Prawdziwa historia Jezusa Chrystusa – Omnec Onec

Omnec Onec

 

 Prawdziwa historia Jezusa Chrystusa

 

Zbiór tekstów – Część II

 

Copyright © 2000 by Omnec Onec

 

Kopiowanie i rozpowszechnianie tych tekstów, jak również cytatów z nich jest dozwolone pod warunkiem powołania się na źródło. Wszelkie prawa dotyczące edycji i tłumaczenia treści należą do Autorki i wymagają jej zgody wyrażonej na piśmie.

 

Edycja i przekazanie: Anja C.R. Schäfer

 

 

 

Tłumaczenie: Anna Bogusz-Dobrowolska

 

Prawdziwa historia Jezusa Chrystusa

 

Prawdziwa historia życia Jezusa Chrystusa jest dla mnie wielce fascynująca. Opowiem ją dokładnie tak samo, jak usłyszałam ją na Wenus od swojej cioci Areny.  Opowiem o rzeczach, które rzeczywiście się wydarzyły się, w taki sam sposób, jak zasłyszałam o nich na Wenus, podczas swoich studiów nad historią Ziemi.  Nie jest moim zamiarem dyskredytowanie lub potępianie jakiejkolwiek religii ani żadnych nauk.

 

Przyjmijcie tę opowieść, jak chcecie i pozwólcie, by wywarła swój wpływ na wasze życie, tam gdzie jest to możliwe.

 

Człowiek, którego znacie jako Jezusa Chrystusa jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych            i budzących nieporozumienie postaci w przebiegu całej historii Ziemi.  Zanim inkarnował tutaj, mieszkał jako Mistrz na Wenus. Jednak jego wysoko rozwinięta Dusza zdecydowała, że zrównoważy stare długi karmiczne w ten sposób, że żyć będzie jako nauczyciel duchowy pośród tych samych ludzi, których on, podobnie jak inni wprowadził w ignorancję w poprzednim życiu.

 

Ludzie na Ziemi, po tym jak dokonano na nich genetycznej manipulacji, zapomnieli oni o swoim dziedzictwie i poprzednio posiadanych mocach.  Nie mogli już porozumiewać się ze swoimi przodkami w innych wymiarach czy kontaktować się ze Wzniesionymi Mistrzami.  Stali się ludźmi pełnymi lęku.   Byli ignorantami w kwestii większości podstawowych prawd, wszechświata, Boga i samych siebie.  Na pierwszej pozycji było przetrwanie fizyczne oraz wygoda a śmierć była na drugim miejscu.  Religie ze swoimi rytuałami i ograniczeniami były wprowadzone przez zarządzających władców, którzy mieli na celu zawłaszczenie sobie nieograniczonych mocy i sprawowanie pełnej kontroli nad ludźmi.  Ograniczone wierzenia tworzyły ograniczony sposób życia mas.

 

Statki kosmiczne na niebie były w biblijnych czasach powszechnym widokiem, tak jak obecnie UFO.  Podróżnicy kosmiczni regularnie odwiedzali Ziemię, by dopomóc w jej duchowym wzrastaniu.  Na ziemi zamieszkałej przez Żydów goście z przestrzeni kosmicznej zwani byli aniołami, czyli niebiańskimi istotami.  Opowieści biblijne pełne są opisów spotkań ludzi z Bogiem lub aniołami lub zwięzłych określeń dotyczących statków kosmicznych, takich jak „kula ognia” lub „koło w kole”.  Ludzie, którzy nic nie wiedzieli o zaawansowanej technologii, nie mogli relacjonować tego inaczej, niż na swój sposób.  W tamtych dniach to co nieznane było zwykle wrzucane do jednego worka z religią lub duchowością.  Z tego też powodu uważano, że istoty ludzkie, które lądowały w swoich statkach kosmicznych i nosiły białe szaty a także miały spokojną i przyjazną powierzchowność – są istotami duchowymi.

 

Zdarzyło się, że młoda kobieta imieniem Maria spotkała jedną z tych istot z innej planet.  Była sama, idąc z owcami, kiedy pobliżu wylądował pojazd kosmiczny i jedna z tych niebiańskich istot podeszła i przemówiła do niej.  Człowiek ze statku spostrzegł, że Maria ma czyste myśli i nie zlęknie się tej wizyty.  Maria oczywiście była zadziwiona jego pojawieniem się, biorąc go za anioła zesłanego przez Boga.  Kiedy zapytała go o to, on powiedział: „Tak, my wszyscy jesteśmy Bogiem”.  Tego dnia dał jej duchowy wgląd co do Boga i ludzi z innych planet.

 

Spotykali się dość często i wkrótce zakochali się w sobie.  Kiedy Maria zaszła w ciążę, on poprosił, by go poślubiła. Powiedziała mu, że jest to niemożliwe, wyjaśniając swoje uwarunkowania kulturowe.  Osoba, która zawarła związek małżeński poza obrębem wyznania, ponosiła okrutną śmierć przez ukamienowanie.  Była to zasada ustalona tylko przez kapłanów, aby zachować rasę nieskażoną i gość dowiedział się o tym.  Maria także obawiała się odejścia z nim, ponieważ myślała, że oznacza to, że musi przedtem umrzeć.  Tłumaczenie Marii, aby przyłączyła się do niego nie miało sensu.

 

W ciągu następnych tygodni gość otrzymał duchowe wejrzenie w to, co się wydarzyło.  Od wieków przepowiadano temu narodowi, że zesłany będzie przez Boga Mesjasz, który poprowadzi lud.  Było to dziecko, które nosiła Maria! Dowiedziawszy się o tym,  uświadomił sobie, że chłopiec musi się wychowywać pośród Żydów.  Zgodził się z Marią, żeby została i urodziła to dziecko.  „Możesz powiedzieć swojemu ludowi, co chcesz, lecz ja powiedziałbym im prawdę.  Możesz mieć to dziecko tutaj przez trzydzieści lat, lecz ja będę je miał przez drugą połowę jego życia. Będę odwiedzał je co jakiś czas, aby wspomagać je duchowo”. Maria zgodziła się wychowywać swoje dziecko zgodnie z naukami duchowymi, których on jej udzielił.

 

Poszła do swego ludu i powiedziała, że anioł przyszedł do niej, mówiąc, że da życie dziecku Boga; później nazwano to niepokalanym poczęciem.  Mary wierzyła, że jej kochanek był od Boga, ponieważ odwiedzał ją, przychodząc z nieba, zawsze w jasnym świetle.

 

Ojciec Chrystusa starał się wytłumaczyć, że jest to tylko statek kosmiczny, lecz dla Marii był to nonsens.  Nie znano wtedy maszyn.

 

Mężczyzna zwany Józefem kochał Marię bardzo i podziwiał ją przez większość jej życia.  Był dużo starszy od Marii.  Wysłuchał jej opowieści i zrozumiał, że spotkała jedną z tych istot z nieba i zasłyszała opowieści o starożytnych dziejach Ziemi.

 

Józef kochał Marię wystarczająco, by zatroszczyć się o nią i chciał wziąć na siebie odpowiedzialność za nią i za dziecko.  Poszedł tak daleko, że powiedział nielicznym prześmiewcom, że jest to jego dziecko. Ludzie dowiedzieli się, że jest to cudowne dziecko; cuda były bardzo popularne w tamtych czasach.

 

Ludzie z Wenus i Bractwa Planetarnego wiedzieli, że dziecko Marii stanie się przywódcą duchowym, a statki kosmiczne posłużyły do rozpowszechniania tego przekazu w różnych częściach tego kraju.  Prorocy widzieli to w sensie psychicznym a wielu ludzi, chociażby  pasterze było odwiedzanych przez istoty niebiańskie, które przepowiadały to wielkie wydarzenie.

 

Prawda zawsze jest zagrożeniem dla tych, którzy głoszą kłamstwa.  Organizacje religijne i przywódcy tamtych czasów czuli się zagrożeni przez narodziny tego dziecka.  Dlatego padł rozkaz, aby zabito wszystkich chłopców urodzonych w określonym czasie.  To zagrożenie oraz kontakt z ojcem dziecka sprawiły, że Józef zabrał Marię w bezpieczne miejsce, gdzie miała urodzić chłopca.  Gwiazda, która prowadziła Józefa i Marię ku bezpiecznemu schronieniu tak naprawdę była małym statkiem.  Podobna gwiazda prowadziła  mędrców i pasterzy do stajenki, gdzie urodził się Jezus.  W nocy ten statek unosił się nad stajenką, świecąc jak gwiazda.

 

Dzieciństwo Chrystusa było raczej spokojne.  Józef utrzymywał rodzinę ze swojej pracy stolarza a Maria nauczała Jezusa zasad, których nauczyła się od jego ojca.  Syn spotykał się regularnie ze swoim ojcem, który nauczał go wszystkiego na temat historii Ziemi.

 

Zanim skończył dwanaście lat, zaczął podróżować i studiować na własną rękę.  Studiowanie nauk tajemnych zawiodło go daleko, do Egiptu, Tybetu oraz do Indii. Przez trzy lata studiował u Fubbi Quantza, opata klasztoru Katsupari w północnym Tybecie.  Tam nauczył się tajników Praw Najwyższego Boga.  Otrzymał duchowe imię Jezus, które przyjęło się w znaczeniu „Król żydowski” oraz imię Chrystus, ze względu na swoje nowe nauki, oznaczało ono „Tego, który przynosi prawdę”.

 

Kiedy Jezus powrócił do swojej rodziny, miał trzydzieści lat i teraz był gotów, by zacząć nauczać swój lud.  Jego uczniowie w liczbie dwunastu, wybrani zostali ze względu na swój charakter oraz swoje karmiczne powiązania z Chrystusem a także – różnorodne role, jakie każdy miał odegrać w jego życiu.  Chrystus wiedział, że jeden z nich go zdradzi; inny wyprze się go.  Wiedział także, że Szymon będzie tym, który pociągnie tę pracę po jego odejściu. Pokazał mu to poprzez wewnętrzną wiedzę, kiedy spotkał go po raz pierwszy.

 

Chrystus był bardzo uduchowioną osobą i wiedział dużo na temat spraw duchowych.  Jego nauki na temat podróży Duszy poprzez niższe światy i o mocach każdej jednostki były podawane głównie poprzez historyjki i przypowieści.  Ludzie w jego narodzie byli bardzo prości i nie osiągnęli zbyt wysokiego stanu świadomości. Zasady Prawa Najwyższego Boga można rozpoznać w podstawowych przesłaniach Chrystusa.  Poszukiwanie królestwa niebieskiego oznacza dosłownie, że człowiek może i powinien doświadczać wyższych planów przed swoją fizyczną śmiercią polegającą na opuszczeniu ciała.  Jest to jeden z bardzo wielu przykładów.

 

Niestety, Chrystus stał się ważniejszy niż jego nauki.  Stał się bardziej celebrytą niż przywódcą duchowym.  W końcu jego współczucie przeważyło to, co starał się zrobić dla ludzi – wyprowadzić ich z ignorancji.

 

Współczucie Chrystusa nie pozostawiło mu wolnej woli nawet na tyle, by powiedzieć ‘nie’, kiedy tak wielu lgnęło do niego, błagając o uzdrowienie.  Ulegał pod wpływem wielkiego współczucia dla tych biednych i cierpiących ludzi, lecz wiedział, że zapłaci za to. I powinien był zapłacić za to, ponieważ było to jego ostatnie fizyczne wcielenie.

 

Z tej przyczyny, kiedy mówi się, że Jezus wziął na siebie grzechy ludzi, aby następnie umrzeć za te grzechy, oznacza to, że cała ta karma – jego i ludzi – dodana do siebie, złożyła się na straszliwą śmierć pośród fizycznej męki, zadanej mu przez wielu ludzi, którym pomagał.

 

W pismach jest mowa o tym, że Chrystus udał się na pustynię, aby modlić się i wtedy pojawiły się przed nim wspaniałe istoty z przeszłych czasów.  Byli to przywódcy duchowi owego czasu, łącznie z ojcem Chrystusa, który powiedział mu, że ponieważ poddał się współczuciu i odszedł od swoich nauk, będzie musiał znieść cierpienie fizyczne w tym życiu lub inkarnować ponownie, by spłacić długi karmiczne.  Początkowo Chrystus nie chciał przez to przechodzić, lecz w końcu uświadomił sobie, że musi rozwiązać karmę, teraz bądź w przyszłości.  Powiedział: „Nie moja wola, lecz twoja niech się stanie.”  Wiedział, że będzie musiał być posłuszny prawom duchowym, a więc zdecydował, że nie będzie się bronił i weźmie to cierpienie teraz, aby zakończyć karmę.

 

Pod koniec swego życia Chrystus uzdrowił zbyt wielu ludzi i uczynił zbyt wiele cudów, co wystarczyło, by wystraszyć Rzymian i przywódców żydowskich.  Śledzono go i ostatecznie schwytano.  Poncjusz Piłat czuł do Jezusa wielki szacunek i nawet próbował przekonać go, aby się bronił.  Chrystus odmówił, ponieważ wiedział, że dług musi być spłacony.

 

Rzymscy i żydowscy przywódcy byli świadomi tego, co miało miejsce na Ziemi w czasach Atlantydy, ponieważ ciągle jeszcze były w ich posiadaniu niektóre urządzenia techniczne, które ukrywali dla swojego użytku i mocy. Wiedzieli, jak bardzo niebezpieczny stał się Chrystus, kiedy odsłaniał przeszłość i odwracał ludzi od organizowania kościołów, opracowali więc pewien plan. Mieli uwolnić jednego z więźniów i zdać się w tym na publiczny wybór. W ten sposób nie ponosili odpowiedzialności.  Barabasz, znany morderca i złodziej albo Chrystus!  Ich plan zakładał rozstawienie wśród tłumu przekupionych złotem żołnierzy, którzy wykrzykiwali, by uwolnić Barabasza.

 

Druga część planu obejmowała założenie religii opierającej się na Chrystusie, po jego śmierci. Znali proroctwo o jego powrocie.  Wiedzieli także o prawie Karmy.  Ponieważ mogli przekonać przyszłe pokolenia do czczenia Chrystusa i chrzczenia ich dzieci oraz poświęcania mu całego życia, i wszystko to czynić w imię Chrystusa, musiało to w efekcie zwolnić jego rozwój duchowy i ograniczyć go do pewnego wymiaru, a przez całą swoją odpowiedzialność oraz karmę tych ludzi już  nigdy nie stałby się  zagrożeniem.

 

Chrystus nie wiedział tego, że będzie ponosić odpowiedzialność za wszystkich chrześcijan w przyszłości, którzy będą go wielbić, za wszystkich ludzi, którzy uznali go za swojego wewnętrznego Mistrza. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że te jego proste nauki zostaną przemienione w religię i że stanie się ważniejszy niż to, czego próbował nauczać.

 

Te same siły, które dopomogły w zniszczeniu Chrystusa, obecnie zmieniły cel i sprawiły, że jest czczony jako syn Boży. Nawet naród żydowski zezwolił na to, by zapiski z życia Chrystusa złożono w księgę przeznaczoną dla całego świata, z pominięciem niektórych prawd, których Jezus nauczał.  Pozwolono także na sposób, w jaki Chrystus jest przedstawiany w większości kościołów – jako męczony i krwawiący.

 

Cierpiąc na krzyżu i będąc wyśmiewany przez ludzi, którym pomógł, Chrystus rozwiązał większość karmicznych długów, które wziął na swe barki.  Miał w sobie tyle współczucia, że powiedział do Boga: „Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!”  – lecz cierpienie było dużo większe i trwało dłużej niż tego się spodziewał.  Nie mógł opuścić ciała, póki większość tego cierpienia nie zakończyła się.  Ponieważ jego ojciec nie nadchodził, tylko obserwował sytuację z przestrzeni kosmicznej za pomocą zoomu, wykrzyknął: „Ojcze, mój ojcze, czemu mnie opuściłeś?”

 

Ludzie z macierzystej planety Chrystusa mieli plan, z którym jego ojciec zapoznał go na pustyni, gdy Chrystus usilnie prosił, by nie musiał cierpieć.  Plan ten polegał na tym, by pokazać ludziom, że jest coś takiego jak życie po śmierci, a to ciało jest jedynie wehikułem, w którym żyjemy, który Dusza może opuścić i ponownie w nim zamieszkać.  Lecz ludzie z czasów Chrystusa nie interpretowali zmartwychwstania w ten sposób.  Uznali, że jest to jeden z największych cudów  Jezusa.

 

Tymczasem, podczas gdy Chrystus odchodził, wielka burza zerwała się i ciemne chmury zakryły słońce. Zatrwożyło to niedowiarków i dodało większy wymiar historii o Chrystusie.  Burza ta została spowodowana przez zbiorowe moce psychiczne wyznawców Chrystusa, którzy wierzyli w to, że Bóg jest gniewnym dyktatorem.

 

Po śmierci Chrystusa jego ciało zaniesiono do grobowca przygotowanego przez Marię i jego przyjaciół.  Władze rozmieściły wokoło strażników, aby ludzie nie mogli wykraść ciała.

 

W rzeczywistości znali plan jego ratunku i starali się mu zapobiec.  Kiedy statek wylądował w pobliżu grobowca Chrystusa, strażnicy stracili przytomność na skutek działania światła oraz intensywnego pola energetycznego. Ciało wyniesiono i wykurowano.

 

Chrystus pozostał w swoim ciele astralnym, podczas gdy jego ojciec przygotowywał się do naprawienia uszkodzeń jego fizycznego ciała.  Ciało po mniej niż dwudziestu czterech godzinach od chwili śmierci może być naprawione poprzez promieniowanie, które odbudowuje komórki i tkanki.  Potem dusza może ponownie zamieszkać w ciele.

 

Maria Magdalena przybyła jako pierwsza do grobowca i odkryła, że ciało Chrystusa zniknęło. Gdy doszła do siebie  i przypomniała sobie szczegóły tego, co się wydarzyło, przypomniała sobie, że gdy tylko przybyła do grobowca, widziała aniołów pojawiających się w jasnym świetle, w białym odzieniu, którzy powiedzieli jej, że Chrystus żyje.  Zapamiętała te słowa: „Nie lękaj się” – kiedy odepchnęli ogromny kamień zakrywający wejście. Uznała, że to aniołowie z niebios uzdrowili Chrystusa i poszła go szukać.

 

Jest wiele fragmentów w biblii, gdzie Chrystus pojawia się swoim wyznawcom, a oni w pierwszej chwili nie poznają go – dopóki do nich nie przemówił.  Są również inne wzmianki o istotach w świetlistym odzieniu widzianych przy grobowcu.

 

Kiedy Chrystus pojawił się jej (Marii Magdalenie), powiedział: „Nie byłem jeszcze u ojca mego, nie dotykajcie mnie. Powrócę”. (Nie jest to cytat z konkretnej ewangelii, tylko złożenie treści tych czterech zapisów. – Przyp. tłum.) Pojawił się zaledwie kilku ludziom i przechodził przez drzwi i ściany w swoim astralnym ciele.  Fizyczne ciało zostało naprawione na pokładzie statku, gdzie Chrystus jako Dusza ponownie wszedł w swoją formę cielesną. Potem mógł pokazać ludziom swoje ciało i pozwolił im siebie dotykać.  Powiedział  swojemu ludowi: „Opuszczam was teraz, aby zamieszkać z moim ojcem, który jest w niebie”. Ludzie interpretowali jego wyjaśnienia najlepiej jak potrafili; wniebowstąpienie było ich sposobem wyjaśnienia faktu odejścia Chrystusa na statek kosmiczny.  Powrócił wraz z ojcem, ożenił się i miał dzieci.  Żył jeszcze wiele lat, po czym zmarł śmiercią fizyczną.

 

Chrystus prowadzi swoich wyznawców przez wiele ich wcieleń.  Jest ich osobistym Mistrzem i komunikuje się ze swoimi naśladowcami poprzez wewnętrzne kanały.  Jego karmą jest duchowa odpowiedzialność za wszystkich ludzi, którzy pokładają w nim nadzieję na zbawienie. Przyjmuje każdą osobę, tak daleko jak może, następnie odsuwa ją od chrześcijaństwa na wyższą ścieżkę duchową.  Czyni to, by wyzwolić się od karmy, która utrzymuje go w wymiarze przyczynowym, w niższych światach.  Wszelkie działania czynione w jego imię, wszystkie wojny toczone w jego imię, wszystkie chrzczone dzieci i wszyscy ci, którzy przeżywają swoje życie w imię Chrystusa są właściwie kajdanami, które przykuwają go do niższych światów.

 

 

 

Dopóki nie nadejdzie dzień, kiedy Chrystus będzie mógł zrzucić z siebie wszelkie błędne rozumienie na swój temat i dopóki wszystkie dusze osadzone w chrześcijaństwie nie pójdą na inne ścieżki, musi on pozostawać na planie przyczynowym, w niższych światach czasu i przestrzeni. Ta część przyczynowego planu zwana niebem została wykreowana przez grupową świadomość chrześcijan na Ziemi, przez ich wiarę w niebo.

 

Źródło:

Reklamy

Omnec Onec – Ambasadorka Planety Wenus [PL]

 

 

Omnec Onec mówi o przejściu w wyższy wymiar [PL]

 

Nieznana historia naszego układu słonecznego Transformacja duchowa Ziemi – Omnec Onec

Omnec Onec Official Website

 

 

Omnec Onec – Zbiór tekstów

 

– Część I – Nieznana historia naszego Układu Słonecznego.Transformacja duchowa Ziemi

 

Copyright © 2000 by Omnec Onec

 

Kopiowanie i rozpowszechnianie tych tekstów, jak również cytatów z nich jest dozwolone pod warunkiem powołania się na źródło. Wszelkie prawa dotyczące edycji i tłumaczenia treści należą do Autorki i wymagają jej zgody wyrażonej na piśmie.

Edycja i przekazanie: Anja C.R. Schäfer

Internet: http://www.omnec-onec.com E-Mail: contact@omnec-onec.com

 

 

 

Nieznana Historia naszego Układu Słonecznego. Transformacja duchowa Ziemi

 

W roku 1994 odbyłam pewne spotkanie podczas medytacji. Znalazłam się w jakiejś dolinie, otoczona przez tysiące ludzi, istot humanoidalnych i nie-humanoidalnych, pośród których rozpoznałam Paula Twitchella i oczywiście – wuja Odina. Właśnie wtedy opowiedzieli mi po raz pierwszy o  transformacji.

 

Od lat 30. pracowali na jej rzecz, stopniowo wytwarzając na Ziemi energię. Mieli wiele spotkań w tej kwestii i potrzebowali współpracy wielu istot. Byli tacy, którzy nie chcieli współpracować, inni chcieli, a niektóre istoty z innych galaktyk wcale nie były zainteresowane. Jednak oni byli przeświadczeni o tym, że Ziemia jest szczególną planetą, ze względu na wszelkie formy życia, jakie się na niej znajdują.

 

Bardzo wielu rozmaitych sprzymierzeńców odwiedzało to miejsce i wnosiło wkład w życie Ziemi.

 

Jeśli chcecie zrozumieć transformację i na czym ona polega, powinniście poznać historię tego systemu słonecznego, istoty ludzkie oraz nieznaną historię Ziemi. Taką oto informację przekazali mi Mistrzowie oraz pewne istoty podczas tego spotkania:

 

Około 40 milionów lat temu – nie jest to precyzyjne określenie, ponieważ nie ma czegoś takiego jak następstwo czasu, tylko wydarzenia są ważne a czas jest pojęciem stworzonym przez człowieka – z czterech różnych galaktyk wysłano do tego układu słonecznego cztery różne rasy ludzkie. Ich przedstawiciele zostali poinformowani przez Hierarchię Duchową, że mają przybyć tu i kolonizować starsze planety. Byli bardziej zaawansowani w rozwoju, niż możecie to sobie wyobrazić. Posiadali umiejętność podróżowania do rozmaitych galaktyk, a także – do innych wymiarów oraz przemieszczali się w przyszłości i przeszłości.

 

Mieli zdolności telepatyczne i nie potrzebowali języka mówionego, chyba że zaistniałaby potrzeba komunikowania się z istotami na niższym poziomie rozwoju. Komunikowali się ze wszystkimi formami życia, zwierzętami, roślinami i minerałami. Porozumiewali się także z mieszkańcami innych wymiarów, którzy poprzednio żyli w wymiarze fizycznym, aniołami, wzniesionymi mistrzami itd.

 

Ich technika pozostawała w pełnej harmonii z naturalnymi prawami stworzenia. Opanowali pojęcia związane z kreowaniem przy użyciu energii swoich myśli.  Podstawą jest tu odpowiedzialność za użycie ich dla skutków pozytywnych i konstruktywnych, które są korzystne i harmonijne a nie dla egoistycznych celów, takich jak osiąganie mocy i dóbr.

 

Mieli pełne zrozumienie pojęć: stworzenie i stwórca. Wiedzieli, że są Duszami i to wiecznymi duszami, które nie są ograniczone przez ciała fizyczne. Śmierć dla nich nie istniała.  Była przejściem z jednej egzystencji do drugiej. Wybierali swoje wcielenia stosownie do doświadczeń, które chcieli przeżyć lub misji, które życzyli sobie wypełnić.

 

Przybyli do tego układu słonecznego, aby przynieść tu ludzkie życie i być opiekunami wszelkiego życia na wszystkich planetach. Żółta rasa skolonizowała planetę, którą wy znacie jako Marsa, czerwona rasa skolonizowała Saturna, czarna rasa – Jowisza, a biała rasa – Wenus.

 

Ziemia była wówczas dopiero kometą okrążającą system i nie przybrała kształtu planety ani nie umiejscowiła się na żadnej orbicie dookoła słońca.  Kiedy Ziemia w końcu stała się planetą, była piękna, ze swoimi ogromnymi obszarami wodnymi.

 

Te cztery rasy udały się do odległych galaktyk i sprowadziły stamtąd wiele form zwierząt, ryb, ptaków, roślin i minerałów oraz stworzyły jedyny w swoim rodzaju raj, gdzie wszystkie formy życia żyły w harmonii.

 

W innych systemach również istniały istoty humanoidalne i nie-humanoidalne, które nie były tak zaawansowane w rozwoju jak te cztery rasy. Jednakże istoty te znały technologie podróży kosmicznych, lecz nadal pozostawały na bardziej agresywnym i skłonnym do podbojów poziomie świadomości. Usłyszeli o tej pięknej, nowej planecie. W tamtym czasie Ziemia miała dwa księżyce, które równoważyły warunki pogodowe i kontrolowały pływy wielkich akwenów.

 

Pierwsze istoty, które zamieszkały na planecie były rasą dinoidów i reptoidów z dwóch różnych systemów poza naszym układem słonecznym.  Były one inteligentne i chodziły na dwóch nogach jak ludzie, a byli oni byli wojowniczy z natury, ponieważ uznawali siebie za stojących wyżej niż wszystkie inne formy życia. W przeszłości te cztery rasy ludzkie były z nimi w konflikcie, kiedy wykształcili oni w sobie taki  sposób zachowania. Przybyli na Ziemię, aby rabować jej minerały i cenne klejnoty. Wkrótce doprowadzili do straszliwej wojny. Dołączyli do nich sojusznicy z ich rodzimych planet. Jedni założyli swoją bazę na jednym z ziemskich księżyców, inni – na Ziemi. Była to straszliwa wojna z użyciem wysoko zaawansowanej broni nuklearnej i laserowej, taka, jakie oglądacie w waszych filmach  science fiction. Trwała bardzo długo. Większość form życia została spopielona a jeden z księżyców uległ zniszczeniu. Przestali interesować się Ziemią, powrócili na swoje planety, zostawiając za sobą bezużyteczne już dla nich zgliszcza.

 

Cztery rasy przysłały posiłki, aby sprawdzić, czy można udzielić pomocy rannym dinoidom i reptilianom oraz zorientować się, co mogą naprawić na Ziemi. Wkrótce odkryli, że z powodu promieniowania radioaktywnego przebywanie na Ziemi jest niebezpiecznie, należy ją przedtem oczyścić. A jednak musieli tu pozostać, aby nie zakazić swoich planet.

 

Na skutek promieniowania dinoidzi i reptoidzi, którzy przetrwali, zmutowali do form dinozaurów i olbrzymich reptoidówn, które znacie z waszej historii.  Ludzie, którzy zostali uwięzieni, zmutowali w formę istoty, którą nazywacie Neandertalczykiem.

 

Ziemia pozostawała  w stanie dewastacji, nakryta olbrzymia chmurą nuklearną, a to, co zostało z jej roślinności, było pożerane przez te gigantyczne stwory, jak i ludzi oraz zwierzęta. Tak działo się przez setki lat, zanim wielka kometa uderzyła w jeden z oceanów, wytwarzając w ten sposób inną ogromną chmurę. Powstały takie ciemności, że promieniujące ciepło słońca nie mogło wejść w interakcję z ziemskim polem grawitacyjnym i nastała epoka lodowcowa. Zniszczyła  zmutowane formy życia i dała czterem rasom szansę na oczyszczenie i uzdrowienie Ziemi przy pomocy ich technologii oraz energii.

 

Ponownie sprowadzili na Ziemię rozmaite formy życia, znowu stwarzając raj, wyłączając ekstremalne warunki pogodowe oraz ekstremalną aktywność pływów.

 

W owym czasie uświadomili sobie, że ich planety przechodzą w stan naturalnego spoczynku i że nie będą mogły dłużej podtrzymywać życia fizycznego. Tak więc zdecydowali, że skolonizują Ziemię przy pomocy swoich ludzi. Martwili się o ten jeden księżyc, ponieważ wywoływał trzęsienia ziemi i fale pływów oraz stwarzał inne zagrożenia dla struktury Ziemi.  Wiedzieli,  jak pić fluidy, by ochraniać siebie i równoważyć wewnętrznie. Powstały pierwsze kolonie – Atlantyda i Lemuria.

 

Reszta ludzi pozostała na swoich planetach, by oczekiwać swojego przeznaczenia. Wiedzieli, że przepadną i umrą. Podjęli tę decyzję, że na Ziemię sprowadzone zostaną młodsze pokolenia wraz z niektórymi nauczycielami duchowymi i starszyzną. Planeta była zbyt mała dla nich wszystkich. Lecz nie czuli lęku przed śmiercią.

 

Musieli ponownie stworzyć raj. Otrzymali wskazówki, by budować tutaj specjalne świątynie jako portale do innych wymiarów. Ze względu na agresywne istoty świątynie te były ukrywane na dla przyszłych celów, gdy miały stać się bardzo ważne.  Tam mogłyby odbywać swoje medytacje również wyższe istoty.

 

Otrzymali wskazówki co do budowy dwóch tarcz wokół Ziemi składających się z drobinek lodu, aby zrównoważyć wpływ jednego księżyca. Wytworzyli na Ziemi klimat  tropikalny. W tym czasie nie było pustyń. Mieli specjalne kryształy do tych portal i byli w stanie obniżyć swoje wibracje, aby przejść przez te portale. Wiadomości o tej pięknej planecie szerzyły się. A więc ciemne siły przybyły ponownie, były to ludzkie istoty, lecz nie aż tak zaawansowane w owym czasie. Mieli odmienną strukturę genetyczną.  Byli bardzo potężni, lecz chcieli użyć swej mocy dla manipulacji i kontroli.

 

Ludzie, którzy pozostali na innych planetach, odbyli medytację w swych ostatnich chwilach i w nagrodę Duchowa Hierarchia powiedziała im, że ich kultura będzie istnieć w innych wymiarach i że będzie ochraniać tamtejsze istoty. Było to dla nich cudowne, że posłuży ona pewnemu celowi w przyszłości.  Inna rasa ludzi z zamkniętego system przybyła tu i próbowała negocjować, chcąc otrzymać informacje i technologię, lecz kiedy dowiedzieli się, że nie mogą ich otrzymać z powodu obawy przed nadużyciem i złamaniem praw duchowych, wytoczyli wojnę koloniom. Kolonie nie przystąpiły do wojny, lecz wysłały większość swoich ludzi do kryjówek, z zamiarem późniejszego odbudowania kolonii. Zniszczyli wszystko, co mogło wpaść w ręce ciemnych sił. Lemuria i Atlantyda zostały zniszczone przez swoich mieszkańców, po to by ich wiedza i technologia nie zostały wykorzystane i nadużyte przez ciemne siły. Niektórzy ludzie ukryli się w środku Ziemi, gdzie mieszkają dotąd.

 

W tym czasie kryształowe budowle zostały zniszczone, a część ludzi, którzy ukryli się na powierzchni Ziemi poinformowano, że przyjdą powodzie, ponieważ kryształowe budowle zapadną się i zatopią, a to spowoduje ogromny potop. Tak więc zaczęto budować ogromne statki i uratowano tyle form życia, ile tylko było można. Były setki tych ark, nie tak jak opisywano w Biblii. Czekano aż wody ustąpią, a czekali także ci z ciemnych sił, którzy przybyli tutaj ponownie, aby schwytać tych ludzi, ponieważ zdali sobie sprawę z tego, że mają oni odmienną strukturę genetyczną. Torturowali ich, aby otrzymać jak najwięcej informacji na temat ukrytych świątyń oraz ich mocy.

 

Ponieważ wiedzieli, że ludzie są w stanie odbudować Ziemię, dopóki mają komunikację z innymi wymiarami, rozdzielili mózgi na połowy wszystkim istotom, które pojmali, tak że nie miały one już zdolności komunikowania się z innymi wymiarami ani pamięci swego przeszłego życia czy technologii lub świątyń, ani niczego. Ludzkie istoty zostały przeprogramowane i ustanowione jako różne rasy i kolory. Otrzymali religie oraz bogów, którymi byli ciemni, nakazujący im czcić siebie. Wojny rozwijały i kontrolowały siły, w które oni obfitowali, mając wszelkie informacje i moce. Było coraz gorzej, a i dzisiaj wcale nie jest inaczej. Dzieje się to nadal, na bardziej subtelnym poziomie a ludzkie istoty nie są już tego świadome. Chociaż w głębi serca ludzie mają  odczucie, że jest coś więcej i spoglądają w niebiosa, wierząc w to, że pochodzą skąd indziej, ponieważ przeczuwają, że ich tutejsza egzystencja nie jest taka, jaką powinna być. Oczywiście, to ich dusze pamiętają o tym, ale tutejsze zaprogramowanie jest kompletne.

 

Transformacja opiera się na tym, że wszystkie te istoty, które reinkarnowały od tamtego czasu i rozwijały się, jak również sama Hierarchia Niebiańska chcą naprawić ten stan. Pierwszą rzeczą, którą zrobiono, było dostarczenie na Ziemię treści/wskazówek duchowych. Był napływ nadchodzących informacji i ten ruch ezoteryczny narastał w społeczeństwach i stawał się coraz bardziej popularny i powszechny. Kontaktowano się również z przywódcami krajów, lecz spotkano się z odmową współpracy, ponieważ nie chcieli oni zaprzestać sprawowania  kontroli. Istoty duchowe wiedziały, że muszą ocalić Ziemię przed ponownym popadnięciem w zniszczenie i dowiedzieli się, że wobec zastosowania rozwiniętej tu technologii jest tu jeszcze więcej manipulacji genetycznej.

 

Co gorsza, wynalazek bomby atomowej stwarzał ryzyko całkowitego zniszczenia Ziemi. Wywołałoby to daleko idące skutki nie tylko dla tego układu słonecznego, lecz dla całej galaktyki i zniszczyłoby niezliczone istnienia.

 

Bractwo Galaktyczne (federacja licznych, wysoko rozwiniętych duchowo istot z różnych wymiarów) zdecydowała zatem, że położy kres tej kontroli, manipulacji i nadużyciu. Przez dziesięciolecia pracowali nad przemianą całej energii tej planety po to, by ustanowione technologie ostatecznie zaprzestały funkcjonować, lecz nowe technologie zostaną wprowadzone, kiedy transformacja będzie ukończona i kiedy zmieni się częstotliwość planety i jej mieszkańców.

 

Współpracują wszyscy członkowie Bractwa Galaktycznego, wiele ras – humanoidalnych i niehumanoidalnych – Duchowa Hierarchia, Wniebowstąpieni Mistrzowie, nie-fizyczne istoty, jak aniołowie i duchy natury. Pani Gaja jest szczególnym aniołem dla samej Ziemi.

 

Ukryte świątynie zostaną reaktywowane – energia będzie wpływała z wyższych światów również poprzez nie. Wokół Ziemi ulokowane są statki kosmiczne, które wysyłają wibracje służące zmianie częstotliwości. Statki te wibrują w taki sposób, że nie mogą być widziane ludzkim okiem lub wykryte przy pomocy radarów i stale przekazują specjalne energie na Ziemię.  Duchy natury dały wskazówki całej przyrodzie, aby zmieniła swoją częstotliwość – odgłosy wydawane przez ptaki, pszczoły, wodę, wiatr – wszystko to wywiera wpływ na nasze środowisko.

 

Narastanie częstotliwości przebiega stopniowo. Około roku 1993, kiedy zostały reaktywowane ukryte świątynie, stało się oczywistym, że przedsięwzięcie to powiedzie się. Nie wiedzieli tego przedtem, lecz usiłowania poczyniono na bardzo wielu różnych poziomach i z udziałem tutejszych ludzi. Im większe uczestnictwo, tym szybciej nastąpi transformacja. Dokonuje się ona stopniowo, ponieważ zbyt szybkie zmiany mogłyby zniszczyć struktury komórkowe.

 

Macie sztuczny system wsparcia, którym jest nowy system czakr. Synchronizuje on dwie połowy mózgu z nowymi częstotliwościami, aby przywrócić im zdolności przodków, mentalną telepatię, intuicję, pamięć przeszłych wcieleń oraz otrzymywanie indywidualnych wskazówek duchowych.

 

Czakry są miniaturowymi wrotami do energii z każdego wymiaru – w ciele znajdują się czakry dla każdego wymiaru. Dzieci urodzone po roku 1993 już mają te zmiany w swoich ciałach. Urodziły się z nowym systemem genetycznym i nowym, nienaruszonym systemem czakr.

 

Podczas otrzymywania nowego system czakr, może zaistnieć nieco fizycznego dyskomfortu, w postaci krótkich, ostrych bolów, jakby ktoś wbijał igłę w wasze ciała, macie nieostre widzenie, słyszycie wysokie tony, macie napady szybkiego bicia serca. Nastąpią takie okresy, kiedy będziecie odczuwali niewielką panikę, czuli się przeraźliwie zmęczeni, nawet wtedy, kiedy będziecie w pełni wypoczęci. Czasami będziecie wstawać po zaledwie kilku godzinach snu, czując się pełni energii. Apetyt będzie się zmieniał, będziecie mieli okresy ciągłego uczucia głodu a czasem w ogóle nie będziecie mieli potrzeby jedzenia. Wszystkie te niezwykłe okoliczności są tymczasowe. Jest ważne, aby wypijać dużo płynów, by wyrzucić pewne toksyny z waszych ciał.

 

Powrócą wasze zdolności intuicyjne i wasza zdolność porozumiewania się za pomocą mentalnej telepatii.

 

Musimy sobie uświadomić, że to wszystko jest bezcenne. Również negatywne siły służyły temu, by pomóc nam doświadczać różnych jakości samych siebie lub doświadczać tych jakości i możliwości. Lecz niektórzy ludzie stali się przywiązani do posiadania mocy i sprawowania kontroli oraz do używania energii życiowej dla kontrolowania innych. Jest to poważny problem, że ludzie nie mogą przezwyciężyć swojego ego oraz swych tendencji, aby wykorzystywać się wzajemnie oraz tę energię dla siebie i swojego egoizmu.

 

W przyszłości Ziemia będzie służyła odmiennym celom niż te, którym służyła w przeszłości. To miało w większym bądź mniejszym stopniu miejsce, kiedy ludzie mogli zetknąć się z  przeciwstawnymi energiami duszy – yin i yang, negatywną i pozytywną. Oczywiście, w rzeczywistości jest to ta sama energia. Podział powstał na skutek pojęć. Poprzez określenie, że dane zachowanie jest złe, a inne – dobre, podzieliliście energię na dobrą i złą. W ten sposób wy także wspomogliście ten negatywny proces.

 

Nasi przodkowie byli ludźmi całkowicie pozbawionymi egoizmu. Oni nie chcieli zrujnować bądź zniszczyć niczego, co pochodziło od twórcy, od natury, ponieważ odczuwali w tym harmonię. Był to naturalny sposób współżycia z istniejącymi formami życia w fizycznym świecie, dostosowując się do siebie, porozumiewając się i współpracując. Właśnie te umiejętności mają być ponownie zainstalowane w ludzkiej istocie.

 

W przeszłości, w czasach pierwotnych kolonii na Ziemi, dominowały kobiece zasady. Ludzie bardziej odwoływali się do swojej intuicji oraz kobiecych zasad kochania i opiekowania się. Następnie, po manipulacji genetycznej, męska energia kontrolowała społeczeństwa i jednostki z większą siłą, większą destrukcją, większą mocą. W przyszłości Ziemia będzie służyła jako miejsce, gdzie te męskie i kobiece moce będą równe i zrównoważone w każdej jednostce.

 

Co więcej, Ziemia będzie służyła jako cel dla istot ludzkich, które będą doświadczać wszystkiego w jednym cyklu życia. Będą mogli dowolnie wybrać sobie ciało. Nie będą musieli być mężczyzną lub kobietą, można być obiema energiami jednocześnie i posiadać te jakości w jednym, ponieważ ciało fizyczne nie będzie z tego samego materiału jak jest obecnie i będzie miało odmienną częstotliwość.

 

Ludzie będą tworzyć społeczności i połączenia a także pracować wraz ze zwierzętami i różnymi formami życia. Ziemia będzie zupełnie inna niż ta, którą znacie.

 

Wraz z upadkiem negatywnych mocy agresja ustąpi i nie będzie potrzeby przemocy nad innymi lub służenia czemukolwiek. Każda osoba będzie służyć sobie i tworzeniu nowej egzystencji. Strach będzie wykluczony i nie już będzie potrzeby wprowadzania praw ludzkich, będziemy w sposób naturalny posłuszni prawom duchowym, ponieważ jako zaawansowane dusze z pełną świadomością będziecie zdolni zarządzać sobą w pełnej harmonii ze wszystkim, co istnieje. Żyliśmy w ten sposób  na innych planetach przez miliony lat. Jest to właśnie naturalna harmonia posłuszeństwa prawom duchowym. Trzeba wiele siły woli i akceptacji, aby przejść przez ten proces indywidualnie, akceptując zmiany, które zachodzą w waszych społeczeństwach. Macie jedynie pomagać, wizualizując i tworząc te możliwości. Wyobrażajcie sobie, że to jest możliwe lub, że podoba się wam to, że jest to możliwe, a ostatecznie będziecie to mieli. Możemy spodziewać się prawdziwego stwarzania tego, czym jesteśmy, czym chcemy być, czego chcemy doświadczać zamiast być zmuszanymi do doświadczania tego, co już istnieje.

 

Mam nadzieję, że te wskazówki zainspirują was i dodadzą wam odwagi oraz zdolności do zmierzenia się ze wszystkim, co przyjdzie oraz do zaakceptowania tego jako przejawu boskiej woli, ponieważ cokolwiek stanie się w contunuum życia, ma istotny powód, by zaistnieć.  Nauczcie się akceptować rzeczy i polegać na swoich zdolnościach twórczych, aby widzieć siebie poprzez te trudne czasy. Lecz macie wsparcie innych istot, które posiadły alternatywne metody mocy i energii dla waszego użytku.

 

W bardzo dalekiej przyszłości Ziemi, kiedy zakończona zostanie transformacja, będzie istniał na Ziemi zupełnie inny styl życia i zupełnie odmienna świadomość.

 

Mam nadzieję, że zapamiętacie te prawdy: Dusza jest doskonała, dusza jest piękna, indywidualna i kompletna. Pamiętajcie o swoim pięknie i zaletach, pamiętajcie o tym, że wszystko, czego doświadczacie i doświadczaliście w swojej kreacji, w swoich cyklach życia, jest częścią tego, co składa się na szczególny klejnot, którym jest każda indywidualna dusza. To piękno i te wartości są wyznaczane przez wasz indywidualny przebieg życia i rozwój poprzez doświadczenia tego życia. Wasze istnienie nie ma końca. Oczekuje was wieczność, kiedy wyjdziecie poza pojęcie czasu i starzenia się. Jeśli potraficie być szczęśliwi i naprawdę docenić bezcenność życia i jego doświadczeń, będziecie mieli większą szansę na piękne życie i cieszenie się nim. Oczywiście, powinniście cieszyć się wszystkimi zmysłami waszego fizycznego świata, ponieważ te zmysły nie będą takie same w przyszłości, jako że ciało fizyczne będzie zupełnie inne. Cieszcie się różnymi aspektami bycia istotą ludzką i oczywiście, twórzcie równowagę i harmonię w swoim wnętrzu, ponieważ jesteście jedynymi, którzy mogą to zrobić.

 

Mam nadzieję, że te informacje są wartościowe i że możecie dzielić się nimi z innymi, a ponieważ więcej ludzi świadomie i aktywnie uczestniczy w transformacji i zaczyna korzystać ze swoich energii w pozytywny sposób, pójdzie to łatwiej.

 

Chciałabym na zakończenie przesłać Wam wenusjańskie pozdrowienie: AMUAL ABAKTU BARAKA BASHAD. Co znaczy: „Niech istnieje Miłość i błogosławieństwa Wszechświata”.

 

Tłumaczenie: Anna Bogusz-Dobrowolska

Źródło

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther