SOLIDARNOŚĆ I BRATERSTWO, A NIE RYWALIZACJA

SOLIDARNOŚĆ I BRATERSTWO, A NIE RYWALIZACJA

Antropolog zaproponował pewną zabawę dzieciom z jednego z plemion w Afryce.
Położył kosz pełen owoców obok jednego z drzew i powiedział dzieciom, że kto pierwszy dobiegnie do tego kosza dostanie w nagrodę słodkie owoce.
Kiedy powiedział, że mogą zacząć biec, one złapały się za ręce i pobiegły razem, potem usiadły i zjadły owoce razem.
Kiedy antropolog zapytał dlaczego pobiegły w ten sposób, a nie w taki żeby jedno z nich dostało cały kosz?
Jedno z dzieci odpowiedziało: „UBUNTU, jak może jedno z nas być szczęśliwe gdy inne były by smutne?”.

UBUNTU w kulturze xhosa znaczy: ” Jestem, ponieważ jesteśmy.”

 

Zdjęcie użytkownika Ryszard Kakowski.

Enki stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du

 

 

Fragmenty ksiazki Van Helsinga  – „Ręce precz od tej ksiazki „

 

 

„… Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du. Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany…”

 

„…Założycielem „Bractwa Węża” był buntowni­czy z natury, ale i twórczy książę Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w za­kresie etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (isto­tach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha…”

 

„…Enki, który pomógł niewolnikom staç się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoç wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czyta­my w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziem­skich…”

 

„…Mimo dobrych chęci Enkiemu i „Bractwu Węża” zapewne nie powiodło się wyzwolenie człowieka. Tabliczki mezopotamskie mówią o tym, że „Wąż” („Bractwo Węża”) w krótkim czasie uległ przewadze innych frakcji rzą­dzącej elity istot pozaziemskich. Enki został wygnany na Ziemię i bezwzględnie oczerniony przez swoich wro­gów, aby nigdy już nie mógł zyskaç sobie zwolenników. Zmieniono jego tytuł: „Władcę Ziemi” zastąpił „Władca Ciemności” – Enki okazuje się upadłym „synem jutrzenki” (jakże to spadłeś z niebios, /Jaśniejący, Synu Ju­trzenki? /Jakże runąłeś na ziemię, / ty, który podbiłeś narody?) on właśnie, jako najpiękniejsza i najpotężniej­sza istota w swoich czasach, jawi się jako ten, który niesie światło; był nosicielem światła dla Germanów, Gre­cy znali go pod imieniem Heliosa albo Fosforosa, jego łacińskie imię brzmiało: Luciferus. Został więc utożsa­miony z diabłem! Przedstawiano go jako śmiertelnego wroga istoty najwyższej, w tym 
przypadku: jego ojca, dowódcy statku kosmicznego, ale mieszkańcom Ziemi wmawiano, że był wrogiem ich stwórcy (co zresztą niecałkiem mijało się z prawdą). Zapewniano ludzi, że całe zło świata pochodzi od nie­go i że pragnie on ich duchowego zniewolenia…”

 

 

 

Więcej przeczytacie Państwo, w poniższych fragmentach książki…

 

 

Sumeryjska lista królów stanowi chronologiczny wykaz wład­ców, miast i wydarzeń. Imię pierwszego „boga” na Ziemi, który zaplanował pojawienie się pierwszej – „boskiej” -królewskiej dynastii dla Eridu oraz czterech pozostałych miast, jest niestety nieczytelne. Różne teksty wykazują jednak zgodność w tym punkcie i nazywają Enkiego „panem lądu”, w języku akadyjskim zwany jest EA (pan głę­bin). Nosił on przydomek Nudimmud (ten, który potrafi coś stworzyç). Był to mędrzec, propagator kultury, znako­mity przyrodnik, nauczyciel oraz inżynier. Rodzicami Enkiego byli: Anu (An), władca Nibiru i bogini Numma. Jako pierwsze miejsce zamieszkania wykazał on obszar przylegający do bagien i zapowiedział: Tutaj osią-
dziemy. Teren, który Enki objął we władanie, stał się sie­dzibą monarchy i głównym miejscem kultu. Wieloletnie wydobywanie złota w bardzo trudnych warunkach – na obszarze Abzu (nisko położonego obozowiska) – sprawi­ło, że narastało niezadowolenie ludu Anunnald. Gdy do obozu przybył Enilii, brat Enkiego, wybuchło powstanie. Robotnicy nie chcieli dłużej pracowaç… Między innymi dlatego, że w okresie pracy na Ziemi byli narażeni na ziemską grawitację, a tym samym na starzenie się. 

 

(…)
Doszło do narady „bogów”, na którą przybył także wielki władca Nibiru, Anu, i stanął po stronie społeczności Anunnaki. Ale oto Enki znalazł rozwiązanie: trzeba stworzyç prymitywnego robotnika, lulu. Lud Anunnaki przystał na to.
Z sumeryjskich zapisów wynika jedno­znacznie, iż pierwszy człowiek został stworzony sztucznie, i to w jednym tylko celu: czekała go praca na rzecz „bogów”. Miał byç ich niewolnikiem i właśnie dlate­go nazwany został przez Sumerów lulu amelu (co oznacza: prymitywny robotnik).

 

Wcześniej gdy lud Anunnaki znalazł się w epoce lodowcowej na Ziemi, w okolicy, w której nastąpiło lądowanie, na­tknął się zapewne na ów zdegenerowany typ istoty ludzkiej. Ale przedstawiciele nauk przyrodniczych po dziś dzień nie potrafią sobie tego wytłumaczyć, zwłaszcza że wykształcenie się gatunku Homo sapiens, czyli czło­wieka, z naczelnych dokonało się w bardzo krótkim czasie. Brak wyjaśnienia owego przejścia od jednej fazy rozwoju ewolucyjnego do drugiej specjaliści określają jako missing link – brakujące ogniwo. 

 

Powróçmy jednak do kraju Sumerów i do ludu Anunnaki. Szukali oni rozwiązania pewnego problemu, jaki stwarzali członkowie społeczności. Rozwiązaniem okazał się prymitywny mieszkaniec tej właśnie okolicy. O jego losach tabliczki Sumerów informują dokładnie. Odnajdujemy zarazem ogniwo pośrednie w łańcuchu ewolucyjnym: pomiędzy gatunkiem Homo erectus a Homo sapiens.
Z tabliczek można się dowiedzieç, że pierwszy człowiek- robotnik (Adam) został stworzony sztucznie przez bogów ludu Anunnaki. Doszło więc do manipulacji, której następstwem było ogromne przyspieszenie rozwoju tego typu istoty ludzkiej.
Według dawnych tekstów, twórczy pomysł pochodził od Enkiego (Ea), a zrodził się on, gdy Enki dowiedział się, że podjęto decyzję o ukształtowaniu postaci zwanej Adamo. Prymitywny człowiek, którego Anunnaki zna­leźli w swojej okolicy, wydał się im odpowiednim materiałem na nowego niewolnika.
Stworzenie nowego niewolnika nie udało się od razu, eksperymentowano więc. Wczytując się w kolejne starożytne przekazy, dowiadujemy się, że Anunnaki potrzebowali wiele czasu na znalezienie właściwego „ob­razu”, czyli odpowiedniej mieszanki genetycznej. Od ich własnych początków do pojawienia się pierwszego „Adama” minął długi czas.
Nie zapominajmy zresztą o tym, że i w naszej hipernowoczesności naukowcom, którzy zainteresowali się manipulacjami genetycznymi i klonowaniem, przychodzi podejmowaç wiele, bardzo wiele prób, zanim uzyska­ją „doskonały” wynik – mając tę świadomość, dopatrzymy się sensu w starożytnych przekazach. Bogowie ludu Anunnaki mieli pewno takie same trudności, jak my, którzy żyjemy dzisiaj. Oni też potrzebowali sporo czasu na próby, które pozwoliłyby uzyskaç „doskonały” efekt.(42)

 

Dla nas szczególnie ważne jest to, że Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego lu­du. Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany. Ludzie, traktowani przez swych panów po prostu jak zwie­rzęta juczne, byli narażeni na przejawy okrucieństwa. Ponadto w inskrypcjach mowa jest o głodzie, chorobach i czymś, co dziś określamy jako wojnę biologiczną. Gdy owo ludobójstwo nie spowodowało jednak wystarcza­jącego spadku liczebności ludzi, postanowiono ich zgładzić poprzez potop, także w nadziei na to, że będzie można się pozbyç istot „niecałkiem udanych” – mieszańców, mutantów i zwierzoludzi.
Dziś wielu archeologów potwierdza, że przed tysiącami lat na Bliskim Wschodzie nastąpił potop, o którym czytamy zresztą nie tylko w źródłach już tu wspomnianych, ale i w mitach Indian północnoamerykańskich.
Według tekstów sumeryjskich, Enki opowiedział pewnemu Mezopotamczykowi imieniem Utnapisztim o pla­nie, jaki uknuli jego pozaziemscy pobratymcy, i poradził mu zbudowaç okręt, aby z pewną ilością złota, z ro­dziną, trzodą, kilkoma rzemieślnikami oraz dziką zwierzyną wypłynął na morze.
Podobnie jak wiele innych opowieści starotestamentowych, historia Noego ma swoje źródło w dawniej­szych tekstach mezopotamskich. Żydzi zmieniali tylko imiona, a z licznych bogów” powstał „jedyny Bóg – Pan” wyznawców judaizmu.

 

Wśród zwierząt czczonych przez człowieka żadne nie miało tak wielkiej wymowy symbolicznej i takiej rangi, jak wąż, a to dlatego, że był on znakiem pewnej grupy, która wywarła niemały wpływ na wczesne kultury obu pół­kul. Grupę tę stanowiło bractwo uczonych pragnących upowszechniaç wiedzę i sprzyjaç osiąganiu przez ludzi duchowej wolności – „Bractwo Węża”. Walczyło ono ze zniewoleniem istot rozumnych i usiłowało wyzwoliç ludz­kość spod jarzma pozaziemskiego. (Starotestamentowe określenie węża brzmi: nahasz, a wywodzi się ono ze źródłosłowu NHSH i oznacza tyle, co rozszyfrowywaç, wykrywaç). Założycielem „Bractwa Węża” był buntowni­czy z natury, ale i twórczy książę Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w za­kresie etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (isto­tach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha. W ogrodzie E.DIN, który dla społeczności Anunnaki był sadem i w którym pracowali także niewolnicy z gatunku Homo sa­piens, obowiązywał zakaz zjadania owoców z pewnej jabłoni – z drzewa wolności. 
Dlaczego było to zakazane? Jakież to niebezpieczeństwo kryło się w jabłku?
Wczytajmy się w krótki fragment Starego Testamentu, aby sprawdziç, co na ten temat mówi Biblia. W Księ­dze Rodzaju znajdujemy ten oto passus: A wąż byt bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądow
Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszyst­kich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko
0 owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu. Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go do­ 
tykaç, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spo-
żyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. (Rdz. 3,1-5)
Każdemu, kto uważa Stary Testament za ważny dla siebie, już choçby ten fragment powinien daç do my­ślenia: otóż jego „Bóg” kłamie! Adam i Ewa nie umarli… 

 

Spożywanie tego owocu i – w efekcie – „poznanie” dobra i zła miały ogromne znaczenie, bo dawały ludziom możliwość rozmnażania się – dzięki osiągnięciu statusu istot świadomych. Wcześniej ludzie byli tylko hybryda­mi, powstałymi z krzyżowania dwóch odmiennych ras i, jak wszystkie hybrydy, istotami bezpłodnymi. Mezopo-tamista Zacharia Sitchin interpretuje sumeryjski tekst jako świadczący o uznaniu człowieka za mieszańca ga­tunków:
Anunnaki i Homo erectus, za poprzednika gatunku Homo sapiens.
Społeczności Anunnaki ludzka chęć rozmnażania się nie była oczywiście na rękę, zależało bowiem owym istotom na zachowaniu kontroli nad swoim eksperymentem. Wiedza, jaką uzyskali ówcześni ludzie przez zje­dzenie owocu, nie miała charakteru naukowego, sprowadzała się do poznania możliwości płodzenia, wydoby­cia się ze statusu bezpłodnych hybryd i stania się rasą istot zdolnych do posiadania potomstwa. Anunnaki by­li tą ambicją bardzo rozgniewani i dlatego wypędzono ludzi z ogrodu E.DIN. Enki, który pomógł niewolnikom staç się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoç wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czyta­my w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziem­skich. 

 
Mimo dobrych chęci Enkiemu i „Bractwu Węża” zapewne nie powiodło się wyzwolenie człowieka. Tabliczki mezopotamskie mówią o tym, że „Wąż” („Bractwo Węża”) w krótkim czasie uległ przewadze innych frakcji rzą­dzącej elity istot pozaziemskich. Enki został wygnany na Ziemię i bezwzględnie oczerniony przez swoich wro­gów, aby nigdy już nie mógł zyskaç sobie zwolenników. Zmieniono jego tytuł: „Władcę Ziemi” zastąpił „Władca Ciemności” – Enki okazuje się upadłym „synem jutrzenki” (jakże to spadłeś z niebios, /Jaśniejący, Synu Ju­trzenki? /Jakże runąłeś na ziemię, / ty, który podbiłeś narody?) on właśnie, jako najpiękniejsza i najpotężniej­sza istota w swoich czasach, jawi się jako ten, który niesie światło; był nosicielem światła dla Germanów, Gre­cy znali go pod imieniem Heliosa albo Fosforosa, jego łacińskie imię brzmiało: Luciferus. Został więc utożsa­miony z diabłem! Przedstawiano go jako śmiertelnego wroga istoty najwyższej, w tym 
przypadku: jego ojca, dowódcy statku kosmicznego, ale mieszkańcom Ziemi wmawiano, że był wrogiem ich stwórcy (co zresztą niecałkiem mijało się z prawdą). Zapewniano ludzi, że całe zło świata pochodzi od nie­go i że pragnie on ich duchowego zniewolenia. 

 

Według naukowych danych dzieje ludzkości rozpoczęły się 3800 lat p.n.e. w państwie sumeryjskim. Wcze­śniej byliśmy jakoby zbiorowością obrośniętych dzikusów i barbarzyńców. Tyle, że nasuwają się tu pewne wątpliwości. Oto na przykład przyjęło się datowanie Sfinksa na 2500 rok p.n.e. i uznawanie faraona Chefrena za tego, który zainicjował jego budowę. Tymczasem R.A. Schwaller, matematyk i orientalista, jak też egiptolog John Anthony West jednoznacznie wykazali, że wzory erozyjne na powierzchni Sfinksa mogły powstaç tylko w następstwie działania wody. Z ich badań wynikło, iż nie piasek i nie wiatr przyczyniły się do powstania wzo­rów erozyjnych, lecz spowodowała je woda płynąca na głębokości 70 m. Westowi udało się wyliczyç, że Sfinks musiałby przez co najmniej 1000 lat byç narażony na ciągłe opady deszczu, ażeby mogły powstaç ta­kie ślady erozji. Geologia i archeologia mają więc w tej kwestii całkowicie rozbieżne poglądy. Sahara liczy so­bie aż 7-9 tysięcy lat, a to oznacza, że Sfinks istnieje co najmniej 8-10 tysięcy lat. Nasz świat nauki utrzymuje wszakże, iż w owych czasach nie było na tamtym obszarze kultur wysoko rozwiniętych i na pewno nie takich, które potrafiłyby wznieść coś takiego jak Sfinks; zresztą nawet przy dzisiejszej technice niełatwo byłoby zbu­dowaç Sfinksa.

 

Czy owi goście opuścili nas na zawsze, czy raczej powrócą? A może niektórzy z. nich w ogóle nie opuszczali Ziemi? Czyżby władcy tego świata uzgodnili, że nadal mogą – jak dawniej – eksploatowaç różne surowce
Czy owe istoty przybywają na Ziemię tylko po to, żeby zabieraç złoto? Można przy­puszczaç, że Anunnaki zjawili się na Ziemi dla złota i pozyskiwali je przez tysiące lat. Nie zależało im na za­władnięciu Ziemią, bo przecież za każdym razem powracali na swoją planetę! Nie oni są więc dla nas, ludzi, groźni. Zresztą póki przebywają na Ziemi, starzeją się, co było powodem buntu robotników Anunnaki. 
Ale tymczasem Ziemia została zaludniona. Przyjmijmy, że państwo i ja należymy do społeczności Anunna­ki. Stwierdzamy teraz, po dłuższej nieobecności na Ziemi, że to i owo się tutaj zmieniło. Zwłaszcza w ciągu ostatnich stu lat człowiek dokonał dużego postępu w technice i sam już podróżuje w kosmosie. Posiada bom­by atomowe, radar i dysponuje innymi wynalazkami, które nie pozwalają nam po prostu wylądować tutaj, by wydobywaç materiał, którego pilnie potrzebujemy. Co robiç? Zawładnąć tą planetą? Nie warto. Na cóż nam ona? Tutaj zbyt szybko się starzejemy. Pozostaje więc tylko jedno wyjście – zawrzeç układ z kimś, kto może nam pomóc w uzyskaniu tego, czego potrzebujemy, a potem znowu zniknąć. Prawdopodobnie będziemy mu­sieli zaproponowaç coś od siebie – dojdzie do swoistej wymiany. Czy zaoferujemy jakąś technologię?

 

(…)

 

Od Ninhursag:

Enki pomógł w wyzwoleniu Istot Ludzkich, za co został wygnany z Królestwa Niebiańskiego… Naraził się swemu Ojcu Anu i całemu rodowi Annunaki – ale mimo to podjął decyzję o POMOCY LUDZIOM… Co przypłacić ogronmną ceną…

W KRÓTCE CAŁA PRAWDA UJRZY SŁOŃCE…

 

 

DAR ŻYCIA

 

DAR ŻYCIA

Grzegorz Kaźmierczak
Przekaz z dnia 01.03.2013
Ukochani,  –
Dar Życia w ciele człowieka to godność niespotykanie rzadka we wszechświecie.
Jesteście unikalną rasą i na Ziemi inkarnujecie w niezwykle trudnej formie zmodyfikowanego neandertalczyka,skonstruowanego bioinżynierią waszych twórców jako super niewolnik.
Wielokrotne manipulacje w waszej genetyce, w waszych ciałach, w waszej seksualności, doprowadziły do poziomu zamknięcia, z którego czeluści, zdaniem waszych twórców, nie sposób było wyjść. Dalsza wasza droga wprowadzana była w kanały walki, cierpienia i samopomniejszania, aby w ten sposób również mieć pełną pieczę, kontrolę nad cennym stadem, jak Was określano. Duch ludzki podjął się wyzwania i rozpoczął inkarnacje dusz mistrzowskich, aby zatwierdziły te mistrzostwo, upewnić się, czy nie ma braków w edukacji. Darem kosmosu dostaliście wasze ciała, jest wiele różnych w nich genotypów, wielu ras. Zastosowane zostało wiele wynalazków próbujących ujarzmić waszą duszę. Dar podświadomości skutecznie temu służył, czy implant gadziego móżdżku, służący do sterowania Wami. Dopełniało wszystkiego wasze samo rozbudowane ego z momentem jak daliście zapędzić się w posługiwanie, głównie umysłem swoim. To szeroki temat, a tu tylko wspomnienie o trudnościach piętrzonych na waszej drodze.
Walka i w wyniku jej wielkie cierpienie, które utrwalaliście w religiach opartych na strachu, dało Wam efekt karkołomnego obniżenia wibracji Ziemi, w których zaistnieliście. Jak trudne stały się te inkarnacje, te nauki, w których się zapętliliście, sami wiecie. Dokonywane tu zejścia ze światów miłości, tak zwanych wyższych wymiarów o wysokiej częstotliwości, miały ogromny problem w zsynchronizowaniu ze światem, w którym zaistniały. Jesteście miłością, jesteście dziećmi Boga, wszyscy w swoim momencie przyszliście ze Źródła. Często stopniowo obniżaliście wibracje, aby dotrzeć do dna kotła, które nazwać można piekłem. Dar pobytu tu, to ogromna miłość dla tych dzieci moich. które chciały tego doświadczyć, które chciały doświadczyć zapomnienia i odnaleźć w nim kim są. Doświadczyć skrajności jakie w innych światach nie są możliwe i mimo zagrożeń uwięzienia na stałe duszy, chcieliście doświadczyć tego i odnaleźć doskonałość jaką jesteście, będąc potęgą miłości OJCA. Tak potężnych istot jakimi jesteście dotąd nie widział wszechświat. Zrodzenie wasze z esencji wszystkich istot niesie dar odnowy dla całego istnienia. Dar pobytu na Ziemi daje przygotowanie do zadania jakie obrały istoty wasze.
Ukochani moi, trudno wielu z Was jest się nadal zsynchronizować się z Matką Ziemią i z jej darem, ludzkim ciałem, z niej pochodzącym. Wiele dusz mimo swego wyboru po narodzeniu odrzuciło ten wielki dar, stawiając się na drodze odwrotu z doświadczenia, które sami sobie ułożyli. Jeszcze inni gubiąc się w stawianych sobie zadaniach depcze godność Daru Życia manifestacyjnie nim pogardzając. Poznacie ich po braku radości, miłości, po piętnowaniu, katowaniu swego ciała chorobami, wypadkami, narkotykami, alkoholem, tytoniem i bezczeszczących je słowem.
Kochani moi, wszystko co czynicie sobie wypływa z Was. Każde doświadczenie dajecie sobie, aby się karać, pogardzać sobą, pogardzać ciałem, a w konsekwencji najpiękniejszym darem, darem pobytu tu, Darem Życia w ciele człowieka. Doświadczając jego nauk, aby je zamknąć i ponownie świadomie stać się boskim istnieniem w pełnym przekonaniu stając się Córką, czy Synem Boga.
Kochani, tak unikalna szansa doświadczenia tego niepowtarzalnego daru zdarza się niezwykle rzadko. Dostają go dusze gotowe na zamknięcie etapu swego wewnętrznego mistrzostwa, aby stać się posłannikiem do wielu światów czekających na waszą pomoc. Odrzucając Dar Życia, depcząc go, nie dając mu godności i wdzięczności za niego, stawiacie się świadomie w błędnym kole ciągłych powrotów, które sobie ubzduraliście, iż macie wciąż coś odpracowywać. JAM JEST OJCEM WASZYM i MATKĄ, JAM JEST JEDNOŚCIĄ CAŁEGO ISTNIENIA. Zespólcie się z tą jednością, a da Wam to możliwość wyborów każdej kolejnej drogi zamiast tkwić w zamknięciu w czasoprzestrzeniach, do których ciągle powracacie jak owieczki do swoich ferm, aby ciągle dawać się golić. Tracicie swoje złote energie składając je na czynione z siebie ofiary, zamiast wykorzystać tą życiodajną siłę, wznieść w sobie miłość i we wzajemnym połączeniu serc na stałe zmieniając tą rzeczywistość w boską krainę Królestwem Serc nazywaną.
Najdrożsi moi, przyjmijcie Dar Życia, wielu z Was go odrzuciło, a każdy z Was prostą wdzięcznością płynącą ze swego serca, bez żadnych recept technik, może to uczynić. Przyjmijcie go i umocnijcie to połączenie zaistniałe między ciałem, duszą i duchem, a to da Wam przepływ mocy powodujący uzdrowienie całej istoty waszej, całego świata, w którym jesteście. Tak ważny jest każdy z Was, ma ogromny wpływ na całe istnienie. Przyjmijcie Dar Życia jako dar jedności z całym istnieniem. Kocham Was.
Jestem Wami, a Wy Mną

Ciało fizyczne – największy skarb ziemskiej egzystencji

 

 

… Człowiek zagłębia się w przekazy gwiezdnych braci, w obce cywilizacje, z utęsknieniem patrzy w gwiazdy…a sam jest stworzony z gwiezdnego pyłu, który zawiera w sobie wszelkie istniejące informacje…”

 

 

To ciekawe urządzenie, jakim czasem widzę własne ciało, jest największym skarbem ziemskiej egzystencji. Człowiek w niezrozumieniu swej esencji, marzy o opuszczeniu ciała i udaniu się w podróże poza ciałem. Czy nie pomyślałeś nigdy, że to kim jesteś pozawala tobie na fizyczne i duchowe doznania tego wymiaru? Jeśli sądzisz, że jesteś kłębkiem masy, która dąży do zjednoczenia z duchem, to twoje życie jest potwierdzeniem tak często używanych ziemskich słów: rozwój duchowy.
Gdy spojrzysz na siebie i zauważysz, że jesteś istotą duchową, istotą doświadczającą fizyczną materię, zaczniesz odczuwać swe istnienie na Ziemi, jako dar i świadomie zaczniesz oddychać sobą.
Ciało fizyczne jest całkowicie oddane świadomości. Poprzez ciało fizyczne płynie świadomośćktóra kształtuje siebie w fizycznym wymiarze. Ciało jest odzwierciedleniem świadomości.
Człowiek zagłębia się w przekazy gwiezdnych braci, w obce cywilizacje, z utęsknieniem patrzy w gwiazdy…a sam jest stworzony z gwiezdnego pyłu, który zawiera w sobie wszelkie istniejące informacje.
Ci, którzy mówią człowiekowi, że musi się rozwijać, by przejść na wyższe poziomy świadomości – podają niewłaściwe informacje wypływające z swojej niewiedzy i niezrozumienia własnego istnienia.
Ci, którzy mówią człowiekowi, że musi dojrzeć, by ujrzeć- wywyższają się kierując się swoją uwięzioną w własnych przekonaniach świadomością.
Ci, którzy są świadomi siły tkwiącej w człowieku a jednak przekazujący błędne informacje, mają na celu zniewolenie ludzkiego gatunku i trzymanie go w niskich wibracjach, by karmić się wytworzoną energią i jako istoty świadome, stworzyły sobie sztuczne źródło egzystencji.
Każda ścieżka duchowa, religijna, lub filozoficzna, każde uzdrowienie duchowe, każdy odczyt z Kroniki Akaszy, każdy przekaz obcej cywilizacji, który odbiera tobie twoją siłę i wywyższa się na tobą, jest twoim niezrozumieniem siebie.
Gdy odczujesz swoją esencję, zrozumiesz, że wszystkie warsztaty, kursy, ukierunkowane medytacje, obce cywilizacje, kosmiczne przekazy są cząstką, której nie rozpoznałeś w sobie.
Sam jesteś kosmitą, który przejawia się w fizycznym świecie a zjednoczenie się energii męskiej i żeńskiej w akcie miłości, które zrodziło nowe ciało fizyczne, to tylko brama do fizycznego świata.
Nie ma gorszych lub lepszych wymiarów, wszystko jest doświadczeniem danego przebłysku świadomości w danym wymiarze.
Planeta Ziemia nie jest lepsza lub gorsza od Planety Wenus, Plejad, Andromedy lub dalszych Galaktyk. Człowiek nie jest lepszy, ale także i nie gorszy od swych kosmicznych, nierozpoznanych przejawów.
Ziemia jest Ziemią i doświadczasz tej płaszczyzny a zarazem jesteś doświadczeniem swej wielowymiarowości, która może w tym momencie jest jeszcze nierozpoznana przez ciebie, co jednak nie oznacza, że nie egzystuje. Odczuj swą esencję a dowiesz kim jesteś.
Nie istnieje tutaj i nie istnieje tam. Tutaj nie zawierasz się w niedorozwiniętym stanie a tam jesteś pełnią istnienia. Tutaj nie musisz zdobywać czegoś co masz tam, gdyż jesteś nieograniczony czasem, miejscem, ciałem. Jedynie co ogranicza cię w rozpoznaniu swej esencji to totalne i jednostronne identyfikowanie się z danym przejawem.
Nie rozmyślaj, bo coś wymyślisz…odczuj a doświadczysz, że ciało fizyczne jest zaledwie cząsteczką twego istnienia, jednak tak ważną na Ziemi.
Ciało jest w stałym połączeniu z twoim przejawem świadomości. Ograniczając je do życia fizycznego, jesteś poddanym minionych lat, poddany pojawiającym się chorobą i starzejącym się w bólu. Przejawiasz swą świadomość w dzieciństwie, zatrzymując się w epitetach usłyszanych na twój temat, jesteś bezbronnym dzieciakiem w ciele dorosłej osoby. Kierując swoją świadomość na kraj, w którym się urodziłeś oświadczasz, że twoje pokolenie jest kierowane doświadczeniami przodków. Uważasz się za członka rasy Ziemskiej, która jest niedorozwiniętą cywilizacją, namiętnie czekasz na wyzwolenie się z pułapki Ziemi.
Postój oznacza indywidualne pole działania, powiązane z doświadczeniami, które świadomie pamiętasz, lub świadomie uznajesz za zgodne z twoim przekonaniem.
Co byłoby gdybyś uświadomił sobie, że jesteś i zawsze byłeś nieograniczonym polem zawierającym wszelkie przejawy istnienia, które za pomocą wielu strumieni świadomości istnieje? Może byś się znudził brakiem poszukiwania siebie, ponieważ odkryłbyś, że jesteś wszystkim? A może jednak pełen zaufania w nieograniczone istnienie, którym jesteś, rozpocząłbyś swoją cudowną przygodę na Planecie –             Ziemia?

 

źródło: http://ananda-dananda.blogspot.com/

Rasa Boska,którą jesteście jest Potężna

 

 

„…Nie może tak już być, aby boska rasa, którą stworzyłem jako pomoc dla wszystkich ras wszechświata, była wykorzystywana przez kogokolwiek…”

 

 

Przekaz z dnia 05.11.2012

 

Ukochani moi,
Nadszedł czas wyjawiania prawdy. Rasa ludzka, którą jesteście, w której ciałach doświadczacie, jest gotowa na prawdę o swoich lekcjach, na wyniki egzaminów, które trwają. Jakkolwiek we wszechświecie, wszystkie rasy są bardzo ze sobą powiązane, to rasa Plejadian dla Was stała się rasą partnerską w naukach waszych. Dokonanie inwazji nie wchodziło pod rozwagę, gdyż zawładnąć Wami można było, dawaliście taką szansę poprzez niedarmiczne życie sami z sobą i z wieloma innymi istotami. Rasa ta, pochodząca z Plejad odkryła słabości w waszych naukach i poprzez manipulacje dawanej Wam pomocy, dokonywali czystki w waszej świadomości, wprowadzając Wam kody nauk, które były pomocą, ale które jednocześnie kodowały Was na drogę umysłu i w konsekwencji uzależnienie Was od pomocy z zewnątrz, po którą sięgaliście, a która rujnowała samodzielne rozwiązanie, odnalezienie dróg swej własnej świadomości w swych własnych sercach.

Wielu wysłanników tej rasy przyjęło inną drogę pomocy dla Was, przyjmując inkarnacje w ciele człowieka i poprzez pracę doświadczania samemu człowieczeństwa, dają Wam pomoc w sposób prawy, nie odbierający Wam godności samodzielnego rozwiązania lekcji, które podjęliście i które w splocie czasów zdecydowaliście się zakończyć.
Drogi tych istot w waszych ciałach, mimo iż przybyły z wyższych gęstości, nie zawsze zakończyły się efektem w trudnych lekcjach doświadczania jakie rasa ludzka z efektem zbliża się do zakończenia.

Barwy iluzji Wam dawane, tworzące nieświadome uzależnienia od kolejnych istot, które w sposób ufny swej wysokiej inteligencji chcieli nad Wami pieczę przejąć. Nauka z tego taka, aby nigdy nie pomniejszać siebie, nie pomniejszać nikogo, jak również nie wywyższać istot, których przepełnia wielka inteligencja i wielka świadomość. Rasa boska, którą jesteście, to esencja wszystkich ras, odnawiająca sama siebie od samego Źródła, od najprostszych doświadczeń w nisko wibracyjnych światach.

Wasze złote, chrystusowe barwy są darem dla wszechświata, ale i łakomym kąskiem dla istot, które próbowały znaleźć monopol na Was i korzystać z tych esencji, nie dając Wam jednak prawdy o Was samych. O tym, że wasza droga jest prosta i wiedzie poprzez serce, przez darmiczność o której nie wspominają i jedność serc istoty waszej.
Gdyby Wam te proste fakty ujawnione zostały, dokonało by się i wówczas bardzo byście przewyższyli waszych nauczycieli w świadomości swojej.

Rasa boska, którą jesteście jest tak potężna, iż wiele ras ubiegało się o to, aby w formie waszego niemowlęctwa zaplątać ufne dzieci w podjętych naukach. Rasy żyjące w prawości nigdy nie ingerowały w wasze doświadczanie, które tylko poprzez manipulacje waszymi naukami zostało przedłużone. Przejaw waszej miłości rozkwitłej w waszych sercach oczyszcza te relacje, waszym kochaniem wszystkich istot wszechświata, zamykając tym drogę do dalszej manipulacji Wami.

Nie może tak już być, aby boska rasa, którą stworzyłem jako pomoc dla wszystkich ras wszechświata, była wykorzystywana przez kogokolwiek. Jesteście już świadomi, jesteście twórczą esencją moją, przenikającą pomocą wszystkie rasy, również rasy mieniące się waszymi zbawicielami i waszymi bogami.
Dokończcie świadomie swego budzenia, otwórzcie przekazy w swoich własnych sercach z waszą wyższą świadomością, zamiast pobierać nauki u ras, dla których to Wy jesteście bardziej ratunkiem i pomocą.

Drogi waszych nauczycieli, waszych trenerów na tej planecie kończą się, nie ma zapotrzebowania na dalsze wakaty. Jesteście już samostanowiący, uruchomiliście boskość, przeniknijcie się nią, a świat zewnętrzny zaistnieje taki, jaki boską swą mocą utworzycie sami. Modły do bogów, to wasza przeszłość. Miłość zaistniała w waszych sercach jest jedyną modlitwą i kreacją świata boskiego.

Kocham Was – Bóg Ojciec i Matka Wasza

AN KANA TE – LITTLE GRANDMOTHER – Kiesha Crowther