Biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu

Stygmatyk, który wierzy w UFO

Stygmatyk, który wierzy w UFO

 

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

 

Giorgio Bongiovanni – kontrowersyjny stygmatyk opowiedział o swych ranach, misji i proroctwach na zbliżający się trudny czas. Rozmawiał Piotr Cielebiaś.

Czy nadal posiada pan stygmaty? Co się stało ze słynnym krwawym krzyżem na czole? Pierwsze rany pojawiły się u pana w związku z objawieniami maryjnymi. Czy otrzymał pan wówczas od Matki Boskiej jakieś specjalne przesłanie?

 

Od 2 września 1989 r., a więc od prawie 24 lat, noszę na ciele – dokładnie na dłoniach, stopach i klatce piersiowej – rany męki Pańskiej, które krwawią prawie codziennie. Miałem też krwawy krzyż na czole, ale gdy zająłem się dziennikarstwem śledczym poprosiłem Matkę Bożą, żeby mi go usunęła, ale pozostawiła towarzyszący mu ból. Nie chciałem łączyć osobistych doznań z moją misją.

Podczas pierwszego objawienia Maryja opowiedziała mi o trzeciej tajemnicy fatimskiej, którą przekazała wizjonerom w 1917 r., prosząc bym ją ujawnił, ponieważ Kościół zataił jej prawdziwą treść. Powiedziała mi też, że w przeszłym wcieleniu byłem Franciszkiem – jednym z fatimskich wizjonerów, który przedwcześnie zmarł. Moja misja miała być dopełnieniem jego życia. Matka Boska kazała mi jechać do Fatimy, gdzie miałem otrzymać „znak”, który stanowiłby dla innych dowód na moje słowa i misję. Sam nie przypuszczałem wtedy, że będą to stygmaty.

Prawdziwa trzecia tajemnica fatimska mówi o samounicestwieniu ludzkości i ogólnoświatowej wojnie nuklearnej. Już podczas objawień w 1917 r. Maryja zapowiedziała, że w XX stuleciu człowiek stworzy potężną broń – broń jądrową. Oczywiście była to przestroga, która nie musiała się wypełnić, gdyby ludzie w porę się opamiętali, jednak obecnie nasza rasa może w ciągu kilku sekund zniszczyć planetę przy pomocy szaleńczej siły, którą sama stworzyła.

Maryja wyjaśniła mi także mesjanistyczną naturę obcych. Chodzi o to, że biblijne anioły to tak naprawdę przybysze z kosmosu, którzy doglądają ewolucji człowieka. Pochodzą oni z innych układów gwiezdnych i poruszają się dzięki technologii, która z naszego punktu widzenia jest jak science-fiction. W Biblii ich pojazdy opisane zostały jako „cudowne chmury” lub „ogniste rydwany”.

Matka Boża nakazała mi, bym obudził ducha w ludziach, którzy są zaślepieni przez materializm lub zaprzedali się Złemu, albowiem zbliża się „dzień sądu”. Mówiła, że boskie miłosierdzie nie jest niewyczerpane, a proces zbawienia, który rozpoczął się po zstąpieniu Jezusa na Ziemię powoli dobiega końca. Punktem krytycznym będzie jego ponowne przyjście, o którym mówią Ewangelie. Za nim przybędą TE istoty, ponieważ są one jego anielską eskortą. Według słów Maryi, ludzie będą naocznymi świadkami lądowania milionów ich statków „z wielką mocą i chwałą” – jak pisze Mateusz Ewangelista.

Maryja dodała, że nadszedł czas powrotu Jezusa, ale nikt nie zna dnia ani godziny i nie można się na to przygotować. Dziś wielu ludzi, widząc to, co dzieje się na świecie, traci wiarę. Patrząc na nękające Ziemię kryzysy i katastrofy dochodzą oni do wniosku, że Boga nie ma. Nim jednak objawi się on ludziom, na niebie pojawi się znak – wielki krzyż. Będzie to sygnał dla wszystkich mieszkańców globu. Dla wielu ludzi będzie to okres niepokoju, ale gdy dojdzie do sądu nad duszami, wszystkie wojny zostaną wstrzymane. Okaże się wtedy, kto będzie godzien wejść do Królestwa Pokoju, które Jezus ustanowi na Ziemi.

Na koniec Matka Boża poleciła mi, abym ujawnił światu oblicze Antychrysta – światu, gdzie wszędzie czai się zło, korupcja i gdzie grupy przestępcze przekupują polityków i duchownych. By walczyć z tym procederem powołałem do życia pismo „ANTIMAFIA Duemila”, w którym staram się uczulać ludzi na te problemy.

A jak to jest być stygmatykiem? Czy zjawisko to można wyjaśnić naukowo? Co o pańskich ranach mówili lekarze?

Jak wspomniałem, od 2 września 1989 r. moje życie radykalnie się zmieniło. Poświęcam je w całości misji, którą powierzyła mi Matka Boża i jej Syn. Żyję w nieustannym cierpieniu, które zaostrza się, gdy rany krwawią, a ja ponownie przeżywam mękę Pańską. Może mnie to spotkać w każdym miejscu. Raz zdarzyło mi się to nawet w samolocie.

Gdy się to zaczyna, czuję „wewnętrzne wezwanie”. Widzę twarz z Całunu Turyńskiego – szaty grobowej Chrystusa przechowywanej w katedrze w Turynie, na której odcisnęła się jego twarz (relikwię badała nawet agencja NASA). Twarz ukazuje mi się otoczona jasnością, mówi do mnie i przekazuje informacje. Mówi, że praca jest ważniejsza od modlitwy, dlatego założyłem Międzynarodowe Stowarzyszenie Funima – organizację non-profit, która pomaga najbardziej bezbronnym i najsłabszym istotom na planecie – dzieciom.

Akceptując misję musiałem stłumić w sobie własną wolę i podporządkować się Bogu, który obdarzył mnie znakiem, jaki każdy może zobaczyć. Mówiły o nim media na całym świecie, choć sam staram się nie obnosić ze stygmatami. Nie jestem już takim człowiekiem, jak dawniej – nie mogę poświęcać się rodzinie, jeździć na wakacje, oglądać filmów czy czytać książek. Nie mam życia prywatnego, ale raduje mnie to, że służę Panu i jego Aniołom, i w pełni akceptuję cierpienie, którym mnie obdarzył, bo biorę przez to udział w męce Chrystusa.

My, stygmatycy, jesteśmy częścią planu Zbawiciela. Jezus przez stulecia przypominał o sobie, obdarzając różnych ludzi znakami swojej męki. Ludzkie ciało jest symbolem jego konania na krzyżu i choć ma nietrwałą naturę, daje nadzieję życia: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę po was” – mówi Jezus w Ewangelii św. Jana.

Choć badało mnie wielu ekspertów z całego świata, w tym psycholodzy i psychiatrzy, nie wykryto u mnie żadnych odchyleń od normy. Hematolodzy i chirurdzy, którzy pobrali próbki krwi ze stygmatów i porównali ją z krwią naczyniową ustalili, że ta pierwsza krzepnie dużo szybciej, nie jest podatna na infekcje i emituje niezwykłą różaną woń. Ziemska nauka, nadal bardzo ograniczona, nie potrafi wyjaśnić zagadki stygmatów, ponieważ nie zwraca uwagi na ich duchowy wymiar i analizuje je tylko przez pryzmat medycznej przypadłości.

Pana misja rozpoczęła się w Fatimie. Dlaczego pańskim zdaniem Kościół nie ujawnił całej prawdy o trzeciej tajemnicy fatimskiej? Czy jej opublikowana treść rozmija się z tym, co usłyszeli w 1917 r. mali wizjonerzy?

13 maja 2000 r., przy okazji beatyfikacji dwójki nieżyjących pastuszków – świadków objawienia fatimskiego – Hiacynty i Franciszka, Jan Paweł II powiedział, że zamierza ujawnić trzecią tajemnicę przekazaną przez Maryję. Kościół ogłosił jej „oficjalną” treść, ale nie ujawnił najważniejszej części, która dotyczyła III wojny światowej, katastrof naturalnych, przybycia istot pozaziemskich oraz ponownego przyjścia Chrystusa. Prawdziwa trzecia tajemnica mówi też o korupcji za murami Watykanu, podziale w łonie Kościoła oraz o boskiej karze, dużo dotkliwszej od potopu, w której życie straci dwie-trzecie ludzkości.

Niestety, jedyna żyjąca świadek objawień w Fatimie, siostra Łucja dos Santos, wolała ugiąć się pod naciskiem kościelnych władz i wybrała milczenie. To dlatego Matka Boska płacze teraz krwawymi łzami i wybrała do głoszenia swojej nowiny mnie – świeckiego człowieka, ponieważ nie obowiązują mnie żadne przysięgi. Nie da się mnie uciszyć czy przekupić. Mówię jak jest – nie przepuszczam prawdy przez żadne filtry.

Pojawiło się wiele publikacji na temat objawień w Fatimie, według których nie był to cud, a raczej spotkanie z inną, wyższą inteligencją, być może o rodowodzie pozaziemskim. Zwracano uwagę na fakt, że wiele elementów tych wydarzeń przypomina współczesne spotkania z UFO. Co pan o tym sądzi?

Gdy objawiła mi się Maryja zauważyłem, że wyłania się ona z wnętrza jasnej kuli. Nie ja jedyny o tym mówię. Istnieje wielu świadków, którzy podczas objawień widzieli, a nawet sfotografowali kule światła. Pojawiają się one, ponieważ wysoko rozwinięte istoty przemieszczają się z jednego kosmosu do drugiego dzięki urządzeniom, które składają się z tej samej materii, co ich ciała. Kiedy przybywają do naszego fizyczno-materialnego wymiaru mogą sprawiać, że ich pojazdy stają się widoczne dla ludzkich oczu dzięki procesowi materializacji – zestalania energii. Nauka obcych jest dla nas niczym science-fiction i jest w pełnej harmonii z prawami kosmosu, pozwalając im na kontrolę żywych komórek.

Za swój cel uznaje pan niedopuszczenie do unicestwienia Ziemi. Co siły, z którymi się pan kontaktuje mówią o obecnej sytuacji na naszej planecie? Jakie jest ich zdanie na temat konfliktu koreańskiego, syryjskiego, terroryzmu, kryzysu ekonomicznego i innych problemów? Jaki będzie finał tych wydarzeń?

Odkąd człowiek nauczył się wykorzystywać energię jądrową i prowadzić nad nią testy i badania, istoty z kosmosu starają się nas od tego odciągnąć, zarówno przez bezpośredni kontakt z politykami i głowami kościołów, jak i poprzez swoich wysłanników – ludzi, którzy przestrzegają przed wypływającym z tego zagrożeniem. Egoistyczne interesy władzy przeważają jednak nad zasadami moralnymi i niestety dziś nasza planeta to tykająca bomba zegarowa, która może wybuchnąć dosłownie w każdej chwili.

Sytuacja na Ziemi jest krytyczna i nieodwracalna, ponieważ za światową polityką i ekonomią stoi lobby osób, które zaprzedały dusze Złemu – potędze, którą nazywam „Antychrystem” i którą unicestwić może jedynie wcielony Jezus.

Wieczni rywale, wielkie mocarstwa – USA i Rosja, skupiają wokół siebie grupę krajów, które za wszelką cenę chcą dysponować bronią jądrową. Przy Stanach Zjednoczonych stoi Izrael, Wielka Brytania, Francja, Pakistan i Indie, przy Rosji – Chiny, Korea Północna, Iran i kraje Bliskiego Wschodu. Korea już zagroziła rozpętaniem trzeciej wojny. Chiny szachują USA swoją gospodarczą dominacją. Izrael z kolei wiele razy ogłaszał gotowość do ataku na Iran, a następny ogólnoświatowy konflikt może zacząć się, gdy zamiast tego skieruje on swe rakiety na Syrię.

Stoimy zatem w obliczu poważnego kryzysu. Jeśli dojdzie do wojny jądrowej, rozpocznie się czas apokalipsy, przed którym kosmiczne istoty ostrzegają od 50 lat i o czym wspomina też Matka Boża.

Na zanieczyszczanie planety przez człowieka, który niszczy swoją rodzicielkę, Matka Ziemia, która jest rodzajem makroorganizmu, reaguje wstrząsami sejsmicznymi i innymi katastrofami. Siła żywiołów rzuci na kolana żyjących w zobojętnieniu, niezważających na swe czyny ludzi i sama postara się zniwelować zło potęg, które dążą do rozpętania kolejnej wojny.

Ludzie niestety nie boją się już Boga i wierzą, że to oni posiadają nad wszystkim supremację, że znajdują się w centrum kosmosu, podczas gdy tak naprawdę są tylko małym zagubionym we wszechświecie pyłkiem. Człowiek uczy się miłości, solidarności i braterstwa tylko w okresie, gdy sam cierpi. Bóg zdejmuje wtedy z jego oczu zasłonę materializmu i pokazuje cudowne znaki: stygmaty, płaczące figury, jaśniejące kule czy symbole zakodowane w kręgach zbożowych. Dzięki temu ludzie mogą powrócić na swą duchową ścieżkę. Co więcej, przed kolejnym przyjściem Chrystusa, Bóg objawi się całej ludzkości.

Istoty z kosmosu inspirowały i wpływały na wielu naukowców, filozofów, polityków, wojskowych czy przywódców religijnych, kierując ludźmi, by rozwijali wartości, które mogą pomóc przetrwać naszej cywilizacji. Ukazywali oni cuda i znaki w uniwersalnej formie, jednak ich nawoływanie trafia w próżnię. Sam mówię o tym od wielu lat, także w środkach masowego przekazu w największych krajach świata, takich jak Rosja czy USA, kierując przy okazji swoje słowa do przywódców religijnych i politycznych.

Garstka rządzących i zaślepione masy mogą skazać miliony ludzi na nuklearny holokaust. Jeśli się on rozpocznie, przybysze z kosmosu zatrzymają go w ciągu ośmiu minut. Potem, dokonując inwazji na Ziemię, zabiorą z niej miliony ludzi – szczególnie dzieci, które mają w sobie „gen duchowości” (są to osoby pokojowe, uduchowione, prawe; posiadają takie cechy, o których mówił Jezus w „Kazaniu na górze”). Należy zapewnić im bezpieczeństwo, aby mogli potem ponownie zasiedlić planetę, która zostanie poddana „wielkiemu oczyszczeniu”.

Czym jest ów „mroczny moment”, do którego zbliża się ludzkość? Co z przyszłością Kościoła?

Dojdzie do niego, ponieważ człowiek nieustannie przeciwstawia się boskiemu prawu, zmierzając w kierunku samounicestwienia i zapominając, że celem naszych kolejnych wcieleń jest postęp duchowy – ewolucja i osiąganie wiedzy – stanu jedności między człowiekiem a Bogiem.

Kościół Katolicki był niegdyś szafarzem „powszechnych prawd”, ale manipulował nimi przez wieki, wpuszczając w swe szeregi Szatana. Kiedy Jezus wróci jako sędzia, najpierw wezwie przed swoje oblicze przedstawicieli Kościoła, zrobi wielką czystkę, oddzieli to, co zepsute i przywróci ubogi kościół, o którym nauczają misjonarze i duchowni z ulicy.

Kim dokładnie są owi „przybysze”, o których pan ciągle wspomina? Czy to mieszkańcy innych wymiarów? Czego chcą od ludzi?

Kosmos zamieszkują różne byty, żyjące w różnych wymiarach. My, Ziemianie, jesteśmy na najniższym stopniu ewolucji – w wymiarze trzecim, gdzie duch musi dokonywać kilkukrotnej inkarnacji w celu zyskania doświadczenia i wiedzy, dzięki którym staje się człowiekiem-aniołem.

Ale prawdziwi aniołowie to nie tylko istoty eteryczne – to także żywe stworzenia, tyle że dużo bardziej zaawansowane od nas pod względem rozwoju naukowego i świadomości, żyjące w innych wymiarach. Przybywają, aby pomagać nam w rozwoju i działać jako łącznicy z jeszcze wyższymi wymiarami.

Istoty te są częścią Międzygwiezdnej Konfederacji, są „misjonarzami kosmosu”. Byty z piątego wymiaru i wyższych nie potrzebują już ciał fizycznych i mają formę czystej energii – ciała astralnego. Są to istoty ze światła, które w tradycji katolickiej nazywamy aniołami bądź archaniołami. Pochodzą z kosmosu. Musicie bowiem wiedzieć, że „niebo” istnieje naprawdę. Nie jest to jakieś abstrakcyjne miejsce, ale realny obszar we wszechświecie. Nadrzędnym archaniołem, głową istot ze światła, jest właśnie Jezus. Istota zwana Ojcem – Adonai, żyje w siódmym wymiarze. To czysty duch.

Ale na szczycie drabiny wymiarów jest jeszcze coś, co nazywam „Omni” – twórcza boska inteligencja, kosmiczny duch, który tworzy życie i całe nieskończone uniwersum. On istniał zawsze i jest tożsamy z tym, co nazywamy „Duchem Świętym”.

Jest nawet miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus mówi o hierarchii kosmosu. Kiedy Piłat zapytał go, czy jest on królem żydowskim, odpowiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Odnosił się tu do konkretnych istot, które odwiedzają naszą planetę, ale nas nie atakują. Ich wizyty przyczyniają się do wzrostu świadomości wśród ludzi i przygotowują nas na nadchodzące zdarzenia. Przy okazji obcy starają się uświadomić człowiekowi, jak niebezpieczne jest sprzeciwianie się naturze poprzez tworzenie broni jądrowej.

Z kolei obce istoty o negatywnym usposobieniu nie mają możliwości podróżowania po kosmosie i przemierzania wielkich odległości. Potrzeba bowiem do tego zaawansowanej technologii, a żeby ją wypracować, trzeba też ewolucji moralnej w zakresie uniwersalnych zasad miłości, pokoju i sprawiedliwości.

Cywilizacja, która dba jedynie o rozwój naukowy jest kandydatką do autodestrukcji. To właśnie dzieje się z ludzkością. Wszystkie książki czy filmy na temat UFO promują wizerunek wrogich obcych – najeźdźców z kosmosu. Inni mówią nawet, że kosmici to wymysł tajnych służb mający na celu informacyjną manipulację społeczeństwem. Być może władza ukrywa prawdę na ten temat dlatego, że chce trzymać ludzi w stałym poczuciu strachu…

Spotykał się pan z wieloma światowymi przywódcami. Co chciał pan im przekazać? Jak reagowali na stygmaty i wiadomość od Maryi?

Jestem „posłańcem”, a moim zadaniem jest dostarczenie wiadomości od niebiańskich istot, której potwierdzeniem są znaki na moim ciele. Każdy człowiek obdarzony jest jednak wolną wolą – obstaje przy Bogu, albo przy Złym. Na tym kończy się moja rola. Kiedy ludzie staną jednak na Sądzie Ostatecznym, nie będą mogli powiedzieć, że nie byli napominani.

Pamiętam m.in. spotkanie z Michaiłem Gorbaczowem w Madrycie. Przedstawiła mnie mu królowa Zofia. 18 lutego 2011 r., kiedy publicznie skrytykował on rosyjską władzę i oligarchów, napisałem do niego list, że to, co zrobił było jak „głos mędrca wołającego na pustyni”…

A co z życiem w kosmosie? Czy uważa pan, że niedługo skontaktują się z nami obcy? To chyba najważniejsza część przekazu Giorgio Bongiovanniego. Czy będą oni do nas przyjaźnie nastawieni?

Ludzkość musi przygotować się na to, że w przyszłości zostanie częścią wielkiej kosmicznej rodziny. Człowiek będzie podróżował po kosmosie i poznawał inne formy życia. Żyjemy, żeby odkrywać, uczyć się i rozwijać swoją cywilizację, ale żeby móc to kontynuować na wyższym stadium, musimy przejść przemianę, wejść na wyższy poziom i zrównać się z aniołami – przejść duchową szkółkę, która uczy uniwersalnych wartości i pozwala dostrzec wszechobecność Boga.

Moim celem jest ujawnianie intencji przedstawicieli innej cywilizacji. Ma to pomóc przygotować się ludzkości na spotkanie z istotami, które możemy uważać za „starszych braci” dbających o nasz rozwój. Trzeba jednak pamiętać, że w naszym społeczeństwie zagnieździły się złe siły w postaci polityków, którzy przekonują ludzi, że pozaziemianie to istoty wrogie, chcące podbić planetę.

Obcy jednak są doskonale świadomi tego, że konsekwencje pierwszego kontaktu z nimi mogą mieć dla naszej cywilizacji traumatyczne następstwa, dlatego manifestują się oni jedynie przed wybranymi ludźmi. Chcą najpierw sprawdzić, jak to zniesiemy.

Jak ludzie reagują na pana słowa? Czy pamięta pan swoją wizytę w Polsce? Czy w pana wizjach pojawia się coś na temat naszego kraju?

Osoby, które zrozumiały moje słowa, zmieniły swe życie. Przebudziły się w masie ludzi czczących wartości doczesne i wybrały życie, choć niekoniecznie musiały słuchać mnie, ponieważ nikogo nie nawracam, ani nie założyłem żadnego stowarzyszenia religijnego.

Polska jest z kolei częścią Matki Ziemi i dlatego również z tego kraju pochodzić będą dusze, które wybrał Chrystus…

 

źródło:http://strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/stygmatyk-ktory-wierzy-w-ufo,2,5534055,artykul.html

 

Matka Maria: Wchodzicie w okres głębokiego wysubtelniania waszych energii

19914_477130719036436_1035517788_n

 

Witajcie, moi kochani, jestem pełna podziwu dla waszych postępów i udoskonaleń na poziomie energii.

Wiele się wydarzyło i dalej się dzieje, gdy do was mówimy. Energie przesilenia i pełni wywarły olbrzymi wpływ na wasze Ciała Świetliste, dlatego też co jakiś czas powinniście odpoczywać, aby to wszystko objąć i przetworzyć.

W dalszym ciągu otwierajcie się i wchłaniajcie te energie bez oczekiwań i przewidywań, lecz zamiast tego z całkowitą akceptacją i zezwoleniem, z radością i wdzięcznością. Im bardziej się otwieracie, tym łatwiej może zachodzić transformacja. I nie dotyczy ona tylko waszych Ciał Świetlistych, ale i każdego aspektu waszego świata.

Odpocznijcie trochę, by zrobić najlepszy użytek z tych energii, kochani. Jak już powiedziałam, one napływają nadal, i wiele może się w was zmieniać kiedy się otwieracie i przyjmujecie je bez kontrolowania i osądzania. Przyjmujcie je jak mile widziany deszcz po długiej suszy i radujcie się tą ulewą.

Wchodzicie w okres głębokiego wysubtelniania waszych energii i wiele drzwi się przed wami otworzy w nadchodzących dniach, jeśli przestaniecie mieć się na baczności i po prostu spoczniecie pośród nich bez żadnej kontroli nad rezultatami. Niech kierują nimi jedynie intencje pochodzące z czystego serca, kształtując to, co w efekcie działania tych energii się tworzy, i pozwalając zamanifestować się każdej możliwości, która przejawia się dla najwyższego dobra wszystkich.

Poluzujcie trochę cugle i powstrzymajcie się od chęci sprawdzania wyników, a równocześnie czujcie i wizualizujcie siebie w okolicznościach, jakich pragniecie, zawsze  pozwalając kształtować się szczegółom dzięki poddaniu się waszej Wyższej Jaźni i Stwórcy dla optymalnych efektów i manifestacji.

Wy, moi drodzy, jesteście u steru i dokonujecie cudów, gdy poddajecie się wszystkim możliwościom Wszechświata, które mogą zaistnieć w doskonałej formie dla wszystkich. Jesteście stwórcami, gdy wypełniacie swoje przeznaczenie, i tak jak malowidło, które jeszcze nie jest ukończone, wasze arcydzieło zaczyna się ukazywać i nabierać kolorów i finezji, a wy obserwujecie, jak ono staje się coraz pełniejsze, zawsze zezwalając na niespodzianki i inspiracje, o jakich nie mieliście pojęcia w swym poprzednim stanie iluzji.

Wy, moi kochani, jesteście Mistrzami swego Wszechświata, i teraz zaczynacie dostrzegać wszystkie swe zdolności i możliwości. W nadchodzących dniach to się jeszcze zwielokrotni. Bądźcie przegotowani na niespodzianki i zachwyty, gdy w dalszym ciągu będziecie czuwać nad sobą pośród napływających energii tego ważnego czasu.

Jestem waszą przewodniczką i wsparciem w tej podróży, kiedy otwieracie się na wszystko, do czego jesteście zdolni, na wszystko, czego pragniecie, i na wszystko, co na was czeka w miarę jak rozświetlają was te wspaniałe i potężne energie, które dalej napływają, gdy o tym mówimy.

Każde z was będzie ogarniać te energie w sposób najdoskonalszy dla waszego rozwoju. Nadszedł teraz czas, abyście zluzowali straże i opuścili tarcze, które mogą ograniczać dostęp do całości waszych możliwości, i abyście rozkoszowali się swobodnie płynącą energią waszego nowego świata i znikaniem granic starego. Uwolnijcie ograniczenia nałożone przez wasze linearne myślenie z przeszłości i otwórzcie się na wszystko, co na was oczekuje.

Wy jesteście mistrzami-stwórcami tego nowego świata o swobodnej formie, w powstaniu którego wszyscy mieliście swój udział. Nie pozwólcie się pojawić lękom, które mogłyby się wyłonić kiedy zezwalacie rzeczom przybierać kształt bez nakładania na nie ograniczeń wynikłych z potrzeby wygody czy powrotu do starych sposobów istnienia. Jesteście chronieni i bezpieczni, więc cóż takiego mogłoby się stać nawet gdybyście się trochę zagubili podczas zgłębiania tego co nowe i nieznane?

Jestem zawsze tutaj służąc wam pomocą i obejmując was w mym Sercu –

Matka Maria

Przekazała Fran Zepeda, 23 czerwca 2013
http://www.franheal.wordpress.com (Blog)
http://www.franhealing.com/Current-Channelled-Message.html (Website)
Przetłumaczyła wika

źródło:krystal28

Pozwólcie sobie wznieść się w ciszę, która jest waszym rdzeniem

cobalt blue and new snowy white wings

 

Kochane Dusze, wiecznotrwała Miłości, którą jesteście. Przychodzę do was dzisiaj przynosząc mą miłość i wsparcie w waszej podróży wiodącej ku większemu zrozumieniu i oświeceniu, ku waszemu boskiemu celowi i ku waszym Boskim Jaźniom.

Do tej pory doznaliście tylko przebłysku waszej mocy i rozległości tej mocy w waszej boskiej naturze. Bądźcie gotowi doświadczyć jej więcej w czasie nadchodzących dni. Ważne jest, abyście się poddali i pozwolili jej napływać w coraz większym stopniu. Gdyż nie macie tylko “próbować”, ale i zezwalać na to, wchłaniać i BYĆ w rozszerzającej się matrycy wzniesienia w wyższe wymiary.

Moi ukochani, wdychajcie teraz Miłość i Światło coraz głębiej i z większym zdecydowaniem. Czujcie tę ekspansję dwadzieścia cztery godziny na dobę. Poczujcie się z nią wygodnie. Jesteście czymś o wiele większym niż jeszcze niedawno doświadczaliście. I ten proces będzie przyspieszać.

Poczujcie moją miłość dla was. Jest ona delikatna i silna, jedwabista i słodka; jest potężna, a jednak tak subtelna niekiedy… Takiego rodzaju Miłości możecie doświadczyć i doświadczacie. Obejmijcie ją, ukochani.

W swych chwilach Teraz uczestniczycie obecnie w tej ekspansji w jeszcze większej skali. To, czego doświadczacie, nie zawsze może być zdefiniowanie. Jest to bardziej oczywiste kiedy nie próbujecie tego określić, kiedy nie próbujecie być tego nazbyt świadomi. Wasza większa świadomość istnieje w przestrzeniach pomiędzy waszymi oddechami, pomiędzy waszą uważnością, kiedy puszczacie wszelkie oczekiwania i spostrzeżenia.

Wasze Ciała Świetlne osiągnęły absolutny rekord pod względem swej świetlistości i ekspresji. Dajcie sobie czas na zintegrowanie tego i zaakceptujcie swe nieustannie fluktuujące przemiany. Wasza największa siła leży w zezwalaniu i poddawaniu się przypływom i odpływom waszej ekspansji.

Miłość, jakiej teraz doznajecie, jest jeszcze czystsza dziś niż wczoraj, i jeszcze bardziej świetlista – a nawet bardziej uchwytna, choć czasami na pozór wam się wymyka. Otacza was ona teraz błogosławieństwami, które nawarstwiają się i gromadzą w miarę jak całkowicie porzucacie wszelkie osądzanie i oddzielanie, kiedy unosicie się pośród świeżości decyzji, by doświadczać tego rodzaju miłości, w którym pływaliście kiedyś na co dzień. Witacie ją ponownie w swoim życiu, a wraz z nią wszystko się zmienia.

Kiedy staje się to głównym punktem skupienia w waszym życiu, wszystko zabarwia się w inny sposób. Nie pozostaje miejsca dla zmartwień czy wątpliwości, gdyż całkowicie powierzacie się waszej esencji Miłości. Zaczynacie doświadczać jej totalności, jej wsparcia, i nic nie jest już w stanie podkopać radości i szczęścia, jakie zeń pochodzą, niezależnie od tego co się wydarza. Tak, zawsze możecie żyć w tym stanie. Witajcie w piątym wymiarze i wyżej, ukochani, gdy sobie to uświadamiacie.

Ja jestem waszym wzorcem tej miłości. Doświadczcie jej łaski i miłosierdzia. Pozwólcie, by przebaczenie przeniknęło każdą chwilę waszej jawy, dla was samych i innych. Żyjcie w tym stanie wiecznego rozkwitu najczystszej błogości i radości, która pochodzi z wiedzy, że jesteście zawsze chronieni i obejmowani przez Stwórcę, i że idziecie naprzód w swym rozwoju, dokładnie tak jak to ma być. Odprężcie się w spokoju świadomości tego.

Bądźcie w jedności z waszym obecnym celem doświadczania swego życia w całkowicie nowym świetle, życia wolnego od sporów i podziału. Już nie kalkulujcie i nie osądzajcie. Pozwólcie sobie wznieść się w ciszę, która jest waszym rdzeniem. Tak, waszym Boskim Rdzeniem, tak jak Stwórca, który istnieje w was wszystkich.

Gdy przestaniecie już doznawać oddzielenia, zauważycie jak wasz świat się przemieni, kochani. Może to być właśnie tak proste, i tak głębokie. Spokojnie przyjmijcie to jako wasze nowe poczucie Istnienia. Gdyż przebłysk Jedności staje się coraz bardziej uchwytny, kiedy poddajecie się wiedzy swej Duszy o waszej prawdziwej naturze. Spocznijcie w niej, ukochani. Żyjcie nią Teraz.

Jestem zawsze waszą kotwicą w wyższych wymiarach, kiedy pozwalacie Miłości i Światłu przenikać was coraz bardziej w czasie nadchodzących dni. Macie bowiem wszelkie właściwości Miłości i Istnienia, jakie ja posiadam. Odprężcie się teraz wiedząc o tym, kochani.

Wasza kochająca Matka Maria, Zwierciadło Miłości, którą jesteście

Przekazała Fran Zepeda, 19 maja 2013
http://www.franheal.wordpress.com (Blog)
http://www.franhealing.com/Current-Channelled-Message.html (Website)
Przetłumaczyła wika

źródło: krystal28

Matka Maria: Wiosenne błogosławieństwa

spring-green

 

Wiadomość ta nadeszła właśnie wtedy, gdy młode pączki otwierały się na drzewach w mojej części Nowej Anglii… Swymi słowami zachęca nas ona, byśmy otwarli nasze oczy, nasze uszy i serca na błogosławieństwa, którymi nas teraz codziennie obdarza Matka Ziemia. Będąc w prawdziwym związku z nią, fizycznie obecną ekspresją Wielkiej Boskiej Matki, dostrajamy nasze wzniesienie do jej wzniesienia! Najszczęśliwszej z Wiosen, moi bracia i siostry! Z miłością – Jennifer 

Jestem Matka Maria. Pragnę ofiarować wam, moje ukochane dzieci, całą miłość tego wspaniałego dnia. Czy czujecie tę glorię w powietrzu? Czy słyszycie uniesienie młodych listków? Czy czujecie szczęście rozwijających się leśnych kwiatów? One przekazują wam wiadomość o swej boskiej naturze, którą jest Miłość, wyrażana jako Radość, a doświadczana przez was jako Piękno. One – oznaki Wiosny – wszystkie oznajmiają wam o miłości, radości i pięknie życia, będąc błogosławieństwem dla waszego zbiorowego życia w fizyczności.

Jeśli zechcielibyście przyjąć ich niezliczone błogosławieństwa, byłyby wam one niezmiernie wdzięczne – gdyż jedną rzeczą jest BYCIE w błogosławieństwie, tak jak wy jesteście, a inną DZIELENIE SIĘ we wspólnocie i jedności dzięki dostrzeganiu tego błogosławieństwa, rozpoznawaniu go i obejmowaniu go swą energią – gdyż wtedy odkryjecie jak w odpowiedzi na to z waszych głębin wytryskuje i rozkwita wasze własne błogosławieństwo, i wy się z kolei nim dzielicie.

W tych czasach wzniesienia taka właśnie rozkosz istnienia zaczyna być dla was dostępna na waszej planecie-Matce. Ona zanurzona jest głęboko w błogostanie i rozciąga swe błogo-sławieństwo na wszystkich, którzy dostrajają się do jej energii. Jest to tak proste!

Nie jesteście oddzieleni, choć praktykujecie oddzielenie za sprawą starych nawyków i odgradzacie się w skonstruowanych przez siebie przegródkach. Wychodźcie częściej na dwór, poza swe ściany, aby doświadczać dobrodziejstwa miłości waszej Matki, którą was Ona darzy. Nie jest Ona ograniczona do swego terytorium, ale będzie szanować waszą decyzję, jeśli zechcecie być oddzieleni od niej – tak jak czyni to każda dobra matka, gdy jej dzieci się rodzą. Macie więc wybór czy chcecie ją odwiedzać. Ona czeka cierpliwie, tak długo jak chcecie, a jej radość rozświetla niebo, kiedy powracacie w jej objęcia!

Być może macie wyobrażenie, że niezależność oznacza życie w oddzieleniu od waszych rodziców, i że samodzielne decydowanie o swym życiu wymaga wzrastania z daleka od nich. Tak nie jest. Ta idea, którą tak wielu utrzymuje, oparta jest na braku zaufania w to, że wasza Matka naprawdę pragnie waszej wolności – i co więcej, że ją wspiera. Wie Ona, że w wolności istnieje kreacja i spełnienie czegoś więcej niż Wszystko Co Jest.

Wolność jest zagwarantowana, a Boskość nigdy jej nie zabierze. Możecie w tym zaufać swojej Matce, Ona nigdy nie będzie pragnęła was zdominować, będzie tylko wspierała wasze wybory. Gdy w otwarty sposób przyjmujecie jej miłość i przejawiacie swe boskie serce odpowiadając błogosławieństwem na błogosławieństwo, wzmacniacie swą prawdziwą naturę, pozwalając waszej ludzkiej jaźni badać i wykorzystywać swe szersze możliwości i potencjały jako wznoszące się dusze w ludzkiej formie.

Ponownie nawiązując relację z waszą 5-wymiarową Matką Ziemią dokonujecie wyboru “Tak!”, który w najłatwiejszy i najszybszy sposób wspomoże wasze wzniesienie! Ruszajcie naprzód, Ona na was czeka…wejdźcie w Jej objęcia…będziecie szczęśliwi, że to uczyniliście.

Z wielką miłością –
Jam jest Matka Maria, siostrzana ekspresja Gai/Tary*/Matki Ziemi, i Jedno z Wielką Boską MAtką wszelkiego Stworzenia. Błogosławieństwa.

Przekazała Jennifer, 14 maja 2013

http://channelingrace.wordpress.com/2013/05/14/mother-mary-glory-in-the-air/

Przetłumaczyła wika

*Tara – w buddyzmie i hinduizmie żeński, matczyny aspekt boskości/uniwersalnego Umysłu

źródło:http://krystal28.wordpress.com/

Boska Matka: Tańczcie ze swym życiem, ześrodkowani w Spokoju

Moi najdrożsi, oto JESTEM tu znowu, Ja, wasza Boska Matka!
JAM JEST Boską Matką dokładnie każdej istoty, jako że są one emanacjami Mnie samej w rozmaitych gęstościach czy też wibracjach.
JESTEM Energią, JESTEM Wibracją, i dlatego wszystkie rzeczy są Moją Własną Formą.
Matka, którą JESTEM, jeszcze nie jest przez wielu lepiej poznana, gdyż postrzegają oni swoją rzeczywistość poprzez swój umysł. Ale nawet umysł jest Moją Własną Formą. Umysł jest również Wibracją. I zależnie od jakości waszych myśli, wibrują one albo harmonijnie, albo dysharmonijnie.
Czyż nie zostało powiedziane, że energia podąża za każdą myślą? To dlatego, że myśl jest pierwszą strzałą, która wysyła swą intencję do Nieskończonego Morza Energii, ażeby zainicjować stwarzanie.
Wy, będąc świadomi wibracyjnej rzeczywistości waszego istnienia, jesteście zdolni podnieść swoją świadomość, aby ostatecznie dosięgnąć poziomów świadomości, na których doznajecie otwarcia na nieskończoność. Wtedy i tylko wtedy osiągnięcie stan, w którym zaczyna się wasz pełen potencjał. A zaczyna się on tam, ponieważ tylko z tego stanu wszystkie wszechświaty są do waszej dyspozycji.
Kluczem do podróży na ten poziom, na którym rozpoczyna się Wielkie Otwarcie, jest Miłość. Musicie kochać Wszystko, każdą rzecz, wewnątrz i na zewnątrz. I musicie uwolnić to, co nie jest Miłością. Na tej ścieżce transformujecie wszystko w Miłość. Potem niczego nie będziecie traktować osobiście. Po prostu będziecie otwartym naczyniem i przewodnikiem Mojej Energii i Światła.
Nie można iść Ścieżką Wzniesienia nie rozumiejąc, że wasza natura nie jest ani statyczna, ani nie rozwija się w sposób linearny! Wszyscy jesteście wzywani, by zintegrować w sobie zrozumienie, że jako przejawione istoty nie jesteście niczym innym jak Częstotliwością.
JAM JEST Matką wszystkich wibracji, Ja Sama Jestem Wibracją w Jej Najwyższej Formie, którą stanowi Moc Pierwotnego Światła. Ponieważ Światło przenosi Informację, JAM JEST również Świadomością, Świadomością, która Jest waszą własną Nadzwyczaj Boską Istotą.
Kiedy Czysta Świadomość zaczyna dominować nad Wibracją poprzez Bezruch i Spokój, proces stwarzania zatrzymuje się! A gdy więcej Wibracji dominuje nad Czystą Świadomością, istota staje się mniej świadoma. Dlatego poszukujcie równowagi! Tańczcie ze swym życiem, ześrodkowani w Spokoju!
Jesteście teraz na ścieżce wielkiego ewolucyjnego postępu, dlatego pojawia się wiele ruchu wibracji – w waszym ciele, w waszym umyśle i w waszych emocjach, i nie możecie go już dłużej tłumić! Musicie go dostrzec i zaakceptować.
Ponieważ właśnie to, Mój Ruch, czyni płynniejszym wasz świat, który  wydaje się taki konkretny, i wydarza się to najpierw w was samych, a potem na zewnątrz was, w świecie, w którym żyjecie.
Zrozumcie, że Moje Wibracje zaczynają z coraz większym Wdziękiem poruszać się poprzez wasze ciała fizyczne i subtelne, Wstrząsając tym, co zastygłe i powodując wasz rozwój, kiedy uwalniacie to, co już nie służy waszemu wzrostowi.
Jeśli jesteście zanadto związani z waszym światem sztywnego myślenia, postrzegając go “z zewnątrz” poprzez swój oddzielający umysł, doświadczycie, że to ograniczenie pęka, tak, abyście mogli wypełnić otwierające się w ten sposób szczeliny swoim przyzwoleniem, by poczuć każdą emocję i gęstość, jaka pojawia się w waszej świadomości, i aby z radością rozwijać to, co jest waszą prawdą, i uwalniać to, co nią nie jest.
Jeśli opieracie się temu procesowi, trzymając się zbyt kurczowo waszych koncepcji stałej rzeczywistości, nadchodzące czasy będą dla was wyzwaniem, gdyż próbujecie zamknąć rzekę w misce.
Widzicie, to, co wydarza się teraz, jest moim pełnym Miłości i Wdzięku Darem dla was, abyście przebudzili się i uświadomili sobie Siebie, tę Wibracyjną Istotę, Jaką Jesteście.
Wasz świat nie będzie już zamknięty w pozornie solidnych i konkretnych ramach, w których bardzo niewiele zmienia się w miarę upływu czasu. W trakcie swej ewolucji będzie on coraz bardziej przypominał wodę, która jest w ciągłym ruchu, podążając za wdechem i wydechem Mojego Boskiego Serca! Dlatego świat wasz naprawdę zacznie żyć od środka na zewnątrz!
Uwolnijcie zatem napięcie waszego umysłu. Pozwólcie sobie poczuć naturę waszego własnego płynnego ciała i emocji, i zacznijcie pływać wraz z całą swoją Miłością i całym swym zaufaniem w Moim zawsze ruchomym Morzu Światła! Nie planując tego swoim umysłem, lecz podążając za z Jego Falami.
Nawet powietrze, którym oddychacie, nie pozostaje nieruchome. Czemu więc Sama Moja Esencja, w której wasz oddech powstaje, nie miałaby być wzbierającą nieskończonością! Moja Esencja, w której wydarzają się niezliczone wibracyjne dzieła i kreacje!
Zrozumcie, że jak długo identyfikujecie się jedynie z umysłem, trzymacie się peryferii, namiastki swojej istoty. To ona się boi! Nie może sobie Uświadomić Tego Kim Jesteście. Ponieważ nie Czujecie swojego serca, tego wiecznie pulsującego Rdzenia swej Istoty, fizycznej, eterycznej i duchowej. Dlatego wielu z was zaczyna teraz doznawać tego, że ich zewnętrzna skorupa iluzorycznego poczucia tożsamości pęka i rozpada się – ale wiedzcie, Moi Ukochani, że nie jest to katastrofa, lecz jest to Moje Najwyższe Błogosławieństwo!
Ponieważ z miłością rozluźnia ono wasz uścisk iluzji i przyciąga was z powrotem do Rzeczywistych Was. Wasza prawdziwa Istota, Wspaniała Istota, Którą Jesteście, stanowi Centrum wszystkich światów i wszechświatów. W rzeczywistości wszystkie światy i wszechświaty wibrują w was i wokół was, i jako wy sami, gdy radujecie się ich nieustannym przepływem.
Zaakceptujcie, że jesteście jednym i drugim zarazem: Nieskończonym Bezruchem i Spokojem oraz Nieskończoną Wibracją i Ruchem i Zmianą. Aby zrozumieć i opanować Oceany przemian, musicie je rozpoznać jako swoje narzędzia i instrumenty służące do zabawy.
Umysł nigdy tak naprawdę nie umie się cieszyć. Ale uczucie może, Odczucie Moich Boskich Właściwości Wibracji, Ruchu i Zmiany, i Błogości, i Miłości.
Gdy wzrastacie, wasza radość też pragnie rosnąć, a wraz z nią wasze uczestniczenie w Oceanie Bytu. To jest wasz Prawdziwy Dom, ale nie możecie do niego wrócić beze Mnie!
JA JESTEM, w pełni dla was dostępna, tam gdzie stoicie w Wielkim Otwarciu ku Nieskończoności, gdzie naprawdę wszystko jest możliwe!
Ale najpierw zacznijcie od swego narzędzia – ciała i emocji – i rozpoznajcie je i uszanujcie jako Mój Boski Dar dla was, abyście poznali moc wibracji, która was wyzwoli. To samo róbcie dalej w większym świecie, którym jest wasza Błogosławiona Matka Ziemia.
Ona Jest Wami, i zawsze jest Tak Mi Droga, jako Jedno z Mych Ukochanych Dzieci. Wibruje Ona w Rezonansie z Mym Boskim Łonem, a Ja trzymam Ją i was wszystkich, i każdą istotę, jaka wraz z nią żyje, w Wielkich Objęciach Spokoju Mojej Miłości.
Zaufajcie Wielkiemu Boskiemu Procesowi, Moi Ukochani! Pozwólcie sobie Wibrować we Mnie, wraz ze Mną, i ostatecznie jako Ja!

JAM JEST Waszą Boską Matką!

 


Przekazała Ute Possega-Rudel, 6 stycznia 2013 http://radiantlyhappy.blogspot.com.au/2013/01/divine-mother-dance-through-your-life.html

źródło: http://wielkawiosnawszechswiata.blogspot.de/
 
 

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther