kanidowie (psowate) (Felidae and Canidae).  To wszystko są istoty Boskiej Inteligencji, a ich rozmaite przejawy wspierają również plan ziemski.  One wszystkie współdziałają z waszą planetą na wielu poziomach i w rozlicznych formach. Cetanie z Syriusza B mogą wybrać, czy wcielić się na Ziemi bezpośrednio w ludzkiej formie, czy jako delfiny lub wieloryby.  Mogą one także zdecydować się na istnienie w waszym świecie w formie eterycznej.

Cetanie-Delfiny są indywidualnymi duszami, inkarnującymi się na płaszczyźnie fizycznej. Emanują one radosną energią i choć zajmują ciała delfinów w sposób jednostkowy, mają też naturalną zdolność do tworzenia niewiarygodnie złożonych pól zbiorowej energii, potężnych pól grupowych wewnątrz kapsuł, które emitują olbrzymie fale najczystszej energii krystalicznego złotego światła. Zasięg tych pól i drgań energii jest rozległy.  Kiedy kapsuły drgają w unisonie, generują one energie wyjątkowo dobroczynne dla Ziemi i ludzi.  Pole delfinów jest w bezpośrednim rezonansie z innymi wymiarami, włączając w to obszar przymierza Syryjsko-Plejadiańskiego.  Kiedy delfiny wyskakują z wody i obracają się w powietrzu, tworzą wiry radosnej energii, a energia ta wytwarzana jest przez grupę, przez zbiorowość całej kapsuły.  Energia ta równoważy i podnosi energię Ziemi.  Takie kapsuły dostrajają energię węzłów mocy i w efekcie stwarzają węzły ruchome, które są umieszczane w obszarach wymagających wyregulowania.  Świadomość delfinów i wielorybów pochodzi z tego samego źródła.  Być może was to zdziwi, ale ciała wielorybów są zazwyczaj zajmowane przez grupy Cetan, istot z Syriusza B.  Można powiedzieć, że większe wieloryby, np. humbaki i płetwale błękitne, są swego rodzaju bio-statkami, zajmowanymi czasem nawet przez setkę istot, stopionych w jedną grupową świadomość.  Energia emitowana przez te wieloryby podobna jest do ogromnego ruchomego wiru-portalu.  Stają się one kondensatorami boskiej elektro-krystalicznej energii, która zakotwicza Ziemię w wyższych wymiarach. Kiedy wyrażają one swą radość wyskakując z wody, wyjątkowe OMM-Fale tej energii mogą przemierzać nawet setki mil.

Pytanie do Metatrona:  Zaintrygowała mnie informacja dotycząca rodziny Felidów i Kanidów z Syriusza A.  Czy rzeczywiście mówisz o kotach i psach?  Czy możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

Odpowiedź Metatrona:  Pewne rasy tak zwanych przez was kotów domowych i psów są w rzeczywistości unikalnymi, specjalnie zaprojektowanymi pochodnymi rodzin Felidów i Kanidów.  Spełniają one specjalne role pomocników ludzi.  „Udomowione” odmiany kotów to formy ze Złotej Ery Atlantydy poddane przeróbkom genetycznym.

Koty i Psy

Zarówno koty, jak i psy w swej aktualnej ziemskiej formie służą ludziom, swym opiekunom, jako zasilający ich w energię pomocnicy.  Oba te gatunki mają zdolność stapiania swych pól energetycznych z ludźmi i stawania się fragmentami osobowości swoich opiekunów.  To dlatego zaczynają one często przejawiać fizyczne cechy swych „właścicieli”, choć ta szczególna właściwość charakterystyczna jest raczej dla psów.  Psy emanują energią lojalności i bezinteresownej miłości.  Ich oddanie, które ludzie odbierają na poziomie energetycznym, może być pomocne na wiele sposobów.  Psy stają się zarazem towarzyszami, jak i obrońcami swoich opiekunów.

Kot w swej świadomej przestrzeni funkcjonuje raczej w sferze eterycznej (w antymaterii).  Dlatego właśnie w przeszłości wiele społeczności czciło Felinian w formach jaguara, lwa, tygrysa i pumy.  Istoty te są wyjątkowo świadome form myślowych, istniejących w sferach eterycznych i mogą zaoferować niewidzialną moc i ochronę.  Kot domowy może w potężny sposób chronić swych opiekunów przed nieprzyjemnymi formami myślowymi i negatywnymi energiami.  Pewne rasy psów również mają tę właściwość, ale jest ona silniejsza w rodzinie kotowatych.  Mruczenie kota jest bardzo dobroczynne, gdyż uzdrawia ono, naprawia i chroni ludzką aurę.  Dawno temu ta mistyczna cecha kotów została rozpoznana, dlatego w wielu starożytnych społecznościach istniały „koty świątynne”; również szamani mieli często kocich towarzyszy i sprzymierzeńców.  Również i przedstawiciele rodziny psów, np. wilki, posiadają tę zdolność.  Zarówno koty, jak i psy są w stanie wyczuwać i widzieć w większej ilości wymiarów, niż jest do tego zdolne oko ludzkie.

Unikalne stopienie z ludzką świadomością

Tak jak ludzkość, żyjąc w dualności, osiągnięcie swej pełnej świadomości ma jeszcze przed sobą, tak samo te formy Felidów i Kanidów, które są kotami i psami, stanowią jedynie fragment świadomości i energetycznego spektrum swych syriańskich aspektów.  Jednakże te przejawy ich energii w ten własnie sposób zostały zaprojektowane i dzięki temu istoty te mogą tak mocno związać się z ludźmi, którym służą, że pomiędzy człowiekiem i jego „zwierzęciem” może rozwinąć się trzecia świadomość, która ma niezmiernie dobroczynny wpływ na ewolucję człowieka-opiekuna.  Ziemska świadomość psów i kotów działa raczej w oparciu o wzorce myślowe połączone z potężnymi instynktownymi wyzwalaczami.  Ich specjalnie zaprojektowane DNA obdarza je unikalną, boską zdolnością sprzymierzania się i bycia „zaprogramowanymi” przez ludzi, z którymi współpracują.  Kiedy to się wydarza, istoty te są w stanie otrzymywać telepatycznie obrazy myślowe, przesyłane przez ich opiekuna.  Tak jak myśl ludzka może zaprogramować żywy kryształ, tak samo dzieje się, choć w inny sposób, z psami i kotami.  Można powiedzieć, że w psie czy kocie tworzy się pewien aspekt osobowości danego człowieka.  „Zwierzę” jest wtedy zdolne pomagać temu człowiekowi zarówno w sposób fizyczny, jak i emocjonalny, zapewniając pociechę, towarzystwo, dostarczając energii, uzdrawiając, wykrywając choroby, łatając dziury w aurze, oraz stanowiąc ochronę w sferze fizycznej i eterycznej.  Kiedy część osobowości ludzkiej stapia się z którymś z Felidów lub Kanidów, energia ta może się w unikalny sposób rozwijać i często reinkarnować, przyłączając się ponownie do swego „właściciela”, by dalej pomagać mu w tym samym życiu albo w innych wcieleniach.  W ten sposób ludzie mogą przez dziesiątki lat współpracować z tą samą esencją psa lub kota, pojawiającą się w kolejnych ciałach ich zwierząt.  Na przykład dwa koty, których opiekunem jest obecnie ten channeler, były z nim w innych ciałach, kiedy był dzieckiem w tym wcieleniu, a w jego przeszłym życiu w Egipcie pojawiły się jako udomowione leopardy.

 Zakończenie

Syriusz to nie tylko fizyczny podwójny układ gwiazd z obiegającymi go planetami.  Stanowi on częstotliwość wibracyjną sfery, która osiągnęła Wzniesienie.  Dlatego też stanowi on święty niebiański rezonans i sposób istnienia w rozszerzonej świadomości.  Syriusz jest we wszystkich swych wymiarach zarówno fizyczny, jak i nie-fizyczny.   Gwiazdy układu Syriusza są portalami czy też bramami do tych innych wymiarów, a delfin oraz wieloryb są żywymi portalami i bramami, odbiornikami i nadajnikami tej energii. W niedalekiej przyszłości ludzkość to zrozumie i uszanuje swych Syriańskich Braci ze Świętych Wód. Tymczasem Złote Delfiny i Mistrzowskie Statki Platynowych Wielorybów będą płynąć przez czas śnienia Omni-Ziemi, tkając magiczne niteczki OMM, pomagając w Krystalicznym Przejściu waszej planety…z miłością czekając na przebudzenie się ludzkości.

Jestem Metatron i dzielę się z wami tymi prawdami. Jesteście umiłowani. …i tak właśnie jest.

http://www.be8.com/forum/topics/archangel-metatron-the-sacred

źródło

O strukturze wszechświata

DJ Ani

 

 

Dziś trzeci odcinek z serii “Między nami archaniołami” czyli ciąg dalszy doniesień od mojego ‘anielskiego kontakta’ :)

“Podział na wymiary czy ‘poziomy wszechświata’ jest wytworem umysłu. To wszystko jest płynne. Żeby doświadczać, świadomość odszczepia część siebie, która staje się tym, czego doświadczamy, po to, żeby móc to z pozornego dystansu obserwować. Wszystko to zawsze dzieje się w Źródle, nigdy poza nie nie wychodzimy. To są nasze wewnętrzne światy, nie ma innych. I to my decydujemy, w jaki sposób chcemy je postrzegać.

Ludzki intelekt przez długi czas zajmował się głównie oddzielaniem, skupiał się na pojedynczych rzeczach i je porównywał. Dlatego w waszej metafizyce i nauce jest tyle podziałów. Jesteście nauczeni, by pojmować świat w klatkach, sekwencjach, pakietach. Wcześniej wasz umysł działał bardziej syntetycznie, płynnie. Dusza jest ‘ciągła’, ogarnia wszystko całościowo. Wasz umysł też możecie tak wytrenować, pozwolić mu rozszerzyć się, rozszerzając świadomość.

Dobrym ćwiczeniem może być obserwowanie kilku ‘obiektów’ na raz – najpierw dwóch, potem więcej. Chodzi o to, żeby umysł nie skupiał się tylko na jednej rzeczy. Skupienie umysłu potrzebne jest do wyrażania intencji czyli do stwarzania, a nie do obserwacji świata. Obserwacja w istocie też jest stwarzaniem, ale gdy kawałkujecie świat, żeby go pojąć, wasza świadomość się zawęża.

Możecie na przykład obserwować dwie osoby równocześnie, a potem trzy i więcej, dostrzegając również szczegóły, od razu dotyczące ich wszystkich. W ten sposób wasz umysł się rozszerzy, jego świadomość istnienia różnych aspektów będzie większa, i będzie miał on dostęp do paru wymiarów na raz.

Wymiary w istocie też są czymś płynnym, i gdy mówicie, że oddziela się piąty wymiar od trzeciego i czwartego, w ten sposób decydujecie, że chcecie to tak postrzegać. Wcale nie jest to niezbędne. To jest jedno kontinuum, a świadomość możecie traktować jak suwak, płynnie przechodząc przez różne częstotliwości, bądź też po nich skacząc. To jest kwestia waszego wyboru, a nie ‘porządku wszechświata’. Sami tworzycie te reguły, żeby móc świat zrozumieć. Jeśli wierzycie, że wasz wszechświat się teraz dzieli na osiemdziesiąt czy ileś poziomów, to w takim świecie będziecie żyć, takiego rodzaju gry będziecie doświadczać. To wy wybieracie.”

Zapytałam ich o “siedem promieni kosmicznych”, na które podobno rozszczepia się pierwotne białe światło, i które często są uznawane w ezoteryce za fundamentalne wibracje, z których wszystko inne powstaje. “To wy rozszczepiacie, ‘bawicie się kolorami’, dzielicie rzeczywistość na kilka fragmentów, które ‘konkurują’ między sobą.”

Spytałam, na czym w takim razie polegają zabawy archaniołów…i usłyszałam: “To my sami do siebie teraz mówimy. Wy jesteście nami, tylko wydaje wam się, że jesteście ludźmi i przeżywacie to wszystko. Jest wiele planów wszechświata, wiele różnych gier; my jesteśmy i ‘tu’ i ‘tam’, przenosimy się swoją świadomością, i na przykład obserwujemy dwóch bokserów na ringu i dopingującą ich publiczność – oni wszyscy myślą, że jest dwóch bokserów i wszystkie poszczególne osoby z publiczności, a w rzeczywistości są jednością, i są również nami, to naprawdę świetna zabawa.”

Czego i nam wszystkim życzę… :D :D :D   wika

Obraz Ani Ślusarskiej – ‘DJ’ :D

żródło:krystal28

Ludzie Anioły

Ludzie Anioły

 

Anioły to ogrodnicy, których zadaniem jest dbanie o ogród – świat, w którym żyją. Kwiatami w tym ogrodzie są ludzkie Dusze.

Dzisiejsza Ziemia  bardziej przypomina ugór porośnięty chwastami, a celem Aniołów jest wypielęgnowanie pięknego ogrodu. Anioły od miliardów lat istnieją w całym Wszechświecie. Są wszędzie tam, gdzie żyją świadome istoty i opiekują się nimi. Wszędzie mają taką samą funkcję – pielęgnowanie Dusz. Nie możemy ich zobaczyć, ale możemy odczuć ich działanie. Robią to od zawsze.

 

Ziemskie Anioły – to ludzie. Ludzie z częścią anielskiej Duszy. Żyją obok nas i niczym szczególnym się nie wyróżniają. Mogą być piękni i brzydcy, bogaci i biedni, uduchowieni, inteligentni, niewierzący, wierzący, prości, bezrobotni – są wszędzie. Mogą żyć w związkach, mogą być samotni – jak wszyscy. Jednak jest jedna różnica, coś, co ich wyróżnia. Jest czas, kiedy się „budzą”, aktywizują do działania. Czują, że muszą zrobić coś więcej niż troszczenie się o codzienne sprawy.

 

Na Ziemi ma miejsce cykliczne zjawisko nakładania się światów. To jest zjawisko niewidzialne, ale wyczuwalne, również dla ludzi, którzy nie posiadają Duszy anielskiej. Na świat ludzki nakładają się dwa inne światy – Aniołów i demonów. One istnieją od zawsze. Jednak w normalnych warunkach wyraźnie odgradza je świat ludzi, pozostają daleko od siebie. Teraz zbliżają się, egzystują obok siebie. Ludzie nie mają na to żadnego wpływu. Wydarzenie to powtarza się co 3 tys. lat.Jedyne, co może zrobić człowiek, to wesprzeć jedną ze stron. (Więcej na ten temat w art.: „Cierpienie duszy” i „Wydarzenie”.)
Aktualny proces nakładania się światów rozpoczął się 2 lata temu i od tego czasu aktywność ludzi z anielską Duszą stale rośnie. W 2015 r. osiągnie apogeum – maksimum swoich możliwości. Większość ludzi Aniołów to „śpiochy” – istoty, które „śpią” i „budzą” się tylko wtedy, gdy te dwa światy nakładają się. Budzi je bliskość anielskiego świata. Anielska Dusza, znajdująca się w środku Duszy ludzkiej, jest odrębnym bytem, jednak nierozerwalnie związanym z człowiekiem.
Istnieje pięć rodzajów ludzi z częścią anielskiej Duszy. Pierwsze cztery kategorie to wspomniane już „śpiochy”. Przynależność do poszczególnych grup mierzy się możliwością i umiejętnością wpływania na ludzi wokół. Można się domyślić, że największy wpływ na otoczenie mają ludzie Anioły z piątej. One nigdy nie „zasypiają”, są zawsze świadome swojej roli i zawsze aktywne. Dusza anielska w człowieku może się rozwijać, jakby przechodziła z klasy do klasy. Taki awans jest możliwy tylko w czasie nakładania się światów.
Pierwsze cztery grupy ludzi Aniołów są podatne na konflikt pomiędzy ich anielską, a ludzką Duszą. Trudno im zaakceptować to, co się w nich dzieje. Często próbują żyć „normalnie”, jak przed zjawiskiem nakładania się górnego i dolnego świata astralnego, ale to im nie wychodzi. Albo odwrotnie – „odlatują” w krainę fantazji, wycofując się z codziennego życia. Trudno im zaakceptować siebie, a jeszcze trudniej wspólny cel Dusz. Odbierają to jako wewnętrzny konflikt, niemożność współpracy. W piątej grupie znajdują się świadome siebie Anioły, które stanowią ok. 20% wszystkich tych ludzi. Jednak w większości zajmują się własnym rozwojem, a tylko kilka procent spośród nich w aktywny sposób pomaga ludziom. Robią to bardzo różnie, najczęściej poprzez sztukę, literaturę, uzdrawianie. Celem ludzi Aniołów jest prawdziwe zrozumienie Boga i odnalezienie realnego kontaktu z Nim. Nie chodzi im o żadną religię, ale o doświadczanie boskości. Polega ono na tym, że nie ma znaczenia kim się jest, a doświadcza się w sobie Boga. Tym stanem jest życie bez cierpienia, oczekiwań i niedostatku. Życie jako przejaw boskości. Okres nakładania się światów jest czasem szansy dla całej ludzkości. Wszyscy mają możliwość otrzymania anielskiej części Duszy. Wszyscy mają też możliwość szybszego dorastania i „przeskakiwania” z klasy do klasy. Dar w postaci anielskiej Duszy jest naturalną ochroną ludzkiej przed porwaniami do dolnego świata astralnego. Takie porwania są codziennością „czasu wojny” w świecie duchowym. Istoty demoniczne, zamieszkujące dolny świat, karmią się ludzkim cierpieniem – fizycznym, emocjonalnym i psychicznym. Za każdym razem, kiedy pozwalamy sobie na cierpienie, okrucieństwo, kiedy dopuszczamy do siebie negatywne emocje, albo podupadamy psychicznie – karmimy te istoty. Nie widzimy ich, ale widzimy ludzi owładniętych rządzą władzy, posiadania, widzimy przemoc, widzimy zwątpienie, choroby, gniew, strach i bezsilność. Anielska Dusza działa w takiej sytuacji jak koło ratunkowe na wodzie – nie pozwala ściągnąć ludzkiej. To jest realne wsparcie z górnego świata. Podczas całego procesu nakładania się tych światów, ogromna ilość ludzi zostaje obdarowana częścią anielskiej Duszy. Ale są i tacy, którzy Ją tracą. Ona też może być porwana, kiedy człowiek nie korzysta z tego wsparcia, a rośnie moc dolnego świata.

 

Ludzie, którzy posiadają anielską Duszę nie czują przynależności do żadnej z religii. Można to tłumaczyć długim ziemskim doświadczeniem – te Dusze przeżyły już dziesiątki religii i setki wierzeń. Najstarsza część Duszy anielskiej, powiązanej z człowiekiem, ma 24 tys. lat. Pod koniec całego 10-letniego cyklu, ludzie Anioły ponownie wejdą w stan uśpienia, aż do następnego Wydarzenia, w którym szukają sposobu na znalezienie przewagi światła w świecie ludzi. Celem anielskiej Duszy jest rozwój człowieka, nie pozwolenie mu na stracenie kontaktu z Bogiem. Takie połączenie daje zrozumienie świata, zmienia ludzi na lepszych. U ludzi Aniołów, których Dusze współpracują, panuje naturalna symbioza Dusz należących do Boga.

 

źródło:http://szkolaaniolow.pl/index.php/nauczyciele/aleksander-deyev/item/69-ludzie-anio%C5%82y

Biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu

Stygmatyk, który wierzy w UFO

Stygmatyk, który wierzy w UFO

 

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

 

Giorgio Bongiovanni – kontrowersyjny stygmatyk opowiedział o swych ranach, misji i proroctwach na zbliżający się trudny czas. Rozmawiał Piotr Cielebiaś.

Czy nadal posiada pan stygmaty? Co się stało ze słynnym krwawym krzyżem na czole? Pierwsze rany pojawiły się u pana w związku z objawieniami maryjnymi. Czy otrzymał pan wówczas od Matki Boskiej jakieś specjalne przesłanie?

 

Od 2 września 1989 r., a więc od prawie 24 lat, noszę na ciele – dokładnie na dłoniach, stopach i klatce piersiowej – rany męki Pańskiej, które krwawią prawie codziennie. Miałem też krwawy krzyż na czole, ale gdy zająłem się dziennikarstwem śledczym poprosiłem Matkę Bożą, żeby mi go usunęła, ale pozostawiła towarzyszący mu ból. Nie chciałem łączyć osobistych doznań z moją misją.

Podczas pierwszego objawienia Maryja opowiedziała mi o trzeciej tajemnicy fatimskiej, którą przekazała wizjonerom w 1917 r., prosząc bym ją ujawnił, ponieważ Kościół zataił jej prawdziwą treść. Powiedziała mi też, że w przeszłym wcieleniu byłem Franciszkiem – jednym z fatimskich wizjonerów, który przedwcześnie zmarł. Moja misja miała być dopełnieniem jego życia. Matka Boska kazała mi jechać do Fatimy, gdzie miałem otrzymać „znak”, który stanowiłby dla innych dowód na moje słowa i misję. Sam nie przypuszczałem wtedy, że będą to stygmaty.

Prawdziwa trzecia tajemnica fatimska mówi o samounicestwieniu ludzkości i ogólnoświatowej wojnie nuklearnej. Już podczas objawień w 1917 r. Maryja zapowiedziała, że w XX stuleciu człowiek stworzy potężną broń – broń jądrową. Oczywiście była to przestroga, która nie musiała się wypełnić, gdyby ludzie w porę się opamiętali, jednak obecnie nasza rasa może w ciągu kilku sekund zniszczyć planetę przy pomocy szaleńczej siły, którą sama stworzyła.

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

Matka Boża nakazała mi, bym obudził ducha w ludziach, którzy są zaślepieni przez materializm lub zaprzedali się Złemu, albowiem zbliża się „dzień sądu”. Mówiła, że boskie miłosierdzie nie jest niewyczerpane, a proces zbawienia, który rozpoczął się po zstąpieniu Jezusa na Ziemię powoli dobiega końca. Punktem krytycznym będzie jego ponowne przyjście, o którym mówią Ewangelie. Za nim przybędą TE istoty, ponieważ są one jego anielską eskortą. Według słów Maryi, ludzie będą naocznymi świadkami lądowania milionów ich statków „z wielką mocą i chwałą” – jak pisze Mateusz Ewangelista.

Maryja dodała, że nadszedł czas powrotu Jezusa, ale nikt nie zna dnia ani godziny i nie można się na to przygotować. Dziś wielu ludzi, widząc to, co dzieje się na świecie, traci wiarę. Patrząc na nękające Ziemię kryzysy i katastrofy dochodzą oni do wniosku, że Boga nie ma. Nim jednak objawi się on ludziom, na niebie pojawi się znak – wielki krzyż. Będzie to sygnał dla wszystkich mieszkańców globu. Dla wielu ludzi będzie to okres niepokoju, ale gdy dojdzie do sądu nad duszami, wszystkie wojny zostaną wstrzymane. Okaże się wtedy, kto będzie godzien wejść do Królestwa Pokoju, które Jezus ustanowi na Ziemi.

Na koniec Matka Boża poleciła mi, abym ujawnił światu oblicze Antychrysta – światu, gdzie wszędzie czai się zło, korupcja i gdzie grupy przestępcze przekupują polityków i duchownych. By walczyć z tym procederem powołałem do życia pismo „ANTIMAFIA Duemila”, w którym staram się uczulać ludzi na te problemy.

A jak to jest być stygmatykiem? Czy zjawisko to można wyjaśnić naukowo? Co o pańskich ranach mówili lekarze?

Jak wspomniałem, od 2 września 1989 r. moje życie radykalnie się zmieniło. Poświęcam je w całości misji, którą powierzyła mi Matka Boża i jej Syn. Żyję w nieustannym cierpieniu, które zaostrza się, gdy rany krwawią, a ja ponownie przeżywam mękę Pańską. Może mnie to spotkać w każdym miejscu. Raz zdarzyło mi się to nawet w samolocie.

Gdy się to zaczyna, czuję „wewnętrzne wezwanie”. Widzę twarz z Całunu Turyńskiego – szaty grobowej Chrystusa przechowywanej w katedrze w Turynie, na której odcisnęła się jego twarz (relikwię badała nawet agencja NASA). Twarz ukazuje mi się otoczona jasnością, mówi do mnie i przekazuje informacje. Mówi, że praca jest ważniejsza od modlitwy, dlatego założyłem Międzynarodowe Stowarzyszenie Funima – organizację non-profit, która pomaga najbardziej bezbronnym i najsłabszym istotom na planecie – dzieciom.

Akceptując misję musiałem stłumić w sobie własną wolę i podporządkować się Bogu, który obdarzył mnie znakiem, jaki każdy może zobaczyć. Mówiły o nim media na całym świecie, choć sam staram się nie obnosić ze stygmatami. Nie jestem już takim człowiekiem, jak dawniej – nie mogę poświęcać się rodzinie, jeździć na wakacje, oglądać filmów czy czytać książek. Nie mam życia prywatnego, ale raduje mnie to, że służę Panu i jego Aniołom, i w pełni akceptuję cierpienie, którym mnie obdarzył, bo biorę przez to udział w męce Chrystusa.

My, stygmatycy, jesteśmy częścią planu Zbawiciela. Jezus przez stulecia przypominał o sobie, obdarzając różnych ludzi znakami swojej męki. Ludzkie ciało jest symbolem jego konania na krzyżu i choć ma nietrwałą naturę, daje nadzieję życia: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę po was” – mówi Jezus w Ewangelii św. Jana.

Choć badało mnie wielu ekspertów z całego świata, w tym psycholodzy i psychiatrzy, nie wykryto u mnie żadnych odchyleń od normy. Hematolodzy i chirurdzy, którzy pobrali próbki krwi ze stygmatów i porównali ją z krwią naczyniową ustalili, że ta pierwsza krzepnie dużo szybciej, nie jest podatna na infekcje i emituje niezwykłą różaną woń. Ziemska nauka, nadal bardzo ograniczona, nie potrafi wyjaśnić zagadki stygmatów, ponieważ nie zwraca uwagi na ich duchowy wymiar i analizuje je tylko przez pryzmat medycznej przypadłości.

Pana misja rozpoczęła się w Fatimie. Dlaczego pańskim zdaniem Kościół nie ujawnił całej prawdy o trzeciej tajemnicy fatimskiej? Czy jej opublikowana treść rozmija się z tym, co usłyszeli w 1917 r. mali wizjonerzy?

13 maja 2000 r., przy okazji beatyfikacji dwójki nieżyjących pastuszków – świadków objawienia fatimskiego – Hiacynty i Franciszka, Jan Paweł II powiedział, że zamierza ujawnić trzecią tajemnicę przekazaną przez Maryję. Kościół ogłosił jej „oficjalną” treść, ale nie ujawnił najważniejszej części, która dotyczyła III wojny światowej, katastrof naturalnych, przybycia istot pozaziemskich oraz ponownego przyjścia Chrystusa. Prawdziwa trzecia tajemnica mówi też o korupcji za murami Watykanu, podziale w łonie Kościoła oraz o boskiej karze, dużo dotkliwszej od potopu, w której życie straci dwie-trzecie ludzkości.

Niestety, jedyna żyjąca świadek objawień w Fatimie, siostra Łucja dos Santos, wolała ugiąć się pod naciskiem kościelnych władz i wybrała milczenie. To dlatego Matka Boska płacze teraz krwawymi łzami i wybrała do głoszenia swojej nowiny mnie – świeckiego człowieka, ponieważ nie obowiązują mnie żadne przysięgi. Nie da się mnie uciszyć czy przekupić. Mówię jak jest – nie przepuszczam prawdy przez żadne filtry.

Pojawiło się wiele publikacji na temat objawień w Fatimie, według których nie był to cud, a raczej spotkanie z inną, wyższą inteligencją, być może o rodowodzie pozaziemskim. Zwracano uwagę na fakt, że wiele elementów tych wydarzeń przypomina współczesne spotkania z UFO. Co pan o tym sądzi?

Gdy objawiła mi się Maryja zauważyłem, że wyłania się ona z wnętrza jasnej kuli. Nie ja jedyny o tym mówię. Istnieje wielu świadków, którzy podczas objawień widzieli, a nawet sfotografowali kule światła. Pojawiają się one, ponieważ wysoko rozwinięte istoty przemieszczają się z jednego kosmosu do drugiego dzięki urządzeniom, które składają się z tej samej materii, co ich ciała. Kiedy przybywają do naszego fizyczno-materialnego wymiaru mogą sprawiać, że ich pojazdy stają się widoczne dla ludzkich oczu dzięki procesowi materializacji – zestalania energii. Nauka obcych jest dla nas niczym science-fiction i jest w pełnej harmonii z prawami kosmosu, pozwalając im na kontrolę żywych komórek.

Za swój cel uznaje pan niedopuszczenie do unicestwienia Ziemi. Co siły, z którymi się pan kontaktuje mówią o obecnej sytuacji na naszej planecie? Jakie jest ich zdanie na temat konfliktu koreańskiego, syryjskiego, terroryzmu, kryzysu ekonomicznego i innych problemów? Jaki będzie finał tych wydarzeń?

Odkąd człowiek nauczył się wykorzystywać energię jądrową i prowadzić nad nią testy i badania, istoty z kosmosu starają się nas od tego odciągnąć, zarówno przez bezpośredni kontakt z politykami i głowami kościołów, jak i poprzez swoich wysłanników – ludzi, którzy przestrzegają przed wypływającym z tego zagrożeniem. Egoistyczne interesy władzy przeważają jednak nad zasadami moralnymi i niestety dziś nasza planeta to tykająca bomba zegarowa, która może wybuchnąć dosłownie w każdej chwili.

Sytuacja na Ziemi jest krytyczna i nieodwracalna, ponieważ za światową polityką i ekonomią stoi lobby osób, które zaprzedały dusze Złemu – potędze, którą nazywam „Antychrystem” i którą unicestwić może jedynie wcielony Jezus.

Wieczni rywale, wielkie mocarstwa – USA i Rosja, skupiają wokół siebie grupę krajów, które za wszelką cenę chcą dysponować bronią jądrową. Przy Stanach Zjednoczonych stoi Izrael, Wielka Brytania, Francja, Pakistan i Indie, przy Rosji – Chiny, Korea Północna, Iran i kraje Bliskiego Wschodu. Korea już zagroziła rozpętaniem trzeciej wojny. Chiny szachują USA swoją gospodarczą dominacją. Izrael z kolei wiele razy ogłaszał gotowość do ataku na Iran, a następny ogólnoświatowy konflikt może zacząć się, gdy zamiast tego skieruje on swe rakiety na Syrię.

Stoimy zatem w obliczu poważnego kryzysu. Jeśli dojdzie do wojny jądrowej, rozpocznie się czas apokalipsy, przed którym kosmiczne istoty ostrzegają od 50 lat i o czym wspomina też Matka Boża.

Na zanieczyszczanie planety przez człowieka, który niszczy swoją rodzicielkę, Matka Ziemia, która jest rodzajem makroorganizmu, reaguje wstrząsami sejsmicznymi i innymi katastrofami. Siła żywiołów rzuci na kolana żyjących w zobojętnieniu, niezważających na swe czyny ludzi i sama postara się zniwelować zło potęg, które dążą do rozpętania kolejnej wojny.

Ludzie niestety nie boją się już Boga i wierzą, że to oni posiadają nad wszystkim supremację, że znajdują się w centrum kosmosu, podczas gdy tak naprawdę są tylko małym zagubionym we wszechświecie pyłkiem. Człowiek uczy się miłości, solidarności i braterstwa tylko w okresie, gdy sam cierpi. Bóg zdejmuje wtedy z jego oczu zasłonę materializmu i pokazuje cudowne znaki: stygmaty, płaczące figury, jaśniejące kule czy symbole zakodowane w kręgach zbożowych. Dzięki temu ludzie mogą powrócić na swą duchową ścieżkę. Co więcej, przed kolejnym przyjściem Chrystusa, Bóg objawi się całej ludzkości.

Istoty z kosmosu inspirowały i wpływały na wielu naukowców, filozofów, polityków, wojskowych czy przywódców religijnych, kierując ludźmi, by rozwijali wartości, które mogą pomóc przetrwać naszej cywilizacji. Ukazywali oni cuda i znaki w uniwersalnej formie, jednak ich nawoływanie trafia w próżnię. Sam mówię o tym od wielu lat, także w środkach masowego przekazu w największych krajach świata, takich jak Rosja czy USA, kierując przy okazji swoje słowa do przywódców religijnych i politycznych.

Garstka rządzących i zaślepione masy mogą skazać miliony ludzi na nuklearny holokaust. Jeśli się on rozpocznie, przybysze z kosmosu zatrzymają go w ciągu ośmiu minut. Potem, dokonując inwazji na Ziemię, zabiorą z niej miliony ludzi – szczególnie dzieci, które mają w sobie „gen duchowości” (są to osoby pokojowe, uduchowione, prawe; posiadają takie cechy, o których mówił Jezus w „Kazaniu na górze”). Należy zapewnić im bezpieczeństwo, aby mogli potem ponownie zasiedlić planetę, która zostanie poddana „wielkiemu oczyszczeniu”.

Czym jest ów „mroczny moment”, do którego zbliża się ludzkość? Co z przyszłością Kościoła?

Dojdzie do niego, ponieważ człowiek nieustannie przeciwstawia się boskiemu prawu, zmierzając w kierunku samounicestwienia i zapominając, że celem naszych kolejnych wcieleń jest postęp duchowy – ewolucja i osiąganie wiedzy – stanu jedności między człowiekiem a Bogiem.

Kościół Katolicki był niegdyś szafarzem „powszechnych prawd”, ale manipulował nimi przez wieki, wpuszczając w swe szeregi Szatana. Kiedy Jezus wróci jako sędzia, najpierw wezwie przed swoje oblicze przedstawicieli Kościoła, zrobi wielką czystkę, oddzieli to, co zepsute i przywróci ubogi kościół, o którym nauczają misjonarze i duchowni z ulicy.

Kim dokładnie są owi „przybysze”, o których pan ciągle wspomina? Czy to mieszkańcy innych wymiarów? Czego chcą od ludzi?

Kosmos zamieszkują różne byty, żyjące w różnych wymiarach. My, Ziemianie, jesteśmy na najniższym stopniu ewolucji – w wymiarze trzecim, gdzie duch musi dokonywać kilkukrotnej inkarnacji w celu zyskania doświadczenia i wiedzy, dzięki którym staje się człowiekiem-aniołem.

Ale prawdziwi aniołowie to nie tylko istoty eteryczne – to także żywe stworzenia, tyle że dużo bardziej zaawansowane od nas pod względem rozwoju naukowego i świadomości, żyjące w innych wymiarach. Przybywają, aby pomagać nam w rozwoju i działać jako łącznicy z jeszcze wyższymi wymiarami.

Istoty te są częścią Międzygwiezdnej Konfederacji, są „misjonarzami kosmosu”. Byty z piątego wymiaru i wyższych nie potrzebują już ciał fizycznych i mają formę czystej energii – ciała astralnego. Są to istoty ze światła, które w tradycji katolickiej nazywamy aniołami bądź archaniołami. Pochodzą z kosmosu. Musicie bowiem wiedzieć, że „niebo” istnieje naprawdę. Nie jest to jakieś abstrakcyjne miejsce, ale realny obszar we wszechświecie. Nadrzędnym archaniołem, głową istot ze światła, jest właśnie Jezus. Istota zwana Ojcem – Adonai, żyje w siódmym wymiarze. To czysty duch.

Ale na szczycie drabiny wymiarów jest jeszcze coś, co nazywam „Omni” – twórcza boska inteligencja, kosmiczny duch, który tworzy życie i całe nieskończone uniwersum. On istniał zawsze i jest tożsamy z tym, co nazywamy „Duchem Świętym”.

Jest nawet miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus mówi o hierarchii kosmosu. Kiedy Piłat zapytał go, czy jest on królem żydowskim, odpowiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Odnosił się tu do konkretnych istot, które odwiedzają naszą planetę, ale nas nie atakują. Ich wizyty przyczyniają się do wzrostu świadomości wśród ludzi i przygotowują nas na nadchodzące zdarzenia. Przy okazji obcy starają się uświadomić człowiekowi, jak niebezpieczne jest sprzeciwianie się naturze poprzez tworzenie broni jądrowej.

Z kolei obce istoty o negatywnym usposobieniu nie mają możliwości podróżowania po kosmosie i przemierzania wielkich odległości. Potrzeba bowiem do tego zaawansowanej technologii, a żeby ją wypracować, trzeba też ewolucji moralnej w zakresie uniwersalnych zasad miłości, pokoju i sprawiedliwości.

Cywilizacja, która dba jedynie o rozwój naukowy jest kandydatką do autodestrukcji. To właśnie dzieje się z ludzkością. Wszystkie książki czy filmy na temat UFO promują wizerunek wrogich obcych – najeźdźców z kosmosu. Inni mówią nawet, że kosmici to wymysł tajnych służb mający na celu informacyjną manipulację społeczeństwem. Być może władza ukrywa prawdę na ten temat dlatego, że chce trzymać ludzi w stałym poczuciu strachu…

Spotykał się pan z wieloma światowymi przywódcami. Co chciał pan im przekazać? Jak reagowali na stygmaty i wiadomość od Maryi?

Jestem „posłańcem”, a moim zadaniem jest dostarczenie wiadomości od niebiańskich istot, której potwierdzeniem są znaki na moim ciele. Każdy człowiek obdarzony jest jednak wolną wolą – obstaje przy Bogu, albo przy Złym. Na tym kończy się moja rola. Kiedy ludzie staną jednak na Sądzie Ostatecznym, nie będą mogli powiedzieć, że nie byli napominani.

Pamiętam m.in. spotkanie z Michaiłem Gorbaczowem w Madrycie. Przedstawiła mnie mu królowa Zofia. 18 lutego 2011 r., kiedy publicznie skrytykował on rosyjską władzę i oligarchów, napisałem do niego list, że to, co zrobił było jak „głos mędrca wołającego na pustyni”…

A co z życiem w kosmosie? Czy uważa pan, że niedługo skontaktują się z nami obcy? To chyba najważniejsza część przekazu Giorgio Bongiovanniego. Czy będą oni do nas przyjaźnie nastawieni?

Ludzkość musi przygotować się na to, że w przyszłości zostanie częścią wielkiej kosmicznej rodziny. Człowiek będzie podróżował po kosmosie i poznawał inne formy życia. Żyjemy, żeby odkrywać, uczyć się i rozwijać swoją cywilizację, ale żeby móc to kontynuować na wyższym stadium, musimy przejść przemianę, wejść na wyższy poziom i zrównać się z aniołami – przejść duchową szkółkę, która uczy uniwersalnych wartości i pozwala dostrzec wszechobecność Boga.

Moim celem jest ujawnianie intencji przedstawicieli innej cywilizacji. Ma to pomóc przygotować się ludzkości na spotkanie z istotami, które możemy uważać za „starszych braci” dbających o nasz rozwój. Trzeba jednak pamiętać, że w naszym społeczeństwie zagnieździły się złe siły w postaci polityków, którzy przekonują ludzi, że pozaziemianie to istoty wrogie, chcące podbić planetę.

Obcy jednak są doskonale świadomi tego, że konsekwencje pierwszego kontaktu z nimi mogą mieć dla naszej cywilizacji traumatyczne następstwa, dlatego manifestują się oni jedynie przed wybranymi ludźmi. Chcą najpierw sprawdzić, jak to zniesiemy.

Jak ludzie reagują na pana słowa? Czy pamięta pan swoją wizytę w Polsce? Czy w pana wizjach pojawia się coś na temat naszego kraju?

Osoby, które zrozumiały moje słowa, zmieniły swe życie. Przebudziły się w masie ludzi czczących wartości doczesne i wybrały życie, choć niekoniecznie musiały słuchać mnie, ponieważ nikogo nie nawracam, ani nie założyłem żadnego stowarzyszenia religijnego.

Polska jest z kolei częścią Matki Ziemi i dlatego również z tego kraju pochodzić będą dusze, które wybrał Chrystus…

 

źródło:http://strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/stygmatyk-ktory-wierzy-w-ufo,2,5534055,artykul.html

 

Jak można pozbyć się jakiegoś przekonania?

552094_523123377702574_392513925_n

 

Dziś chcielibyśmy skupić się na temacie uwalniania ograniczających przekonań. Kwestia ta pojawia się dość często, a naszym zamiarem jest podzielenie się z wami naszą perspektywą dotyczącą tego, w jaki sposób można uwolnić ograniczający pogląd, którego już dłużej nie chcecie żywić. Dotknęliśmy tego tematu w naszej wiadomości pt “Wszelkie świadome i podświadome przekonania rodziców są przekazywane ich dzieciom, gdy się one wcielają”. Dzisiaj jednak chcielibyśmy trochę głębiej wniknąć w ten proces. Zaczniemy od podstawowych wyjaśnień podanych w tym przekazie, a w następnych będziemy to rozwijać. Zacznijmy zatem.

Jak wspomnieliśmy w naszej poprzedniej wiadomości, gdy się tu rodzicie, wszystkie wasze przekonania zawarte są w waszym podświadomym umyśle, a świadome przekonania jeszcze nie istnieją. Przekonania utrzymywane przez nowo wcieloną duszę są przed inkarnacją uważnie dobierane. Mówiliśmy trochę o tym, w jaki sposób wszelkie podświadome i świadome przekonania rodziców są przekazywane dziecku, gdy się tu wciela – nie oznacza to jednak, że przekonania rodziców są jedynymi przekonaniami, jakie dziecko posiada. Oznacza to tylko, że wszystkie przekonania rodziców zostają dziecku przekazane. Podświadome przekonania każdej duszy pochodzą z różnych “przeszłych” wcieleń, i tak samo poglądy przodków utrzymywane wewnątrz linii genetycznej dziecka. Kiedy to dziecko trochę podrośnie, staje się zdolne do kształtowania swych własnych świadomych przekonań. Pamiętajcie, że wasze myśli i przekonania zawsze będą determinować sposób, w jaki postrzegacie waszą rzeczywistość. To, w co wierzycie, będziecie postrzegać.

Naszym zamiarem jest wyjaśnienie podstawowych zasad dotyczących tego, jak można usunąć jakieś przekonanie. W późniejszym czasie zajmiemy się tym bardziej szczegółowo, kiedy ci z was, którzy zostali przyciągnięci do tej wiadomości, będą mogli zasymilować tę informację, o ile tak zdecydują.

Po to, aby usunąć dowolne przekonanie, musicie najpierw je sobie uświadomić. Jak często mówimy, nie możecie zmienić tego, czego nie znacie. Kiedy już jesteście świadomi jakiegoś przekonania, możecie je zbadać i zdecydować, czy jest to coś, w co dalej chcecie wierzyć, czy też wolicie je uwolnić. Być może zechcecie oszacować to przekonanie określając, jakie doświadczenia ono wykreuje. Czy jest to coś, czego chcecie dalej doświadczać? Czy też pogląd ten stwarza strach, smutek, gniew, oddzielenie czy niepokój? W tym procesie może być pomocne zrobienie listy waszych przekonań dotyczących dowolnego tematu. Sugerujemy, żebyście zapisali swe aktualne poglądy na konkretny temat, którym jesteście zainteresowani i chcecie dokonać przeglądu swych aktualnych przekonań na ten temat, czy to będzie dostatek, zdrowie, miłość czy relacje, że wymienimy tylko kilka.

Świadome przekonania nie są trudne do rozpoznania, właśnie dlatego że są uświadomione. Innymi słowy dobrze zdajecie sobie sprawę z utrzymywanych przez siebie świadomych poglądów. W dowolnej chwili możecie je przejrzeć i zdecydować, czy rzeczywiście chcecie dalej w nie wierzyć, i co za tym idzie, ich doświadczać. Jednakże podświadome przekonania są trochę trudniejsze do rozpoznania, gdyż nie ma ich w obszarze waszej świadomej uważności. Jednakże wciąż stwarzają one w aktywny sposób waszą rzeczywistość, więc chociaż być może nie jesteście świadomi wszystkich swoich przekonań, wciąż je widzicie w formie fizycznej, gdyż zawsze będą one stwarzać rzeczywistość, jakiej doświadczacie. Kiedy wchodzicie na nowe poziomy świadomości, napotykacie wiele nowych koncepcji, które wstrząsają bądź obracają w pył wasze uprzednie systemy przekonań na temat rzeczywistości, w której istniejecie.

Zacznijmy teraz nasz temat: w jaki sposób możecie stać się świadomi swego podświadomego przekonania. Pamiętajcie, że wszystkie przekonania, niezależnie od tego, czy są uświadomione czy nie, stwarzają waszą rzeczywistość. Możecie w tej chwili spojrzeć pod tzm kątem na swoje doświadczenia: wszystkie wasze dzieła i wytwory, które was teraz otaczają, są bezpośrednim odzwierciedleniem wszystkich waszych poglądów. W taki właśnie sposób wasze podświadome przekonania są wam ujawniane. Wasze myśli i poglądy nigdy nie mogą być utrzymane w sekrecie. Zamanifestują się one w fizycznej formie i wszyscy będą mogli je zobaczyć. To, w jaki sposób postrzegacie swoją rzeczywistość, jak się czujecie w pewnych sytuacjach, w jaki sposób decydujecie się reagować na swe doświadczenia, jest bezpośrednio powiązane z waszymi przekonaniami. Dwa przeciwstawne systemy przekonań sprawią, że pewne sytuacje, nawet podobne do siebie, będą odbierane w bardzo odmienny sposób. Zasłona pomiędzy waszym umysłem świadomym i podświadomym jest coraz cieńsza. Nadejdzie czas, gdy już nie będziecie doświadczać “podziału” pomiędzy umysłem świadomym a podświadomym. Gdy znajdujecie się w określonej sytuacji, jest to dla was okazją, aby przyjrzeć się temu, co przyciągnęliście i dla siebie stworzyliście. Czy jest to coś, czego dalej chcielibyście doświadczać, czy też wolicie zmienić wasze doświadczenie tak, aby prowadziło do upragnionego przez was rezultatu? Będziecie dalej manifestować podobne i często jeszcze bardziej dramatyczne doświadczenia aż staniecie się świadomi tego, jaki wasz pogląd jest odpowiedzialny za stwarzanie tego doświadczenia. Kiedy już odkryjecie kolejny podświadomy pogląd, będziecie wtedy mogli go oszacować i zdecydować czy jest to pogląd, który chcecie zatrzymać czy uwolnić.

Kiedy już namierzyliście przekonanie, które chcecie usunąć, powinniście najpierw zdecydować, jakim przekonaniem chcielibyście to stare przekonanie zastąpić. Nie można w ogóle nie mieć przekonań. Jeśli idąc za naszą sugestią spisaliście swoje świadome przekonania, odnoszące się do konkretnego tematu, możecie teraz wypisać nowe przekonania, którymi chcielibyście zastąpić te stare. Aby uwolnić dane przekonanie, nie tylko macie być gotowi i chętni, by to uczynić, ale i prawdziwie uwierzyć w to przekonanie, którym tamto poprzednie zastępujecie. Jest to tak niezwykle ważne. Nie przyniesie wam pożytku powiedzenie tylko do siebie, że już po prostu w “tamto” nie wierzycie.

Możecie się teraz zastanawiać, w jaki sposób będziecie mogli usunąć głęboko zakorzeniony pogl­ąd i zastąpić go takim, który rezonuje z waszymi pragnieniami. Sugerujemy wam, abyście wyrazili intencję, że w swym codziennym życiu dostrzeżecie dowody, które będą potwierdzać to nowe przekonanie. To, na czym się koncentrujecie, powiększa się. Ludzie często potrzebują dowodu; potrzebują czegoś namacalnego po to, aby mogli zmienić swe przekonania. Jednakże wszyscy z was już kiedyś dokonali w swym życiu takiej zmiany przekonania na jakiś temat.

Najkorzystniejsze będzie dla was oczekiwanie, że napotkacie w swym życiu sytuacje, które będą potwierdzać wasz nowy pogląd, którym chcecie zastąpić ten stary i ograniczający. Mamy sugestię, abyście pracowali z tym zastępując tylko jeden pogląd na raz. Wasze intencje i oczekiwania kierują waszą rzeczywistością. Wyraźcie intencję uwolnienia konkretnego ograniczającego poglądu i spodziewajcie się ujrzeć zmianę, której pragniecie. Musicie zmienić to, czego spodziewacie się doświadczyć, jeżeli pragniecie doświadczyć czegoś innego. Jak już powiedzieliśmy, ludzie często potrzebują “dowodu” po to, aby zmienić zakorzeniony pogląd. Dowód jest jednak rzeczą względną. To, co jedna osoba uzna za dowód, może nie stanowić wystarczająco konkretnej rzeczy dla kogoś innego. Liczy się tylko to, co wy sami uznajecie za potwierdzenie nowego przekonania, które chcielibyście wcielić w swe życie.

Chcemy tu użyć bardzo prostego przykładu, aby zilustrować nasze wyjaśnienie. Załóżmy, że macie przekonacie, iż wszystkie psy są bezwzględne. Być może to przekonanie pochodzi z traumatycznego doświadczenia, które przeżyliście jako dziecko, albo że was tego nauczono. Źródło tego przekonania nie ma tu znaczenia. Przekonanie, że wszystkie psy są bezwzględne z całą pewnością przyciągnie do was spotkania z tego rodzaju psami, ponieważ tego się właśnie spodziewacie. Nawet jeśli pies nie zachowuje się agresywnie, waszą percepcją jego zachowania będzie kierować wasz pogląd.

Wasze przekonania zawsze są uzasadniane przez rzeczywistość, którą do siebie przyciągacie. Powodem tego jest wasza “prawda”, która wspierana jest przez wasz system przekonań. Załóżmy teraz, że jesteście świadomi tego swojego poglądu na temat psów, jednakże bardzo chcielibyście się go pozbyć na rzecz poglądu, iż psy są ze swej natury przyjaznymi istotami. Jest to bardzo odmienny pogląd od tego, który wspierał wasz poprzedni system przekonań. Jak więc możecie zabrać się do zastąpienia pierwszego z tych poglądów drugim? Robicie to za sprawą intencjidotyczącej zmiany tego poglądu. To, na czym się koncentrujecie, zawsze zostanie do was przyciągnięte. Gdy przełączacie swoją uwagę z poglądu “wszystkie psy są bezwzględne” na pogląd “wszystkie psy są z natury przyjacielskie”, będziecie skupiać swą uwagę na wypatrywaniu psów, które są przyjacielskie. Wasza postawa i energia zmienią się, gdy będziecie w towarzystwie psów. Ta zmiana oczywiście przyciągnie do was doświadczenia, w których pojawią się przyjacielskie psy. Kiedy już spotkacie wiele psów, które rzeczywiście reagują na was w przyjazny sposób, otrzymacie potwierdzenie i dowód, który jest wam potrzebny, by zmienić wasze “przekonanie”. Możliwe, że przydałby się bardziej wiarygodny łącznik postaci przekonania, które stwierdza, że “nie wszystkie psy są bezwzględne”  zanim będziecie zdolni całkowicie pozbyć się strachu, który był w was zakorzeniony. Gdy zmieniacie swoje oczekiwania co do tego, jakie są psy, napotykacie na swej drodze całkiem inne doświadczenia. To służy dalszej konsolidacji waszego nowego systemu przekonań. Gdy zmienia się wasza uwaga i obszar koncentracji, zmienią się i wasze oczekiwania. Będziecie manifestować to, czego się spodziewacie.

Zauważcie proszę, że wyjaśniamy ten proces w bardzo prosty sposób, chociaż poglądy, które wielu z was podtrzymuje, nie należą do tak nieskomplikowanych jak ten z przykładu, który właśnie podaliśmy. Istnieje wiele “pod-przekonań”, które są wewnętrznie sprzężone z przekonaniem głównym, i one też potrzebują zostać uwolnione. Gdy dacie sobie czas na zintegrowanie w sobie tego procesu, będziemy mogli powiedzieć coś więcej na ten temat w kolejnych wiadomościach.

Choć powiedzielibyśmy, że uwolnienie ograniczającego poglądu w sposób natychmiastowy jest możliwe, musicie mieć w sobie pogląd, który podtrzyma tę natychmiastową przemianę. Większość z was tego poglądu jak na razie nie posiada, i dlatego jest bardziej  prawdopodobne, że wasze przekonanie będzie zmieniać się w ciągu jakiegoś czasu. Chcemy jednak powiedzieć, że uwolnienie jakiegoś poglądu będzie tak szybkie lub tak powolne, jak na to zezwolicie. Oczywiście możecie poprosić nas w tym o wsparcie, a my z chęcią pomożemy wam jak tylko będziemy w stanie – wiedzcie jednak, że nikt nie może w waszym imieniu usunąć ograniczającego przekonania, może być to zrobione tylko przez was.

Gdy uczycie się, jak uwolnić jakieś przekonanie, zostawiacie dokładny “przepis” dla wszystkich innych, którzy będą mieć do niego dostęp z kronik Akaszy. Ci z was, którzy uczą się jako pierwsi usuwania ograniczających przekonań, przecierają drogę dla wszystkich innych. Ten proces jest najtrudniejszy dla tych z was, którzy z gotowością ofiarowali się oświetlić drogę całej reszcie. Jak na teraz większość ludzi może znaleźć dostęp do Kronik Akaszy jedynie podświadomie; jednak te informacje są dla was nie mniej korzystne. Gdy w dalszym ciągu będziecie wzrastać i ewoluować, bez wątpienia nauczycie się mieć świadomy dostęp do tych informacji. Teraz, kiedy jesteście po raz kolejny świadomi, że sami stwarzacie swą rzeczywistość za sprawą swych poglądów i oczekiwań, o wiele łatwiej będzie wam świadomie kierować swymi doświadczeniami w waszej rzeczywistości. Jesteście w procesie uczenia się tego. Każde z was uczy się w swoim własnym tempie. Rozciągacie “mięśnie”, których nie używaliście w tym życiu. To właśnie dlatego tyle dusz tak bardzo pragnęło wcielić się dokładnie w tym czasie, w czasie radykalnych i gwałtownych przemian! Jesteście bowiem w bardzo delikatnym czasie waszego procesu budzenia się, gdyż teraz jesteście już świadomi waszej roli istoty stwórczej, choć bardzo wielu wciąż pozostaje nieświadomych swej wewnętrznej podświadomej wiedzy. Wasza ewolucja jest dla nas tak interesująca. Zdumiewa nas, gdy obserwujemy jak odzyskujecie swą pamięć, dary i zdolności, które w wyższych wymiarach wiele istot traktuje jako oczywiste.

Stoimy wiernie u waszego boku, z wdzięcznością za waszą pracę w tym jakże unikalnym przedsięwzięciu i sposobności, by nauczyć wszechświat, w jaki sposób można zanurzyć się w bardzo gęstą wibrację i wznieść się z niej w wyższe wymiary, z których przybyliście.

Mamy nadzieję, że ta wiadomość w jakiś sposób się wam przysłużyła.

W miłości i świetle jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami

Przekazała Taryn Crimi, 8 maja 2013

http://angelicguides.wordpress.com/2013/05/08/the-basic-principles-of-how-one-can-remove-a-belief/

Przetłumaczyła wika

źródło:http://krystal28.wordpress.com/

Jesteśmy wszyscy tacy sami

67428_403893409696651_79379384_n

 

Od dwóch tygodni podczas rozmów z osobą, która ma codzienny kontakt z istotami, które nazywamy “archaniołami”, dostaję odpowiedzi na swoje pytania, lub spontanicznie w trakcie takiej rozmowy na rozmaite tematy przychodzą od nich informacje. Po kilku takich “sesjach” uznałam, że być może należy część z tych informacji przekazać innym, skoro tak się wygodnie składa, że jest komu i gdzie…;) Czasami jestem w stanie zanotować fragmenty, czasami pamięć rejestruje cały wywód lub główne jego punkty. Można to uznać za streszczenia z klasycznie pojmowanych przekazów, ale że zawsze mogę o coś dopytać i doprecyzować te informacje, mają one w istocie podobną jakość. Zapraszam więc na serię wiadomości “od braci i sióstr” :D :D :D a zaczynam od informacji, które mnie najbardziej poruszyły i pozwoliły przekonanie “jestem boską istotą” w bardzo odczuwalny sposób sprowadzić z umysłu do serca i poczuć tę PEWNOŚĆ przez dłuższy czas…

W trakcie przekazywania tych informacji wielokrotnie słyszałam, że “archaniołowie” mówią “jesteśmy tacy sami jak wy”. Zaczęłam więc pytać o różne poziomy, na których istnieją istoty, i czy nie jest tak, że jacyś ludzie są inkarnacjami jakiegoś archanioła, i inni innego. Ostatecznie dowiedziałam się czegoś takiego: WSZYSCY  mamy dokładnie taką samą świadomość, i WSZYSTKIE jej właściwości mamy takie same. Jesteśmy Źródłem, więc mamy wszystkie jego właściwości. To jest jak hologram: każda najmniejsza nawet jego cząstka przedstawia sobą ten sam obraz. Pojawił mi się obraz kryształu o wielu różnobarwnych ściankach i wizja, że każde z nas jest takim kryształem, są one dokładnie takie same, wszystkie mają do dyspozycji wszystkie ścianki czy kolory na raz. Usłyszałam, że owszem, można myśleć, że świadomość “archanioła” jest większa – ale nie jest “wyższa”, nic takiego nie istnieje. Na swym planie oni wszyscy stanowią całość, jedność. Michał nie jest odrębny od Gabrieli, Uriela czy Rafała. Po prostu w zależności od sytuacji dana właściwość, jaką reprezentują te imiona, zostaje wykorzystana. Jeśli chcielibyśmy widzieć ich jako odrębnych, powinniśmy mieć świadomość, że od KAŻDEGO z nich można dostać wszystko to samo, co od innych “archaniołów”, gdyż dysponują oni tymi samymi właściwościami. Pojawił mi się obraz tego kryształu – kryształ przedstawiający ich i nas samych był dokładnie taki sam. Można było go sobie wyobrażać jako mniejszy, ale nie miało to wpływu na jego wygląd – wszystkie właściwości były dokładnie TE SAME. powiedzieli: “W każdej chwili macie je WSZYSTKIE do dyspozycji. Dusza wybiera daną ścieżkę życia, przez co pewne z tych właściwości są widoczne, a inne mniej, ale W KAŻDYM MOMENCIE jesteście w stanie użyć ich wszystkich. Te wszystkie ‘kontrakty dusz’ jak to nazywacie, możecie zmienić w jednej chwili, to jest kwestia waszej decyzji. Możecie być w jednej inkarnacji wszystkim: nauczycielką, lekarzem, szewcem, pilotem, nie jest tak, że ktoś inny ma te zdolności i właściwości, a wy nie. Macie dokładnie wszystko to samo. Gdy uznajecie, że jakiś człowiek jest ‘inkarnacją’ jakiegoś boskiego aspektu czy np. wcieleniem Michała czy Rafała, oznacza to jedynie to, że dany aspekt w danym wcieleniu został specjalnie wybrany i podkreślony. Zawsze macie je wszystkie do dyspozycji. Ale wasza ludzka świadomość zakrywa większość tych aspektów ‘przesłonami’ i uznaje, że ma do dyspozycji tylko kilka z nich. Tak nie jest. Jesteście CAŁOŚCIĄ, jesteście Źródłem. Gdy ludzkość to zrozumie, gdy pojmie swoją moc, będzie chciała tworzyć. Ale co chcecie stworzyć? Wy tego nie wiecie… Na razie nie przyznajecie się do tej mocy.” W tym momencie poczułam w sercu, że rzeczywiście MOGĘ WSZYSTKO, że mam dostęp do dokładnie WSZYSTKICH MOŻLIWOŚCI. Ten stan po ok. dwóch godzinach przybladł, ale od tamtej pory to poczucie pojawia się w moim sercu regularnie, po prostu przyzwyczajam się na co dzień do tej świadomości. Boskość, która wydawała się być gdzieś tam “w niebie”, daleko, naprawdę jest tu i teraz, w nas samych, zawsze. Cdn :D

 

źródło:http://krystal28.wordpress.com/

Potężna moc dźwięku

168885_414297685275314_722108623_n

 

Dzisiaj chcielibyśmy skupić waszą uwagę na kwestii dźwięku. Wiele informacji na temat potęgi dźwięku, które były kiedyś powszechnie akceptowane i wykorzystywane w starożytnych cywilizacjach Lemurii i Atlantydy, “zaginęło”, a raczej, jak powiedzielibyśmy, zostało zapomnianych. Naszą intencją jest podzielenie się z wami naszą perspektywą i poglądami na temat, jak użyteczny jest dźwięk w waszej rzeczywistości, do czego jest on zdolny, i jak działa.

W jaki sposób dźwięk delikatnej muzyki medytacyjnej jest w stanie złagodzić nawet najbardziej stresującą sytuację? Jak się to dzieje, że rytm bębnów jest w stanie wywołać w ciele odzew, który można wykryć w chemiczny sposób, mierząc wzrost poziomu wydzielonej adrenaliny? Jak się to dzieje, że rośliny, które, jak się wydaje, nie mają fizycznych uszu, kwitną bardziej regularnie i szybciej rosną, gdy w ich otoczeniu odtwarzana jest muzyka klasyczna? Czemu woda zaczyna się marszczyć, albo kamienie zaczynają drżeć, kiedy obok słychać głośne dźwięki? Czy muzykę tak naprawdę się słyszy czy wyczuwa? Oto parę skłaniających do myślenia pytań, które chcieliśmy w was pobudzić, by pomóc wam otworzyć się na rozległy potencjał jaki moc dźwięku naprawdę posiada w waszym świecie.

Rozpocznijmy od prostego wyjaśnienia na temat czym jest dźwięk. Dźwięki można zdefiniować jako wibrację energii, która porusza się w jedną i drugą stronę, co przez wasz mózg interpretowane jest w postaci dźwięku. Gdy powietrze wibruje zgodnie z falo-podobnymi wzorcami, stwarza to “dźwięk”. Częstotliwość, z jaką energia wibruje, tworzy wysokość tego dźwięku – im szybsza jest wibracja, tym wyższy dźwięk. Decybele decydują o “głośności” dźwięku – im większa ich liczba, tym głośniejszy jest dźwięk.

Dźwięk ma zdolność uzdrawiania ciała, oczyszczania zablokowanych czakr, poruszania energii i zmieniania fizycznej materii. Możecie się dziwić, jak to w ogóle możliwe. Tym właśnie chcielibyśmy zacząć się z wami dzielić. Istnieje wiele korzyści, do których możecie mieć dostęp dzięki użyciu dźwięku, a wielu z was już cieszy się niektórymi z nich, nie rozumiejąc tak naprawdę “jak” czy “czemu” tak się dzieje. Oczywiście wiedza o tym “jak” czy “dlaczego” nie jest wam potrzebna, abyście się mogli czymś cieszyć, jednakże chcielibyśmy podzielić się z wami tymi informacjami, abyście mogli dokonać dalszych odkryć na temat potęgi dźwięku w waszej rzeczywistości.

Pamiętajcie, że wszystko jest energią, i dlatego na wszystko można wpłynąć energią. Badzo prosto rzecz ujmując dźwięki przekazują częstotliwość, która wpływa na wibrację struktury molekularnej wszelkiej materii, i dowolnego jej rodzaju. Jednakże nie cała materia zareaguje w podobny sposób, jeśli będzie na nią oddziaływać nawet ten sam dźwięk. Na przykład nie każdemu przyniesie ukojenie i przyjemność ten sam “rodzaj” muzyki; różne istoty reagują na to, co najbardziej rezonuje w ich aktualną wibracją.

Ci, którzy umieją zobaczyć czyjąś aurę, z pewnością ujrzą, że dźwięk wywiera natychmiastowy efekt na wibrację ciała, a co za tym idzie i na ogólny nastrój. Tak jak słowa są po prostu naczyniem/pojazdem {vessel}, używanym do przekazywania czy przenoszenia informacji, którymi chcecie się podzielić z innymi, takim pojazdem jest również i muzyka, dzięki której energia jest przekazywana i doświadczana.

Dźwięk i wibracja są jednością. Nawet ci, którzy są głusi, i tak “odczują” energię, jaką dźwięk przenosi. Tak naprawdę nie słyszycie dźwięku, to wasz mózg wykrywa i potem tłumaczy tę energię w dźwięk słyszalny, którego możecie doświadczyć. Zakres dźwięków, jaki może wykryć ludzki mózg, jest bardzo niewielki w porównaniu do rozległego wachlarza dźwięków, które istnieją w waszym wszechświecie. Chociaż nie możecie postrzec wielu fal częstotliwości, które przepływają przez was w każdym momencie, z całą pewności możecie je poczuć. Czy jesteście ich świadomi czy nie, to już całkiem inna sprawa.

Wibracja jest tym, co w bezpośredni sposób wpływa na molekularną strukturę komórek. Głośność dźwięku nie jest tym, co określa częstotliwość wibracji; to wysokość dźwięku jest związana z prędkością, z jaką wibruje energia. Głośność odgrywa jednak ważną rolę w tym, jak silny jest wpływ dźwięku wywierany na materię. To wysokość dźwięku powoduje zmiany w fizycznej materii, a jednak głośność determinuje z jaką intensywnością te zmiany się na poziomie materii fizycznej zamanifestują. Prostym przykładem tego jest porównanie dwóch sytuacji: śpiewaczka operowa szepcze obok lampki wina, albo śpiewa w jej kierunku ile tylko sił ma w płucach. Oba te dźwięki wywrą efekt na lampkę wina, jednakże głośność bezpośrednio skierowanego dźwięku w znaczny sposób wpłynie na natężenie tego efektu. Szept spowoduje delikatną wibrację w szkle, natomiast głośny śpiew może strzaskać tę lampkę z winem.

Nizsze dźwięki mają wolniejsze tempo wibracji, a im dźwięk jest wyższy, tym szybciej energia wibruje. To właśnie ta wibracja stwarza “dźwięk”. Zarówno dźwięki o wysokiej, jak i o niskiej częstotliwości powodują zmiany w materii. Nie chcemy tu zbyt szeroko się wypowiadać na temat fizyki powstawania dźwięku, po prostu pragnęliśmy podzielić się podstawowymi informacjami na temat czym dźwięk jest w swej istocie, a to nam pozwoli w dalszej kolejności objaśnić jakie są niektóre właściwości dźwięku oraz w jaki sposób używano go w “przeszłości”, i co wasza cywilizacja będzie mogła na nowo mieć do dyspozycji.

Mieszkańcy Lemurii, a potem i ci, którzy pochodzili z cywilizacji Atlantydy, używali dźwięku dla różnych celów. Mieli oni wielką świadomość tego, że struktura molekularna materii może być zmieniana dzięki wyemitowaniu dźwięku o  “właściwej” wysokości, który w dużym stopniu wykracza poza to, co ludzie są w stanie postrzegać poprzez swe fizyczne uszy. Gdy użyje się właściwej wysokości dźwięku, wibracje dźwiękowe są w stanie rzeźbić kamienie, podnosić materię, rozdzielać wodę i zmieniać energię. Ta technika była odpowiedzialna za zbudowanie niektórych spośród największych budowli i pomników na waszym świecie, a niektóre z nich możecie oglądać i dzisiaj.

Cywilizacje te używały urządzeń podobnych do krystalicznych “wzmacniaczy” – użyjemy tego słowa z braku lepszego określenia – które emitowały bardzo wysokie i bardzo niskie częstotliwości. Tym urządzeniem bardzo łatwo można było manipulować w podobny sposób, w jaki używa się potencjometru w odbiorniku radiowym do dostrajania się do wybranych kanałów. Urządzenie to pozwalało jego operatorowi określać tak głośność, jak i wysokość dźwięków, co w łatwy sposób umożliwiało osiąganie pożądanych rezultatów. Dzięki temu mozna było dokonywać niewiarygodnie precyzyjnych cięć, które są wciąż bardziej dokładne niż na to zezwalają wasze nawet najbardziej precyzyjne i nowoczesne narzędzia. Za sprawą tego urządzenia można było wykonywać niewiarygodne prace inżynieryjne wymagające  minimalnych nakładów pracy fizycznej lub w ogóle bez takiej potrzeby. Łatwo było rzeźbić w ten sposób tunele w granitowych skałach w ciągu dosłownie minut; łatwo można było podnosić głazy i delikatnie stawiać je obok; nawet można było manipulować dużymi zbiornikami wodnymi dla przyniesienia korzyści tym cywilizacjom. Ta technologia ostatecznie doprowadziła do upadku kontynentu Atlantydy poprzez wygenerowanie potężnych “fal uderzeniowych”, które zostały uwolnione do głębszych warstw Ziemi. Jak mówiliśmy już wiele razy, wszystko w waszej rzeczywistości może być wykorzystane do czegoś
“dobrego” lub “złego”; istota, która posługuje się tą mocą, decyduje o tym, w jaki sposób jej użyje. Ta wiedza dostępna jest dla wszystkich, którzy pragną odzyskać informacje z “przeszłości”. Wiedzcie, że choć informacja może być zapomniana, nigdy nie może być “utracona”.

Jak więc jest to możliwe, aby dźwięk doprowadził waszą istotę na powrót do stanu dostrojenia? Kiedy odczuwacie jakiekolwiek negatywne emocje takie jak obawa, strach, gniew czy smutek, wasza istota jest wtedy “niedostrojona” do waszej prawdziwej jaźni. Kiedy jesteście dostrojeni, możecie korzystać z bogactwa boskiego przepływu; jest to uczucie absolutnego spokoju, które rozbrzmiewa w całym waszym ciele. Jesteście w pełni obecni w danej chwili; nie żałujecie “przeszłości” ani nie martwicie się o “przyszłość”, kiedy jestecie w stanie doskonałej harmonii.

Być może zainteresuje was wiadomość, że istnieje unikalna częstotliwość czy też wysokość dźwięku, która służy do tego, by natychmiast doprowadzić daną istotę do stanu doskonałego dostrojenia. Mamy tu na myśli, że kiedy pojawia się unikalna częstotliwość, do której wasza dusza jest dostrojona, natychmiast sprowadzi was ona na powrót do doskonałego dostrojenia. Nie wszystkie jednostki dostrojone są do tego samego dźwięku; jest to coś dla was unikalnego. Wiedzcie, że nie mówimy tu tylko o ludziach; każda istota ma swą unikalną częstotliwość, która doprowadza ją na powrót do całkowitego dostrojenia. To dlatego mówimy, że dźwięk ma moc uzdrowienia ciała. Jeśli wasze ciało jest w idealnym dostrojeniu, nie może pozostać w stanie choroby. Dźwięk często był używany w świątyniach uzdrawiania w Lemurii i Atlantydzie, aby pomóc w dostrojeniu i regeneracji ciała duchowego, emocjonalnego i fizycznego. Szklane misy, kryształy i instrumenty strunowe często były używane w tych praktykach. Ponieważ te cywilizacje umiały dostrzegać aurę, ich reprezentanci mogli natychmiast “ujrzeć”, które dźwięki najlepiej rezonowały z każdą istotą. Istnieją grupy naukowców, którzy zaczynają dostrzegać powiązanie pomiędzy dźwiękiem a uzdrawianiem ciała.

Chociaż z całą pewnością jesteście w stanie uświadomić sobie, jaka dokładnie wysokość dźwięku powoduje dostrojenie waszej istoty, wiedzcie, że nie musicie tak dokładnie wiedzieć, jaka to wysokość, aby móc korzystać z dobrodziejstwa kontaktu z nią. Dokładna częstotliwość zawsze jest dostępna w umyśle podświadomym. To dlatego nie wszystkie istoty lubią “słuchać” tej samej muzyki, albo nie wszystkie są “uspokajane” przez te same dźwięki. Po prostu zostaniecie przyciągnięci do tych, które najlepiej rezonują z waszą istotą. Wiedzcie również, że unikalna częstotliwość, która służy do natychmniastowego dostrojenia waszej istoty, pozostaje stała, choć dźwięki, do których jesteście przyciągani, nie zawsze są takie same. Jednego dnia możecie mieć ochotę słuchać czegoś, na co nie będziecie mieć ochoty innego dnia. Wiele osób mówi, że to zależy od waszego nastroju; jednakże z większą precyzją można by orzec, że zależy to od wibracji, z którą w danym momencie współbrzmicie.

Wiele osób uważa to za przypadkową zbieżność, że radio nadaje muzykę, która odzwierciedla wasz nastrój. Na przykład jeśli jesteście niewiarygodnie smutni z powodu “straty” kogoś, kogo kochacie, odkryjecie, że nieustannie słyszycie podobne piosenki, które odzwierciedlają wasze uczucia. Wiedzcie, że te piosenki mają bezpośrednie powiązanie z waszą wibracją. To wy sami nieustannie przyciągacie piosenki, które rezonują z częstotliwością, jaką emitujecie. Możecie się zastanawiać i dziwić, w jaki sposób możecie mieć tego rodzaju wpływ na “publiczną” stację radiową. W jaki sposób wasz nastrój determinuje, które piosenki są odtwarzane, skoro istnieją miliony innych ludzi, którzy słuchają tej samej stacji radiowej? To wspaniałe pytanie, a odpowiemy na nie tak: zawsze będziecie przyciągać taką rzeczywistość, która z wami najlepiej współbrzmi. Radio nieprzypadkowo odtwarza piosenki, które obrazują wasz nastrój; to raczej wasza wibracja przyciąga te piosenki, które współbrzmią z waszą istotą w danym momencie. Pamiętajcie, że istnieje nieskończenie wiele równoległych rzeczywistości. Chociaż widzicie siebie tylko w jednej, my obserwujemy, jak w trakcie waszego dnia “skaczecie” tam i z powrotem po wielu rzeczywistościach w zależności od wibracji, jakiej decydujecie się doświadczać. Nie możecie dowiadczać czegoś, z czym nie rezonujecie.

Możecie z tym eksperymentować, układając swą listę odtwarzania i włączając ją w trybie losowym albo słuchając radia; w ten sposób uzyskacie bardzo dokładny obraz tego, co
aktualnie emitujecie i czym pulsujecie w danej chwili. Będziecie przyciągać te piosenki, które najbardziej z wami współbrzmią. Jest to jeszcze jedno doświadczenie, z jakim często się stykacie i które w pełni stwarzacie, choć najczęściej nie uświadamiacie sobie prawdziwej mocy, jaką posiadacie, i która służy do stwarzania każdego doświadczenia w waszej rzeczywistości. Wszystko w waszej rzeczywistości jest waszym dziełem; wszystko.

A zatem czy to wy wpływacie na dźwięk, czy dźwięk wpływa na was? W skrócie: nie przyciągniecie do siebie dźwięku, z którym nie rezonujecie. Odpowaidając na to pytanie w najbardziej podstawowy sposób, to wy przyciągacie dźwięk, z którym rezonujecie, i z kolei ten dźwięk będzie miał bezpośredni wpływ na waszą istotę. Wiele osób może poświadczyć, że istnieje bezpośreni wpływ, jaki muzyka wywiera na ich nastrój. Wiele osób zwraca się ku muzyce po to, aby wprawiła ich ona w odpowiedni nastrój do ćwiczeń fizycznych, tańca, relaksu czy uwolnienia negatywnych emocji. Wiedzcie, że to wy pierwsi zmieniacie swoją wibrację, i z kolei przyciągacie piosenki, które pomagają wam utrwalić ten rezonans.

Uszy fizyczne nie są potrzebne do tego, by muzyka mogła kogoś “poruszyć”. Wyrażenie “niech rytm was poruszy” jest niewiarygodnie trafne, ponieważ w rzeczywistości to właśnie czyni dźwięk. Dźwięk porusza materię. To dlatego nawet kwiaty i drzewa będą reagować na muzykę. Energia i częstotliwość wibracji jest “odczuwana” przez wszystkie istoty.

Moc dźwięku w waszej obecnej rzeczywistości jest w dużym stopniu niewykorzystana, choć to się zmieni i znów odzyskacie wiedzę, która została zapomniana. Gdy stajecie się bardziej świadomi potężnej mocy, jaka was otacza, w oczywisty sposób nauczycie się, że jest ona zawsze odbiciem waszej mocy wewnętrznej.

Mamy nadzieję, że ta wiadomość w jakiś sposób wam się przydała.

W miłości i świetle jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami

Przekazała Taryn Crimi, 19 marca 2013

http://AngelicGuides.wordpress.com

Przetłumaczyła wika

źródło:http://krystal28.wordpress.com/

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther