Największy Spektakl. JESUS SANANDA

Jesus Sananda

 

11.01.2014 Największy Spektakl. JESUS SANANDA

 

ROZMOWA:

JJK:
Ukochany SANANDA,
Wydaje się iż rozładowują się niesamowite Energie Strachu. Widzę to na ulicach i widzę na twarzach Ludzi. Dostrzegam to w listach od Czytelników które czytam. Całkowity Przewrót na tym Poziomie Bytu jest w toku i wszyscy Ludzie – niezależnie na jakim Poziomie – wydają się to przeczuwać.

SANANDA:
Dobry wieczór, ukochany Jahn, dobry wieczór ukochane Dzieci Ludzkie, które teraz będziecie brać udział w największym Spektaklu jakikolwiek widział ten Świat. Ta Wiedza zapisana jest w Świadomości Komórkowej każdego Człowieka. Nawet jeśli Człowiek nie jest tego świadom to nosi on wewnętrzny ślad dla tej Linii Czasu i ślad wszystkich Wydarzeń które mają miejsce na tym Poziomie. Teraz nadszedł na to czas. „Wylądowały” zwiastuny którymi są:
a) magnetyczne przebiegunowania które są zakończone lub w toku na różnych Poziomach 4D
b) Uniwersalna Federacja Światła która dotarła na miejsce i dotarła na pozycje.

Dla nadchodzącego Czasu oznacza to jeszcze więcej wyładowań wzorców kolektywnego Strachu u Ludzi albowiem do dziś Ludzie nadal jeszcze mogli gdzieś w swojej Istocie – nawet w niewidoczny sposób – ukrywać swoje nierozwiązane Tematy. Od teraz jest to wykluczone. Kosmiczny, duchowy dopływ Światła jest taki że każdemu Człowiekowi który nie jest na to przygotowany zostanie wyciągnięty grunt spod nóg – jeszcze zanim znajdzie się na Poziomie który dla siebie wybrał. I fakt w jaki sposób wyciągany jest grunt spod nóg przeżywasz na ulicach miasta i Twoje obserwacje są wyjątkowo trafne.

JJK:
My już wiemy że przebiegunowanie zostało już wywołane na naszej Linii Czasu która jest jedynie o jeden włos oddalona od 5D. Teraz oznacza to że stoimy bardzo, bardzo blisko finałowych Wyładowań.

SANANDA:
Tak, bardzo blisko! Niewierzący zostaną teraz skonfrontowani ze swoją niewiarą, Ci pochłonięci strachem z ich lękami, Ci wypełnieni nienawiścią z ich własną nienawiścią. To jest łańcuchowa reakcja Ciemności, jeszcze zanim stanie się jasno i zanim Wy dojdziecie do Światła. Większa część Ludzkości wyrzeka się Nieba, wyrzeka się Boga, wyrzeka się własnego pochodzenia. To jest otrzeźwiający Obraz który się nam tutaj prezentuje.
Patrząc z innej strony Wojownicy Światła Pierwszej i ostatniej Godziny świecą jasno, tak jasno, że nigdy nie braliśmy tego za możliwe. To jest powód do nieskończonej radości w całym Tworzeniu. Droga Rozpoznania na tym Poziomie jest zaprawdę dla tych Ludzi ukończona i Niebo przez tych Świętych jest zaprawdę nabyte.

JJK:
To znaczy że przepaść między tymi którzy się podnoszą i tymi którzy „schodzą” z dnia na dzień będzie większa i to ma swoje energetyczne skutki.

SANANDA:
Dokładnie opisane. Należy jeszcze przejść to pole napięcia. Wtedy wszyscy Mistrzowie dotarli do Światła, wszyscy Mistrzowie przeszli przez ostatnią mgłę i wkroczyli w inny Świat.

JJK:
Czyli w inny Świat „Agarthanów”?

SANANDA:
Tak, również ale nie tylko. Innych Światów jest wiele. Aghartanie wkrótce przyjmą swoją znaczącą rolę w Przemianie i pojawią się jako przejściowi Regenci tego Świata. Cieszcie się z tego powodu albowiem bliskość takich wspaniałych, oświeconych Istot będzie dla każdego z Was zachętą do uczynienia prawdziwie milowych kroków w indywidualnym Rozwoju. Z lekkością, w Pokoju, w zrozumieniu, we współczuciu, z Mądrością, z nieskończoną cierpliwością i Miłością dostaniecie to co jest konieczne by ten Nowy Świat przebudzić do Życia i go oświecić. I to po tym jak ten Świat przejdzie przez kanał porodowy w Nowe Tworzenie. I jeszcze jedno: dziś bardziej niż kiedykolwiek strzeżcie się wszystkich Energii Ciemności i Istot które występują jako „pasażerowie na gapę” Podniesienia.

To są Ludzie którzy do dziś w sztywny sposób utrzymali swoje zwykłe Życie i po tym właśnie możecie ich rozpoznać. Strzeżcie się również przed wpadką w Wasze własne, jeszcze istniejące Wzorce które możliwe że przejawiają się jeszcze w nieznaczny sposób.

Absolutnie, konsekwentnie i bezkompromisowo
macie unikać to wszystko co odczuwacie jako nieprawidłowe!

Wchodźcie zawsze w swoje Serce i sprawdzajcie co czynicie, wszystko co mówicie i wszystko co myślicie. Jeśli gdzieś brakuje zgodności z Waszą wszystko-wiedzącą Istotą to sprawdźcie ponownie i zwolnijcie ten Stan z Waszej Duszy. Zasadą tych Dni jest: konsekwentnie unikać wszystkiego co odczuwacie jako nieprawidłowe.

Tymi Słowami błogosławię Ludzkość i błogosławię wszystkich którzy docierają do Światła. Jest ich coraz więcej i Czas Cudów, tak, ten czas rozszerza się na tym Świecie niczym wszechmocny i wszechobecny Boski Czar.

Ja Jestem z Wami

SANANDA

Źródło: lichtweltverlag.com
Tłumaczenie: Team TERRA

Zródło: http://wolnaplaneta.pl/terra/2014/01/11/11-01-2014-najwiekszy-spektakl-jesus-sananda/

 

Reklamy

Sananda: Ekspansja waszej duszy do nieskończoności

 

 

 

Moi kochani, Jam Jest Sananda!

Minęło trochę czasu odkąd rozmawiałem z tą czanelerką. Obserwowałem, jak podąża ona za swym sercem komunikując to, co jej dusza pragnęła wyrazić, i jestem zadowolony, że dała ona sobie zezwolenie na zrobienie tego.

W ten sam sposób zachęcam każde z was do tego, byście odnaleźli wasz własny sposób wyrażania się waszego serca i abyście pozwolili swej duszy wyjść na pierwszy plan –  o ile do tej pory tego nie uczyniliście – ponieważ każde z was niesie unikalny drogocenny dar, którym ma się podzielić w innymi.

Każde z was jest w tym równe i jest częścią totalności wszystkich dusz ludzkości, która istnieje jako Jedna Wielka Dusza i Świadomość ludzkości.

Każde z was jest indywidualną i specyficzną wibracją w zjednoczonej pieśni ludzkości. I kiedy choć jednej z tych wibracji brakuje, Wielka Pieśń ludzkości nie jest kompletna.

Mądrość każdej duszy płynie z Wiecznego Źródła, w którym ona istnieje, i każda dusza ma swój własny kolor bądź unikalną kombinację kolorów. Ale wszystkie te kolory razem przekracza Jedyne Wielkie Białe Światło.

Jednakże żadne z was nie jest oddzielone od tego Jedynego Wielkiego Białego Światła. Dusza, która pragnie zjednoczyć się ze swym Początkiem jest niezwykle błogosławiona, gdyż dusza ta zaczyna się oddawać Większemu Istnieniu, w którym się wyłania.

Wraz z tym ton tej duszy zaczyna wibrować w większej skali i z większym natężeniem, ale nie staje się głośniejszy, tylko coraz bardziej rozrasta się wielowymiarowo, aż Zjednoczy się ze Źródłem.

Dzięki Błogosławieństwom tego czasu jest teraz możliwe, aby dusza mogła uczestniczyć w rozszerzonym Polu Boskiej Świadomości, równocześnie będąc i duszą indywidualną. Jest to nowe Boskie Dzieło, które było nieznane ludzkości jako całości. W przeszłości jedynie bardzo niewiele nadzwyczajnych dusz mogło tego dokonać. Jest to jeden z ważnych aspektów tego ewolucyjnego skoku kwantowego w Sercu Boskości: być równocześnie istotą świadomą jako jednostka i jako Absolut.

Przed tym dusza, które wkroczyła w Absolut, zatracała swe istnienie w olbrzymim Oceanie Boskiej Miłości-Błogości-Świadomości.

Jak jednostkowa dusza może być jednym i drugim? Możecie to pojmować jako coś w rodzaju „channelingu”. Dusza „czaneluje” Nieskończone Źródło i otwiera się na Jego Bezmiar, ale może na swe życzenie w mgnieniu oka „przełączyć się” z powrotem do bardziej ograniczonego stanu swej indywidualności.

Aby to mogło się zdarzyć, Boskie Siły Stwórcze zmieniły strukturę duszy w taki sposób, że jest ona bardziej przejrzysta, a mniej zwarta w swej geometrii, jak to było przedtem. Oznacza to, że dusza człowieka ma teraz szerszą możliwość zmieniania się z cząstki w formę falową, że użyjemy tej analogii. I może być to uczynione za sprawą woli, od kiedy Absolut stał się świadomy doświadczenia duszy.

Zaobserwowaliście, że gdy tylko włączaliście nowe naukowe wglądy w naturę kreacji, zawsze towarzyszyła temu poszerzona świadomość. Poszerzona świadomość i nowe wglądy w wasze naukowe przedsięwzięcia ukazywały zatem również ewolucyjną ekspansję waszego wzrostu duchowego.

Mam sugestię, abyście wszyscy wykorzystali swe pojmowanie fizyki kwantowej, które istnieje w wiedzy i zrozumieniu waszego serca, do tego aby poszerzać świadomość waszej duszy. Symbolika, która wyrażona jest w zaawansowanej fizyce, jest drzwiami do lepszego zrozumienia siebie i Natury Świadomości.

Ostatecznie odkryjecie, że wiele obserwacji z dziedziny fizyki, które są opisami rzeczywistości, wskazują na tę samą Prawdę. I już wkrótce będziecie w stanie używać ich wymiennie, rozpoznając, że opisują to samo, co wasza dusza jest zdolna w coraz większym stopniu odczuwać, wyczuwać i pojmować jako Boską Rzeczywistość.

Jednakże odnosi się to jedynie do świata zjawisk. Gdy struktura zostaje uwolniona, nie ma ani nauki, ani duchowości. One obie zostają przekroczone w Gigantycznym, Nieskończonym i Niepodzielnym Źródle Ostatecznej Rzeczywistości, w którym nie istnieje żadna struktura, ale z którego wszystkie struktury powstają.

Ważne jest aby to zrozumieć, ponieważ bez tego zrozumienia nie możecie rozpoznać tego, co jest poza waszą duszą, i nie możecie poddać się Temu, co jest Większe od waszej duszy. Choć wasza dusza jest przepiękną Emanacją Boskości, jest ona w pewnym sensie oddzielona od swego Źródła. Możecie to pojąć, ponieważ wiecie, że istnieje wiele dusz, a nie tylko wasza.

I mówi to wam, że dusza nie jest czymś ostatecznym, absolutnym, sama w sobie i z siebie. Ale Źródło jest Tylko Jedno, a nie wiele. Nie może Ono być podzielone, nie może być pomniejszone. Jest Czystą Promiennością, Nieskończoną Świadomością,w której i z której Wszystko powstaje.

Temu, co powstaje, można nadać nazwę i można zobiektywizować i uprzedmiotowić. Źródło nie może zostać uprzedmiotowione. Jest Ono wiecznie Subiektywną i Podmiotową Istotą wszelkich przedmiotów. Kiedy Uświadamiacie sobie Źródło, przekraczacie wszelkie relacje podmiot-przedmiot, a przedmioty są rozpoznawane z Podmiotowego/Subiektywnego „Punktu Widzenia”. Jednak nie jest to coś, ‚o czym’ możemy mówić czy myśleć, ma to być Uświadomione, macie się Tym stać.

Drogie jest Memu Sercu ukazanie wam waszej Nieskończonej Perspektywy i zainspirowanie waszej duszy do wzrostu i rozwoju. Dziękuję, że wzięliście to sobie do Waszego Serca.

Jak zawsze JAM JEST waszym kochającym Sanandą!

 

Przekazała Ute
http://radiantlyhappy.blogspot.com.au/2013/05/sananda-your-souls-expansion-to-infinity.html

Przetłumaczyła wika

źródło:http://jeszua.blogspot.com/

Sananda: Czujcie, że zawsze podążacie w Złotym Świetle

540910_495426380495204_204748969_n

 

Pozdrowienia dla wszystkich. Przychodzę powitać was znowu i porozmawiać o czymś, co będzie stanowić “pokarm dla umysłu” na waszej dalszej drodze wzniesienia i całkowitego oświecenia.

Wasz powrót do waszych Prawdziwych Jaźni był czasami żmudną podróżą, sami przyznajcie, ale – moi obdarowani, moi rozświetleni, jesteście przygotowani i “zaprogramowani” na całą drogę tej wspaniałej podróży aż do jej ukoronowania.

Bądźcie przygotowani na dalsze udoskonalenie i wysubtelnienie waszego celu i przeznaczenia. Gdy wzbogacacie się energiami, które wciąż budują się i nawarstwiają gdy to o tym mówimy, być może dostrzeżecie wiele drżenia i ekscytacji w waszych Ciałach Świetlistych. Przyjmują one większe ilości światła, a co za tym idzie muszą się do tego przystosować. W ten sposób coraz więcej porcji i pakietów informacji zostanie otwartych dla waszej świadomości i istotne jest, abyście się rozluźnili i pozwolili im “wyjść na światło”, że się tak wyrazimy.

To udoskonalanie i wysubtelnianie może sprawić, że poczujecie się czasami “zagubieni” i “puści”, ale jest to po prostu dostosowanie i wchłonięcie większych energii. Bardzo was proszę, abyście przyjmowali to spokojnie i nie “próbowali” za wiele na ten temat wymyślać; po prostu na to zezwólcie, poddajcie się i BĄDŹCIE. Dla wielu z was jest to wciąż nieco dziwne i obce, gdyż często “wzywa” was z powrotem to, co uważacie za swoją prawdziwą rzeczywistość i “zajmujecie się” rzeczami, które mogą was sprowadzić w niższą wibrację lub nie.

Jednakże to wszystko jest częścią tego udoskonalania – wasz wybór tego na czym skupiacie swoją uwagę, i bogactwo istnienia, które może pojawić się dzięki puszczeniu wolno i BYCIU z tymi nowymi, dziwnymi i nieznanymi doznaniami – za każdym razem o małą chwilę dłużej – może wznieść was wyżej i pozwoli wam doświadczać rzeczywistości wyższych wymiarów w głębszy i bardziej spełniający sposób, i w bardziej wspierający sposób.

Wszystko to jest serią kolejnych stopni wznoszenia się, i idzie wam to bardzo dobrze. Możecie czasami czuć się dziwnie pozostawiając za sobą to co stare, ale gdy pozwolicie sobie na unoszenie się w nieznane obszary o większej Świetlistości Istnienia, okaże się to dla was bardzo cenne i satysfakcjonujące, i umocni również wasze doświadczenie i “Bycie” tam.

Róbcie to w swym własnym tempie, ale nieustannie się wznoście, kochani; wciąż spoglądajcie na świat przez pryzmat tych wglądów w wyższe wymiary, z którymi się coraz lepiej zaznajamiacie. Gdyż na tym polega wasze przystosowywanie się do tego, by już zawsze przebywać w tym środowisku, w miejscu do którego należycie.

Gdy się wznosicie i pozostajecie na dłużej w tych gniazdach świetlistszej energii i postrzegacie wszystko z tej perspektywy, odkryjecie, że to, co was “ciągnie” w niższe wymiary potrzeb, zachcianek i przymusów zacznie niepostrzeżenie wygasać, i stanie się dla was coraz mniej obecne i intensywne.

I tak to właśnie jest, gdy wznosicie się i rozszerzacie, i wstępujecie w swą “Świetlistszą Prawdę i Istotę”. Nic nie wygląda już tak samo, i to jest właściwe, bo kiedy zmieniacie się wewnątrz, wszystko się przekształca i przemienia; ale doświadczając słodyczy tego, nie będziecie chcieli już zawrócić.

Poszukujcie “Świetlistości i Lekkości” {lightness}, gdyż tym właśnie zasilane jest wasze stwarzanie, wasza transformacja, kochani. “Zapisane jest w gwiazdach”, że się tak wyrazimy, że odziedziczycie tę Ziemię, Nową Ziemię, i osiągnęliście już wiele na drodze do tego celu.

Idźcie swym własnym krokiem, ale utrzymujcie swą intencję wchłaniania takiej ilości Światła jaką tylko wchłonąć możecie, i zezwalajcie temu Światłu narastać do wewnętrznego apogeum, do punktu eksplozji barw i czystości, która ogarnie wszystko.

Czujcie i “oglądajcie” siebie kroczących zawsze w Złotym Świetle, i uznajcie je za swój nowy dom. W ten sposób będzie rozprzestrzeniało się ono i do innych, i o wiele szybciej ogarnie cały świat.

W rzeczy samej wiele się zmieniło i przetransformowało. Odsuńcie na bok waszą zasłonę iluzji i po raz pierwszy ujrzyjcie jasno swój świat. Teraz jest to wasz stan normalny. Pozostaje wam tylko takim go objąć, kochani.

Trzymacie w swych dłoniach Chwałę Stwórcy i macie jedynie pozwolić sobie na ujrzenie dowodów tego. Nakreślcie zarys swych intencji i marzeń, wpisując je w mgiełkę tego wielkiego Światła, któremu pozwalacie podnosić się ze swego wnętrza, uwalniając je dla swego własnego pożytku, jak i dla dobra innych.

Rezultaty nie zawsze są konkretne czy ostateczne, ale to był wasz stary sposób mierzenia różnych rzeczy. Wspaniałość i przemiana leży w tchnieniu waszej nowo odczuwanej lekkości i Świetlistości Istnienia, kiedy wznosicie się wyżej dzięki swym myślom i działaniom opartym na Bezwarunkowej Miłości dla siebie i innych, kiedy kąpiecie się w tym Świetle i Miłości, które od teraz stanowią już wasze naturalne środowisko.

Jesteście tymi, którzy przynoszą pokój na świecie i przesącza się on przez wszystkie “pory” waszej Świetlistej obecności i Istoty. Radujcie się tym widokiem i tą scenerią, i przyzwyczajcie się do niej. Staje się ona waszą Prawdziwą Rzeczywistością, kochani.

Wasz kochający sługa, zawsze –

JAM JEST Sananda

Przekazała Fran Zepeda, 16 czerwca 2013
http://www.franheal.wordpress.com (Blog)
http://www.franhealing.com/Current-Channelled-Message.html (Website)
Przetłumaczyła wika

źródło:krystal28

Jesteście mostem wiodącym ku Nowej ZIemi

 

 

Kochani przyjaciele, moja droga rodzino, głęboko was wszystkich kocham. Przybywam tu z przestrzeni przyjaźni. Jestem wam równy, nie jestem mistrzem, który stoi ponad wami. Chcę być i mówić z wami z serca do serca, a także jak człowiek z człowiekiem.  Wiem, co to znaczy być człowiekiem na Ziemi i doświadczać głębokich emocji wątpliwości, strachu i gniewu. Pragnę, abyście mieli współczucie dla siebie i wszystkich waszych emocji. Ale, nade wszystko, pragnę abyście byli świadomi waszej wielkości. W tym dniu i wieku wchodzimy w nową rzeczywistość na Ziemi. Nowa świadomość rodzi się właśnie teraz. Jest to świadomość oparta na sercu i ugruntowana w jedności, którą wszyscy dzielimy. Wszyscy tęsknicie za tym, by ta świadomość zamanifestowała się na Ziemi, i dla tego celu żyjecie – jest to wasz najwyższy ideał. Ale ja chciałbym uzmysłowić wam, że sami jesteście tymi, którzy przenoszą w sobie tę świadomość. Nie jest to coś, co wydarza się na zewnątrz was. Nie jest to coś, na co musicie czekać, i nie musicie polegać na innych, którzy udostępniają wam wiadomości czy też przepowiednie na temat waszej przyszłości. To wy jesteście samym środkiem tej transformacji. To wy jesteście kanałem rodnym dla tej nowej energii, i proszę was, abyście naprawdę powstali i byli wszystkim, czym jesteście, ponieważ widzę, że wielu z was się waha. Wasze serca są otwarte i wyciągacie się ku nowej świadomości, która właśnie świta. Głęboko i mocno tęsknicie za tą wibracją jedności, ale się również obawiacie.

Na Ziemi istnieją dwa rodzaje wibracji. Istnieje stara wibracja strachu, która przez długi czas was onieśmielała, wchodząc nawet w komórki waszego ciała. Reagujecie z poziomu strachu, przez długi czas tego byliście uczeni. Powiedziano wam, że po to, aby przetrwać, musicie się zachowywać jak osoba mała, a nie wielka. Bycie „dobrą” osobą oznaczało aż za często słuchanie głosów strachu. Nowa wibracja jest dokładnie czymś odwrotnym. Wyczujcie ją w sobie – nowa wibracja jest pełna radości! W oczywisty sposób promieniuje ona wiadomością, że istnieje wystarczająco dużo dla każdego. Nowa wibracja zachęca was do tego, abyście byli wielcy, abyście dzielili się swoimi talentami, abyście byli z siebie dumni.

W jaki sposób poruszacie się pomiędzy dwiema tymi wibracjami? Czasami łączycie się z wyższą wibracją radości i czujecie się dzięki temu ekstatycznie, tak jakbyście byli trochę pijani, ponieważ wibracja ta przypomina wam o energii Domu, energii waszej duszy. Porusza was ona do łez i głęboko w sobie wiecie: „Tego właśnie pragnę!” Chcecie tego w dziedzinie waszej pracy, a także w waszych związkach i relacjach. Chcecie tego we wszystkim!

Pragnę zaproponować wam małe ćwiczenie. Wyobraźcie sobie, że ta nowa wibracja radości, lekkości i obfitości przychodzi teraz do was. Jestem tutaj, stoję w środku tego koła, a wraz ze mną są niezliczeni przewodnicy i przyjaciele, którzy się do was uśmiechają, i pragną ofiarować wam tę nową wibrację, która jest naprawdę wibracją Domu. Proszę, abyście ją przyjęli i byli świadomi wszystkiego wewnątrz was, co opiera się tej nowej wibracji. Zauważcie to w swoim ciele. Być może dostrzeżecie napięcie w ciele, spowodowane wibracją strachu. Ja proszę was o to, abyście zidentyfikowali, które wasze części nie mogą się w tym momencie stopić z tą nową wibracją. I proszę, abyście nadali tej energii strachu czy oporu wygląd, niech pojawi się ona przed wami jako dziecko. Wewnątrz was istnieje dziecko, które się boi poddać tej nowej wibracji. Nie ufa jej ono, ponieważ dziecko to nie nauczyło się ufać. Proszę, abyście zdawali sobie sprawę z istnienia tego dziecka, ponieważjest ono kluczem. Widzę, patrząc na was, że żyjecie równocześnie w dwóch różnych rzeczywistościach. Czasami czujecie wielką inspirację i uniesienie, a innym razem wpadacie w starą wibrację i strach was przytłacza. Wszystko, co przedtem czuliście w swym sercu jako waszą prawdę, zdaje się znikać i czujecie się przygnębieni albo zablokowani, nie mogąc iść naprzód. I niektórzy z was mają nawet wrażenie, że to beznadziejna sprawa. Czujecie, że nie przynależycie do Ziemi, i nawet macie ochotę stąd odejść. Dlatego jest tak ważne, abyście rozpoznali co znajduje się poza tą rzeczywistością strachu. Jest tam przestraszone dziecko, a wy możecie mu pomóc; na tym polega wasza prawdziwa wielkość. Wasza wielkość nie leży w tym, że jesteście zdolni odczuwać jedność, ale w tym, że możecie z tego miejsca jedności wyciągnąć rękę do tego, co znajduje się w ciemności. Jeśli nie szanujecie i nie rozumiecie tego przerażonego dziecka w sobie, nie możecie w pełni wkroczyć w tę nową wibrację. Zaproście więc teraz to dziecko, niech się do was zbliży. Niech wyrazi przed wami swój ból, i niech uczyni to otwarcie, być może nawet` z przesadą. Jaki jest jego najgłębszy lęk? Czy jest ono w ogóle gotowe być tutaj na Ziemi? Kiedy w pełni poznajomicie się z tym dzieckiem, z jego wewnętrzną obecnością, będziecie mogli otoczyć go swymi ramionami i ochronić przed lękiem, który je opanował. Ten lęk może wyrażać się na wiele sposobów. Może wyrażać się poprzez depresję, jak również gniew i niechęć do bycia częścią tej rzeczywistości; może to być brak zaufania do innych ludzi lub pragnienie ucieczki; może on prowadzić do wszelkiego rodzaju destruktywnych zachowań. Ale jeśli umiecie zajrzeć poza to destruktywne zachowanie i ujrzeć tam twarz przestraszonego dziecka, będziecie w stanie we współczuciu wyciągnąć do niego rękę.

Dzisiaj możemy to uczynić razem. Wyobraźcie więc sobie teraz, że wasze dziecko stoi przed wami. Opiera się ono o was plecami, a twarz ma zwróconą ku środkowi naszego kręgu. Powiedzcie swemu dziecku, że jest bezpieczne. Bądźcie świadomi tego, że doświadczenie Światła może być dla tego dziecka przerażające. Zapraszam was, abyście poczuli energię, jaką my tu obecni, ja i przewodnicy, wysyłamy do tego dziecka. Zbliżamy się do waszego dziecka z cierpliwością i czułością. Kochamy je dokładnie takie, jakie jest,dokładnie teraz. Czy możecie przyjąć od nas tę miłość?

Prawdziwe uzdrowienie samych siebie oznacza zstąpienie w ciemność, a zdolność uczynienia tego jest waszą wielkością. To jest esencja energii Chrystusowej. Nie oddziela ona, nie akceptuje rozdzielenia pomiędzy Ciemnością i Światłem, ponieważ wie ona, że jedność istnieje wszędzie.

Moją dzisiejszą wiadomością dla was jest to, że w tym dniu i tym wieku jesteście nosicielami Chrystusowej energii.  Przede wszystkim używacie jej w swoim własnym życiu. Nie oddalacie się od rzeczywistości, nie oddalacie się od lęku czy ciemności, kiedy je widzicie. Zamiast tego przyklękacie przy nich i pytacie: „Gdzie jest to wewnętrzne dziecko?” Nie obawiajcie się ciemności, ponieważ to właśnie wasz lęk przed nią zatrzymuje was przed wejściem w tę nową wibrację.

Wszyscy nosicie w sobie wspomnienia, nie tylko z tego życia, ale i poprzednich. Macie wspomnienia chwil, gdy strach was przytłaczał i kiedy gubiliście swą drogę. To dlatego czasami gubicie ją i dzisiaj i nie wierzycie w swoją wielkość. Ale ja wam mówię: OTO czas na zmianę, i jest on TERAZ. A waszą prawdziwą misją nie jest jedynie pozostawienie za sobą starej wibracji i wejście w nową, ale sprowadzenie nowej wibracji miłości i radości do tego, co stare, uzdrowienie wewnętrznego dziecka, i uzdrowienie społeczeństwa takiego, jakie jest w swym obecnym kształcie. Ponieważ taki właśnie jest tego rezultat, to się właśnie wydarza, gdy ludzie uzdrawiają się na indywidualnym planie – energia ta popłynie i wejdzie w społeczeństwo. Wniknie ona w instytucje edukacyjne, wniknie nawet do polityki i medycyny, i nowa wibracja wkroczy tu w pokoju, bez walki.

Jesteście zdolni to uczynić, i dziękuję wam za waszą tu obecność.

Przekazała Pamela Kribbe
Kwiecień 2013
Š Pamela Kribbe
http://www.jeshua.net
Przetłumaczyła wika

źródło:www.jeszua.blogspot.com

 

 

Biografia Jesusa I // 10 – „Stygmaty”

Jesus Sananda

 

Drogi Czytelniku,
publikujemy tutaj tłumaczone przez nas streszczenie książki „Biografia Jesusa. Moje Życie na Ziemi”, przekazaną Jahn Johannes Kassl przez samego Mistrza Sananda.
Z Serca do Serca
Team TERRA
Sherina & Shogun

 

Zawsze to jest ON, ten który do nas mówi i jego Wieczne Imię, jego „Imię Wibracyjne” to Sananda.(…) Jesus Chrystus czy Sananda?
Zawsze jest to ta JEDNA Siła, która Cię porusza, ten JEDYNY który Ci towarzyszy, ta JEDNA Świadomość która Cię kocha bez miary. Podróż przez Życie Jesusa jest zajmująca i może być dla co poniektórych Ludzi również „szokująca”, bo prawdziwe Wydarzenia znacząco odbiegają od dotychczas opowiadanej nam historii.
W Miłości
Jahn J Kassl

 

 

 

STYGMATY

Błędne przypuszczenie na temat mojej Śmierci na krzyżu nagromadziło tyle Energii, że to musiało się zamanifestować.

 

Franciszek z Asyżu, Teresa z Konnesreuth lub Ojciec Pio przyjęli Cierpienie Ludzi i nie potwierdzili mojego Cierpienia.
W ich Stygmatach wyraziła się wspólna wiara Ludzi. Nie jako potwierdzenie mojej Śmierci na krzyżu lecz z powodu błędnego wyobrażenia wokół mojej Śmierci na Ziemi.

Te Myśli mają niesamowitą Siłę i istnieją Wielkie Dusze które przyjmują do siebie te Siły i wiążą te Energie w Kanał (*kanalizują je), aby Ci którzy trzymają się określonych wyobrażeń znaleźli swoją ulgę. I to jest czysta Służba Miłości pełniona dla Ludzi.

Każdy Człowiek-Stygmatyk poprzez swoje połączenie z Bogiem i poprzez siłę swojej Miłości z Serca, przyjął Energie niezliczonych Ludzi i tak właśnie wydarzyły się „Cuda” Stygmatów.

Wciąż były wysyłane na Ziemię Wielkie Dusze, aby kanalizować te Siły, aby przez to zapobiegać zastygnięciu w Cierpieniu.

 

Może się wydawać że te Stygmaty wzmacniają to Cierpienie, lecz na Poziomie Energetycznym ma miejsce dokładnie coś odwrotnego.
Aby osłabić kolektywne doświadczenie Cierpienia, Stygmaty manifestują się dotychczas u pojedynczych Ludzi. Kiedy tylko uwolnisz całe Twoje Cierpienie w samym sobie, nie potrzeba już więcej pracy Twojego Rodzeństwa ze Światła.
Wszystko czego nie masz w sobie – nie istnieje!

 

Gdy tylko kolektywny Wzorzec Energetyczny Ludzkości odrzuci Cierpienie, zmieni się Pole Energetyczne całej Planety. Ziemia otrzyma z powrotem Pokój, Radość, swoje Piękno i Miłość wszystkich Stworzeń.

Cierpienie nie jest już więcej potrzebne.

Sama Siła Wyobrażenia i Siła Wiary w Obraz przynoszą Fakty. Proszę rozejdźcie się z Cierpieniem i je uwolnijcie. Tak zmieniacie Fakty.

Ludzie którzy zanurzyli się w czystą Boską Świadomość i są nią przeszyci, do dziś odbierali Wam to, co odzwierciedlały Wasze Myśli i religijne wyobrażenia, abyście mogli doświadczyć ulgi.

Jednak teraz obowiązuje Ciebie wkroczenie we własną samoodpowiedzialność.
UWOLNIJ SIĘ OD SWOJEGO CIERPIENIA.
Wystąp ze świata kolektywnego Cierpienia i z przygnębiającego uczucia bezsilności.

Cierpienie nie jest przewidziane dla Ciebie, Ukochane Dziecko Ludzkie. Pojmij tą Prawdę i uwolnij się od niego.

„Nikt nie będzie/nie powinien cierpień więcej niż Ja”.
Ten zwrot jest wymawiany przez reprezentantów Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
Jednak to nie jest tak, moi ukochani Bracia i Siostry. Każde Cierpienie jest absolutne. I każdy Człowiek zanurza się w swoim Cierpieniu całkowicie. Ból jest zawsze nie do wytrzymania i postrzeganie redukuje się tylko do Wydarzenia które go spowodowało.

Nie istnieje żadna skala od 1 do 10.
Kiedy przeżywasz Cierpienie, to jest ono wypełnione Bólem i Ty docierasz do swoich granic. Naturalnie również i Ja w moim Życiu na Ziemi odczuwałem Ból Rozstania z Ojcem w Niebie.
I pomimo tego iż byłem z nim cały czas połączony, to były też momenty Bólu i to Cierpienie było moją Ciszą i wieczną tęsknotą za moim Domem. Poza tym Życiem na Ziemi nie doświadczyłem żadnego Cierpienia.

Wszystkie Wydarzenia tamtego czasu miały głęboką „logikę” i odpowiadały Boskiemu Planowi. Było mi świadomym że spełniam moje Zadanie i że Wydarzenia – niezależnie od dramatyzmu jaki powodowały – były we współbrzmieniu z moim Życiem i z Wolą Ojca w Niebie.

Ale zgadza się, widziałem bardzo dużo Cierpienia.
Biednych i przygnębionych, zniewolonych pozbawionych nadziei i pełnych gniewu, obarczonych i chorych, lecz rownież i bogatych którzy w swojej duchowej biedzie za wszelką cenę starali się utrzymać swoje ziemskie zabezpieczenia. I ukazywał mi się Obraz pełen Cierpienia i Bólu.

Tak więc przyszedłem aby złagodzić te Bóle i uwolnić Ludzi od ich Cierpienia, przez to że mówiłem o Miłości, Radości i Pokoju i przez to że wniosłem moje Światło w Serca Ludzkie.
Prawdziwe Cierpienie ma miejsce wtedy gdy żyjesz w Ciemności i wtedy wielu nie widziało Światła. Jednak Ja miałem go dużo i dawałem go wszędzie tam gdzie mogłem i gdzie było to odpowiednie. Ja żyłem w Świetle. I nie było dla mnie ani Cierpienia ani Bólu.

Tam gdzie jest Światło, jest również Miłość.
I Miłość jest zawsze wolna od uczuć i Energii tego rodzaju.

Uwolnijcie się proszę od wyobrażenia że Ja musiałem cierpieć.
Uwolnijcie się od tej Winy, nawet jeśli była Wam przez długi czas prezentowana jako rzeczywistość.

Ja przybyłem aby ukoić Wasze Cierpienie a nie żeby samemu przeżyć własne Cierpienie. Przybyłem aby Ciebie uwolnić od Cierpienia a nie po to aby stworzyć swoje Cierpienie.

Cierpienie nie tworzy Miłości tylko jeszcze więcej Cierpienia, niezrozumienia i nienawiści.

Moja Miłość jest znakiem tego że Ja odrzucam Cierpienie, to jest obce mojej Istocie i ono rozpuszcza się w moim Świetle, jest transformowane i podnosi się szybko – jako Boska Iskra – do Wieczności.

Puść wolno to wyobrażenie a będziesz mógł mnie napotkać w bardziej bezpośredni sposób. Tak moje prawdziwe Przesłanie rozejdzie się w Twoim Sercu.

 

Cierpienie nie jest przewidziane dla Ciebie i każdy Ból powodujesz przez swoje myślenie i czynienie. Bądź uważny przy wszystkim co czynisz, przy każdej Myśli, przy każdym Słowie które wymawiasz i zwracaj uwagę na swoje czyny. W ten sposób tworzysz swoją Rzeczywistość. Ty jesteś twórcą Twojego Świata i dzięki Twojemu pełnemu Miłości działaniu mogą rosnąć bezgraniczna Piękność i Pokój.

 

Niebo na Ziemi.
Rozpoznaj to i transformuj swój Ból, swoje Cierpienie abyś dla Twoich bliźnich mógł być wyklarowany i pełen Miłości, abyś mógł być prawdziwym Bratem, prawdziwą Siostrą jako wyklarowany i pełen Światła.

Ale jak możesz opuścić ta spiralę?
Przez to że nie będziesz się identyfikował z „Twoim” Cierpieniem.

I słyszę jak pytasz: jak to uczynić gdy wszystko mnie boli i wszędzie jestem pełen Bólu?

Przez to że uprzytomnisz sobie KIM jesteś.
Przez to że pojmiesz co Cię tutaj sprowadziło.
Przez to że rozpoznasz swoje Zadania.
I przy wykonywaniu Twoich Zadań brak jest Cierpienia,
bo wszystko jest we współbrzmieniu z Twoim Wiecznym Bytem.
Ty jesteś świadom Twojego pochodzenia.

Ale jak rozpoznam moje Zadania i moje pochodzenie?

Czy kiedykolwiek o to pytałeś?
Czy kiedykolwiek napisałeś TWÓJ list do Boga?
Czy całkowicie wypełniłeś swoje Serce tęsknotą i postawiłeś Twoje pytania?
Jak bezwarunkowo interesuje Cię Twoja historia?

Czy jesteś gotów puścić aby dowiedzieć się, aby rozpoznać i aby przeżyć KIM jesteś naprawdę?

Ja mówiłem często Obrazami i przy tym często była mowa o porzucaniu.

„…idź, sprzedaj wszystko i chodź za mną…”

Mowa przy tym jest o porzuceniu.
To poprowadzi Cię dalej, do Ciebie samego i daleko od Cierpienia.

To nie jest rozumiane dosłownie, pomimo tego że mogłoby być. „Sprzedaj wszystko” oznacza bycie gotowym do oddania wszystkiego aby otrzymać Rozpoznanie swojego własnego Bytu.
I pożegnanie się ze wszystkim aby wszystko otrzymać wymaga Twojej pełnej uwagi i opuszcza Cię każde przywiązanie abyś mógł być wolny gdy mnie napotkasz. Spotkanie które zawsze jest doświadczeniem Boga i które przynosi Ci Wiedzę, Twoją Moc i Siłę.

Wszystkie powiązania z Twoją rzeczywistością rozpuszczają się od wewnątrz. Często byli również Ludzie którzy brali te Słowa dosłownie, sprzedawali wszystko i nadal byli nękani Cierpieniem i Bólem.
Transformacja ma miejsce w Tobie i zmienia twoje Serce. Obfitość jest konieczna i przeznaczona dla Ciebie, ale Ty nie masz się z niczym wiązać – to jest ta Wolność o której mówiłem i to oznacza sprzedanie wszystkiego aby nie trzymać się niczego, aby nie być cały czas z tym związanym.

Nie potrzeba już więcej żadnych Stygmatów jeśli uwolnisz Twoje Cierpienie. Jeśli postawisz Twoje pytania i zaczniesz nasłuchiwać na Twój wewnętrzny Głos.

Kiedy znajdziesz Twoją Miłość, to podróżujesz moimi Śladami. Albowiem to Miłość zawsze zabiera wszystko od Ciebie, Cierpienie, zmartwienie i strach aby dać Ci WSZYSTKO – wieczny dostęp do Twojej prawdziwej Istoty.

Zwolnij Twoje Cierpienie a również i w Świecie nie znajdziesz go już więcej. Ono się rozpuści tak jak mgła rozpuszcza się gdy przebije się Słońce.

Twoje Cierpienie jest Cierpieniem Twoich bliźnich.
Twoja Radość jest ich Radością.

Nie ma gwoździ które przeszywałyby moje ręce, nie ma krwi i nie ma Śmierci na krzyżu.

Uwolnij się od tej wiary, nawet jeśli przychodzi Ci to z trudnością.

Weź do ręki to Wezwanie z tej książki, idź do swojego pokoju a Ja Jestem przy Tobie.

Postaw Twoje pytania, a Ja Ci odpowiem.
Miej cierpliwość i pozwól aby się stało.
Otwórz przede mną swoje Serce.
I wszystkie rany się zamkną.

To co pozostanie, to jest Twoja boskość, twoje Światło i Twoja Miłość.

Twoja Istota taką jaka Jest.
Twoja Esencja – Bóg.

Ja Jestem przy Tobie, wszystkie Dni.

JESUS SANANDA

 

www.lichtweltverlag.com
Tłumaczenie: Team TERRA

źródło:www.lichtweltverlag.com
Tłumaczenie: Team TERRA

 

Jesteście obdarzeni wszystkim, co pochodzi od Stwórcy

 

Witajcie, moi drodzy przyjaciele, Świetlni Współpracownicy i Dawcy Miłości. Pozdrawiam was z wielką Miłością i uznaniem za wszystko, co robicie. Podchodzicie do tego monumentalnego zadania budowy waszej Nowej Ziemi ze swobodą, wdziękiem i wdzięcznością, i za to jestem wam ogromnie wdzięczny.

Możecie się zastanawiać, czemu mówię „ze swobodą”. No cóż, kochani, z pewnością ta podróż nie była dla was lekka i łatwa, przyznaję, jednakże łatwość i swoboda, o jakiej mówię, jest tą płynnością, którą wcielacie w swą misję i cel, oraz tą szczodrością, z którą rozdajecie swą Miłość, swą Boską Bezwarunkową Miłość.

Czy dostrzegliście, że im więcej Miłości rozdajecie, tym więcej możecie jej w sobie pomieścić dla siebie i innych? Czy zauważyliście, że jesteście w stanie otworzyć się na więcej źródeł energii i zdolności, kiedy oddajecie się zadaniu wcielania Miłości i stwarzania świata pełnego jej oraz wszelkich darów, jakimi obdarza was Stwórca?

Jesteście obdarzeni wszystkim, co jest ze Stwórcy Wszystkiego-Co-Istnieje. Otrzymaliście wszystko, co jest Stwórcą. Odkrywacie wszystko, czym już jesteście, i – ach, cóż to jest za podróż.

W nadchodzących dniach zaczniecie najprawdopodobniej zauważać, że o wiele łatwiej możecie połączyć się z tą częścią siebie, która jest Boskością, tą bezwarunkową Rzeczywistością, która jest rozległą obfitością i przejrzystością. Dzięki temu odkryjecie, że macie o wiele łatwiejszy dostęp do możliwości manifestowania, a stanie się to wtedy, gdy uwolnicie swą Prawdziwą Esencję oświetloną całym Światłem i Miłością, jakie wpuszczacie do swej istoty.

Tak, kochani, oczyszczanie, w którym tak skrupulatnie uczestniczyliście, zaczyna być widoczne jako wzrastające rozjaśnianie się waszych Ciał Świetlnych. Wasza dusza obecnie staje się zintegrowana, wzmacnia się i znacznie rozrasta.

Moi kochani, teraz macie okazję zgłębić ten piękny świat, który stwarzacie, gdy uaktywniacie swe twórcze moce, jakimi z natury jesteście obdarzeni, i które zawsze w sobie posiadaliście. Teraz wyrażacie zgodę na powitanie ich, a szybkość, z jaką posuwacie się do przodu, zwiększy się dzięki tej zgodzie i waszej otwartości.

Jestem pełen zachwytu i podziwu nad waszą gotowością i odwagą, z jaką podjęliście się tego zadania – zaznajomienia się po raz kolejny z duchowymi darami, które są darami przysługującymi wam z urodzenia, a o których jeszcze całkiem niedawno mieliście tylko mgliste pojęcie, jeśli w ogóle to sobie uświadamialiście.

Patrzę na was, gdy świadomie oddajecie się całym Sercem i Duszą swojemu przebudzeniu, zawsze mając na uwadze nie tylko swoją korzyść, ale i innych, niezależnie od tego, jak czasami wydaje się to przytłaczające. I tym wyróżniacie się od wszystkich innych istot, które nie miały przywileju wcielenia się na Ziemi w tym właśnie czasie.

Cóż za niezwykłą podróż już przebyliście, pełną niespodzianek, a czasem i konsternacji i zmagań, to prawda. Ale te właśnie rzeczy was wyróżniają, ponieważ gdy zmagacie się z problemami, równocześnie sięgacie głębiej i znajdujecie odwagę i sposoby, by kontynuować waszą podróż i misję, i odnosicie w tym całkowity sukces.

A zatem w nadchodzących dniach zwiększonej jak zwykle  aktywności przed Równonocą, kiedy podążacie swą ścieżką przebudzenia i wzniesienia, trzymajcie się swych świętych intencji rozpoczęcia nowego rozdziału, a potem kolejnego i kolejnego, gdy wznosicie się po spirali, osiągając kolejne stopnie wyższej częstotliwości i wymiaru; i, kochani, ugruntowujcie się na nich niosąc Pokój w Sercu, gdyż to wy jesteście ludźmi czynu, tymi, którzy kreują Cały Nowy Świat, i możecie być w tym pewni wspaniałych i doniosłych rezultatów.

Zawsze macie moje Błogosławieństwo i moją Miłość oraz moje zrozumienie tego, przez co przechodzicie – lecz zamiast na tym skupcie się na cudowności i zaszczycie, jakie są waszym udziałem, gdyż macie przywilej bycia sprężyną wydarzeń w tej misji odrodzenia waszego Świata i waszego życia. Niech wasza wdzięczność za to będzie wielka, gdyż macie w ręku wszelkie atuty, dające wam przewagę nad poczuciem znużenia i zmaganiami, które są naturalnymi elementami waszego procesu.

Proszę, abyście w dalszym ciągu dbali o swe fizyczne ciała, ponieważ przechodzą one głębokie przemiany w miarę jak Światło pojawia się w coraz większych ilościach, a wy stajecie się Oświeconymi Istotami, co jest waszym przeznaczeniem i wrodzonym prawem. Wdychajcie teraz Światło i Miłość nieustannie, z intencją przekształcenia się w cudowne i nadzwyczajne Istoty Światła Stwórcy, które doświadczają wspaniałości Wyższych Wymiarów.

Jesteście o wiele dalej na swej drodze, niż wasze obecne spostrzeżenia pozwalają wam dostrzec, lecz niedługo zrównacie się z prawdziwą Rzeczywistością, którą odkrywacie z każdym swym oddechem i z każdym krokiem, jaki z gotowością stawiacie na drodze ku nieznanemu, odchodząc od stworzonych przez siebie iluzji ku swym Prawdziwym Jaźniom i waszej Prawdziwej Esencji i egzystencji jako Jedno ze Stwórcą Wszystkiego-Co-Jest.

Ze spokojem bierzcie teraz każdy wdech i poddajcie się Prawdzie swej Istoty, kochani. Jestem zawsze u waszego boku i towarzyszę waszemu sercu w waszym Wspaniałym Przebudzeniu.

Cała moja Miłość jest wasza –
Wasz kochający brat
Jeszua

Przekazała Fran Zepeda, 17 marca 2013
http://franheal.wordpress.com/2013/03/18/yeshua-you-are-endowed-with-everything-that-is-of-creator-as-channeled-by-fran-zepeda-march-17-2013/
Przetłumaczyła wika

źródło:http://jeszua.blogspot.com/2013/04/jestescie-obdarzeni-wszystkim-co.html

Związki miłości

 

Drodzy przyjaciele, jestem Jeszua. Pozdrawiam was wszystkich uroczyście. Jestem tutaj całym sercem. Chcę się z wami dzielić, gdyż jesteście moimi braćmi i siostrami, i czuję z wami głębokie pokrewieństwo. Nie jestem kimś większym czy wyższym od was, jesteśmy jednością.

Wyruszyliśmy wspólnie, aby zasiać na Ziemi ziarno Chrystusowej energii, ziarno które w miarę upływu czasu powoli wzrasta i rozkwita w całkowicie dojrzały kwiat. Ten czas na Ziemi stanowi dopełnienie tej podróży. Jest to czas, kiedy wiele siewek zaczyna się rozwijać, i na wiele sposobów to wy jesteście tymi pąkami kwiatów. Razem tworzymy całość, zbiorowość dusz, które są oddane sprawie narodzin nowej świadomości. A zatem nie spoglądajcie już na mnie jako na mistrza, który stoi ponad wami, ale jako na przyjaciela, który trzyma was za rękę i chce się z wami podzielić swoją miłością – ponieważ głęboko kocham was wszystkich.

Jest w was wielkie i intensywne pragnienie miłości. Poszukujecie jej w relacjach z innymi, a także poprzez połączenie z Boskością. Ale tak naprawdę to, czego tak łakniecie, leży w was samych; jest to wasza własna boska natura, część was, która stanowi jedno z bezwarunkową miłością i radością. Kiedy doświadczacie tej części siebie, czujecie, jakbyście wracali do domu. Wszystko inne w waszym życiu staje się łatwe, lekkie i radosne. Jesteście w jedności ze sobą i nie potrzebujecie niczego poza sobą po to, by czuć się dobrze. Jesteście całością samą w sobie – a jednak czujecie się połączeni ze wszystkim innym w głęboki i intymny sposób.

Paradoksem związanym z relacjami jest to, że możecie być bardzo głęboko połączeni z inną osobą tylko wtedy, gdy jesteście w stanie objąć jedność wewnątrz siebie samych. Jeśli jesteście gotowi siebie zaakceptować wraz ze swymi pochodzącymi z przeszłości ciężarami, wraz ze swymi wzlotami i upadkami – wtedy pojawia się przestrzeń dla innej osoby wraz z jej unikalną osobowością.  Wtedy już nie wykorzystujecie innej osoby po to, by wrócić do Domu. Zamiast tego dzielicie ten Dom, który nosicie wewnątrz swego serca, z tą inną osobą. Ten rodzaj związku staje się wspólnym świętowaniem, dzieleniem się, i jest to relacja uzdrawiająca, wszystko jedno, czy macie ją z partnerem/partnerką, przyjacielem czy dzieckiem – nie czyni to różnicy w istocie tej relacji. Jednakże związki miłosne – związki partnerskie – są tymi relacjami, które najbardziej do was przemawiają. Poruszają was one niezmiernie głęboko i budzą otchłanne emocje, ponieważ zdają się zawierać w sobie obietnicę powrotu do Domu w większym stopniu, niż jakiekolwiek inne relacje.

Zanim zacznę mówić o związkach miłosnych, chciałbym wam przypomnieć, że Dom, za którym tęsknicie, ta pierwotna jedność, z której zrodziliście się jako dusza, nie jest wcale daleko. Możecie powiedzieć, że w krainie czasu działo się to bardzo dawno temu, kiedy opuszczaliście ten Raj, mówiąc
symbolicznie. Że poszliście dalej swą własną ścieżką jako „dusza w ciele” i wybraliście pewną formę, aby się zamanifestować, przeżyć pewne doświadczenia i odwiedzić różne miejsca we wszechświecie.

Kiedy narodziliście się jako dusza indywidualna i podjęliście swą podróż, porzuciliście tą pierwotną jedność, którą możecie sobie wyobrazić jako ciepły koc miłości i światła, który był wam tak dobrze znany. Jest to jedność, w której zawsze czuliście bezpieczną obecność Boga Matki-Ojca, więc nigdy nie obawialiście się samotności czy odrzucenia. Te „negatywne” koncepcje nie pojawiały się nawet w waszym pojmowaniu; a jednak archetypowa moc, która działała w Bogu, sprawiła, że narodziliście się z łona tej jedności Boga Matki-Ojca.

Jaki był cel tych narodzin? Taki, abyście wszyscy mogli stać się samodzielnymi bogami! Abyście sami mogli stać się początkowym punktem Boga Matki-Ojca, źródła ciepła i miłości, z którego stworzona zostaje i wyłania się nieskończoność istot. Ale pożegnanie z Domem było dla was szokiem. Uświadomiliście sobie, że wraz z tym oddzieleniem się od jedności pojawiło się zrozumienie, że aby prawdziwie doświadczyć procesu ewolucji, nie możecie wiedzieć niczego z góry. Uświadomoliście sobie, że możecie się oddzielić od tej pierwotnej jedności tylko idąc całkowicie swoją drogą jako indywidualna dusza, która po raz pierwszy zaznajamia się ze strachem, samotnością i ciemnością nie-wiedzy i nie-rozumienia.

Być może wciąż nosicie w sobie to pierwotne doświadczenie samotności i żalu, które może pojawiać się w bardzo silny sposób w obszarze związków miłosnych. Ale zanim zajmę się sprawą tych związków, chciałbym wam przypomnieć, że macie możliwość doświadczenia tego pierwotnego połączenia w dowolnym momencie. Kiedy zapadacie w sen bez snów, opuszczacie swe ciało i łączycie się z najgłębszych źródłem, z którego pochodzicie, z Bogiem, jeśli chcecie je tak nazywać, czy też z najgłębszym swym rdzeniem: tą waszą częścią, która nigdy nie opuściła Raju i wciąż tam jest. Chociaż odeszliście stamtąd miliardy lat temu, jedność wciąż w was jest; jest ona niezbywalną częścią waszej świadomości. W nocy – jeśli wasz umysł  nie jest nazbyt aktywny i poddajecie się stanowi snu i niefizycznym krainom, w jakie wchodzicie – kiedy opuszczacie wasze ciało, wchłaniacie energię Źródła, aby się odświeżyć. Również w trakcie waszego życia codziennego możecie nawiązać połączenie z tą rzeczywistością boskiego ducha, której nieodłączną częścią jesteście. Możecie odczuć jej obecność tu i teraz, gdy wejdziecie w stan wewnętrznego wyciszenia. Zapraszam was do tego, abyśmy razem poczuli w jaki sposób wszyscy, jako jedność, stwarzamy część tego pierwotnego oblicza Boga.

Wyobraźcie sobie, że pośrodku waszej piersi, w waszej czakrze serca, znajduje się świetlisty, przepiękny kryształ. Wyobraźcie sobie, że on tam jest, i poczujcie jego moc: jest to czysty, przejrzysty kryształ, którego wszystkie fasety jednocześnie odzwierciedlają wasze liczne doświadczenia. Ten kryształ serca jest również połączony ze wszystkim, co was otacza. Może on odzwierciedlać uczucia, jakie otrzymujecie od innych, a wtedy zaczynacie ich rozumieć dzięki ich nastrojom i emocjom odbitym w tym krysztale. Z poziomu kryształu serca rozumiecie doświadczenia innych: ich ból i rozczarowania są dla was jasne.

Ten kryształ serca połączony jest z wszystkimi innymi żywymi istotami, ponieważ wszyscy jesteśmy jednością. A jednak możecie również odczuć, że to serce, które macie w piersi, należy do was: jest to serce waszej duszy. Poczujcie, w jaki sposób oba te aspekty współistnieją. Jesteście połączeni na poziomie serca – poziomego pola, które łączy was ze wszystkim, co żyje – więc nie ma tu oddzielenia, gdyż my wszyscy jesteśmy jednością. Jednak jesteście również „jednostką”, co oznacza, że jesteście sobą i nie ma nikogo innego, kto byłby dokładnie taki sam, jak wy. Jesteście indywidualną istotą i istnieje pionowa linia, która łączy was bezpośrednio z waszym Źródłem, z Bogiem. Jesteście w tym fizycznym ciele, które jest nosicielem waszego serca, waszej własnej porcji świadomości Boga.

Poczujcie ogrom tego kryształu: to nieskończona świadomość, która należy do was, a jednak może iść dokądkolwiek zechce. Nie jest ona przyczepiona do tego ciała, chociaż jest teraz w ciele, tymczasowo, ale jest to tak olbrzymia energia, że ostatecznie nie jest ona związana żadną formą. To wy jesteście tą świadomością; to wy przynieśliście ze sobą część tej boskiej tkaniny Boga Matki-Ojca tu na Ziemię. Jesteście sami w sobie całością i kompletnością, i jesteście strażnikiem tego kryształu serca. Pamiętajcie o tym, gdy będziemy teraz zajmować się tematem związków miłości.

Kiedy zakochujecie się w innej osobie, na początku tej relacji często pojawia się intensywne uczucie zachwytu i rozkoszy. Wydaje się, że coś w was otwiera się szeroko, coś, co było długo ukryte, i co może zostać otwarte tylko przez spojrzenie tej drugiej osoby. Inni ludzie zdają się nie widzieć w was tego „czegoś”, ale osoba, którą kochacie, budzi nagie piękno tego, kim jesteście. Powraca wasza pasja i entuzjazm dla życia, czujecie się zauważani i kochani, i chcecie doświadczać waszej własnej głębi – waszej cudowności. Tego właśnie doznajecie w stanie zauroczenia. I choć wydaje się, że dotyczy to kogoś innego, tak naprawdę dotyczy to was samych, tego, co ta druga osoba w was budzi, a co jest zachwycające, jest cudem! Wydaje się, że tylko wtedy się budzicie i czujecie, ile macie do ofiarowania i jak bardzo możecie być kochani.

W tym momencie ludzie zazwyczaj stają się odurzeni uwielbieniem i zdumieniem wywołanym zauroczeniem, jakiego doświadczają, i na oślep przywiązują się do osoby, która w nich te uczucia obudziła. To ona trzyma tę „magiczną różdżkę”, a to, co było na początku objawieniem, uczuciem miłości do siebie i do tej osoby, stopniowo prowadzi do odejścia od siebie, gdyż całkowicie jesteście skoncentrowani na tym kimś.

Wtedy rozpoczyna się walka z tą osobą. Chcecie posiąść tę jej część, która sprawia, że czujecie się tak dobrze. A ta druga osoba często robi to samo z wami, i oboje stajecie się bardzo zdezorientowani tym przeciąganiem liny. W ten sposób to, co najwyższego możecie sobie nawzajem ofiarować, pobudza ostatecznie to, co najniższe, a mianowicie zazdrość, zależność i walkę o władzę. Jest to niezmiernie bolesny upadek, którego prawie każdy w swym życiu doświadczył.

Jak to się wydarza? Istnieją w was dwie części. W tym krysztale serca, który opisałem, istnieje w was miłość, która umie zobaczyć drugą osobę taką, jaką naprawdę jest, i umie doświadczyć piękna, jakie w niej istnieje. Z tej przestrzeni w waszym sercu możecie wejść ze sobą w zrównoważony związek, w którym rozpoznajecie boskość w sobie nawzajem, i w którym nie tracicie również z oczu tego, co jest w was ludzkie. Przyznajecie tej drugiej osobie prawo do jej bólu, braku zaufania, rozczarowań i oporu.

Ale z poziomu waszego brzucha działa inna energia, coś, co w stanie zauroczenia i odurzenia może być bardzo potężną, destruktywną siłą. Ja nazywam tę energię zaniedbanym wewnętrznym dzieckiem, które nosi w sobie bardzo silny i głęboki ból, który wywodzi się z tego pierwotnego kosmicznego bólu narodzin i pozostawienia za sobą jedności Boga Matki-Ojca. Gdy się zakochujecie, to dziecko również się budzi, a ma ono wiele emocji, kóre mogą przesłaniać działanie waszego serca. Te emocje mogą spowić kryształ serca i zaciemnić fakt, iż to wy jesteście źródłem tego zachwytu i szczęścia, jakiego doświadczacie w początkowych etapach romantycznej miłości. Te uczucia mają związek z wami samymi i przestrzenią, jaką sami sobie daliście – umożliwiła to ta druga osoba, ale wciąż ma to związek z wami.

Jednakże istniejące w was dziecko, które cierpi i woła o uwagę, miłość i rozpoznanie jego obecności, za którymi tak długo tęskniło, może mieć ochotę uchwycić waszego partnera w ciasny uścisk; chce ono go trzymać za wszelką cenę, po to, aby dostać dla siebie to, czego mu brakuje. W ten sposób dziecko i kryształ serca mogą się znaleźć po dwóch przeciwstawnych stronach. To, co na początku zdawało się być piękne, przemienia się w destruktywną relację, w ramach której zaczynacie walczyć ze sobą i angażujecie się w bitwę, której nikt nie chce, ale która i tak się wydarza.

Kiedy cała ta magia zostaje zagrożona zniknięciem, możecie być zdesperowani. Za wszelką cenę chcecie złapać się swego partnera, ponieważ kiedyś w stosunku do tej osoby mieliście doznanie absolutnej miłości. Macie zamiar walczyć, aby ją utrzymać, a wasz najstarszy ból, wasze emocje gniewu, strachu przed porzuceniem, a nawet nienawiści, mogą pojawić się w tej grze. Nawet wtedy bardzo trudno jest pozwolić tej osobie odejść, ponieważ kieruje wami wspomnienie o tym, jak dobrze wam było, gdy wszystko szło harmonijnie.

Jest bardzo ważne, abyście na tym etapie wiedzieli, jak umieć to puścić i pozwolić odejść. Kiedy czujecie, że wasza relacja wchodzi na równię pochyłą i chcecie się nawzajem winić i oskarżać, jest to czas, by odstąpić. Możecie ranić się nawzajem tak dotkliwie właśnie dlatego, że poruszyliście siebie
tak głęboko, a taki ból trudno uzdrowić.

Odważcie się więc zrobić krok w tył, kiedy czujecie, że wszystko wymyka się wam spod kontroli, że wasze emocje tak wami miotają, że nie pozwalają wam na zbliżenie się do partnera z otwartym sercem. Możecie odczuwać głęboki strach przed porzuceniem, albo coś przeciwnego: strach przed połączeniem się z kimś tak głęboko, że się w tym zatracacie. Mogą pojawić się i inne emocje, takie jak gniew czy zazdrość, ale ważne jest, abyście dostrzegli, że te najbardziej intensywne emocje dotyczą raczej was niż waszej relacji. Ta relacja pobudziła te emocje, ale one same wyrastają z głębszych przyczyn.

Teraz tym co ważne jest zwrócenie się ku zranionemu i zaniedbanemu wewnętrznemu dziecku, które jest prawdziwym powodem waszej emocjonalnej nierównowagi. Za uczynienie tego nie jest odpowiedzialny wasz partner. A wy też nie jesteście odpowiedzialni za wewnętrzne dziecko swego partnera. Uczynienie kogoś odpowiedzialnym za swój ból i oczekiwanie od niego uzdrowienia prowadzi w relacjach do niewiarygodnego zamętu i nieporozumień.

W jaki zatem sposób możecie dostrzec, że relacja, która była pierwotnie pełną miłości więzią, skręca w niewłaściwą stronę i staje się niezrównoważona? W rzeczywistości istnieją tu wyraźne oznaki, a jednym ze sposobów, w jakie możecie je odkryć, jest wykonanie symbolicznego ćwiczenia ze swym wewnętrznym dzieckiem.

Wyobraźcie sobie, że stoicie w tej chwili naprzeciwko waszego partnera. Albo weźcie kogoś, kto jest bardzo dla was ważny, jeśli obecnie nie macie partnera, a wasze wewnętrzne dziecko niech stanie po waszej lewej stronie. Po prostu wyobraźcie sobie siebie w postaci dziecka w wieku poniżej dziesięciu lat, i stańcie z tym dzieckiem u waszego lewego boku naprzeciwko waszego partnera. A teraz ujrzyjcie, w jaki sposób to dziecko zachowuje się wobec ukochanej przez was osoby. Spójrzcie na jego pierwszą reakcję. Zapytajcie dziecka: „Co cię przyciągnęło do tej osoby? Co tak nieodpartego w niej odkryła/eś? Co poruszyło twe serce, co cię zafascynowało?” A potem spytajcie: „A jak się teraz czujesz?”

Czy coś się stało z tą pierwotną jakością relacji? Czy dziecko wciąż czuje tę miłość? W relacji uzdrawiającej ta unikalna jakość wciąż jest w dużym stopniu obecna. Wciąż was ona karmi, wciąż was ogrzewa, a równocześnie wasz partner przybiera bardziej ludzką formę, wraz ze swymi problemami, wzlotami i upadkami. Jednakże coś z tej pierwotnej magii wciąż jest obecne, i z powodu tej magii problemy można przezwyciężyć. Jeśli dostrzeżecie, że magia zniknęła, jeśli wasze wewnętrzne dziecko w istocie czuje się niekochane i niesprawiedliwie traktowane, dzieje się tu coś, na co powinniście zwrócić uwagę. Dajcie sobie czas na odkrycie tego wraz ze swym wewnętrznym dzieckiem.

Aby rozjaśnić sytuację, rozpuśćcie wyobrażenie wewnętrznego dziecka, i teraz wyobraźcie sobie, że stoicie przed partnerem, którego wybraliście, i patrzycie, w jaki sposób przepływa między wami energia dawania i przyjmowania. Po pierwsze ujrzyjcie, co dajecie tej osobie, i poczujcie to – nie musi być to wyrażone w słowach, tak długo, jak to odczuwacie. Spójrzcie na to, co płynie od was do tej osoby, i wyczujcie, jak się w tej chwili czujecie. Czy dzięki temu, co ofiarowaliście, czujecie więcej energii, czy też czujecie się puści i wyczerpani? Czy to dawanie was inspiruje, czy też zubaża? Zatrzymajcie się przy tym pierwszym odczuciu.

Po przyjrzeniu się temu, co dajecie tej osobie, zwróćcie uwagę na odwrotną zależność. Co od tej osoby otrzymujecie? Po prostu polegajcie na pierwszym odczuciu, jakie do was przychodzi. Czy dobrze się czujecie z tym, co dostajecie? Czy sprawia to, że wasze serce otwiera się bardziej? Czy czujecie się szczęśliwsi z powodu tego, co otrzymujecie? Esencją uzdrawiającej relacji jest to, że ta druga osoba daje wam coś, co wzbudza radość w waszym sercu.

Jest jeszcze jedna oznaka, że ta relacja stała się destruktywna. Ze swego splotu słonecznego – punktu znajdującego się blisko waszego żołądka – wyczujcie „strunę” z energii, która łączy was z tą osobą. Jeśli jesteście wrażliwi, być może wyczujecie tę strunę. Tym, czego szukacie, jest uczucie, że musicie zawładnąć tą osobą; że w panikę wprawia was myśl, że ta osoba stąd zniknie; że coś ciągnie za tę strunę. Jeśli to odczuwacie, oznacza to, że na poziomie energetycznym jest to w gruncie rzeczy pępowina, która łączy was z tą osobą, i za jej sprawą pojawia się uczucie: „Potrzebuję jej/jego, nie mogę się bez niej/niego obejść!” To zabarwione paniką odczucie wskazuje na to, że nie działacie jako niezależna jednostka, albo przynajmniej uważacie, że nie jesteście w stanie obejść się bez tej osoby, a taka zależność może prowadzić do destruktywnej relacji.

W relacji uzdrawiającej naturalne jest, że tęsknicie za sobą, jeśli w taki czy inny sposób zostajecie rozdzieleni. Naturalne jest, że cieszycie się sobą nawzajem i dlatego tęsknicie za swoim towarzystwem. Możecie go pragnąć, ale go nie potrzebujecie. Lecz w relacji destruktywnej dzieje się coś niezdrowego. Pojawia się uczucie, że nie możecie istnieć albo poradzić sobie bez drugiej osoby, że wasze dobre samopoczucie – a może nawet wasze życie! – od niej zależy, i to w istotny sposób was osłabia. Istnieje tu głęboki strach przez możliwym odrzuceniem przez tę drugą osobę, a to sprawia, że czujecie się mali i ograniczeni, a cała relacja nie ma już tego radosnego poczucia przestrzeni i wolności, jakie miała na początku.

Spróbujcie sami wyczuć te sprawy, w spokoju, na swój własny sposób. I nie obawiajcie się utworzyć przestrzeni w relacji i pozwolić sobie poczuć te rzeczy. Kiedy wasza relacja wchodzi na równię pochyłą, często niezbędne jest, aby partnerzy stworzyli między sobą dystans, fizyczny i emocjonalny, po to, aby uświadomić sobie, na czym stoją. W takim czasie omawianie tych spraw nie jest korzystne. Potrzebne jest to, aby wasze pola energetyczne najpierw zostały uwolnione od siebie nawzajem, po to, aby uzyskać wystarczającą przestrzeń na powrót do centrum waszego kryształu serca. Zstąpcie swą świadomością do wnętrza tego przepięknego kryształu, który stanowi waszą esencję. Nie polegajcie w tym na doświadczeniu innych; ten kryształ istnieje tam dla was – zawsze. To szept Boga, który możecie usłyszeć w ciszy.

A potem poczujcie, że z tego kryształu biegną promienie światła na wasze dziecko, które wciąż doznaje bólu i które wciąż szuka na zewnątrz siebie akceptacji, miłości i bezpieczeństwa. Niech wasze promienie światła padną na to dziecko, a wtedy możecie dosłownie zobaczyć, że światło kryształu zdaje się zakotwiczać, wpływając coraz głębiej w dół, do waszego brzucha, i dalej w dół przez wasze nogi do Ziemi.

To jest wasze światło, unikalne Światło waszej Duszy! Jesteście tu, by doświadczać tego światła w ciele na Ziemi. Wasze światło jest jedyne w swoim rodzaju, to wasz świetlisty Anioł, i jeśli pozostaniecie z nim połączeni, przyciągniecie do swego życia relacje uzdrawiające. Nie macie „potrzeby” innego. Nie macie też potrzeby zrobienia ze swego partnera kogoś „idealnego”: kogoś, kto w końcu zobaczy was w sposób, jakiego pragniecie, i kto bezwarunkowo rozumie i ogarnia was w sposób, jakiego sobie życzycie.

Bezwarunkowa akceptacja i miłość ma być odnaleziona jedynie w waszym własnym sercu – przez was i dla was. Nie obciążajcie nikogo tym obowiązkiem. Ta absolutna miłość jest czymś pomiędzy wami a waszą Jaźnią. Możecie to ofiarować tylko samym sobie, a kiedy to uczynicie, staniecie się źródłem i fontanną miłości dla innych, ponieważ będziecie wtedy całkowicie szczerzy i prawdziwi wobec siebie samych. Kochacie siebie, włącznie ze swą ciemną częścią: tym wewnętrznym dzieckiem, które czasami walczy i cierpi.

Kiedy kochacie samych siebie, łatwiej wam zobaczyć inną osobę w prawdziwej perspektywie. Nie musicie już dłużej brać osobiście rzeczy, które ta osoba mówi czy robi, a które czasem ranią. Jej działania i reakcje są jej sprawą, i staje się dla was łatwiejsze nie reagowanie na nie w sposób emocjonalny. Ta druga osoba nie jest już dłużej odpowiedzialna za zbawienie waszej duszy – jest to wasza odpowiedzialność. Wy jesteście władcami waszego świata, waszej rzeczywistości.

Wszyscy jesteście na tej ścieżce wiodącej ku samorealizacji, i już poruszacie innych ludzi dzięki kryształowi waszego serca: wysyłacie z niego iskry miłości i nadziei. Dziękuję wam za przybycie na Ziemię w tym czasie, w tym okresie przemiany. Jestem z wami i otaczam was głęboką troską. Jesteście moimi braćmi i siostrami, i kocham was.

Przekazała Pamela Kribbe
Š Pamela Kribbe
http://www.jeshua.net
Przetłumaczyła wika

 

źródło:http://jeszua.blogspot.com/2013/03/zwiazki-miosci.html

Previous Older Entries