190 sesja z Enki

 

Sesja publiczna przekazu telepatycznego z Lucyną Łobos-Brown nr 190.

Kraków, dnia 12 lipca 2014 r.

 .

Na pytania publiczności odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi EN-KI za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

.

Pytania w czasie sesji odczytywał Organizator spotkania w Krakowie – Michał.

EN-KI: Ja, EN-KI, tego dnia dzisiejszego, dwunasty – lipiec mamy! Witam Was w tym mieście Kraków. Cieszę się ogromnie z tak licznego Waszego przybycia. Cieszę się, a zarazem i smutek mnie ogarnia z tego powodu, że coraz gorzej się zaczyna dziać na Ziemi, a istoty ludzkie ciągle są gdzieś daleko do tyłu ze zrozumieniem powagi sytuacji. Ale teraz już będziemy zaczynać, bo i program mamy obszerny, a chciałbym co by się akumulator, czyli Lucyna – energetycznie nie rozładowała, więc nie będzie mojej przedmowy – będziemy zaczynać. Słucham.

Michał: Witam Cię, Kochany EN-KI, w imieniu nas wszystkich. Dziękuję za przybycie, dziękuję też Pani Lucynie i Panu William’owi. Mamy dzisiaj dwunasty lipca, właśnie dzisiaj moja żona Barbara Choroszy obchodzi swoje kolejne urodziny. Korzystam z okazji, że kolejne spotkanie jest właśnie tego dnia w Krakowie i chcę podziękować mojej żonie za jej wieloletnią pracę, wybitną pracę nad ratowaniem Ziemi i nad uświadamianiem ludzi jak ważna jest nasza wspólna Misja, Misja Faraon. Misja Faraon ma szerokie znaczenie i jest Misją Świata, o którym to Świecie nie śniło się filozofom – jest Misją Boga. Chcę również podziękować mojej żonie za to, że wiele lat temu, zainspirowana kulturą starożytną, kulturą Sumerów, ujawniła prawdziwe imię Samuela, czy też Ducha Świętego – imię to jest EN-KI. Wreszcie dziękuję Barbarze i Lucynie za to, że od wielu lat pomimo pomówień, szyderczych komentarzy –  są i będą. Ryszard Choroszy.

EN-KI: To i ja się dołączę do tych życzeń. Życzę – tak, życzę Barbaro, żebyś dożyła takich samych lat jak żył Matuzalem i przez cały czas mogła być dla nas wsparciem, bo jak się przyglądamy istotom ludzkim jak się duchowo rozwijają, to być może tysiąc lat na ten rozwój wystarczy. Dlatego bądź tak długo jak żył Matuzalem i prowadź ludzi dalej, bo faktycznie wyjawiłaś moje prawdziwe imię, a skrywałem się pod imieniem Samuel. Teraz już jestem zawsze pod imieniem prawdziwym. Słucham.   

Michał: Witaj Przyjacielu mój EN-KI. Chcę Ciebie prosić abyś wytłumaczył nam wszystkim, to co chcę powiedzieć. Otóż, w środę tego tygodnia ukazał się na stronie przeglądarki Yahoo, bardzo znaczący artykuł. Jego tytuł brzmi: „Pole magnetyczne Ziemi słabnie teraz dziesięć razy szybciej”. Dzieje się to od ostatnich sześciu miesięcy. Jak wiemy pole magnetyczne Ziemi chroni ją przed promieniowaniem kosmicznym i nie tylko, ponieważ w tym artykule mowa jest o potężnym promieniowaniu słonecznym. Jaki skutek może przynieść dla Ziemi i ludzi ten efekt? – czyli tak znaczące osłabienie pola magnetycznego. Ryszard Choroszy.

EN-KI: Jakie ma znaczenie? Co się będzie działo? Przecież to już widać. Może być tak, co prawdopodobieństwo jest w dużym procencie, że w pewnej chwili przestaną działać wasze telefony komórkowe, przestaną działać wasze „mądre” komputery, gdzie wszystko jest uzależnione od komputerów, no to wtedy zobaczycie co się będzie działo… Może też tak być, czego się z kolei obawiają Amerykanie, czyli tego wulkanu, megawulkanu Yellowstone, który już bardzo mocno daje się we znaki i pokazuje, że lada chwila wypluje to, co ma w środku. Świat Duchowy chroni energetycznie. Wokół wulkanu krążą statki kosmiczne, które też zmniejszają siłę wybuchu i siłę tej erupcji, lecz to co w tej chwili wygenerowało Słońce jest ponad siły nawet tych, którzy ochraniają wulkan ten największy, Yellowstone. Ale gdyby ten wulkan wybuchł wtedy będzie reakcja łańcuszkowa, będą wybuchać następne i następne. Tak nie musiało być, bo wystarczyło tylko posłuchać a nie drwić, kpić i jeszcze inne niedorzeczności. Wystarczyło tylko uruchomić Piramidę, a dzisiaj spalibyście spokojnie, nie lękając się o swoich najbliższych. Istoty ludzkie – czekaliście na „koniec świata” w 2012-tym roku. Tak, to był koniec tamtego Systemu, w dwunastym roku zakończył się Cykl i od trzynastego rozpoczęło się coś nowego, coś co przyspieszy Oczyszczanie. Jest to temat bardzo rozległy i nie chciałbym go dzisiaj tak obszernie wyjaśniać. Słucham.

Michał: Jak wiadomo osobom zainteresowanym, Fundacja Pana Andrzeja Wójcikiewicza „Dar Światowida” przestała działać w dniu 3-go czerwca 2014-go. Pan Andrzej Wójcikiewicz wraz z Panią Anną Dolińską – fundatorką, uruchomili nowy projekt ujawniania wiedzy, którego cel jest inny, niż pierwotne zamierzenia Projektu Cheops, wspieranego przez Fundację „Dar Światowida”. W związku z likwidacją fundacji proszę o poradę. Jak odzyskać wpłacone na rzecz fundacji pieniądze, które wpłacając w dobrej wierze przeznaczyłem na pokrycie wydatków związanych z dotarciem do Budowniczego Chufu1? Pieniądze wpłaciłem wówczas, gdy członkiem Fundacji „Daru Światowida” była Pani Lucyna Łobos, która przekazywała i nadal przekazuje informacje od EN-KI. Projekt nie został wykonany w wyznaczonym terminie, czyli do 21-go grudnia 2012-go i moim zdaniem pieniądze powinny zostać zwrócone osobom poszkodowanym, nie mówiąc o odsetkach bankowych. Paragraf jedenasty statutu Fundacji „Dar Światowida” przewiduje odpowiedzialność za swoje zobowiązania w granicach majątku. Z zamieszczonego na stronie internetowej oświadczenia wynika, że Fundacja „Mądrość Narodów” stanowi kontynuację działań „Daru Światowida”, nawet logo jest takie samo. Proszę o skomentowanie. Rafał.

EN-KI: Zgadza się. EN-KI to ja i byłem, powiedzmy takim cichym Prezesem „Daru Światowida”, czyli Projektu Cheops. Dolińska fundatorem… Czy to jest żart? Dolińska i fundator, no dobrze –niech i tak będzie. Skoro tak, to ja mam pewną propozycję: wykopanie Budowniczego i dostanie się do tablic jego samego dalej jest oficjalnie potrzebne i to, gdyby nastąpiło w trybie natychmiastowym mogłoby osłabić, znacznie osłabić to, co się szykuje dla ludzi na Ziemi, więc żeby dokończyć to co się zaczęło, to rzeczywiście potrzebne jest złoto, złoto, które jak wiem, ludzie dali fundacji na nieudaną ceremonię. Więc cóż, zwracam się do fundatora tych mądrości narodów o sfinansowanie, czyli dokończenie prac jakie zostały przerwane. Niech Budowniczy ujrzy Słońce. Słucham.

Michał: Pan Andrzej Wójcikiewicz wraz z Panią Anną Dolińską uruchomili Fundację „ Mądrość Narodów” – „Projekt Ujawniania Wiedzy”, który bazuje finansowo na środkach zebranych na cel dotarcia do Budowniczego Chufu 1 w Giza Plateau. Czyli nowa Fundacja przejęła na cele swojego projektu darowizny osób, które uwierzyły w pierwotny cel Fundacji „Dar Światowida” – dotarcie do Budowniczego Chufu 1 oraz rozwiązanie problemu roku 2012. W pierwszej kolejności przy takim przejęciu zobowiązań, czyli kontynuacji – powinno się dokończyć stare sprawy, czyli dotrzeć do Grobowca Budowniczego Chufu 1. Wierzę, że Bóg nas kocha i każdemu daje szansę, myślę, że Panu Andrzejowi Wójcikiewiczowi też. W ramach częściowego zadośćuczynienia dla Świata Duchowego i ludzkiego powinien, moim skromnym zdaniem, pokryć z zebranych wcześniej środków na ten cel wszystkie koszty, które są niezbędne do pokrycia w drodze do Chufu 1, znane Fundacji Amerykańskiej, czyli „Misji Faraon”. Mam tu na myśli złote pręty, ponoć zdeponowane w Kairze, czyli mamona jest na miejscu przyszłej, ewentualnej pracy. Wówczas sprawa Chufu 1 miałaby bilans zerowy przynajmniej na płaszczyźnie finansowej – tak myślę, a Pan Andrzej wówczas mógłby zrehabilitować się w oczach istot ludzkich. Proszę o komentarz. Rafał.

 

Informacja ze strony  http://projektujawnianiawiedzy.com/fundacja-madrosc-narodow/cele-fundacji/

EN-KI: I tutaj, Rafale, mógłbym powiedzieć: No cóż, bez komentarza – najlepiej by to było – bez komentarza. Czy „Mądrość Narodów” zyska coś na tym, kiedy będzie tylko mądrością i oświecać ludzi? Czy zyska na tym, kiedy Budowniczy ujrzy Słońce, kiedy dostanie się do tych tablic – o co właśnie chodziło. I tutaj później wytłumaczę i zapytam się właśnie Andrzeja, czy w ogóle wie, co to jest Mądrość Narodów? A teraz istotnie, złoto lubi się kurczyć – tak mi powiedziane, więc trzeba działać, bo może się skurczyć tak bardzo, że nie będzie już nic, ani nie będzie możliwości dalszej pracy na tym terenie Egiptu. Słucham.

Michał: Wiem, że czytasz sesje z EN-KI, szanowny Andrzeju, dlatego też pozwolę sobie na tym spotkaniu w Krakowie, zadać Ci jedno zasadnicze pytanie: Czy na pewno chodzi Tobie o szczere, męskie porozmawianie z Lucyną Łobos. Przeczytałem dwa ostatnie listy jakie napisałeś i przekazałeś przez pośrednika do Lucyny. Dlaczego przez pośrednika? Pierwszy zostawiam bez komentarza, ale ten drugi list zastanowił mnie i powiem, że nawet mnie rozbawił. Piszesz w nim, że chętnie spotkałbyś się z Lucyną przy kawie, aby porozmawiać, ale nie publicznie. Dlaczego nie publicznie? Czyżbyś się czegoś obawiał? Masz rację, że każdy popełnia błędy i Ty też. Natomiast Ty nie wyciągasz wniosków z popełnionych błędów, bo na to nie możesz sobie pozwolić. Piszesz w tym liście, że skontaktowałbyś się z Lucyną, ale nie masz do niej telefonu. Jako wieloletni dyrektor kursu Silvy powinieneś wejść do „Laboratorium”, którego nauczasz swoich kursantów i gwarantuję Ci, że otrzymałbyś podpowiedź: „Zadzwoń do Choroszego, bo on ma telefon do Lucyny Łobos, albo jeszcze prościej, do „Body Fit”, bo tam pracuje Lucyna”. Niestety, ale nie masz szczerych chęci. Ja nie chciałbym spotkać się z Tobą na kawie. Ryszard Choroszy.

EN-KI: I co tu komentować na takie słowa i na taką propozycję? Spotkanie, to owszem, ale na forum. Skoro to jest prawdziwe, „Mądrość Narodów”, to niech Andrzej pokaże jak to działa, niech pokaże swoją mądrość. Lucyna nie kończyła szkoleń Silvy, więc nie wie jak manipulować człowiekiem. Jest szczera, otwarta, prostolinijna dlatego łatwo ją – jak Wy to mówicie – „wprowadzić w maliny”. Ale za to Andrzej rzeczywiście – dyrektor Silvy, autorytet światowy i pisze coś takiego, no cóż… Niepublicznie? Nieładnie, Andrzeju, nieładnie. Słucham.

Michał: W nocy czuję, jakby paliła mi się lewa ręka, w tym miejscu, gdzie jest zabezpieczenie od Ciebie. Jak się obudzę i drapię w tym miejscu, słyszę w domu regularny stukot. Przypomina to uderzanie gwoździem o heblowaną i wymalowaną lakierem deskę. Wyjaśnij o co chodzi, bo ja tego nie mogę zrozumieć. Rafał.

EN-KI: Ktoś Tobie, Rafale, nadaje alfabetem Morsa informacje. Brawo! Mogę tylko powiedzieć: osiągnąłeś sukces. Porozumienia z nami są różne sposoby, między innymi i ten stukot także – Istoty Duchowe nadają alfabetem Morsa. Postaraj się, bo to się jeszcze powtórzy, postaraj się chociaż poznać alfabet alfabetu Morsa. Wtedy odczytasz co jest mówione do Ciebie i o co chodzi. Chcą nawiązać kontakt, bo przecież wiele razy, codziennie zadajesz pytania. To będzie najlepszy sposób komunikowania się z Tobą. Słucham.

Michał: Co to jest „Mądrość Narodów” i jaki ma cel? Odpowiedz proszę.

EN-KI: A właśnie mówimy o tej mądrości. Powiem krótką definicję. Jeśli ktoś zakłada, powiedzmy taką Fundację „Mądrość Narodów”, to ci, którzy są w takiej fundacji, powinni się wykazać, powinni rzeczywiście pokazać swoją mądrość. Do mądrości należy wybaczanie, miłość, pokora, brak pychy. I kiedy to w sobie posiadasz możesz śmiało powiedzieć: Mogę być mądrością narodów. Bo przecież tacy, którzy reprezentują takową fundację chcą ratować świat, chcą ratować ludzi, więc mają być przykładem, przykładem – ostoją, takim światłem, do którego ludzie maja zmierzać. A co niektórych nie nazwałbym światłem, raczej ciemnością. Więc to jest właśnie Mądrość Narodów. Słucham.

Michał: Co to są „Jaja Macierzy”? Proszę EN-KI, odpowiedz.

EN-KI: nawet domyślam się o czyje „jaja” chodzi. To tez jest wymysł fundacji Andrzeja: „Jaja Macierzy” w Kosmosie… I tutaj mógłby skierować słowa bezpośrednio do niego: Andrzeju, nie rób sobie pośmiewiska z własnej osoby w Świecie Kosmosu. Wylęgarnie zrobiliście w Kosmosie, nazywając „Jajami Macierzy”? Im bardziej skomplikowane, tym bardziej przyciąga ludzi, albo zastanawia: Co to może być? Pewnych jaj oprócz tych, które sami ludzie tworzą, w Kosmosie nie ma. Owszem, jest zabezpieczenie od strony Kosmosu, ale to nazywa się plazma, plazma która została wytworzona nie przez ludzi, bo to co robili ludzie przez cały czas – jedynie przeszkadzali, ale Syriusz – to Syriuszowi zawdzięczacie, że jeszcze na Ziemi jesteście jako istoty ludzkie. Bo gdyby nie to, to Słońce by już zrobiło porządek na Ziemi, a Ziemia, tak jak mówiłem – pozostanie, nawet gdyby miała martwą Planetą być, to pozostanie, ale Ziemia będzie zasiedlona, tak jak jest. A to, że Oczyszczanie ją czeka, no cóż, mogło być inaczej. Dlatego są zabawne te „Jaja Macierzy”. I zastanów się Prezesie „Mądrości Narodów”, skoro jesteście mądrością, to usuń te „Jaja Macierzy” z Kosmosu. Dziękuję.

Michał: Drogi EN-KI. Bardzo się cieszę, że mogę być ponownie na spotkaniu tu, w Krakowie. Moje pytanie: Czy wybory 2015-tym w roku w Polsce wyłonią nową władzę, która będzie mądrze rządzić i zadba o każdego człowieka?  

EN-KI: Masz poczucie humoru, Jarku. Wyłonić się ma poprawna władza. Powiem szczerze, tematu rozwijał nie będę, bo wchodzimy na drogę polityki, ale mogę w stu procentach powiedzieć: nie, Jarku. Tak jak było powiedziane: dwa lata będą trudne, bardzo trudne dla ludzi, dla polityki, dla religii, ale i na całym świecie. A to co będziecie widzieć, w tym roku i w przyszłym roku, w tej waszej polskiej polityce, to można tylko będzie ręce załamać. Słucham.

Michał: Czy kryzys ukraiński nie rozszerzy się na inne państwa, w tym również na Polskę?

EN-KI: Wiadomo, granica Was tylko dzieli od Ukrainy. A i sama Ukraina chciałaby poszerzyć terytorium ziem, powiedzmy o połowę Polski. A, że Ukraina nie jest – nigdy nie była dla Polski przyjacielem, więc jest się czego obawiać. Nie na darmo wzdłuż całej granicy z Ukrainą są wojska rozlokowane w gotowości bojowej – następny żart jaki mogę zobaczyć. Przecież Polska, tak naprawdę, patrząc od strony ziemskiej i ludzkimi oczami, nie ma się czym bronić, ale wojska stoją na granicy. Tak, jest się czego obawiać. Słucham.

Michał: EN-KI, proszę podaj najlepszy sposób leczenia stawów przy mocno już zniekształconych palcach u rąk. Jarek.

EN-KI: Dobrze byłoby robić tak zwane okłady borowinowe. Borowina leczy, ale to musiałbyś dosyć długo taką kurację stosować. Promienie ultrafioletowe, po takiej kuracji borowiną. Kiedy cierpliwy będziesz, to pomału te stany zwyrodnieniowe będą ustępować. Jest to przeważnie choroba genetyczna, lecz nad nią można zapanować tym, o czym rozmawiamy. Słucham.

Michał: Witam Cię EN-KI. Bardzo się cieszę, że mogę tu dzisiaj być. Dziękuję za opiekę nad moją rodziną i poprawę zdrowia. Pytanie. Klauzula sumienia lekarzy, jak Wy to widzicie? – bo ja ich nie rozumiem. Oni tez chyba czegoś nie rozumieją.

EN-KI: Więc pomijając lekarzy, bo nie wszyscy są karierowiczami, ale wskaż mi człowieka, który tak naprawdę ma sumienie, który widzi drugiego człowieka. Pokaż mi prawdziwego Samarytanina, który bezinteresownie pomoże słabszemu. Jest to walka w tej chwili, walka o przetrwanie. Nie ważne czy to jest lekarz, czy to jest kapłan, czy jeszcze kto inny – ludzie zaczynają walczyć. Dlatego, jeśli ludzie tego nie zrozumieją, czy to jest walka i nie zaczną widzieć drugiego człowieka, a do tego Matka Natura jeszcze pomoże, to można tylko zapłakać nad losem ludzi. Słucham.

Michał: Czy nasi polityce znajdą wreszcie czas dla nas i dla państwa, bo zajmują się wyłącznie sobą. Zofia.

EN-KI: Masz poczucie humoru, Zofio. Przyglądając się tym waszym politykom, za nic nie mogę znaleźć jednego uczciwego, sprawiedliwego, a Ty mówisz, pytasz, czy znajdą czas i ze współczuciem podejdą do ludzi? Pamiętam takiego polityka, Wy też, który to powiedział takie słowa: „Rząd się wyżywi”. A reszta? Co tam reszta… Te słowa są ciągle, ale to ciągle aktualne. Rząd dalej nic sobie nie będzie z Was robił. Zacznijcie, istoty ludzkie, MYŚLEĆ! Prawdziwie MYŚLEĆ! Słucham.

Michał: Witaj EN-KI. Cieszę się, że tutaj jestem. Na naszym ostatnim spotkaniu wspominałeś o moim synu Igorze, że lepszy dobry rzemieślnik od kiepskiego studenta. O jakim zawodzie dla niego myślałeś? Kiedyś ja uważałem, że może po mnie odziedziczyć pracę w restauracji, ale myślę sobie, że najważniejsze, to aby robić to, co należy robić, żeby robić dobrze. Pozdrawiam. Piotr.

EN-KI: Piotrze, uważnie słuchałeś wykładu Bill’a? Uważnie, bo obserwowałem Ciebie. Możesz swego syna zaszczepić właśnie tym pomysłem, który zaczyna realizować Bill. Szybko połknie ten haczyk. Tak, może być z niego bardzo dobry projektant, stolarz, a nie kucharz czy restaurant, bo on się do tego nie nadaje. Pomyśl nad tym. Słucham.

Michał: Dlaczego często, przy spotkaniu małych dzieci w grupie dorosłych, one patrzą na mnie i się do mnie uśmiechają? Piotr.

EN-KI: Bo dziecko, Piotrze, widzi to, czego dorośli ludzie nie widzą. U dziecka działa inny mechanizm, działa jeszcze siedem zmysłów. Potem, z biegiem czasu, kiedy zaczynają rodzice „wbijać do głowy” dziecku swoje „mądrości”, ten siódmy zmysł się zatraca, zamyka. Więc widzą w Tobie dobrego człowieka, szczerego, którego nie należy się obawiać, który gotowy jest do pomocy. To widzą dzieci, czego nie widzą już dorośli, którzy Ciebie otaczają. Słucham. 

Michał: Czytałem w książce, że dusze schodząc na Ziemię wyrażają wolę współpracy z Istotami Duchowymi. Na przykład, mają wszczepiane implanty, kamery. Ja też chciałem w jakiś sposób pomóc. Powiedz, w jaki mogę, bo gdyby to się łączyło z kontaktem z istotami z Oriona, to byłaby to dla mnie zarazem duża przygoda. A jak wspomniałeś – bać się nie ma czego, wręcz przeciwnie. Dziękuję.

EN-KI: Piotrze… Na życzenie to istoty, byty implantu nie wszczepiają. A jak wszczepiają poszczególnym ludziom, to i tak nie mówią tego, bo umysł jest taki jaki jest. A tym, którzy dokonali takiego, powiedzmy, zabiegu, zależało i zależy na tym, żeby z Ziemi był przekaz. Oczy jako kamery, uszy jako odbiorniki i tak to działa. Dlatego nawet kiedy bardzo pragniesz i twoje życzenie może być zrealizowane, to i tak się o tym, póki co, nie dowiesz. Dla bezpieczeństwa, zwłaszcza twojego. Słucham.

Michał: Dlaczego uczniowie Jezusa to sami mężczyźni? I czy właśnie dlatego kapłani to mężczyźni? Piotr.

EN-KI: A nie prawda. Historia podaje, że wiele też kobiet chodziło przy Jezusie. Pierwszy przykład: Maria Magdalena. Z tego co wiem, kobietą była. I wiele kobiet, które – nie nazwijmy tego – usługiwaniem, ale pomaganiem Jezusowi, było przy nim. Dlaczego, dlaczego kobieta nie może być kapłanem? Może. I w wielu przypadkach jest. Jedynie religia ta chrześcijańska usunęła kobiety, uważając je za nieczyste. O czystości, to ja mówić nie będę, jeśli chodzi o kapłanów. Wielbić Boga i służyć może każdy: kobieta i mężczyzna. Dlatego jest to krzywdzące dla kobiet, że zostały przez tę religię usunięte. Poczytaj w historii jak to Jezus był otoczony kobietami, albo zadaj kapłanowi pytanie, dlaczego. Dlaczego religia chrześcijańska usunęła kobiety z tego właśnie służenia Bogu. Słucham.

Michał: Drogi EN-KI. Witam Cię bardzo serdecznie, ciesząc się, że mogłam się z Tobą dzisiaj spotkać. Moje pytanie dotyczy życia po drugiej stronie, po śmierci. Jaką formę przybieram, jak wygląda nasze ciało? Czy istnieje możliwość komunikacji z tamtą stroną? Czy można intuicyjnie wyczuć, co chce z nami nawiązać kontakt – czy dobro, czy zło? Dziękuję za odpowiedź. Agata.

EN-KI: Intuicyjnie – tak, można odczuć kto chce z Tobą nawiązać kontakt. Kiedy istota duchowa mająca na celu przekazanie dobra, albo służenia dobru, to wtedy odczuwasz na splocie słonecznym takie przyjemne ciepło. Druga strona medalu – są i takie istoty na Ziemi, które nie mogąc się dostać do światła, czynią zło na Ziemi. I kiedy jest taka próba kontaktu, to wtedy też na splocie słonecznym, ale odczuwasz lęk. Widzieć istotę duchową – to nie jest  takie proste. Zakorzenione macie przez wszystkie lata coś takiego, jak strach przed istotami duchowymi. I z jednej strony chciałabym, ale z drugiej strony gdyby to był fakt oczywisty, to wtedy przerażający strach ogarnia. I co się wtedy dzieje? Trudno jest takiej istocie duchowej nawiązać taki bezpośredni kontakt, a co dopiero widzieć. Toż przecież umarłabyś ze strachu, gdybyś świadomie zobaczyła taką istotę duchową. Przyjdzie na wszystko czas i do tego też dojdzie, że będziecie mogli się bez lęku kontaktować z kim się tylko zechce. Słucham.

Michał: Witaj EN-KI, Przyjacielu. Mam na imię Krzysztof. Nie potrafię tak swobodnie używać wielkich słów, bo wciąż kojarzy mi się to z jakimś podstępem lub materialnym interesem, ale widzisz moje jestestwo i wiesz kim jestem, i co we mnie siedzi. Spośród Twoich czcicieli, sympatyków, adoratorów, czynnych wyznawców jestem ostatni. Ale wierzę Ci z przekonaniem i bez „ale”, choć z pewnymi wątpliwościami czasem. EN-KI, w Twoich przekazach czytam: „Poproś, a przybędę”. Dziś jesteś, więc proszę powiedz, jak wyjść z chorób jakie mi dokuczają: zapalenie stawów i to kolano. 

EN-KI: Na kolano dobrze byłoby zrobić…

Zmiana strony kasety.

EN-KI: (Jednak atrapa, niestety). Na kolano dobrze byłoby zrobić takie badanie, co by stwierdzić co jest przyczyną, ale domyślam się – taki chroniczny brak kolagenu w twoim organizmie. Potem zaczną chrupać stawy biodrowe, chrupać w stawach łokciowych, bo zaczyna brakować tego właśnie „mazidła”, jak to nazywacie. Po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci zacznij w większych ilościach zażywać kolagen. A żeby usunąć stan ten zapalny, to receptura prababci: kapusta, zwykła biała kapusta. Przez dwa tygodnie owijaj sobie tą kapustą kolano i tak przez te dwa tygodnie trzeba, oczywiście za każdym razem świeża, po dwóch tygodniach zobaczysz jaki będzie efekt, bo nic takiego zdrożnego się nie dzieje. Po prostu nie dopilnowany, zaniedbany organizm. Słucham.

Michał: EN-KI, zaufałem, uwierzyłem. Nie żałuję, nie wymagam nic, ale pokornie proszę podpowiedz mi co zrobić dalej? Przez fakt, że zacząłem postępować inaczej, niż katalogowo popadłem w niełaskę całej rodziny. Wskaż, co robić dalej.

EN-KI: Myślisz, że tylko Ty popadłeś w niełaskę? Więc powiem tak. Krótko cofnę się z historią do czasów Jezusa. Jezus miał braci i siostry kiedy zaczął głosić Słowo Boże. Kto został przy nim z rodzeństwa? Jak myślisz? Nikt. Uczniowie, to byli ludzie, którzy zaufali, ale z rodziny nikt. Matka tylko się ostała. Więc nie dziw się, ale na pocieszenie, jeśli to jest pocieszenie, powiem tak: tych wydarzeń na Ziemi – katastroficznych, będzie przybywać i to w zastraszającym tempie. Ci nieufni, ci którzy dzisiaj krzyczą, zacznie ich ogarniać trwoga, strach i zaczną sobie przypominać, że było coś takiego mówione. A Tobie daję propozycję na temat duchowości, nawet tego co się będzie działo: nie mów, przetrzymaj, bo strach dla twojej rodziny będzie najlepszym lekarstwem. Słucham.

Michał: W Twoich przekazach są informacje dotyczące zmarłych. Podkreślasz, że pamięć i szacunek wszystkim zmarłym należą się zawsze, ale skoro tu na Ziemi pozostają tylko materialne i doczesne szczątki, a więc tylko to zużyte ubranie, to jak najlepiej sprawować tę pamięć o zmarłych?  

EN-KI: A myśleć, to Ty potrafisz? Potrafisz, bo stąd jest takie pytanie. Pewnie, że nie roztrząsasz nad zużytym ubraniem. Pamięć, pamięć o tych, którzy odeszli, a pamięć nie ginie. I ta energia pamięci do tych, którzy są po tej naszej stronie, dociera. To jest najważniejsze. Słucham.

Michał: Witam Cię, Kochany EN-KI. A nade wszystko nisko się kłaniam Bogu Stworzycielowi Wszechświata. Chcę się zapytać: Rok temu, w sierpniu mój mąż, nasza córka i ja otrzymaliśmy kopię Bransolety od syna i synowej, i wnuczek. A teraz proszę o informację, Drogi EN-KI, czy możemy dostać od Ciebie oryginał? – aby móc przekazać komuś, kto na to zasłużył, a nie był na spotkaniu z Tobą. Jesteśmy wszyscy na spotkaniu.  

EN-KI: Jak najbardziej mogę, ale założenie takiej Bransolety – możecie potem rozsiewać na lewo, na prawo tak jak dobry siewca na dobrej ziemi uprawionej. Nie macie gwarancji komu zakładacie i nie możecie mówić: zakładam dobremu człowiekowi, bo ten człowiek dzisiaj jest dobry, jutro może się zmienić. Bransolety mają też to do siebie, że dzisiaj założone – jutro mogą być odebrane, bo przecież założenie Bransolety zobowiązuje, zobowiązuje do tego, żeby stać się innym człowiekiem, żeby się na nowo narodzić. I tą innością, dobrocią zaszczepiać następnych ludzi. Powstałby taki wtedy łańcuszek dobrych uczynków i wtedy też coraz mniej naszej interwencji by potrzebowała Ziemia i ludzie. Dlatego, oczywiście, otrzymacie oryginały. Słucham.

Michał: Wiem, że nie bardzo lubisz pytania o zdrowie, ale chcę się spytać, czy leczenie homeopatią, której się poddałam przyniesie poprawę? Mam problem z niewydolnością żylno-krążeniową i stawami. Przepraszam za moje wynurzenia. Dziękuję, pozdrawiam. Gosia.

EN-KI: Czyli Małgorzato. Kiedy Jezus był  na Ziemi przede wszystkim podkreślał, zwłaszcza kiedy leczył: „To nie ja uleczyłem, tylko twoja wiara”. I jeśli pokładasz ufność i wiarę w Bogu, to nie ma choroby, która byłaby nieuleczalna. Homeopatia – jak najbardziej, ale do tego jeszcze dołóż tę jedną, najważniejszą witaminę: wiarę, wiarę w Tego, Który jest twoim Ojcem, tym Boskim Ojcem. Wtedy, jak najbardziej, będzie widoczna poprawa. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Jaki jest los tej mamy tej blondynki z tego obrazu?

EN-KI: Jeśli myślisz, że będę szukał po Świecie Duchowym, albo po Ziemi, gdzie jest ten duch, no cóż, mam dużo innych obowiązków. Ale jeśli ta istota powróciła na Ziemię, to wybrała swoją drogę, swój los. A jeśli mądrość jest w duchu tym, to czeka na lepszy czas w naszym świecie. A na Ziemię powróci wtedy, kiedy będzie na niej ład i porządek. Dlatego to bądź dobrej myśli i niech spokój zapanuje w twoim sercu. Słucham. 

Michał: Witaj EN-KI. Intryguje mnie temat kręgów w zbożu. Czy istoty pozaziemskie chcą nam coś przekazać, czy chcą nas może ostrzec przed czymś wykorzystując piktogramy? Marcel. 

EN-KI: Oczywiście, Marcelu. Piszą – już nie mówiąc o zbożu, ale i są tacy, którzy próbują się skomunikować alfabetem Morsa, a Rafał się przed tym broni – co to może Być? (Naucz się alfabetu). Więc piktogramy nie są wymysłem ludzkim, bo byłoby niedorzecznością, żeby coś takiego potwierdziło, że to zrobili w ciągu, powiedzmy, niecałej jednej nocy ludzie. Tak, to coś w rodzaju alfabetu. Jedni proszą o kontakt, drudzy mówią: Wreszcie się opamiętajcie, wreszcie zacznijcie myśleć, wreszcie zacznijcie się wzajemnie szanować, ale cóż, wszystko jest bez echa… Słucham.

Michał: Raz na jakiś czas ogarnia mnie taka refleksja. Otóż od dobrych około dziesięciu miesięcy nie chodzę do kościoła na mszę niedzielną, bo mnie tam nie ciągnie. Co się stało, że taka jest we mnie zmiana pod tym względem? Czy te zmiany u mnie, to jest ten symptom zmiany świadomości, czy krytyka bliskich, rodziny, że przestałem chodzić ma tu jakieś znaczenie i czy muszę tą krytyką przejmować się? Marcel.    

EN-KI: Nie musisz, Marcelu. Mogę powiedzieć: wytrzymaj i jeszcze trochę wytrzymaj. Popatrz, pół roku macie już za sobą. A ja wyraźnie mówiłem, szesnasty rok przyniesie już taką widoczną zmianę. No, nie dla wszystkich, ale dla tych widzących. Z Bogiem możesz się kontaktować wszędzie, nie iść do świątyni, gdzie tak naprawdę jest tyle różnych energii ilu ludzi w danym momencie. Idź do lasu, idź na łąkę i tam nawiążesz kontakt z Bogiem. I to jest właściwe, i to jest piękne, i tam będziesz wysłuchany. Tak, że powtarzam: wytrzymaj, wytrzymaj jeszcze ten moment. Słucham.

Michał: Witaj EN-KI. Jestem na zdjęciu z kolegą z harcerstwa, z dawnych lat. Jacek zaginął w latach dziewięćdziesiątych. Czy on żyje? jak tak, to gdzie i czy ma się dobrze? To ten w czapce rogatywce. Marcel..

EN-KI: Muszę Ciebie zasmucić, jeśli to jest smutek. Nie żyje. Z tego co odebrałem jest w Naszym Świecie, Duchowym. I póki co nie zamierza jeszcze zejść powtórnie na Ziemię. Tak, że jeśli chcesz przesłać energię to proszę Cię bardzo, niech ona będzie pełna ciepła, miłych wspomnień jakie były kiedy żył i był twoim przyjacielem. Słucham. 

Michał: Witam Cię Opiekunie Duchowy EN-KI. Chciałbym Cię prosić o interpretację tekstu zawierającego przepowiednię. Jest to Czwarta Ekloga Wergiliusza, która powstała w czterdziestym roku przed Chrystusem. Główny fragment owego tekstu brzmi następująco: Oto już nadszedł kres głoszony proroctwem Sybili. Wielki szereg stuleci popłynie teraz od nowa. Wraca na Ziemię Dziewica, wraca proroctwo Saturna i pokolenie nowe z bezkresnych zstępuje przestworzy. Tylko Ty, boska Lucyno, wyciągnij rękę nad chłopcem, który się rodzi by zniszczyć na Ziemi wieki żelazne i złote wieki przywrócić. Za świata szczęście stulecia popłyną wielkie miesiące. Za twoich rządów zmazane będą zbrodnie ohydne, które nas plamią. Ziemia wyzwoli się z trwogi odwiecznej, a on z bogami obcując będzie oglądał herosów i będzie kroczył wśród nich. Posiądzie dzielność rodzica i wtedy władzę obejmie nad światem uspokojonym. Jarosław.

EN-KI: Jarosławie, przepowiednia ta, tak naprawdę, wyciągnięta jest z ostatniej Księgi Apokalipsy Jana. Bo to, co się dzisiaj dzieje, to nazwijmy – zaczyna być otwierana „Siódma Pieczęć”, ta ostatnia. W Apokalipsie Jana jest też mówione o tysiącletnim czasie Oczyszczania. Potem dopiero nastąpi to upragnione, co nazywacie Rajem na Ziemi. Ale nie cieszcie się, bo za waszego życia czeka Was jeszcze wiele udręk, albo nie, jeśli zrozumiecie sens istnienia i te proroctwa, które przekazał Bóg na Ziemię, wystarczy tylko zrozumieć i do tego się zastosować. I pomimo tej tragicznej sytuacji jaka jeszcze będzie na Ziemi, lżej się Wam będzie żyło, mniej będzie dokuczać, to co się będzie działo przy tej otwartej „Pieczęci Siódmej”, jaka już się zaczyna otwierać. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Około miesiąca temu byłem w Filzmoos w Austrii, Zrobiłem zdjęcie góry „Czapka Biskupia” i dane mi było sfotografować takie struktury energetyczne. Jak mógłbyś mi pomóc w interpretacji, co dane mi było sfotografować?Zdjęcie otwartego czakramu. Filzmoos. Austria. Źródło: Zdjęcie prywatne Michała.

EN-KI: Ano dane było, dobrze mówisz, bo albo jest Wam dane, albo nie jest Wam dane. Tu się znajduje czakram, czakram Ziemi, który się w tym momencie, kiedy dane było Tobie sfotografować, zaczął się uaktywniać. Dlatego ciesz się, ciesz się, bo w tym właśnie miejscu bardzo często, przynajmniej w każdy dzień pełni Księżyca, uaktywnia się czakram Ziemi, gdzie wytwarza się ogromne pole energomagnetyczne. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Jak wydarzenia mają się dalej potoczyć na Płaskowyżu? Jaki jest następny krok? Jak wyglądają sprawy na Ślęży? Czy ta Petycja, która doszła do Franciszka, czy to zaowocuje jeszcze, czy trzeba teraz działać tam i podjąć następny krok i jaki? Od czego teraz zależy gdzie trzeba zadziałać i jak powinna wyglądać nasza taktyka? Co może nasza Misja teraz uczynić? Artur Domowicz.

EN-KI: Właściwie powtarzać się już nie będę, bo to było powiedziane na tym dzisiejszym spotkaniu, wcześniej, odnośnie Gizy. Giza – temat otwarty, Giza powinna ruszyć, właściwie Giza o to prosi – jak najszybciej. Uruchomienie Gizy, nie Gizy, ale Grobowca powstrzyma, albo w bardzo dużym stopniu zmniejszy te skutki katastroficzne jakie się szykują na Ziemię. Co trzeba zrobić? Też już powiedziałem, należy tylko dokładnie przesłuchać, albo przeczytać to co zostało powiedziane. Słucham. 

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Fakt, że trzeba było tego wielkiego nacisku, aby otrząsnąć ludzkość nie świadczy dobrze o ludzkości jako cywilizacji. Pamiętam kiedy Ty, Drogi EN-KI, ostrzegałeś i mówiłeś, że to przebudzenie może być łagodne, albo gwałtowne, i że to zależy od podejścia ludzi do sprawy Misji. Można teraz śmiało powiedzieć: ludzkość się wpakowała i teraz będzie albo ciężko, albo bardzo ciężko i to też zależy od podejścia ludzkości do sprawy teraz.

EN-KI: Mogę powiedzieć tak: będzie nie ciężko, będzie bardzo ciężko. Masz rację, ludzkość na własne życzenie. Bezmyślność to spowodowała, zazdrość, pycha, ego, co jeszcze mogę powiedzieć? Chęć bycia na piedestale, tym najwyższym piedestale – nie patrząc na boki, nie patrząc co będzie jutro. Dlatego raz jeszcze powtarzam: Giza – temat otwarty. I jak do tego podejdziecie dzisiaj, to też już zależy od Was, istoty ludzkie, od Was. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI. Proszę wytłumacz ludziom jakie byłyby skutki tego, gdyby ludzie dopuścili do upadku ostatniej fundacji. Proszę wygarnij tak dokładnie, aby doszło to do tych „zakutych łbów”.

EN-KI: Mówiąc inaczej: zakute przyłbice rycerskie, prawda? Bo każdy człowiek ma coś z rycerza, czy to kobieta czy mężczyzna. Przyznajcie mi rację, czy nie mam racji? No cóż, działa jeszcze wolna wola i to nam przyszło do końca uszanować. Raz jeszcze powtarzam, powtarzam się, ale powtarzam: Giza obecnie – temat otwarty. Od Was zależy, nie od nas, nie od Syriusza, nie od Oriona, od których się domagacie opieki, ochrony, zabezpieczenia. Wasza Planeta, Wy ją dzierżawicie, istoty ludzkie, więc pościągajcie te chełmy z głów i zacznijcie myśleć. Słucham.

Michał: Kochany EN-KI, Kochany Syriuszu. Dziękuję ślicznie za odpowiedzi moich pytań. Kłaniam się i pozdrawiam Was serdecznie: Lucyno, Bill’u, EN-KI, Syriuszu B, Marduku. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. Artur Domowicz.

EN-KI: A dziękuję, dziękuję, dziękuję Arturze. Myślę, że niebawem się spotkamy i będziesz mógł osobiście podziękować. Słucham.

Michał: Witaj Drogi EN-KI. Mam pytanie odnośnie generatorów do uzdatniania wody, które nam już nieraz polecałeś. W tej chwili są dwie firmy, które produkują i sprzedają te generatory. Pierwsza mieści się we Wrocławiu i jest reprezentowana przez Piotra Mazepę, ma nazwę Avatari Aqua – Woda Życia. Te generatory zawierają kryształy i krzemiany, wkład jest tutaj wymienny. Druga firma o nazwie Vigget ma siedzibę w Poznaniu. Generator ma nazwę Vital Aqua i zawiera aktywny węgiel, szungit, srebro i bursztyn. Nie ma wymiennego wkładu. Który z tych generatorów jest tym właściwym? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Cię serdecznie. Iwona z Londynu.

EN-KI: Ja mam wybrać? To wybieram ten pierwszy, tam gdzie jest wkład wymienny. Ale, tak naprawdę, to jeden i drugi jest  dobry. Żaden generator, jest to po prostu filtr obudowany z metalu ze stali chirurgicznej, który może służyć, służyć i służyć. Słucham.

Michał: Dwa lata temu badanie USG jamy brzusznej wykazało dwie torbiele wątroby, jedna wielkości trzy i pół centymetra, druga mniejsza. Obecnie tych torbieli jest więcej i szybko rosną, i jedna z nich ma około ośmiu centymetrów wielkości. Badanie tomograficzne w piątek 4-go lipca nie wykazało nic niepokojącego. Jednak zaczęłam odczuwać czasami lekki ucisk, jakby brakowało miejsca. Czy jest sposób, który pozwoliłby na złagodzenie tych dolegliwości, zmniejszenie lub wchłonięcie tych torbieli? Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Agnieszka. Cieślin koło Płocka.

EN-KI: Dobre byłoby właśnie picie tej wody, tej żywej wody. Przede wszystkim zacznijmy od diety, takiej typowo wątrobowe diety. Torbiel mają to do siebie, że się lubią wchłaniać i nie są niebezpieczne. Nie powstanie z tego rak, czego się może obawiasz, ale dietę musisz zacząć trzymać. Słucham.

Michał: Kolejne pytanie od Katarzyny z Lichtenberg. Dotyczy mojego zdrowia. Lekarze powiedzieli mi, że na skutek zakrzepu żyły wrotnej jaki przeszłam, mam uszkodzoną wątrobę i konieczny będzie przeszczep. Do tego jest u mnie powiększona śledziona, która może grozić pęknięciem. Czy mam się temu poddać, czy czekać?

EN-KI: W tym przypadku stanę po stronie medyka. Długo, istoto, czekałaś, zwlekałaś, aż doprowadziłaś do takiej dewastacji organizmu. Teraz, to proponowałbym, żeby medycy zrobili swoją pracę i trochę porządku w twoim organizmie. Potem dopiero możesz zacząć pić tę wodę życia, czyli na takie doleczenie. Słucham.

Michał: Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie myśl, że bardzo chciałabym za Waszym pośrednictwem pomagać ludziom, tak po prostu – od serca, bez pieniędzy. Niestety, na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe z dwóch powodów: nie jestem kanałem takim jak Lucyna, no i pieniądze, bo przecież z czegoś trzeba żyć. Czy jest to możliwe? Czy jestem odpowiednią osobą?  

EN-KI: Możesz być taką osobą, ale w pierwszej kolejności Ty musisz być zdrowa, czyli zadbaj o swoje zdrowie, bo pomagając drugim często będziesz narażona na utratę energii, czyli będziesz miała styczność z tak zwanym wampiryzmem energetycznym. A kiedy Ty sama jesteś osłabiona energetycznie, to nie możesz się narażać na powiększenie utraty energii, więc najpierw zdrowie, a potem porozmawiamy. Słucham.  

Michał: W jaki sposób mam dotrzeć do mojego syna Wiktora? Ma trzynaście lat, a ja nie mogę. Większość osób nie może się z nim dogadać.

EN-KI: Buntowniczy czas. Wszyscy rodzice, przeważnie wszyscy przechodzili ten trudny okres. Jeśli będziesz matką, która żąda, to się nie dogadasz. Spróbuj stać się matką – przyjacielem i zyskać jego zaufanie, wtedy zyskasz wszystko. Zacznij od siebie i zmiany swojego postępowania, wtedy nawiążesz z nim kontakt. Słucham.

Michał: W tym roku zmarła moja mama Wanda. Często mi się śni. Nie wiem dlaczego, z reguły nie śnią mi się zmarli, a z mamą nie miałam wcale dobrej więzi. Czy ona chce mi coś przekazać? 

EN-KI: Nie zakończone sprawy, mogą twoją matkę, czyli tego ducha, trzymać tu jeszcze na Ziemi. I też bardzo ważne jest jak bardzo twoja matka była związana z materią, z dobrami doczesnymi, to też ją może trzymać. Musisz jej powiedzieć, że jej wszystko wybaczasz, że ją kochasz i poproś, żeby odeszła do światła. Myślę, że to poskutkuje. Słucham.  

Michał: Czy poprzez modlitwę, odprawianą msze za zmarłych pomagamy im w jakiś sposób? – czy jest to tylko wyciąganie pieniędzy przez księży.

EN-KI: Mógłbym powiedzieć: bez komentarza. W czym pomagasz temu zmarłemu? Czyli temu duchowi? To odwrotnie, duch może Tobie pomóc, a Ty owszem, pomagasz napełniać sakiewkę, co niektórym. A komu? – to sama dobrze wiesz najlepiej. Nie modlitwa, ale takie miłe wspomnienie, to pomaga temu, który odszedł. Słucham.

Michał: Bardzo dużo mówi się w Polsce o zakazie aborcji. Jak Wy do tego podchodzicie? Czy jest to zabijanie? Według mnie każda kobieta sama powinna o tym decydować zgodnie ze swoim sumieniem.

EN-KI: I gdybyś, Katarzyno, uważnie czytała wszystkie moje sesje, to na ten temat było już mówione. Powiem w skrócie: to duch rezygnuje z danego rodzica czy matki. I co by było mniejsze zło doprowadza do aborcji, nie czekając aż się urodzi. Więc „wielkie” słowo aborcja. A może by tak zastąpić słowem, że duch nie ma ochoty zejść na Ziemię, zrezygnował? Łatwiej byłoby to zrozumieć i nie obwiniało by się kobiety – co z niej za matka, albo co za kobieta, że doprowadza do aborcji. Pomyślcie nad tym. Słucham.

Michał: Dlaczego Jezus wybrał właśnie Marię na swoją matkę?

EN-KI: Tak było ustalone w Świecie Ducha jeszcze i to wiele, wiele czasu wcześniej, zanim to się narodził. Tak jest z każdą jedną istotą, która przychodzi na Ziemię, ale tutaj w szczególności, czułym takim punktem dla Was jest Jezus i Maria. Tak ustalili i nie mogę teraz tłumaczyć właśnie dlaczego. Słucham.

Michał: Drogi EN-KI. Bardzo chciałbym wiedzieć dokąd zmierzam, ale żeby to zrozumieć chciałbym się dowiedzieć skąd pochodzę, skąd się wziąłem na tej Planecie. Marek.

EN-KI: Trochę za mało, Marku, żebym mógł na to pytanie odpowiedzieć. Na takie pytanie to raczej sesja osobista. Słucham.

Michał: W jaki sposób mogę bardziej otworzyć się na Boga? Czy mogę się jeszcze bardziej zbliżyć do Boga? Również Marek.

EN-KI: A czy to takie trudne? Bóg jest wszędzie. Uwierzyć w Boga Prawdziwego i w tę Prawdę, że On istnieje naprawdę – Żywy. I wtedy zagości w twoim sercu. Słucham.

Michał: To już byłyby wszystkie pytania, Kochany EN-KI. Dziękuję Ci bardzo za przybycie, za przyprowadzenie Pani Lucyny, Pana William’a tutaj i w imieniu wszystkich tutaj zgromadzonych z całego serca dziękujemy, że odwiedziłeś nas tutaj w Krakowie. Dziękujemy.

EN-KI: Ja również dziękuję Wam wszystkim tutaj zgromadzonym, tu w Krakowie. Jeśli miłe jest Wam moje spotkanie, możemy to robić częściej. A dzisiaj to i ja, EN-KI, Wam dziękuję.

Michał: Dziękuję.

 

Źródło: Lucyna Łobos

Reklamy

189 sesja z Enki

 

Sesja publiczna z Lucyną Łobos-Brown

z ŁODZI, z dnia 29 czerwca 2014r.

Na pytania od publiczności odpowiada Istota Duchowa –

Opiekun Ziemi-ENKI, za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

 

MAŁGORZATA: Witami cię En-Ki nasz drogi kochany przyjacielu, witamy w imieniu nas wszystkich – witam cię serdecznie jak również witam cię w imieniu tych osób, które całym sercem są z nami w tej chwili, które są tobie bardzo oddane, ale z jakiś powodów nie mogły dzisiaj tutaj dotrzeć. Witamy cię całym sercem i bardzo proszę również w imieniu nas wszystkich przyjmij podziękowania za to, że jesteś z nami w naszym codziennym życiu, w naszych trudnościach, za to że nam doradzasz, podpowiadasz za to, że tak bardzo serdecznie nami się opiekujesz. Witamy cię i dziękujemy za przybycie.

Zaczniemy dzisiaj może troszkę nietypowo ponieważ przyszedł do Lucyny list. List przysłał Andrzej Wójcikiewicz, kto to jest myślę, że wszyscy wiecie, jakie były losy Fundacji polskiej też myślę, że wiecie, zatem proszę wysłuchajcie uważnie tego listu.(Małgorzata czyta treść poniższego listu)

 

 

Lucyna Łobos: Chciałabym tylko do tego listu dodać może tylko to: rzeczywiściE można powiedzieć dałam się nabrać na te dobre chęci i wyciągnęłam do niego rękę ku zgody. Może nie ja bezpośrednio, ale uczynił to taki Pan Rafał, w moim imieniu oczywiście. Odpowiedź była taka – nie widzę powodów do tego, żebyśmy dalej mieli ze sobą współpracować. To był tylko taki odruch ludzki właśnie. I pozostawiam państwu do komentarza ten piękny list, który właściwie do niczego nie zobowiązuje, jest tylko kawałkiem bezużytecznego papieru. A teraz właściwie możemy już zaczynać naszą sesję, bo mamy sporo pytań jak widzę i mamy także En-Ki.

En-Ki: Ja En-Ki witam w tym dniu jeszcze czerwca, ale to już jutro będzie koniec. A wchodzicie w półrocze drugie i wiele wydarzeń przed wami. Dziękuję także za piękne kwiaty, pamiętacie że te kwiaty właśnie są moją słabą stroną, bo te kwiaty kiedy wylądowałem na tej ziemi Madagaskaru mnie powitały. Za to serdecznie, ale to bardzo serdecznie wam dziękuję. Teraz już możemy rozpoczynać, bo komentować tego listu nie chcę, …po prostu nie chcę. A zamieniam się w słuch do pierwszego pytania – słucham pierwszego pytania.

Małgorzata: Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie – takie słowa usłyszeliśmy na nagraniach upublicznionych przez tygodnik WPROST. Czy sytuacja jaka teraz wytworzyła się w rządzie, czy ta sytuacja położy kres wyzyskiwania narodu, tumanieniu i oszukiwaniu. Proszę o komentarz.

En-Ki: Tu jeszcze bym wolał imię do tego pytania, to co ty nie masz imienia Małgorzato? Więc Małgorzato, bo już imię znam – jest taka sprawa. To nie jest koniec, to jest dopiero początek wielkiej udręki, czyż nie mówiłem tego – teoretycznie istnieje państwo i na papierku – bo to prawda. A tak naprawdę to przyjrzyjcie się i ty też się przyjrzyj Małgorzato – Polska została rozprzedana, teraz jeszcze powinni ci rządzący sprzedawać ludzi jako niewolników do pracy niewolniczej – to by było wtedy bardzo dobrze, ale muszą się spieszyć, bo minie czternasty i piętnasty rok i wtedy ostrzej zajrzymy do tych rządzących. A teraz słucham ciebie dalej.

Małgorzata: Pytanie od Artura Domowicza: Kochany En-Ki, kochany Syriuszu, tak jak ja to rozumiem, to my wszyscy przechodzimy przez różne sytuacje  i naciski, różne problemy, aż wreszcie zaczynamy rozumieć i otwierać się, używać nasz rozum i tak się też dzieje w Egipcie teraz, aż do tego momentu kiedy ci ludzie zaczną myśleć i przypomną sobie, że była tam taka kobieta o imieniu Lucyna Łobos-Brown, która mówiła o grobowcu Króla Khufu i o ochronie dla Ziemi, o ochronie która zależy od tego, czy włączymy Wielką Piramidę w odpowiedni sposób i to jak najszybciej, bo te wydarzenia katastroficzne już się prześcigają.

En-Ki: To, że była Arturze kobieta i co zrobiła dla nich Egipcjan, jest mało istotne. Kobieta i osioł jednymi drogami chadzają – jeśli chodzi o Egipt. Może większą wartość przedstawia Osioł niż kobieta, taka jest prawda. Czy dojdą do rozumu? Tych, którzy mają jeszcze odrobinę rozumu tam jest bardzo mało, natomiast cała rzesza ludzka zaczyna napierać na tych pseudo rządzących z głodu. Bo i turystyka upadła z której oni żyli Arturze. Więc trzeba zrobić coś co przywróci turystykę, nie chodzi im o wykopaliska, o historię, ale ciągle o mamonę – ona jest bogiem świata, a zwłaszcza bogiem Egiptu. To, że tam się ruszy, bo się ruszy, ale nie za przyczyną ludzi myślących w Egipcie, ale za przyczyną istot z Syriusza. No to drugie pytanie poproszę.

Małgorzata: Kochany En-Ki, kochany Syriuszu, era Ryb była erą nauki, wiary, miłości i miłosierdzia – tak to miało być. Era Wodnika jest erą wiedzy, ponieważ te tablice są dowodem wszystkich tych informacji które zostały przekazane przez En-Ki. Te dowody będą mieć wpływ na całą ludzką cywilizację pod względem politycznym, względem świata nauki, względem religijnym i ekonomicznym pod naprawdę każdym względem otworzenie tej „Siódmej pieczęci” uniemożliwi religiom świata ukrywanie całej prawdy przed ludzkością. Sukcesywnego kłamania ludzkości i manipulacje przez te organizacje

En-Ki: A to prawda, że otwarcie nazwijmy to tej „Siódmej pieczęci”, a to nic innego, jak dotarcie do grobowca i spojrzenie na te tablice na których jest zapisana historia. Czy era wodnika będzie tą erą, która oczyści ludzkie umysły – tak to po części prawda, ale nie u wszystkich. Część zmyje, jak to woda potrafi, a część ludzkości rzeczywiście naprowadzi się na tą prawdziwą drogę. Ale do tego jeszcze trochę trzeba, trochę czasu. A teraz otwarcie tej „Siódmej pieczęci”, czyli grobowca najbardziej obawia się rząd i religie świata, bo tam jest prawda, bo będzie przewrót i to ogromny przewrót. I tego się właśnie obawiają , ale to jest nieuniknione. Bo jeśli tak jak było mówione kilka razy, tylko trzeba to dokładnie czytać. Jeśli istoty ludzkie zignorują ciągłe wzywanie do tego, żeby dotrzeć do tych grobowców, to naprawdę Syriusz znajdzie sposób na to, żeby tam dotrzeć, ale wtedy zasługa nie będzie należała do ludzi, ale do nich. Słucham.

Małgorzata: Ostatnie pytanie od Artura. Kochany En-Ki, kochany Syriuszu, można śmiało powiedzieć, że w każdy dzień w którym ta geomagnetyczna sieć nie jest uruchomiona ludzie tracą swoje domy, swoje zdrowie i nawet życie i że temu można zapobiec właśnie przez odnalezienie tych tablic grobowca, naszego ciągle oczekującego Króla Khufu i przez uruchomienie Wielkiej Piramidy.

En-Ki: Trochę się tobie fakty pomyliły Arturze. Siatka geomagnetyczna, to jest siatka taka jaką, którą  wy znacie i ona nie ma związku z ochroną dla Ziemi. Ochrona dla Ziemi to taki płaszcz, który otuli Ziemię. Póki co jest jeden, który został „uszyty” przez Syriusza, drugi miał być za przyczyną waszą ludzką i to od strony Ziemi. I gdy by były te dwie osłony – jedna od strony kosmosu, druga od strony Ziemi, to dzisiaj daję wam gwarancję, nie było by tylu katastroficznych rzeczy na Ziemi i też od Słońca jakie są teraz, gdzie masowo giną zwierzęta, ptaki, ryby. Wystarczy tylko popatrzeć do komputera i przerażenie ogarnia, to jest właśnie to, za co można podziękować istotom ludzkim, za bezmyślność jakiej się dopuścili. Słucham.

Małgorzata: Witam ciebie Opiekunie Ziemi En-Ki. Dla mnie jesteś prawdziwym przyjacielem, ale myślę, że dla wielu ludzi jesteś przyjacielem. Dziękuję za opiekę i prowadzenie, a także za możliwość spotkania z Panią Lucyną i Billem, a także z Panią Małgorzatą. Więcej nie wymieniam, bo mi miejsca brakło. Jarosław

En-Ki: Miło jest Jarosławie usłyszeć słowo dziękuję i za tą wierność twoją, bo pomimo tych kilometrów jakie dzielą ciebie od twojego miejsca zamieszkania do Łodzi, ty się zjawiasz. I na pewno przyznasz, że ta opieka, którą masz zagwarantowaną – jest, czujesz tą naszą obecność. A ja tobie też daję gwarancję, że po mimo trudnego życia, bo takowe też masz, to z drugiej strony ta energia tego poczucia bezpieczeństwa jest i będzie przy tobie. Słucham dalej.

Małgorzata: Drogi En-Ki, chciałabym cię serdecznie powitać na tej sesji ogólnej i podziękować tobie. Nie mogę być dzisiaj tutaj z wami – moje pytanie. Czy stawiane pijawek jest bezpieczne dla zdrowia i czy pomagają one w leczeniu chorób? Dziękuję Iwona.

En-Ki: Jak najbardziej. Te, ci lekarze, bo tak można nazwać pijawkę, starożytni lekarze, którzy przetrwali do dnia dzisiejszego, oczywiście że są potrzebne i nie szkodliwe. Może nie sympatycznie wyglądają, ale bardzo pomagają i pijawka, uwierz mi, będzie szukała miejsca tam gdzie jest w danym momencie potrzeba. Tak – używaj pijawek do leczenia. Słucham.

Małgorzata: Jaki ma sens, co oznacza opisana w Biblii walka Jakuba z Aniołem. Pytanie od Macieja.

En-Ki: A czy na pewno jest to tak jak jest napisane? Czy przez te wszystkie lata, czytając różne publikacje, doczytałeś się tego, żeby Anioł walczył? Anioł próbuje, prowadzi, naprowadza tłumaczy, ale nie walczy. Być może pod tego Anioła, bo taka też jest możliwość, podszył się taki złośliwy chochlik i rzeczywiście mógł z nim walczyć. Lecz z góry wiadomo jaka ta walka jest i kto jest przegranym, obojętnie jaki to jest duch, zawsze będzie silniejszy od człowieka, który jest odziany w materię. Biblia tak naprawdę została wiele, wiele razy zmieniona na użytek, podobno dobra dla ludzi. Prawdziwa, oryginalna Biblia którą chciałbyś poczytać, znajduje się w sejfie Watykanu w języku staro- hebrajskim i tam dopiero otwarłyby się tobie oczy, bo to jest prawdziwe wydanie. Słucham.

Małgorzata: Trudno mi jest przeczytać to pytanie, bo jakoś sens mi uciekł….moment, mam nadzieję, że En-Ki to zrozumie i odpowie. Czy prawdą jest, że duchy opiekuńcze: osoby, kraju, mogą być zablokowane, skrępowane. A jeśli tak, to jak można im pomóc, by pomóc sobie?….tak.?

En-Ki: Duch opiekuńczy, oczywiście może być przyblokowany, ale właściwie nie przez Wyższą Instancję, Duchową, ale przez ciebie samego. Bo jak wiesz, każdy z was posiada wolną wole, jest to coś nie do naruszenia i kiedy taki duch opiekuńczy, którego w większości nazywacie Aniołem Stróżem pomaga, opiekuje się tobą, zauważ jedno – często się do ciebie odzywa, a ty z kolei często ignorujesz to co on do ciebie mówi. Mówicie – to nie prawda, bo ja nie słyszę swojego Anioła nie prawdą jest to, że mówicie: nie słyszę. Każdy z was słyszy, tylko trzeba mieć wyczucie i nauczyć się słuchać takiego opiekuńczego ducha. Na ten temat też wiele razy było mówione, że każde słowo, czy nawet zdanie, które wpłynie do twego umysłu, a jest pierwszym, to jest ta podpowiedź, to prowadzenie od opiekuńczego ducha. W większości takie podpowiedzi są ignorowane, bo też w większości ludziom się to wydaje jakieś takie mało logiczne, niepoważne, nie związane z tematem często. A za to włącza się logiczne rozumowanie, które właściwie prowadzi was na manowce. I kiedy raz drugi, dziesiąty, takiego ducha opiekuńczego ignorujecie, to jest przyblokowany, natomiast kiedy nadejdzie ten moment, że zostajesz pokierowany i pozwalasz się poprowadzić, to wtedy to odblokowanie mija. I dalej możecie z sobą współpracować, ty i twój duch opiekuńczy. Słucham.

Małgorzata: Drogi En-Ki bardzo się cieszę na nasze dzisiejsze spotkanie, choć jest to tylko, albo aż, wspólna sesja, a nie indywidualna do jakiej tęsknię. Pytanie pierwsze związane jest z mamoną, której tak nie znosisz, choć wiesz jak ważna jest dla nas ludzi tutaj na Ziemi. Otóż w ostatniej mojej prywatnej rozmowie z tobą powiedziałeś mi, że pieniądze można sobie wykreować, więc może mógłbyś powiedzieć jak to powinnam zrobić, jak się do tego zabrać, co czuć i tak dalej. Może Wy jako Świat Duchowy mogli byście nauczyć nas ludzi jak to zrobić, a wówczas my moglibyśmy podzielić się z potrzebującymi, ale tymi potrzebującymi naprawdę. Sam wiesz, że ten problem dotyczy nawet twojej misji. Beata.

En-Ki: A mam za co kochać mamonę? Oczywiście, że gardzę, ale za to, za to wy kochacie mamonę i napełniacie sakiewki byle więcej, byle więcej. Pewnie że boli mnie serce jakie są problemy finansowe Fundacji amerykańskiej. Była Fundacja napełniła sakiewki złotem i się cieszą mówiąc, my mamy pieniądze. A druga fundacja, która ma tą możliwość już rozpocząć pracę – ma problemy. Czy chcesz Beato żebym dał instrukcje jak zbudować urządzenie do produkcji mamony – chcielibyście, prawda? Ale nic z tego. Pamiętasz Beato taką rzecz kiedy to mieliśmy sesję prywatną i nie wszystko się nagrało, pewnie że pamiętasz i chciałabyś mieć zakończenie. Czyli nie do końca była to sesja, to raczej była – Wyrocznia. Więc teraz Beato mogę tobie powiedzieć jedno, znam taki sposób i będę dążył do tego, żeby ten sposób się zrealizował u ciebie, czyli Beato, zabawiam się teraz w takiego Anioła ze strzałą Amora, już kogoś ustrzeliłem dla ciebie. I to jest ten właściwy, więc to jest właśnie zakończenie tej Wyroczni twojej o którą prosiłaś. We dwoje zawsze łatwiej wam będzie, więc się nie opieraj Beato, bo to jest twoja droga, to jest twoje wyjście z problemów. Obiecałem i tak właśnie chcę. Słucham.

Małgorzata: Drogi En-Ki, czy kobieta, która chodzi mi po głowie byłaby dla mnie dobrą kandydatką . Dziękuję – Arkadiusz z Koln.

En-Ki: To nie ważne gdzie strzała poleci. Oczywiście Arkadiuszu już mam dla ciebie takiego Anioła ziemskiego, tylko mi nie spapraj teraz tej roboty, bo ten Anioł jest idealny i to właśnie chciałbym zrobić dla was oboje. Słucham.

Małgorzata: Czy jest szansa na dotarcie do grobowca przez Billa i Lucynę jeszcze w latach dwa tysiące czternaście – dwa tysiące piętnaście, czy dopiero po tym okresie coś się ruszy w tej sprawie. Pozdrawiam ciebie En-Ki – Tytus.

En-Ki: Jak będzie mamona – to i dotrzemy. Nie koniecznie Lucyna i Bill, bo przecież oni są też tylko pośrednikami i mają wykonywać to co jest im przykazane. Mamona, to jest z jednej strony tak dużo i nie dużo, bo gdyby, daję taki przykład: ten sławetny mecz piłki nożnej w Brazylii, dużo tam było ludzi nieprawdaż? Gdyby z tamtego wielkiego spędu, każdy do skarbonki wrzucił jednego dolara, nie więcej jednego – wszystkie problemy związane z opłatami, jakie czekają Fundację, byłyby załatwione, ale po co? Przecież mecze, uciech na dzień dzisiejszy są ważniejsze, przykra prawda, ale prawda. Słucham.

Małgorzata: Witaj drogi En-Ki, czy mógłbyś opowiedzieć ile razy na Ziemi rozwijała się cywilizacja ludzka do naszego poziomu lub wyższego i jakie były powody upadku?

En-Ki: Powody upadku – właściwie ten sam co dzisiaj, chociaż nie – zgrzeszyłbym. Pytasz się ile tych cywilizacji było, właściwie nie tak aż dużo, jak podają naukowcy. To że teraz odkopują takich wielkoludów dużo, no cóż, czy ja kiedykolwiek kłamałem i mówiłem, że ci z Nibiru to są niskiego wzrostu? Zawsze mówiłem że jesteśmy pokaźnego wzrostu. Kiedy przybyliśmy na Ziemię, Ziemia już była zamieszkała przez istoty, które zostały też drogą ewolucji w zasadzie stworzone przez samego Boga – bo taka miała być kolej, że kolejno, kolejnymi etapami ludzkość miała się rozwijać. Też o tym było mówione, musieliśmy to przyspieszyć, wiadomo z jakiego powodu. Więc potem to co było, coś co ginęli ludzie.. to poprzez kataklizmy jakie były nawiedzane Ziemię. Ponad dwanaście tysięcy lat temu, też dużego zniszczenia dokonała planeta, właśnie ta z której ja też się musiałem ewakuować. Potem były takie jeszcze drobniejsze katastrofy, ale aż tak dużo cywilizacji na Ziemi obcych nie było. Fakt, przybyło kilka ras z tej planety rozbitej, która znajdowała się pomiędzy Jowiszem a Marsem, ale to było stosunkowo niedawno, ponad dwanaście tysięcy lat temu. Stąd są też te rasy na różnych zakątkach Ziemi. Czasami jest dobrze się zastanowić nad tym co się czyta, czy to przypadkiem nie jest mącenie ludziom w głowach. Słucham.

Małgorzata: Z całego serca dziękuję za przybycie na spotkanie z nami Opiekunowi Ziemi i energiom które przybyły wraz z Nim. Dziękuję za okazywaną mi pomoc i opiekę i dziękuję za bransoletę – Halina. Co się dzieje z energią drzew które usychają lub są ścinane i energią zwierząt, które giną lub są zabijane. Dziękuję – Halina.

En-Ki: Z energią drzew co się dzieje Halino, usycha, tylko ta różnica jest pomiędzy ludźmi, a przyrodą, że przyroda się odradza. Takie nasionko drzewa jest albo niesione przez wiatr, albo zrzucane przez ptaka na ziemię, potem zaczyna kiełkować i wyrasta z niego takie samo drzewo tylko młode, a to stare, no cóż, usycha. Może jeszcze posłużyć jako opał do pieca, na ognisko. Pytasz się czy zwierzęta, które odchodzą, umierają posiadają duszę – jak najbardziej posiadają. Ale zwierząt Halino – też już o tym było mówione, jaką wy macie krótką pamięć – zwierzęta nie powracają na Ziemię. Wszechświat, galaktyk jest też przecież kilka, jest przeogromny. Więc te zwierzęta, które ulegną albo zamordowaniu lub w naturalny sposób odejdą, ich dusza może być potem przeniesiona na inną planetę i tam odbywają następny żywot. Reinkarnacja dotyczy jedynie ludzi. Słucham.

Małgorzata: George Kavassilas (nie wiem czy dobrze przeczytałam) kto to, jaki jest jego cel życia na Ziemi. Ślizga się po tematach i mam wrażenie miesza ludziom w głowach. Czy jest o człowiek, którego można nazwać „fałszywym prorokiem”. Dziękuję Halina.

En-Ki: Halino, nie użył bym takiego mocnego słowa „fałszywy prorok”. Każdy ma rozum może nie do końca w stu procentach funkcjonuje, ale macie. Więc czytając takie niedorzeczności i albo je akceptujesz, albo odrzucasz. Są na Ziemi tacy ludzie, którzy za wszelką cenę chcą mącić i co o dziwo im się to udaje. Jeśli się to uda, to takiej osobie mogę tylko powiedzieć – życzę ci wszystkiego najlepszego. Słucham dalej.

Małgorzata: Witaj drogi Opiekunie Ziemi En-Ki. Dziękujemy ci za codzienną troskę o naszą rodzinę i prosimy cię o dalszą opiekę i prowadzenie. Katarzyna i Radosław. I pytanie – powiedz En-Ki, czy linie na dłoniach rzeczywiście są znakami wskazującymi na nasze predyspozycje duchowe i fizyczne oraz czy jest tam faktycznie zapisany kod naszej drogi życiowej jak twierdzą chiromanci. Katarzyna.

En-Ki: Katarzyno, czy ty po takiej naszej długiej już znajomości, też lubisz bawić się w takie rzeczy – linia życia, czy inne linie. Na dłoni są w zasadzie potrzebne tylko te linie papilarne – nie dla Policji czy Wojska, ale nawet do tego, żeby was rozróżnić przez nas. Katarzyno, w tym wszystkim w czym się potrafisz zaplątać, tak naprawdę potrzebna jest tylko wiara. Może nie do końca tylko w nas, ale jest ktoś wyższy nad światem duchowym – też duch, jest nim Bóg. I jeśli wierzysz w stu procentach Katarzyno w Boga, to nie potrzebne są tobie „wspomagacze” po to, żeby sobie poczytać na dłoni, na liniach co ciebie czeka. Właśnie ta wiara, ta siła w Boga, to jest najważniejsze i tym powinnaś się zająć. Słucham.

Małgorzata: Co dalej z nami będzie, czy przygotowania które czynię mają sens – czuję że nie, ale z drugiej strony gdy o tym myślę, to zaczyna mi być wszystko jedno i zaczynam być gotowy do pogodzenia się ze swoim przeznaczeniem, tracę chęć walki o przetrwanie, a zarazem przestaje mi zależeć na aktualnym życiu. Paweł.

En-Ki: Oj Pawle, Pawle, ty taki mądry człowiek, a takie niedorzeczności piszesz. Jak to ci nie zależy, bardzo ci zależy, ale szukasz tego pogłaskania po główce. Pawle raz jeszcze powtarzam: twoja droga życia się zacznie i będziesz jeszcze zadowolony. A to, że proszę was o przetrwanie, to nie są próżne te moje słowa,  ani tak rzucane po próżnicy. Wy potrzebujecie przetrwać, my potrzebujemy czasu, wy potrzebujecie wiary, a my potrzebujemy dać wam tą siłę. Jeżeli jest wiara w was, ta siła przyjdzie, będzie udostępniona. Więc Pawle, przestań się użalać nad swoim losem, jest dobrze i tak masz mówić każdego dnia, jest dobrze. Słucham.

Małgorzata: Drogi En-Ki proszę ciebie o moje zdrowie. Jestem ciekawa czy sprawy reumatologiczne trochę ustąpią oraz czy poprawi się zdrowie. Prosi Krystyna.

En-Ki: Sprawy reumatologiczne jest to zaraza tych czasów. Natomiast trzeba będzie Krystyno jeszcze sprawdzić to gdzie mieszkasz. Czy pod domem w którym mieszkasz nie ma cieku wodnego, bo to najczęściej ciek wodny powoduje powstanie tej choroby. I jeśli ten ciek się znajduje, trzeba będzie go po prostu zablokować, usunąć, a jest taka możliwość – a nie biadolić jaka jestem chora i programować się do tego. Masz się zaprogramować na coś innego : jestem zdrowa, jestem silna i zobaczysz że mózg zacznie produkować przeciwciała, które będą usuwać twoją chorobę, ale trzeba to zrobić, a nie czekać i także użalać się nad sobą. Zacznij działać. Słucham.

Małgorzata: Witaj Opiekunie Ziemi, proszę o informacje o aktualnej pozycji planety X (Nibiru) Dziękuję za odpowiedź. Rafał.

En-Ki: Rafale, kto jak kto, ale ty już dokładnie śledzisz drogę tej planety, którą wdzięcznie teraz nazywa się kometą, albo astreolitą, albo planetoidą, byle nie planetą. Planeta Nibiru dla ciebie Rafale to jest ten słaby punkt i ją śledzisz. To coś co nazywają naukowcy – mijać zaczyna słońce. Jak dobrze poszukacie w tych waszych mądrych komputerach, to znajdziecie tą informację, jak jeszcze nie została usunięta. I to coś to jest właśnie ta planeta, która nazywa się Nibiru, albo kometa, albo planetoida, albo jeszcze inną nazwę podadzą, ale to jest właśnie to. Słucham.

(Uzupełnienie graficzne wypowiedzi E-Ki)

http://innemedium.pl/wiadomosc/satelita-stereo-zarejestrowal-dziwny-obiekt-wylatujacy-ze-slonca

Małgorzata: Czy witaminę C należy suplementować, czy wystarczy też mechanizm odzysku wbudowany w ciało? To pytanie od Macieja.

Lucyna Łobos: Nic nie rozumiem.

En-Ki: …………Dobrze, postaramy się odpowiedzieć chociaż medium nie przekazała mi pytania, to jednak fragment uchwyciłem. Z witaminą C, jak i z innymi witaminami lub lekarstwami nie należy przesadzać, a zwłaszcza z witaminą C. Kiedy organizm otrzymuje w rozsądnych dawkach tą witaminę jest wszystko dobrze, bo organizm przetworzy, nadwyżkę wyrzuci i nie ma problemów, ale jeżeli tą samą witaminę, bo też już słyszałem jest robione gdzie się wstrzykuje, albo wszywa pod skórę, wtedy może być problem. Nie można czegoś takiego robić. Nadwyżka witaminy C, którą organizm nie będzie w stanie wyrzucić, może nie pomóc, ale zaszkodzić. Nazywa się to witaminozą, kiedy jest tego za dużo zakwaszasz organizm, a potem mogą być ogromne problemy i ratowanie takiego człowieka przez medyków. Słucham.

Małgorzata: I następne pytanie od Macieja – gdzie, chodzi mi o źródła pisane, książki można zapoznać się z najbardziej zbliżoną do prawdy historią Ziemi i nas Ziemian.

En-Ki: Jak najbardziej można Macieju, ale czy się to tobie uda – spróbuj. Jest księga mądrości, prawdziwej mądrości gdzie są spisane prawdziwe słowa. Jest to pierwsza Biblia pisana językiem staro- hebrajskim, znajduje się w sejfie Watykanu. Mają do niej dostęp co niektórzy, ale po drodze dziesięć przysiąg trzeba złożyć, że się tego nie rozpowszechni. Tam możesz uzyskać prawdę o ludzkości, o historii Ziemi. Wszystko inne co jest obecnie spisywane, to jest spisane, albo na potrzebę czasu, albo chęć zrobienia dobrego biznesu. Słucham.

Małgorzata: Dwudziestego czwartego  czerwca doszło do silnego trzęsienia Ziemi u wybrzeży Archipelagu Aleutów. Było to tak silne trzęsienie Ziemi, że naukowcy skomentowali to w taki sposób, że takie wstrząsy uderzają w Ziemię jak dzwon, oraz że skutki tych wstrząsów  będą odczuwalne na wszystkich kontynentach po jakimś czasie. Czy mógłbyś powiedzieć coś na ten temat. Małgorzata.

http://losyziemi.pl/alaska-usa-bardzo-silne-trzesienie-w-archipelagu-aleutow-magnituda-7-9-energia-45-pj#more-30481

En-Ki: Mógłbym Małgorzato, ale co to da, kiedy to trzęsienie Ziemi poruszyło płyty tektoniczne, które są bardzo ważne dla utrzymania równowagi kontynentów, na których mieszkają przecież nie tylko ludzie. Zatem to będzie miało – jak to zostało faktycznie napisane – ogromne skutki. Nad tym też, nad uspokojeniem, czy wyrównaniem  tych płyt tektonicznych pracują…. nie, nie ludzie – nie cieszcie się, że to jest za przyczyną ludzi, ale właśnie z Syriusza B, pomagają z Oriona po to, żeby w miarę uspokoić, wyrównać te płyty tektoniczne, co by nie było dalszych tragicznych takich skutków już na tych bardziej zamieszkałych terenach. Słucham.

Małgorzata: En-Ki wyjaśnij nam proszę, czemu nasz syn Kacper od zawsze miał predyspozycje do wyłuskiwania z bajek, filmów i książek tylko negatywne rzeczy. Jakby nie rozumiał co znaczy tak naprawdę zło, choć jest wrażliwym dzieckiem. Nie zwraca on uwagi na rzeczy pozytywne, pożyteczne, jedynie skupia się na tym co najgorsze, wręcz okrutne i poświęca temu dużo więcej uwagi. Powiedziałeś, że pochodzi z Aszun, czy dlatego zwraca uwagę tylko na negatywy, bo tam ich nie było, czy ma je poprzez ich naśladowanie pokazać światu, żeby ktoś z tym wreszcie zrobił porządek. Katarzyna i Radosław.

En-Ki: Właściwie Katarzyno i Radosławie odpowiedzieliście sobie sami na to pytanie. Nie będziecie mieć problemów ze swoim synem tak jak już wcześniej powiedziałem wam, ale wy jednak powracacie ciągle do tego samego, bo są takie, czy inne problemy z nim. Jest to młody przecież człowiek, który jest otoczony, jak myślicie, przez samo dobro, czy przez zło? Przez zło jest otoczony i chce zrozumieć co to jest, jeszcze nie rozumie, ale chce zrozumieć. Daję wam gwarancję, jeśli jeszcze trochę wytrzymacie i nie będziecie napiętnować swojego syna, to już szesnasty rok przyniesie zmiany w jego charakterze, w jego zachowaniu. Wtedy będzie przekazywał to co ma w sobie najlepsze, bo ma dobro. Zaczekajcie trochę jeszcze, trochę cierpliwości. Słucham.

Małgorzata: Dzieci urodzone z rodziców z nałogiem alkoholowym lub narkotycznym często przebywają w domu dziecka i mają małe szanse na adopcje, często są opóźnione w rozwoju, co bywa efektem występujących trwałych uszkodzeń mózgu. Mają zaburzenia rozwoju i  trudno jest im osiągnąć poziom rozwoju i dojrzałości rówieśników . Czy jest jakaś możliwość aby pomóc im, aby miały szanse na zdrowe normalne życie. Dziękuję Halina.

En-Ki: Pewnie, że jest. Ale tych całkiem normalnych dzieci, młodzieży, to tak za wiele nie ma Halino. My też się przyglądamy i nawet kiedy pochodzą z tych niby bardzo dobrych, dobrze usytuowanych i mądrych rodziców i bogatego domu. Też w ich umysłach dzieje się coś bardzo złego i nie można tak klasyfikować, że dzieci alkoholików i innych są złe lub już na pozycji straconej. Przede wszystkim te duchy sobie wybrały takich rodziców a nie innych i często wybrały sobie taką drogę przynajmniej na jakiś czas. Czyż ja nie mówiłem, a jeśli nie mówiłem to powtórzę raz jeszcze. SZESNASTY ROK, DWA TYSIĄCE SZESNASTY ROK mówię to dużymi literami, zaczną się zmiany na Ziemi, bo muszą się już zacząć. Ludzkość dobija do dna, a jeżeli dobija do dna, to jedni się odbiją i zaczną inaczej funkcjonować, a drudzy na tym dnie zostaną. Ale to się jeszcze okaże, zatem spokojnie, to już niebawem się zacznie dziać. Słucham.

Małgorzata: Podano do publicznej wiadomości, że na wschodzie kraju w Białymstoku (tak, jakaś miejscowość) wiele dzieci i młodzieży zachorowało na zapalenie opon mózgowych. Czy to kwestia oczyszczania, czy na przykład poprzez szczepionkę przekazano celowo wirusa. Beata.

En-Ki: Słuchaj Beato. To jest powiedzmy droga eksperymentu, tylko nie myśl, że naszego. Ludzkiego eksperymentu, czyli tak zwanej bomby biologicznej – tak, dobrze słyszysz, bomby biologicznej. Wybrany jest sobie taki teren, gdzie można użyć tej bomby i się na to patrzy, jaka będzie reakcja. A wiadomo że dzieci mają słabsze organizmy, no to i ta bomba zaatakowała dzieci – udało się. Więc tylko patrzeć jak ten wirus, tak to nazwią, będzie się rozszerzał. Napewno ciekawi ciebie Beato co to za bomba i w jaki sposób to zostało na ten teren przekazane. Wszyscy się zastanawiacie kto tak pięknie rysuje na niebie samolotami, czy to samoloty, co to jest? To jest właśnie to, że wybiera się taki odpowiedni teren gdzie można sobie coś rozpylić i zrzuca na ziemię. Jest to smutna prawda, ale prawda – ale i to się niebawem zakończy. Słucham.

(Uzupełnienie graficzne do wypowiedzi En-Ki)

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/geoinzynieria-jest-zupelnie-poza-kontrola-prawa-miedzynarodowego

http://www.tygodnikprudnicki.pl/1,7974,0,5.html

http://krolowa-superstar.blog.pl/2013/09/25/chemtrais-pryskaja-nocami-by-nie-wzbudzic-podejrzen/

http://www.polishclub.org/2013/05/07/znikanie-pszczol-a-trwale-smugi-chemtrials-false-flag-falszywa-flaga/

Małgorzata: Co dalej z firmą Anity. W firmie poza nią pracuje mój starszy syn i jej koleżanka. Słabo im idzie, są zmęczeni i większość spraw wywołuje u nich wzajemną agresję. Nie widzę u nich chęci dalszej współpracy, ani woli dalszej walki o przetrwanie. Wszyscy mamy takiej sytuacji już dość, ale nadal nie widzimy alternatywy dla ich pracy. Paweł.

En-Ki: Pawle, tak dobrze sobie raz jeszcze przeczytaj to co napisałeś. Jakie tam panują emocje, jakie tam są energie. Czy skakanie sobie do gardeł, podgryzanie tych gardeł, to jest rozwiązanie?- to jest pozytywna energia?, która ma ratować miejsce pracy twojej partnerki. Jesteś mądrym człowiekiem, ja wiem że trudno jest tłumaczyć komuś coś gdzie jest źle, ale od czego jesteś ty, od czego jest twoja mądrość? Że pozytywną energią mogą uratować to swoje miejsce pracy, nie tym co robią, ale sprężyć się i mówić inne słowa, pełne wiary, nadziei, że jutro będzie lepsze. Słucham.

Małgorzata: Dolores Cannon – terapeutka amerykańska opisała trzy fale energii, które inkarnowały w ciałach ludzkich na Ziemi w celu przygotowania ludzi do wzniesienia. Napisała również, że taka próba pomocy dla ludzi i Ziemi miała już raz miejsce i nie powiodła się. Czy chodzi tu o Atlantydę? Dziękuję Halina.

En-Ki: Halino, Atlantyda zginęła za przyczyną Nibiru, nie jakiejś tam trójfazowej energii. Jeśli istoty ludzkie się inkarnują na Ziemię to posiadają w zasadzie nie kilka tam warstw, stopni energii, ale jedną. Jedną, która działa na całe życie, a czegóż to ludzie nie wymyślą po to żeby zabłysnąć, po to żeby zaistnieć i powiedzieć ja jestem najlepsza, po to żeby zmącić w umysłach. Udało się tej jasnowidzącej, ale czy o to chodziło Bogu żeby ludzie mącili sobie wzajemnie w głowach, czy Bóg dał jednego ducha tylko, nie więcej, ale jednego który miał służyć  później przez kilka następnych, czy kilkanaście, czy kilkadziesiąt następnych wcieleń tu na Ziemi. Pomyśl nad tym. Słucham.

Małgorzata: Być może naczytałem się za dużo o różnych planach względem Ziemian, depopulacja i tak dalej… Czy istoty w głowach których takie pomysły powstały i które je realizują podlegają prawu przyczyny i skutku. Czy też może nie zdają sobie sprawy ze skutków. Jak to zrozumieć, bo mnie się to nie mieści w głowie – bardzo dziękuję Maciej.

En-Ki: Prawo i skutek Macieju, to też to prawo dostaliście, tylko trzeba z tego prawa umieć korzystać. Bo jeśli źle wykorzystasz dane prawo, skutki są z tego bardzo żałosne, tak jak na przykład dzisiaj możesz na to popatrzeć, co wyprawiają ludzie. Wiele rzeczy Macieju jeszcze dla istot ludzkich, które – no nie czarujmy się – ale mają ograniczone umysły, są jeszcze zasłonięte. Odsłanianie tej zasłony będzie możliwe kiedy to ludzie zaczną rozumieć sens życia i bycia tu na Ziemi, po co tu jesteś na tej Ziemi, jaki masz cel, to trzeba to właśnie zrozumieć. Słucham.

Małgorzata: Drogi En-Ki pragnę zapytać się jak Andrzej, który mieszka w Toruniu, (to jest mój syn) ma ciężką sprawę rodzinną, ciekaw jestem czy pomyślnie mu się zakończy, oraz czy wytrzyma jego psychika. Krystyna.

En-Ki: Krystyno, chociaż ty już jesteś w miarę na dobrej drodze rozwoju duchowego, powinnaś wesprzeć swego syna, nie takim samym zwątpieniem jakie on ma w sobie, ale wiarą, silną wiarą. I tą silną wiarę, tą energie wysyłać synowi, każdego dnia mu wysyłaj. Energia nie potrzebuje telefonu, to jest myśl, myśl  którą będziesz przekazywać. Czy wyjdzie? – dzięki tobie może wyjść, nie ma innego wyjścia jak to przetrwać, a ty mu w tym pomożesz sobą, swoją miłością, wiarą i siłą. Słucham.

Małgorzata: Głośno ostatnio zrobiło się w prasie światowej na temat Rezerwatu Stonhench . O wulkanach nie wspomnę, bo to oczywiste, ale całymi stadami uciekały z tego terenu Bizony. Mówiłeś drogi En-Ki w poprzedniej sesji bodaj mojej pierwszej, że powinniśmy słuchać i obserwować zwierzęta gdyż są zwiastunami – więc czy wobec tego powinniśmy się obawiać globalnej katastrofy? Beata.

En-Ki: A gdzie chcesz uciekać Beato? Tak, będziesz tutaj na miejscu, a do takiej globalnej katastrofy to nie dopuszczą ci, którzy patrolują Ziemię dwadzieścia cztery godziny na dobę. Po co takie czarne myśli masz Beato, przecież przed tobą zaczynają się otwierać dobre dni i mam nadzieję Beato, że zaprosisz mnie na zaślubiny, bo tego sobie bym życzył. I nie może dojść do tego takiego zrównania z ziemią wszystkiego, chociażby z tego powodu, że musisz trochę zażyć jeszcze szczęścia Beato – rozumiesz? Rozumiesz, wszystko rozumiesz i poważnie potraktujesz moje słowa, bo ja w tym momencie nie żartuję – mówię całkiem poważnie, czekam na to zaproszenie. Słucham.

Małgorzata: W czasie zabiegu na odległość, który robiłam koleżance oczekującej pomocy w problemach z układem kostnym, poczułam silne światło bijące z moich dłoni. Pomimo wyraźnego odbioru energii, również przez osobę dla której była przeznaczona, odczuwalny efekt przekazu nie był trwały, utrzymał się tylko kilka godzin. Jakie jest tego wyjaśnienie? Dziękuję Halina.

En-Ki: To już pierwsza gwiazdka się pojawiła na niebie przekazującym energię, twoim niebie Halino. Kilka godzin to już dużo, nie raz takie efekty terapeuta odbiera po kilka minut, a ty mówisz kilka godzin. Gdy byś do tego jeszcze dołączyła silną wiarę, to byłoby więcej, dłużej. Czasami takie zabiegi trzeba wykonywać bardzo długo, nie wystarczy raz, takim cudotwórcą był tylko KTOŚ JEDEN na Ziemi kogo dobrze znacie. Więc nikt z was nie zrówna się z tą postacią duchową, możecie tylko naśladować tą postać i starać się, ale nie zrównacie się z nim. Więc pracuj nad swoją osobowością, nad swoją siłą, bo dostałaś znak, że masz ten dar, masz ten potencjał, tylko go rozwijaj i bądź cierpliwa. Słucham.

Małgorzata: En-Ki przyjacielu, co byś polecił kobietom na mięśniaki macicy. Niemiecka zielarka Pani Maria Treben poleca mieszankę ziołową: z trzech części Nagietka, jednej części Pokrzywy i jednej części Krwawnika, czy jest ona skuteczna? Czy może masz inny sposób na tą powszechną dolegliwość, która jest znana już u coraz młodszych kobiet. Katarzyna.

En-Ki: Do tego dodał bym jeszcze, do tego przepisu dołączyłbym jeszcze ziele Oregano  i ziele Nostrzyka, NOSTRZYKA. To wszystko wymieszać i oczywiście pić, też powinno po jakimś czasie ustąpić. Zależy w jakim wieku jesteś osobo, bo jeśli w tym okresie menopauzy, to po zakończeniu menopauzy, mięśniaki samoistnie znikają, czyli się złuszczają i wypadają. Jeśli jesteś młodsza, to rzeczywiście zacznij pić te zioła. Słucham.

Małgorzata: Kahuni polinezyjscy dokonywali cudownych uzdrowień na przykład: w trakcie zabiegu zmiażdżone tkanki przywracali do normalnego stanu. Czy jest jakaś forma pracy z energiami, która pozwoliłaby w tak istotny przywrócić  ciału zdrowie. Dziękuję Halina.

En-Ki: Jest Halino, ale w tym momencie za dużo żądasz. Wiesz ile taki dobry terapeuta Kahun uczy się tego rzemiosła – przynajmniej dwadzieścia, więcej lat. Jest to zabieg manualny przywracania sprawności i nie jeden zabieg, ale to musi być wiele zabiegów wykonanych. Do tego są jeszcze różnego rodzaju maści, nalewki, czyli cały proces wykonywany na danym człowieku. Tak, że nie do końca wierz w to co piszą, że jest taki cud, który za dotknięciem ręki wszystko wraca do normy . Słucham.

Małgorzata: Witaj przyjacielu En-Ki. Od dziecka interesowałem się wojskiem i historią, mam w sobie duże poczucie patriotyzmu i chęć działania w organizacji patriotycznej. Chciałbym aby prawda, która została ukryta przed światem, ujrzała wreszcie światło dzienne. Skąd to się u mnie bierze, czy już kiedyś miałem z tym do czynienia? Czy jestem indygo, które ma w sobie poczucie walki o sprawiedliwość. Radosław.

En-Ki: Radosławie, oczywiście że jesteś indygo, inaczej byś tu nie był . A wojsko – no cóż, mogłeś być, bo ja już powiedziałem wyraźnie i słowa dotrzymam –  nie będę wracał do poprzednich wcieleń, skończyło się to. Wojsko było na Nibiru, wojsko jest na Orionie, wojsko też będzie później, ale nie w celach mordowania jeden drugiego, tak jak to się dzieje dzisiaj, ale takie wojska reprezentacyjne, powiedzmy dla ozdoby, bo zapanuje pokój i bezpieczeństwo na całym świecie. Słucham.

Małgorzata: Które z obecnie działających bractw na Ziemi jest prawdziwym Białym Bractwem, szczerze chcę pomóc społeczeństwu, a które tylko dużo mówi że pomoże, a w rzeczywistości patrzy tylko na własne profity. Radosław.

En-Ki: Ja jako duch muszę szczerze przyznać że na dzień dzisiejszy nie umiem dać ci odpowiedzi na to pytanie, znaleźć w stu procentach uczciwe – to jest dopiero klin jaki dostałem dzisiaj. Muszę poszukać Radosławie, a wtedy dam ci odpowiedź. Słucham.

Małgorzata: Czytałam o nowej technice pracy z energiami, o matrycy energetycznej i o tym, że można znaleźć rozwiązanie problemu sięgając w przestrzeń pomiędzy wymiarami. Wydaje mi się, że sięgnęłam w tą przestrzeń. Powiedz mi co to jest za miejsce. Dziękuję Halina.

En-Ki: To tak jakbym ci chciał opowiedzieć o reinkarnacji. Nie odpowiem, jest to twoja wyprawa, czy wyprawa ducha w śnie astralnym. Duch ma prawo opuszczać ciało i sobie wędrować nawet po innych wymiarach. Ale na to pytanie odpowiedzi nie uzyskasz. Słucham.

Małgorzata: En-Ki, czy woda Grandera, woda z przywróconą pamięciom energetyczną działa tak jak woda z filtra Avatari-Aqua którą proponowałeś nam jako wodę likwidującą wolne rodniki. Radosław.

En-Ki: Dalej proponuję picie tej wody, żywej wody, która pozbywa organizm z wolno-rodników. Ty też Radosławie bardzo bym cię prosił co byś na temat tej wody, a było już nie raz, nie dwa dużo mówione, wrócił do tego tematu i sobie poczytał, bo ciągłe wracanie i tłumaczenie, to wygląda tak, jak gdybyście mało używali umysłu. Słucham.

Małgorzata: Słyszałam o zabiegach Reiki – bio-energio-terapia wykonywanych bez prośby lub zgody odbiorcy zabiegu. Jaki jest efekt takiego zabiegu? Dziękuję Halina. (-11,52)

En-Ki: Taki sam, może lepszy, bo wtedy pacjent tobie nie przeszkadza. Najlepiej się wtedy wykonuje też taki zabieg – wtedy kiedy pacjent śpi, bo jego świadomość jest dla ciebie w ogóle nie potrzebna, potrzebujesz tylko właściwie kontaktu z duchem i przekazać tą energię. Słucham

Małgorzata: Drogi En-Ki w ostatniej sesji z Panią Barbarą i Ryszardem Choroszy wynika z jednego z pytań iż w pewnym momencie nasz świat nasze współodczuwanie będzie odbywać się w równoległych rzeczywistościach  na przykład: przebudzeni mają swój świat i nie przebudzeni swój świat. Pytanie brzmi – czy będziemy żyli, mieszkali nadal obok siebie i jedni będą uważani za idiotów i heretyków, a drudzy za śpiące owce? Beata.

En-Ki: Trudne pytanie Beato. Po to wszystko jest robione by ten świat, ludzie, to wszystko było zmienione, żeby Ziemia mogła się zrównać z innymi światami na których panuje ład i porządek. Bo gdybyśmy widzieli, że niema nadziei dla Ziemi i jej mieszkańców, to byłby sposób na to, żeby to wszystko usunąć, ale skoro robimy wszystko żeby ratować i to jak najwięcej ratować, to znaczy że widzimy w was tą szansę, tą nadzieję takiego wspólnego czy zamieszkania, tych kontaktów z innymi. I tak będzie Beato, ale w tej chwili nie zaprzątaj sobie głowy takimi trudnymi odległymi sprawami. Dla ciebie Beato jutro jest najważniejsze i ten następny i następny dzień, gdzie zaczyna dla ciebie bardziej świecić słońce, tym masz się zająć. Słucham

Małgorzata: Kochany En-Ki nasze piosenki wraz z animacjami, które trzy lata temu stworzyliśmy przy pomocy naszych opiekunów duchowych dla Misji Ratowania Ziemi i umieściliśmy w internecie, trafiły niestety do małej ilości widzów. Chcielibyśmy za ich pomocą zwrócić uwagę ludzi na istnienie Misji Faraon i pootwierać troszkę pozamykanych serc . Ostatnio powstały nowe utwory poświęcone miłości, tej której mamy się nauczyć. Czy jest już czas na to abyśmy umieścili je w internecie i czy jeszcze poczekać aż ludzie dojrzeją i wtedy dotrą one do ich serc. Adres naszego kanalu na youTube tj. http://m.youtube.com/user/69Aranis    Radosław i Katarzyna.

En-Ki: Katarzyno, Radosławie jeśli chodzi o ludzi i ich rozwój umysłu to trzeba w istocie rzeczy jeszcze trochę zaczekać. Pewnie że trzeba umieścić, bo chociażby mała garstka i to do nich dotarło. To pamiętajcie liczy się też jakość, a nie ilość, bo z tej jakości może się zrobić ilość, bo ci tej jakości przekażą dalej, a żeby mogli przekazać dalej, muszą mieć co przekazać, pamiętajcie to o tym. Słucham dalej.

Małgorzata: Czy możesz powiedzieć coś o Hyperborei i  o tym jaki wpływ miało jej istnienie dla nas. Dziękuję – Halina

En-Ki: Uwzięłaś się na mnie Halino. Akurat nie wiem o co ci chodzi w tym zjawisku, dlatego na to pytanie nie jestem w stanie tobie odpowiedzieć. Coraz to dziwniejsze rzeczy się pojawiają na Ziemi, a co dziwne dla was, jest takie mądre. Dla mnie wcale to nie jest mądre, więc…. nie odpowiem na to pytanie. Słucham

Małgorzata: Czym jest wir w Oregonie w którym następują dziwne zjawiska. Dziękuję Halina.

En-Ki: Jakie zjawiska znowu Halino, o czym ty mówisz? Wiry są różne, nawet i w twoim organizmie. Bo kiedy wiry są płynne i równomiernie się kręcą, to wszystko wtedy układa się dobrze. Jeżeli w wirach jest zakłócenie, czy to dotyczy Matki Ziemi czy was ludzi, to cały ten system zaczyna źle pracować, funkcjonować, zaczyna chorować. Słucham.

Małgorzata: Między piątym, a dziesiątym czerwca, nad Europą z pola widzenia radarów zniknęły samoloty pasażerskie. Do problemów miało dochodzić nad Austrią, Czechami, Niemcami i Słowacją. Nie wiadomo ile dokładnie samolotów zniknęło z radarów, ale łącznie miało to być około pięćdziesięciu. Według przedstawionego oficjalnie wyjaśnienia, zniknięcie samolotów z ekranów radarów było powiązane z zaplanowanymi ćwiczeniami wojskowymi, które miały miejsce w różnych częściach Europy. Dziękuję Halina.

En-Ki: Tak, to prawda, ale to nic nie miało związku z Orionem, czy Syriuszem, bo do tego oni ręki nie przykładają. Tak to były ćwiczenia wojskowe i próba sił, a że trochę im się wymsknęło spod kontroli,  to dlatego mieliście takie właśnie atrakcje na Ziemi, których może być więcej. Słucham.

Małgorzata: Czy w Polsce dojdzie do rozlewu krwi, dojdzie do ostrych protestów i rozruchów. Małgorzata

En-Ki: Chyba nie chciałabyś tego Małgorzato, właśnie robimy wszystko żeby do takich ostrych starć nie doszło. Nie mówię, że będzie dobrze, bo dobrze nie będzie, ale nie dopuścimy też do tego, żeby doszło do ostrego rozlewu krwi. Czy coś jeszcze?

Małgorzata: Jest jeszcze jedno pytanie, zdążymy je przeczytać? Ostatnie, ostatnie pytanie. W przekazach zamieszczanych w internecie przeczytałam dziwną informację dotyczącą Putina. Zawierała pozytywnie sformułowaną informację o tym, że Putin jest obrońcą Rosji przed zalewem zachodniej cywilizacji. Czy mogę poprosić o komentarz Halina.

En-Ki: Nie, nie możesz Halino, ale większej bzdury tom jeszcze nie słyszał, jak to co usłyszałem w tej chwili, tutaj co zostało przeczytane od ciebie Halino. Jestem wrogiem polityki, ale tutaj już wchodzisz na śliską drogę, dlatego nie odpowiem na to pytanie. Słucham

Małgorzata: To było już ostatnie pytanie, bardzo dziękujemy ci za wszystkie odpowiedzi drogi En-Ki.

…..głos z sali

Małgorzata: Tak, przepraszam. Drogi En-Ki proszę powiedz czy mój syn Arkadiusz spotka na swojej drodze odpowiednią partnerkę. Dziękuję Jadwiga.

En-Ki: Właściwie Jadwigo gdybyś uważnie słuchała tego co ja tutaj mówiłem to byś zauważyła, że już jest ta odpowiedź dana. Czy spotka? – Jadwigo, już spotkał jeśli już chodzi o to, tylko teraz chodzi o to jedno, żebyście wy, ty Jadwigo i ty która skradła serce Arkadiuszowi – bo taka prawda, utrzymały to tak jak się należy. Bo tym dwoje Jadwigo należy się już trochę szczęścia po tym ciężkim życiu jakie oboje przeszli. Więc tyle mogę tylko na zakończenie powiedzieć : ja robię swoje, a ty tego Jadwigo dopilnuj. To wszystko, dziękuję za miłe spotkanie i bardzo, bardzo wyczerpującą sesję. Ja En-Ki dziękuję

Oklaski z sali

 

Źródło: Lucyna Łobos

188 sesja z Enki

 

Sesja prywatna PIOTRA z Lucyną Łobos Brown

z dnia 29 czerwca  2014r.

Na zadane pytania odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI za pośrednictwem Lucyny Łobos.

 

Poniższa prywatna sesja dotykająca bardzo osobistych spraw i problemów pytającego, a które nie są obce dużej rzeszy ludzkiej, zgodnie z wolą En-Ki zostaje udostępniona w całości.

 

W związku z sugestią En-Ki, nie zostaje podane miejsce, w którym odbyła się sama sesja, jak i zmieniono na „Piotr” imię mężczyzny prowadzącego rozmowę.

 

Sesja osobista, „Miasto” 29.06.2014

 

En-Ki

Nasz Przyjacielu „Piotrze”, Ja En-Ki tego niedzielnego poranka w „Mieście” witam.

Dobrze, że mamy rozmowę właśnie tutaj. Jest cisza, spokój, więc skoro masz albo jesteś przygotowany możemy zaczynać. Zatem tradycyjnie „Piotrze” pierwsze pytanie proszę mi przeczytać.

 

„Piotr”

Witaj Przyjacielu. Dzisiaj chciałbym porozmawiać z Tobą o bardzo trudnych sprawach związanych z mroczną stroną ludzkiej, a w szczególności mojej duszy.

Nie byłem pewien czy powinienem z Tobą o takich sprawach porozmawiać, dlatego nie mam gotowych pytań, a jedynie ogólnie, zarys tematów które chciałbym z Tobą poruszyć.

Powiedziałeś mi kiedyś, że jestem na Ziemi ponieważ kocham tę planetę i zamieszkujące ją istoty. Nie wiem na czym to dokładnie polega, ale może moja miłość wynika z pobudek czysto egoistycznych?

 

En-Ki

„Piotrze” dlaczego zaraz takie słowa, wielkie słowa mroczna strona twego życia, twojej duszy … Jak Ty siebie podsumowujesz? Ja jako istota duchowa trochę więcej widzę niż Ty. Tych mrocznych dusz jest trochę na Ziemi, to fakt, ale gdybyś Ty należał do tego grona tych nazwijmy to mrocznych dusz, to nie byłoby Ciebie na tym, na tym, w ogóle byś się nie zainteresował światem duchowym, Ziemią, bo żyłbyś dniem dzisiejszym, energią innych ludzi i to byłby twój cel życia. A Ty od samego już dzieciństwa w zasadzie, bo od samego początku też byłeś prowadzony tu na Ziemi, a jako istota duchowa wybrałeś sobie tą planetę i to dużo, dużo wcześniej niż teraz jak jest obecne życie. Wtedy kiedy to tak szumnie wybierano tą planetę, a inni inne planety żeby się przesiedlić Ty znając tylko z opowiadania jak tu jest pięknie, zdecydowałeś się na to, żeby tu właśnie tu na tej planecie, z tego pięknego miejsca jakim jest Ziemia, była w zasadzie, mało co zostało właśnie dzięki takim mrocznym duchom, istotom duchowym jak Ty to określiłeś siebie. Więc chciałbym „Piotrze” żebyś zmienił ten stosunek do własnego ciała, do własnej duszy. Nie po to żeśmy zainwestowali w Ciebie i to od wielu lat, żebyś Ty sam teraz tak chłostał siebie. Wcześniej przecież mówiłem „będziesz nam potrzebny”. Jesteś nam potrzebny i będziesz potrzebny, ale do tego jeszcze potrzebna jest ta wiara w siebie. Od nas już bierzesz i gdybyśmy my, istoty duchowe, którzy prowadzimy Ciebie przez to ciężkie życie, pomimo gdybyś miał tą mroczną duszę, a chcemy żebyś się bardzo zmienił i nic z tego nie wychodzi, bo pomimo wysiłku jaki się wkłada, dalej uparcie pozostajesz przy tym jakim chcesz być. To na dzień dzisiejszy „Piotrze”, wcale byśmy sobie nie zawracali tobą głowy, a jest przecież inaczej i pomimo trudów życia jakie masz, bo masz, to są te słoneczne dni, czujesz przecież tą pomoc, to jedno czego trudno jest Ciebie nauczyć, to to, żebyś trochę przykrócił język. Ja Ciebie rozumiem, chcesz ratować, ratować jak najwięcej dusz, ale nie po to jest oczyszczanie żeby hurtem przeszli wszyscy, bo przecież tak jak w mieszkaniu kiedy sprzątasz, to czy śmieci zamiatasz pod dywan, a potem te śmieci i tak wyjdą na zewnątrz, czy też starasz się dokładniej posprzątać. Na pewno dokładnie, bo jesteś pedantycznym człowiekiem i takim pozostaniesz. Więc nie mów mi więcej o mrocznej stronie twojej duszy. O mrocznych stronach dusz, to My możemy porozmawiać, może nie będę bezpośrednio operował nazwiskami, imionami, ale ogólnie to mogę coś niecoś uszczypnąć… słucham Ciebie dalej.

 

„Piotr”

Bardzo się cieszę, że tak o mnie myślisz, jednak są sprawy, które … są działania które robię, a o których się moim bliskim w ogóle nie śniło, o tym chcę dzisiaj porozmawiać i tak wokół motywu takiego: „wino, kobiety i śpiew”.

Teraz, gdy za kilka miesięcy, prawdopodobnie skończę pierwsze półwiecze obecnego żywota, zaczynam bardziej rozumieć sens znanego ludzkiego powiedzenia, że „nic tak nie cieszy jak wino, kobiety i śpiew…”.

Te trzy sprawy, w zależności od tego jak do nich podchodzimy mogą stanowić dla nas źródło niewinnej radości, albo być obsesją, która nas przeraża.

Nie chcę tu teraz przed Tobą dokonywać szczegółowej spowiedzi ze swojego bardzo burzliwego i urozmaiconego życia, więc przejdę przez te zagadnienia bardzo ogólnie.

Wino, a ogólnie alkohol, miał udział w większość złych uczynków jakie w swoim życiu uczyniłem. Po wypiciu większych ilości alkoholu puszczały mi wszelkie hamulce i często zachowywałem się jak przysłowiowe „dzikie zwierzę”…

Szkody moralne u innych ludzi, jakie potrafiłem spowodować będąc pod wpływem alkoholu były ogromne, a towarzysząca im trauma po takich moich „występach” była u mnie samego niewyobrażalna i trwa całymi latami, a mimo tego alkohol wciąż mi towarzyszy i często nie potrafię mu odmówić towarzystwa…

 

En-Ki

Jak to ładnie zostało ujęte, wino, kobiety i śpiew… Jak sądzisz „Piotrze”, czy kiedy My byliśmy, przybyliśmy na Ziemię, to nasze życie polegało tylko na pracy i modłach? Czy też chcieliśmy rozrywek… Było wino, a jakże, nie takie jak macie obecnie … Był śpiew, bo to się przecież łączy z alkoholem, czy winem i przy okazji były i kobiety. Najważniejsze jest „Piotrze” to, co mówiłeś w międzyczasie, mówiąc „byłem”. Przewinienia jakie były u Ciebie wcześniej, jeżeli to można nazwać przewinieniami, ale powiedzmy „przewinienia”, to „wino, kobiety i śpiew” zostały Tobie wymazane z chwilą kiedy zainteresowałeś się pomaganiem Ziemi, ludziom i zainteresowałeś się Nami. To tak jak spowiedź, bo to rozumiecie. Kiedy idziesz do kapłana i się spowiadasz ze swoich złych uczynków, na zakończenie kapłan mówi: „idź synu, ja tobie daje rozgrzeszenie, ale więcej tego nie czyń”, to samo myśmy zrobili wobec Ciebie, a to że czasami lubisz to wino, to i dla zdrowotności jest potrzebne, najważniejsze jest to, żebyś to czynił z umiarem, a rozum to teraz już zaczynasz mieć na właściwym miejscu. Najważniejsze jest też to „Piotrze” że nie krzywdzisz , nie krzywdzisz już nikogo tymi słabościami, więc czym Ty się zamartwiasz, czym zaśmiecasz swój umysł, bo Ja tego za nic zrozumieć nie mogę. Słucham Ciebie dalej.

 

„Piotr”

I tu jest właśnie En-Ki problem, czyli ten tzw. „pies pogrzebany”, że mam nawroty do tych swoich różnych słabości… teraz przeczytam Ci jeszcze o kobietach, a w szczególności znajomości z kobietami tzw. „lekkich obyczajów”…

Miałem setki takich znajomości. Potrzebę ich nawiązywania uzasadniałem sobie występującą między mną, a moją Kobietą różnicą temperamentów i wielką miłością do niej. Mówię sobie, że gdyby wiedziała o tym jak postępuję, to byłoby jej bardzo przykro, ale z drugiej strony mam swoje potrzeby i nie chcę ich realizować jej kosztem wbrew jej woli… nie wiem czy dobrze to oddałem.

Tak naprawdę, to poza zaspokajaniem swoich potrzeb nie wiem czemu, czego szukam w takich znajomościach. Faktem jest, że ja na te kobiety patrzę jak na drugiego, bardzo skrzywdzonego przez życie człowieka, któremu współczuję z powodu losu jaki go spotkał. Często dużo z nimi rozmawiam, staram się zaprzyjaźnić, zazwyczaj przekonuję do zmiany swego losu i porzucenia takiej pracy… Ja czuję i widzę, że to co robią często jest spowodowane beznadziejną sytuacją jaka je spotkała w doczesnym życiu.

 

En-Ki

Pięknie, kapłanie od nawracania kobiet. „Piotrze” dobrze, żeby tobie było lżej, a wiesz ile kobiet Ja miałem, kiedy byłem tu na Ziemi? Moja pierwsza żona, pierwsza i jedyna, bo następne kobiety to już takie były tylko do reprodukcji, na przykład do uciech, ale tą jedyną pierwszą tak jak ty, bardzo kochałem do końca. To jest też smutne kiedy w takim związku pojawi się różnica temperamentów, bo twoje potrzeby są wyższe niż twojej partnerki i żeby właściwie jej nie krzywdzić, robisz to. Robisz to z paniami takich… które na to pracują i to jest ich doczesny zawód, zawód świata, „Piotrze”, bo i za naszych czasów tego rodzaju kobiety też były i cóż, mam się wstydzić za …z tego, że też z tego korzystałem, „Piotrze”? Ważne jest to, żebyś przy tym samym, w tym punkcie kobiety nie krzywdził twojej partnerki, to jest ważne. A to że kończysz 50 lat i wchodzisz w tak zwaną fazę przekwitania,  andropauzy to tak się nazywa naukowo, bo jest to taka…taki okres „Piotrze” wzmożonego, wzmożonej potrzeby właśnie seksu, to potraktuj to pod kątem takim zdrowotnym, medycznym, a nie zaraz jestem niedobrym człowiekiem, bo krzywdzę moją partnerkę życiową. Nie krzywdzisz, wręcz przeciwnie. Jesteś dla niej dobrym partnerem i niech tak pozostanie, a te kobiety, no cóż … one taki zawód sobie wybrały. Jedne rozumieją, a drugie nie, bo i kobiety też potrafią mieć taką potrzebę seksu, i to nie z jednym partnerem, ale z wieloma i też to jest dobre pod kątem że taka kobieta o zwiększonej potrzebie seksu nie krzywdzi swojego jednego partnera, tylko korzysta z usług wielu, bo kobiecie trudniej jest ukryć, takie nazwijmy to „wyskoki”, niż mężczyźnie. Więc w ten sposób zaspakaja swoją nadmierną, nadmierny seksualizm, więc proszę Ciebie tylko o jedno, żebyś był dla swojej partnerki dobrym, naprawdę dobrym partnerem i to już będzie wszystko, bo my na te sprawy seksu patrzymy innymi oczami niż wy ludzie tu na Ziemi, przez to takie dodatkowe spapranie was przez religię, rozumiesz? Przez religię, bo to religia z tego seksu zrobiła grzech i to duży grzech, jakiego tak naprawdę nie ma, bo przecież Bóg was takimi stworzył. Do rozmnażania się, do zaspokajania tych potrzeb seksualnych. Wiesz, kiedy jest seks dwojga ludzi, jaka silna energia się wyzwala? dlaczego o tym właśnie nie mówi religia? – słucham ciebie dalej.

 

„Piotr”

Dziękuję za to wsparcie jakiego mi udzieliłeś, bo to był temat taki wstydliwy i słabo się w nim czułem…teraz nie wiem, czy będziesz się złościł za to co zrobiłem, ale zaprosiłem na dzisiejszą sesję publiczną trzy takie pokrzywdzone kobiety…Nie wiem czy przyjdą, ale gdyby się pojawiły, to chciałem Ciebie prosić abyś sam wejrzał w ich dusze, przemówił do nich wewnętrznie, dał im pocieszenie i swoje wsparcie…. Ja czuję, że to nie są złe kobiety i jeśli dasz im szansę, to one się poprawią, bo one się po prostu bardzo zagubiły…

 

En-Ki

Jak najbardziej, tylko musisz szepnąć słowo, że zaprzyjaźnione osoby twoje są na sali. Musisz jeszcze dokładnie przesłuchać to co powiedziałem przed chwilą, a powiedziałem o seksualności kobiet, rozumiesz? Seksualności kobiet, nie tylko zwiększone potrzeby mają mężczyźni, ale i kobiety też. Te kobiety jeśli już zaspokoją, albo minie ten okres tej wzmożonej seksualności, one same się uspokoją, ależ oczywiście, że podtrzymam je na duchu, oczywiście że powiem odpowiednie słowo, takie słowo które będzie dotyczyły tylko tych osób w celu podtrzymania ich na duchu, popatrz: popatrz „Piotrze” o takiej sprawie … kiedy Jezus chodził po Ziemi, tego rodzaju kobiety też były. Weź na przykład przyjaciółkę Jezusa, Marię Magdalenę. Czym była wcześniej, właśnie taką kobietą z którymi Ty też się spotykasz, no akurat Jezus nie korzystał z usług tej kobiety, ani z innych, ale nie potępił. Nie wzgardził, przeciwnie przygarnął. Magdalenia, bo takie było jej imię. Później gdy była już przy boku Jezusa dodała sobie imię Maria, Magdalenia nie czyniła tego więcej, bo bardzo kochała Jezusa i jej te potrzeby, ogromne potrzeby seksualne zmieniły się w formę tej wielkiej miłości, więc nie można potępiać tych kobiet, które to czynią, bo jedne to czynią z wyrachowania, bo takie też są, dla pieniędzy, ale drugie też dla pieniędzy, ale z potrzeby ciała, więc trzeba dać im otuchę, wesprzeć, ale nie potępiać, dlatego to te kobiety muszą się ukrywać, bo boją się ludzi, a zwłaszcza boją się kościoła, religii, a kapłani przecież niejednokrotnie korzystają z usług tych kobiet. Skorzysta, a potem chce zlinczować, albo najlepiej ukamieniować… oj, „Piotrze” gdyby oni to mogli, to niejedna byłaby kobieta ukamieniowana, albo spalona na stosie, całe szczęście że ten etap jest już za nimi, a i nie wróci, więc teraz trzeba tylko przytulić słownie, rozumiesz mnie co ja mówię? słucham.

 

„Piotr”

Tak, rozumiem. Ja też to właśnie widzę… że często jeszcze jest sytuacja taka, że po prostu wybierają taką pracę, bo nie mają innego wyjścia, mają dzieci na utrzymaniu, są same, są bez pracy, po prostu nie potępiam, ja rozumiem.

Teraz powiedzmy jeszcze słowo o śpiewie, a ogólnie o muzyce, bo w moim przypadku to jedyny niewinny element powyższej „triady” nad którym w miarę panuję, chociaż dawniej zdarzało się że słuchałem agresywnej muzyki i wyczyniałem pod jej wpływem różne nieprzyzwoite rzeczy. Na szczęście dla mnie udało mi się skręcić i zwrócić w jasną stronę muzyki, zapanować nad negatywnymi emocjami jakie ona ze sobą niesie i dzięki temu, że korzystam tylko z jej spokojniejszej strony, mogę jakoś funkcjonować i aktualnie nie widzę złego wpływu muzyki na swoją osobę…

 

En-Ki

Tak, według Ciebie to jest ta jedyna strona jasna, słoneczna. Muzyka łagodzi obyczaje, muzyka potrafi zniweczyć zły nastrój, czyli ma to co w rozmowie nieraz w kłótniach partnerskich, czy nie tylko partnerskich, bo trzeba się przyjrzeć teraz rządowi, co teraz wyprawia, to gdyby tam dać taką spokojną relaksacyjną muzykę, to agresja by złagodniała. Oczywiście, że muzyka od muzyki się różni i ta agresywna muzyka nie pochodząca zresztą z naszego źródła, nie łagodzi obyczajów, nie pozyskujesz przyjaźni, ale wręcz agresję, lecz tej agresywnej muzyki w tej chwili to słucha bardziej młodzież i to nie wszystka, bo już dużo młodzieży kieruje się w stronę duchowości, prawdziwej duchowości, a teraz to co ty słuchasz jest piękne i właśnie takiej muzyki się trzymaj, bo ona dodaje ci energii, dodaje ci skrzydeł, podoba mi się „Piotrze”, słucham

 

„Piotr”

Wspomniałeś o agresji, agresja jest następnym tematem o którym też chciałbym porozmawiać… ona przejawia się w wielu formach, jedną z nich jest na przykład chęć zemsty na osobach i czasami myślę sobie, że gdybym nie był odpowiedzialny za swoją rodzinę, to gdybym miał możliwość, wymordowałbym bez skrupułów większość polskiego rządu. Czasami zanim się opamiętam, wyobrażam sobie jak systematycznie, po kolei, z zimną krwią człowiek po człowieku pozbawiam życia kolejnych polityków sprawujących władzę…

 

En-Ki

„Piotrze”, czy tylko Ty, miałbyś taką ochotę na rząd? Czy na przywódców, nawet religijnych za kłamstwa, bo rząd też ustawicznie kłamie i póki co, to jeszcze będą chcieli kłamać, ale już dużo czasu im nie zostało. Dam ci radę, taką radę nieszkodliwą, po co wystrzelać, zastosuj się do metody samurajskiej, bo to może zaskutkować, gdyby tą metodę samurajską uczyniło mnóstwo ludzi wobec nawet tych rządzących, którzy sprzedali Polskę, sprzedali „Piotrze”, oj sprzedali… więc metoda samurajska polega na tym, żebyś mentalnie wyobraził sobie, że trzymasz w ręku miecz – Wybierz sobie, któregoś polityka i tym mieczem zetnij mu głowę. Takie ścięcie mentalne głowy, powoduje to, że dany osobnik zaczyna przechodzić tak zwaną transformację i albo wytrzyma i zacznie się zmieniać i wpływać na drugiego człowieka, drugiego takiego jak on, albo odejdzie z danego stanowiska, czyli mówi się to ładnie „podaje się do dymisji”, więc my tego zrobić w zasadzie nie jesteśmy w stanie, bo jesteśmy istotami duchowymi, ale wy istoty ludzkie w ten sposób powinniście zareagować, żeby albo usunąć rząd – bo pikietowanie, pisanie petycji, czy organizowanie manifestacji, to nic nie da, bo wszystko będzie ignorowane – natomiast jeśli tak polecą te głowy mentalnie, to te głowy potem zaczną myśleć. Bo odejdą „Piotrze”, więc to proponuję zrobić, więc nie zadręczaj się że jesteś jednym, jedynym, który by cały rząd posłał tam gdzie jest ich miejsce, czyli na przykład w Bieszczady, coby je rozbudowywać, uczynić pięknym zakątkiem, przydałoby się im Te piękne wypielęgnowane żeby rączki dotknęłyby wreszcie ziemi, ale póki co, to jeszcze będą się bronić. Bronią się dlatego „Piotrze”, że mają ten zasób w sakiewkach, bo przecież rozprzedali Polskę. Prawdziwie powiedział przywódca polityczny, że Polska istnieje tylko teoretycznie i na mapie, a tak Polski już nie ma, „Piotrze”, nie ma. Dlatego to ludzie powinni to zrozumieć i zmienić się w samuraii, słucham.

 

„Piotr”

Dziękuję, bardzo ciekawa koncepcja, z tymi Bieszczadami mi się wyjątkowo podobało. U nas się mówi żartobliwie, że takich ludzi powinniśmy dać do kamieniołomów, do pracy, ale dobrze, jeszcze chciałem o agresji porozmawiać, bo kolejnym przejawem agresji, którą obserwuję są gry komputerowe. Tutaj ludzie, będąc w wirtualny świecie, są… wydaje się, że są pozbawieni hamulców, wszelkiego rodzaju, po prostu potrafią wykazywać taką agresję, jakiej nie wykazują w świecie rzeczywistym…

 

En-Ki

Prawda „Piotrze”, prawda. Nie tylko narkotyk, alkohol jest uzależniaczem, bo te wasze atrapy też, bo z kolei na… czy to na Syriuszu, czy na Orionie, też są przecież komputery, najnowszej generacji, tak to nazwijmy. W nich nie ma uzależniaczy. Jako fachowiec od komputerów, doskonale o tym wiesz, że to działa jak narkotyk. Kiedy się do czegoś przyłożysz, to ciebie to po prostu ciągnie, a zwłaszcza te gry komputerowe mają wmontowany taki specjalny program: uzależnianie i kiedy raz drugi wejdziesz w taka grę, to potem ona ciebie wciąga, doskonale o tym wiesz. Dlatego jedyne rozwiązanie to, albo nie włączać komputera na takie używki, bo to tak można nazwać, albo oddać się w ręce psychologa, jeżeli już jesteś uzależniony. Bo to jest uzależnienie, ale z tego uzależnienia można bardzo szybko wyjść pod warunkiem, że rozum się ma na właściwym miejscu. Zdajesz sobie sprawę z tego, że tylko narkotyk, alkohol i papierosy też uzależniają, ale właśnie te gry, bo komputery są wam potrzebne do normalnego funkcjonowania, do pracy. Tak żeście się już uzależnili od tego, ale to do pracy, ale do używek nie musi być komputer potrzebny i trzeba tego rodzaju rzeczy omijać z daleka. Jeżeli nie masz na tyle silnej woli, to musiałbyś skorzystać z porady psychologicznej. To te słowa mogę też skierować do całej rzeszy ludzkiej, która jest uzależniona od tego rodzaju różnych gier . Pomyślcie nad tym, jak rządzący potrafili was uzależnić, nie trzeba dużo gier komputerowych które są specjalnie zaprogramowane na to żeby wam umysły niszczyć. Niszczyć, bo to nie daje rozwoju umysłu tylko niszczy umysł, słucham.

 

„Piotr”

Zgadzam się z Tobą, bo nie mamy za dużo czasu, więc ostatnie pytanie, poruszę … zadam … poruszę ostatni problem… tutaj, mówiłem Ci już kiedyś, ze moja mama napisała taką obszerną pracę różańcową i ja zobowiązałem się, że jej pomogę. Zrobiłem to na początku z radością, ale ta pomoc trwa już kolejny rok… piąty, czy szósty i wydaje się nie mieć końca. Kiedy mama prosi mnie o kolejne poprawki, o kolejne wstawienia tekstów rodzi się we mnie agresja, nad którą nie potrafię zapanować i kieruję ją w stronę mamy, co możesz mi na to poradzić?

 

En-Ki

Cóż mogę poradzić „Piotrze”, to już jest też sprawa uzależnienia, nie twojego, ale twojej matki. Na ten temat żeśmy już mówili, już słyszałem. W ten sposób też religia uzależnia ludzi od siebie, a te wszystkie modlitwy różańcowe to tylko są mantry naprawdę. Tylko ubrane w słowa. Mantra, odpowiednia mantra to energia, a ciebie kiedy to czytasz , piszesz wyzwala się nie poczucie takiej radości, rozpierania energii, ale złość. Coś tobie powiem i ten żart był przekazany właśnie od kapłana Lucynie, dobrze będzie jeśli to przeczyta większa ilość ludzi, albo usuniesz… decyzja będzie należała do Ciebie.

Modli się kobieta na różańcu, mówiąc: „zdrowaś Mario”… po pewnym czasie Maria odpowiada „zdrowam jest”, ale kobieta modli się dalej, bo różaniec jest długi… Po chwili znowuż Maria odpowiada modlącej się kobiecie „Zdrowaś Mrio”…. – „zdrowa jestem”, ale kobieta dalej się modli… Maria za trzecim razem mówi: „ile razy mam ci powtarzać, że jestem zdrowa?” przestań się już mnie o to pytać. Więc na tym właśnie polega to, co ludziom jest przekazywane, co ludzie mówią łącznie z twoją matką, która jest zaprogramowana przez kościół, przez religię. Jej się wydaje że to jest bardzo dobre, że to będzie kierować ludzi, do Boga. Mówisz właśnie o tym różańcu, a gdzie w tym wszystkim jest „Piotrze” słowo dziękczynne do samego Boga? Przecież…, czy Maria jest Bogiem?, nie przypominam sobie coś takiego. Więc to co się należy Marii, to trzeba jej ten hołd dać, ale w pierwszej kolejności „Piotrze”, to słowo, te największe słowo należy się Bogu. Nie trzeba pisać wielkich ksiąg, bo Bóg oczekuje szczerej modlitwy z Tobą. Modlitwy twoimi własnymi słowami i to powinna twoja matka zrozumieć. Dlaczego się nie sprzeciwisz, to co zaczyna być sprzeczne z twoją naturą, z twoim sposobem myślenia, spróbować sobie wytłumaczyć, powiedzieć: „stop”. Albo zapytaj się jej, gdzie jest Bóg, jak tobie zada zadanie robienia poprawek, czy tam jeszcze czegoś … więc zapytaj się’ gdzie jest Bóg?” tak naprawdę… Jeśli ci powie, że w niebie, możesz spokojnie odpowiedzieć: „nie rozumiem tego, chcę wiedzieć dokładnie, gdzie dla Ciebie jest Bóg”, zaskoczysz tymi słowami matkę i to bardzo zaskoczysz. Nie będziesz obrażał, ale zadaj tylko to jedno proste pytanie odnośnie Boga. Bogu jest przykro „Piotrze”, bardzo przykro, że został zepchnięty i prawdziwie zapomniany, a komu się należy to prawo, nieprawdaż? A wszyscy inni jesteśmy jego dziećmi, pośrednikami dla was, ale nie najważniejsi, też możesz przekazać swojej matce, słucham Ciebie dalej.

 

„Piotr”

 

Chciałbym abyśmy zakończyli tę bardzo trudną dla mnie rozmowę, Ja próbowałem też z mamą rozmawiać na te tematy, mniej więcej w taki sposób jak to sugerowałeś… są małe postępy, ale małe… będę jeszcze próbował, a teraz jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za poświęcony mi czas i samą rozmowę i powiedz proszę, czy to o czym dzisiaj rozmawialiśmy powinno trafić na stronę Lucyny, by inni ludzie mogli się zapoznać z naszą rozmową, czy też powinno pozostać tylko naszą tajemnicą.

 

En-Ki

Uważam „Piotrze”, że powinno. Tajemnica? – jaka tajemnica, „Piotrze”. Temat jaki dzisiaj był poruszony, może być przydatny dla wielu, wielu ludzi…

 

W tym miejscu taśma się kończy.

Nie nagrała się sugestia o ewentualnym usunięciu co „pikantniejszych fragmentów rozmowy”, sugestia zmiany imienia rozmówcy jak i miasta, w którym odbyła się sama sesja. Nie nagrało się też pożegnanie wypowiedziane przez En-Ki

 

źródło: Lucyna Łobos

187 sesja z Enki

 

Sesja prywatna JANA z Lucyną Łobos Brown z dnia 20 czerwca  2014r.

Na zadane pytania odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI za pośrednictwem Lucyny Łobos.

En-Ki: Witaj Janie we Wrocławiu w domu Lucyny. Ja En-Ki zawsze lubię z tobą rozmawiać, bo twoje pytania są logiczne, mają sens i są na czas dzisiejszy. Nie pytasz o rzeczy, które są w zasadzie mało istotne, pytasz o konkrety, dlatego to Janie będę tak odpowiadać żeby ciebie zadowolić, a także dać coś niecoś do myślenia tym, którzy będą to czytać. Zatem będziemy zaczynać. Ja En-Ki Janie słucham twojego pierwszego pytania.

Jan: Witaj En-Ki przed zadaniem pierwszego pytania chciałem podziękować za wszelką otrzymaną opiekę przez ten długi czas, jaki ostatnio żeśmy się nie widzieli, za wszelką pomoc i za to, że mogę tu być i rozmawiać z tobą.

En-Ki: Opieka by nie dotarła Janie, gdyby nie twoja wiara, tak wiara. Bo tak naprawdę to te cuda czyni wiara, a cała reszta, czyli nasza energia, czy moja energia jest dodana, albo wtedy to energia posiada siłę – to już wiesz. Teraz słucham dalej.

Jan: Mam pierwsze pytanie. Czytałem ostatnio o Józefie egipskim ze Starego Testamentu, i jakoś ta cała historia ze mną tak gra, zrobiło mi się ciepło na sercu. Chciałem się ciebie zapytać, co takiego istotnego, na co mam zwrócić uwagę, jak będę kolejny raz czytał, bo to mnie fascynuje. Może tam jest jakaś porada dla mnie w postępowaniu w załatwianiu pewnych spraw, bo ta postać jest bliska mojemu sercu.

En-Ki: Wiesz Janie, co do Egiptu i tych spraw to trzeba jeszcze trochę będzie zaczekać dlatego nie będę tobie dawał wytycznych, co masz robić. Oczywiście, że będziesz przydatny chociażby nawet wtedy, kiedy to Syriusz przejmie dowodzenie na Płaskowyżu, bo oni też będą potrzebować materii. Skoro po tylu latach, tyle ciężkiej pracy z waszej strony, tak naprawdę i z naszej, zaprzepaścili ludzie, to co mogło uratować Ziemię. Tak – zostało to zaprzepaszczone, dlatego czy to się komuś podoba lub nie podoba, czy ktoś będzie drwił z moich słów, to już Janie naprawdę nam nie przeszkadza. Ale tak jak było powiedziane wcześniej przez Syriusza – skoro wy nie potraficie otworzyć historii, to my to zrobimy. I do tego właśnie wszystko zmierza. Dlatego to Janie, krok po kroku będziesz prowadzony, właśnie prowadzony do Egiptu.  A teraz też będziesz dostawał wytyczne, co masz robić, jak masz postępować i jak masz docierać co do niektórych ludzi. Słucham.

Jan: Jeszcze raz chciałem zapytać o Józefa egipskiego ze Starego Testamentu – to jest dla mnie jakaś ważna informacja, jeśli chodzi o tą postać, czy ……

En-Ki: Historia taka naprawdę prawdziwa Janie, nie to co teraz jest spisywane w Biblii, bo jak już mówiłem, Biblia jest zmieniana za każdym razem kiedy nowy Papież zasiada na tronie, to pewne rzeczy są zmienione, albo inaczej mówiąc „doskonalone”. Gdybyś się chciał wzorować na tej postaci, to musiałbyś sięgnąć do tej pierwszej hebrajskiej Biblii, która znajduje się wiadomo w którym miejscu, w mocno strzeżonym sejfie. Więc pytam się po co? – po co tą księgę prawdy zamyka się w sejfie, co religia katolicka religia chce ukryć przed ludźmi? Prawdę? – Tak, i tylko prawdę chcą ukryć i zatuszować. Franciszek robi wszystko, coby wierna kopia pierwszej Biblii się ukazała. W tym wiadomo kto mu przeszkadza, dla kogo to już Franciszek jest solą w oku, nie będę wymieniał dla kogo? Dlatego to może inaczej zrobimy Janie – daj się poprowadzić przez nas i to będzie ten najlepszy kierunek, ta najlepsza droga. Słucham.

Jan: Dobrze. Dziękuję za odpowiedz. Chciałbym wrócić do słów Jezusa z Nowego Testamentu. Jezus powiedział, że jak nie będziecie jak dzieci nie wejdziecie do Królestwa BożegoCzy chodzi o taką stu-procentową determinację dziecka, jeśli chce się osiągnąć jakiś cel. Na przykład jesteśmy w sklepie z zabawkami, gdy dziecko upatrzy sobie jakąś zabawkę tupie nóżkami, rzuca się po ziemi, nie interesuje go reakcja otoczenia –chce z pełną determinacją i bez względu na otoczenie osiągnąć swój cel.

En-Ki: Nie do końca. To, o czym mówisz jest to po prostu już wymuszanie na rodzicu. Jezus miał na myśli szczerość dziecka, bo dziecko powiedzmy tak do sześciu lat jest szczere. Kiedy wymusza to wymusza, też szczerze wymusza, bo już zna słabość opiekunów, natomiast w innych sprawach dziecko do życia, do drugiego dziecka podchodzi szczerze, a tej szczerości w tej chwili Janie wśród ludzi nie ma. Dlatego to Jezus powiedział właśnie w ten sposób: „Stańcie się jako te dzieci a wtedy wejdziecie do Królestwa Bożego”. Dlatego dał przyrównanie Jezus do dzieci, żeby od dziecka się uczyć, uczyć właśnie tego podejścia do, powiedzmy bliźniego, tego nastawienia do drugiego człowieka, którego w tej chwili nie ma Janie. Słucham.

Jan: Dziękuję za odpowiedź. Chciałem się zapytać  o modlitwę na przykład w Ewangelii Mateusza

Ewangelia Mateusza (6,5-6)  „5. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Chciałem zapytać czy na podstawie cytatu z Biblii możemy już cały Kościół Katolicki praktycznie rozwalić – bo oni modlą się na pokaz, a tu są słowa Jezusa, jeśli się modlisz to módl się w bezpośredniej relacji z Bogiem – w domu na przykład żeby mieć „święty spokój” odciąć się od wszystkiego i mieć bezpośrednią relację z Bogiem.

En-Ki: Może nie do końca rozwalić, bo niektóre świątynie są tak bogato przyozdobione – ponoć to wszystko robi się dla Boga. Te kapiące złotem ołtarze, ten przepych – czy Bóg tego oczekiwał? Nie przypominam sobie coś takiego, żeby kiedykolwiek Bóg Ojciec wspomniał o takich przepychach. Odwrotnie – Bóg nawet powiedział „Jak chcesz mieć kontakt z Bogiem to wyjdź w pole, pasąc owce już możesz ze mną rozmawiać”.Przykładów takich bezpośredniego kontaktu z Bogiem jest bardzo dużo spisanych w Starym Testamencie. Jezus, kiedy modlił się na Górze Oliwnej do swego Ojca, do naszego wspólnego Ojca, nie poszedł do świątyni, poszedł na górę żeby być w samotności i tam się modlił i tam rozmawiał ze swym Ojcem. To co zostało wymyślone, albo przywiezione na Ziemię z tej rozbitej planety, zakorzeniło się na dobre. Czyli to co macie dzisiaj, co się dzieje w każdej religii, nie tylko tej katolickiej, ale co robią Muzułmanie, Islam, czy jeszcze inne ugrupowania… Wszędzie pokazują ten przepych,  jakoby to Bóg sobie tego życzył, a to nie Bóg to jest zachłanność, chciwość przywódców religijnych. Dlatego będziesz prędzej wysłuchany Janie i każdy inny też, kiedy tak jak powiedział Jezus – „Zamkniesz się w swojej izbie i tam nawiążesz rozmowę z Bogiem” i to będzie wysłuchane. Czy myślisz kiedy jest celebracja w kościołach, czy w innych świątyniach – tam jest Bóg?…. Nie ma Janie, nie ma, bo jest tyle negatywnych energii, a idzie się do świątyni tylko po to, żeby zaspokoić własne sumienie i pokazać innym – jestem związany z daną religią. Tak jak to robią teraz w Polsce Janie ci, którzy mówią że są Katolikami – owszem Katolikami to są, ale nie Chrześcijanami – rozumiesz?

Jan: Tak.

En-Ki: Bo być Chrześcijaninem Janie, to trzeba kroczyć drogą Jezusa. Jezus pokazał na czym polega być Chrześcijaninem. A teraz pokaż mi Janie poza nielicznymi wyjątkami prawdziwego Chrześcijanina. Dlatego można zrobić piękne muzea z takich świątyń. Bogactwo – zaspokoić tą biedę, która bardzo kwitnie w Polsce też, a z Bogiem łączyć się bezpośrednio. Nawet dwie – trzy osoby, które myślą jednomyślnie, skupiają się na połączeniu z Bogiem, na tym kontakcie, już tworzą Kościół. To też jest napisane w Nowym Testamencie, ale to jest jakoś dziwne omijane, a ludziom mówi się zupełnie inne rzeczy. Słucham.

Jan: Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie ze Starego Testamentu „o dziesięcinę dla Boga”. Chyba to jest to w Księdze Malachiasza – jakbyś mógł ewentualnie to wyjaśnić, o co może chodzić z dziesięciną dla Boga.

En-Ki: Dziesięciną Janie może być twoja modlitwa, twoja rozmowa z Bogiem, twoja myśl która jest poprawna… Bóg nie żąda dziesięciny w mamonie, bo Bogu mamona, złoto, nie jest do niczego potrzebne. Tą żądzę, tej mamony-złota to posiadają ludzie, to też zostało przywiezione, bo takiej żądzy za tych czasów kiedy ja byłem na Ziemi nie było Janie. Oczywiście była forma zapłaty, ale nie to co jest dzisiaj, że za mamonę, za złoto się zabijacie. Więc tą dziesięciną tak naprawdę dla Boga są twoje uczynki. Słucham.

Jan:Dziękuję za odpowiedź. Na ostatniej sesji w Chicago zadałem pytanie przez Ryszarda – odpowiedziałeś, że na sesji prywatnej możemy porozmawiać na ten temat. Ja chciałem do tego wrócić. Chodzi mi o komunię w Kościele Katolickim. Zadałem takie pytanie: na jakiej podstawie kapłan rozkazuje duszy Jezusa, że ma się schować – umieścić w opłatku eucharystycznym lub komunijnym. Co daje kapłanowi pewność stu procentową, że jego rozkaz został wykonany przez Jezusa…..

En-Ki: Żadnej, żadnej pewności Janie. Jakim prawem istota ludzka niedoskonała rozkazuje Jezusowi, albo nawet samemu Bogu, chociaż na dzisiejszy czas ta wasza religia katolicka Boga gdzieś zepchnęła na zapiecek. Jest na piedestale Jesus i Duch Święty… i dobrze, ale pierwszeństwo należy się Bogu. Pokaż mi Janie w Starym Testamencie i w Nowym też, gdzie jest napisane o komunii świętej?

Jan: Nie ma.

En-Ki:Oczywiście że nie ma i nie będzie, bo to zostało wymyślone przez kapłanów, też na użytek właśnie Kościoła Janie, bo do tych słów dodaj jeszcze, że jeśli będziesz nieposłuszny to zostaniesz ukarany, bo przecież spożyłeś ciało Chrystusa. Czyli włączone jest co? – strach! Nie przypominam sobie, a uczestniczyłem na tej „Ostatniej wieczerzy”, kiedy to Jezus taką wieczerzę zrobił, bo wiedząc przecież,  że niebawem umrze. Czy mówił o komunii? – żeby to ciało spożywać przy każdej nadarzającej się okazji,  czy też wypowiedział słowa „Czyńcie to na moją pamiątkę”. Dam może taki przykład, kiedy ktoś ci umiera z rodziny, czy rozpamiętujesz i chodzisz na cmentarz powiedzmy codziennie, na pamiątkę oczywiście raz na jakiś czas robisz te odwiedziny po to, żeby pamiętać, że ktoś taki był, ktoś bardzo bliski twemu sercu. To samo powiedział Jezus „Czyńcie to na moją pamiątkę” czyli Janie… RAZ W ROKU. A co zrobił Kościół Janie? – nawet codziennie możesz spożywać ciało Chrystusa, zgadza się?

Jan: Tak.

En-Ki: Słucham.

Jan: Czy ta czynność ukazuje wyższość kapłana nad duszą Jezusa, bo on jej rozkazuje, a ta dusza musi się bezwzględnie podporządkować temu rozkazowi.

En-KI: Janie, chociaż byłby to najniższego szczebla duch, duch  który się co dopiero rozwija, nie mówiąc o tak wzniosłym duchu jakim jest Jezus – nikt, absolutnie nikt z ziemskich istot nie jest w stanie niczego narzucić duchowi. Jesteś ograniczony materią, każdy duch jest wyzwolony z pod materii, więc posiada siłę. Chociaż byłby to kapłan, kardynał, czy nawet sam Franciszek, który chciałby rozkazać Jezusowi – nie uda się to. Jest to nawet BLUŹNIERSTWO wobec Jezusa i wobec innych istot duchowych. Pytam się – kto wam dał takie przyzwolenie na to, żeby bezcześcić imię Boga i bezcześcić samego Boga? Słucham.

Jan: Dziękuję za odpowiedź. Proszę przekazać pozdrowienia w moim imieniu dla swojego brata En-Li. Z całego serca przekazać pozdrowienia ode mnie .

En-Ki: Pozdrowię.

Jan: Dziękuję. Mam pytanie odnośnie Apokalipsy Jana. Jest tam informacja o białym kamieniu z imieniem. Mamy dostać biały kamień, na którym będzie wypisane nasze imię prawdziwe.

En-Ki: Jest to symbolicznie. Oczywiście kiedy Janie znajdziesz się już, a znajdziesz się w tym czasie na Ziemi kiedy ten etap oczyszczania będziecie mieć za sobą, to żeby narodzić się na nowo, nie musisz umierać, bo narodzić się możesz będąc tu i teraz. I żeby się narodzić na nowo, będzie takie prawo przybrać sobie nowe imię. Nowe imię, które będzie się tobie podobać, które będzie takie energetyczne, a także imię, które może cię jeszcze bardziej przybliżyć do Boga. To właśnie to ma na celu, bo inaczej tego też nie można było tego wam przekazać, tylko właśnie w takim znaczeniu.

Jan: Dziękuję. W sesji Beaty jest mowa o tym, że nas takich nauczycieli na Ziemi, którzy mogą wykonać swoją pracę jest bardzo mała grupa. A co z resztą tych ludzi, którzy są oprócz tej grupy, czy oni są do odejścia, co z nimi? Bo to jest bardzo duża grupa ludzi.

En-Ki: Zgadza się – bardzo dużo. Jest taki werset też u Jana, Apokalipsie Jana, że tyle ludzi – chociaż stopniowo – odejdzie, ile jest piasku na brzegu oceanu, czyli dużo. Ale to jest też tak cały czas Janie, są dawane informacje, cały czas cała armia wojska anielskiego przygląda się będąc na Ziemi. Jezus działa współpracując z Matką Naturą – można powiedzieć, przecież to jest okrutne co się teraz dzieje. Nie jest to okrutne Janie, jest to robione po to, żeby zaczęło docierać do ludzkiej świadomości to, że trzeba zmienić swoje nastawienie, przede wszystkim do drugiego człowieka i do Matki Natury. Jest takie mądre powiedzenie, które powinno wejść w życie: daj drugiemu człowiekowi to co w tobie jest najlepsze – rozumiesz?

Jan: Tak.

En-Ki: I wtedy uwierz mi, gdyby ludzie zrozumieli te słowa, nie toczyliby walk ze sobą, usunęliby zawiść i nienawiść  jaka teraz jest wszechobecna, a dał z siebie to co ma najlepszego, to wtedy naprawdę, to wtedy przyspieszenie oczyszczania byłoby ogromne i mnóstwo, naprawdę mnóstwo ludzi by przetrwało w spokoju, w radości, w zaufaniu do Boga. Często słyszę, że ci bezbożnicy – a ci właśnie z ugrupowań religijnych, zwłaszcza tych katolickich – mówią o tych, którzy zamieszkują te tereny Amazonii dzikie ludy, że oni będą usunięci. Nie Janie. Oni mają właśnie tą największą szansę przetrwania – a wiesz dla czego?

Jan: Bo są najbliżej Boga.

En-Ki: Zgadza się. W Boga wierzą inaczej. Wierzą, że Bóg zamieszkuje Słońce i dlatego z bojaźnią podchodzą do życia, do samego Boga, oni przetrwają. Weź ludy, które zamieszkują te wyspy koło Nowej Zelandii, Australii, też są uważane za nieokrzesane, dzikie, czy ludy dzikie, ludzie tak cywilizowani, tamtych tak nazywają zamieszkujących  wyspy na Pacyfiku. Oni nie mają kościołów, nie mają kapłanów, kardynałów nie mają Janie, ale oni przetrwają. Nie powinno być to smutne dla ludzi, ale powinno być to refleksją, refleksją do tego, żeby się zastanowić i pomyśleć nad swoją zmianą osobowości, świadomości i pomyśleć co mogę dać drugiemu człowiekowi, o to właśnie chodzi Janie. Słucham.

Jan: Dziękuję za odpowiedz. Proszę powiedzieć jakie znaczenie ma dla mnie czekolada i słodycze. Czasami jest tak jak na głodzie narkotykowym – muszę coś słodkiego zjeść, a czasami tydzień nie muszę jeść słodyczy.

En-Ki: Widzisz, każda czekolada posiada magnez, potas i tego organizm potrzebuje u ciebie. Słuchaj organizmu Janie – rozumiesz?

Jan: Dobrze.

En-Ki: Nie każę się tobie obżerać słodyczami, ale słuchaj pod tym kątem, że będziesz sięgał po to na co organizm będzie miał ochotę – zrozumiałeś?

Jan: Tak rozumiem. Chciałem ciebie zapytać o finanse, wiem, że tego tematu nie lubisz, ale sytuacja się zmieniła. Doradzasz w sesjach żeby zostawić w banku to, co umowa wymaga, a resztę zabrać do domu. Czy radzisz mi w jakiś sposób zabezpieczyć się finansowo na ten najbliższy okres, czy spokojnie postępować tak jak postępuje do tej pory.

En-Ki: Duże banki Janie nie mogą paść, bo gdyby te największe banki padły, czyli ogłosiły tak zwaną upadłość, to wali się cała gospodarka, to nie jest takie trudne żeby zrozumieć. Ale w banku powinieneś mieć tyle ile powiedzmy jest takie zabezpieczenie minimum. Resztę trzymaj w domu. Pewnie, że będzie kryzys, jeszcze większy kryzys gospodarczy, bo to już jest wpisane w scenariusz tej waszej polskiej polityki. Zwłaszcza to co się dzieje w tej chwili u sąsiadów waszych, wcale nie będzie to takie bez echa . Nie chcę się wypowiadać dosadnie, bo powiedzą, że En-Ki się wtrąca do polityki. Nie interesuje mnie wasza ziemska polityka, to co mnie interesuje to to, żeby jak najwięcej ludzi  przetrwało i zrozumiało i zaczęło się wzajemnie szanować, i co by przywódcy religijni wreszcie przestali ludzi okłamywać  – na tym nam zależy, a nie na tym co, czym, was dzisiaj karmią. Więc Janie jeśli masz gdzieś po kontach w innych bankach trochę swoich oszczędności, to przenieś do jednego dużego, który nie padnie – rozumiesz?

Jan: Rozumiem.

Jan: Chciałbym zapytać, na jednej z pierwszych twoich sesji podajże w Ameryce, głos zabrał Olivier i odpowiadał na pytania i mówił, że on żył we Francji. Tak wewnętrznie usłyszałem, że Olivier  był Nostradamusem jak był na Ziemi – czy to jest możliwe?

En-Ki: A dlaczego by nie Janie?

Jan: W porządku, chciałem tylko potwierdzić swoje przeczucia.

En-Ki: Przecież to są kolejne zejścia.

Jan: Tak.

En-Ki: Kolejna lekcja do przerobienia, to od ducha zależy, a że Olivier z racji swojego pochodzenia, tego duchowego pochodzenia, przybył na Ziemię z Oriona, to jego zasób wiedzy jest ogromny, był ogromny. To prawda że był tym człowiekiem, był. Od tamtego czasu Olivier już pozostał jako duch. Słucham.

Jan: Dziękuję za odpowiedz. Mam takie pytanie – w Warszaw Warszawie ostatnio wydrukowano karty mobilizacyjne do wojska w bardzo dużej ilości.

 

 

 

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wladze-polskie-przygotowuja-sie-mobilizacji-wypadek-wojny

Czy to jest jakiś żart drukarski, czy oni szykują jakieś zamieszki wojskowe na terenie Polski?

En-Ki: To nie jest żart Janie. Polska pod względem militarnym jest bardzo biedna i jeśli…… tu się zaczynam bawić w polityka, ale niech tam. I jeśli by doszło do rozruchów, zwłaszcza ze strony sąsiadów, to Polska może się bronić co najwyżej kilka dni, nie więcej. Sąsiad bardzo dokładnie rozbroił Polskę, zniszczył wojsko. I teraz politycy chcą tą stratę wyrównać, ale czy się to uda?- to co zostało zniszczone i nie da się już odbudować, tym bardziej że ta potęga sąsiada jest ogromna i zakusy na te polskie ziemie są jeszcze większe. Dlatego Janie to nie jest żaden żart, ale prawda i ogromny strach tych rządzących Polską.

Jan: Dziękuję za odpowiedź. Kiedyś na sesjach mówiłeś żebyśmy patrzyli w oczy i zobaczymy, czy to jest człowiek z kosmosu, czy to jest mieszkaniec Ziemi. Mam tutaj takie zdjęcie Królowej Angielskiej, czy to jest podróbka, czy to jest faktycznie prawdziwe zdjęcie i kto to jest?

 

 

Źródło: http://innemedium.pl/wiadomosc/mieszkancy-nowej-zelandii-pytaja-czy-premier-john-key-jest-zmiennoksztaltnym-reptilianinem

En-Ki: Tak, to nie jest podróba  ta Królowa Angielska, ale przybysz nie powiem z której planety. Właśnie takie sobie obrał ciało i taką drogę do przejścia tu na Ziemi, czyli zapragnął być rządzącym.

Jan: Tak. Tu mam taką kopię pracy malarskiej.

 

Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=lx-rfpKgQjQ

Jest na niej dużo statków kosmicznych, Papież jest w stroju z czasów Borgiów. Chciałem się zapytać co takiego w Biblii jest, że na podstawie jej zapisów zostało to namalowane. Są to czasy, w których była bardzo duża spójność miedzy treścią Biblii, a obrazami (nie było malarstwa abstrakcyjnego) w sztuce. Datuje się ten obraz na czas Średniowiecza. Czy faktycznie taką sytuacje będziemy mieć, możemy spotkać gdy oryginalna Biblia zostanie wydrukowana.

En-Ki: Zgadza się, i to nie tylko to, bo wiele innych rzeczy będzie zaskakujących. A dla tych pseudo wierzących dzisiaj, zwłaszcza Katolików, będzie to zaskoczenie i przerażenie – i się coś im zawali, bo się zawali. Słucham.

Jan:  Mam takie zdjęcie z okolic mojego domu.

 

Źródło: fotografia prywatna

Chciałem zapytać czy to byłeś u mnie ty?

En-Ki: Akurat nie ja, ale do twojego domu dosyć często przybywają tego rodzaju goście, powiedzmy na taka małą kontrolę, jak to wy sobie radzicie. A że uchwyciłeś – no dobrze, bo ta istota duchowa pozwoliła na to, żeby ją można było uchwycić. Słucham.

 

Jan: Mam tu kopię takiego malowidła

 

Źródło: http://zakazanawiedza.wordpress.com/marcin-dachtera/

Chciałem zapytać czy takie rzeczy można spotkać w Biblii, o co tu może chodzić?

En-Ki: Grzech przez kogo został wymyślony?

Jan: Przez kapłanów.

En-Ki: No właśnie, a ciało Janie jest pięknym tworem Boga. Czy kiedy w tym ogrodzie Eden było tych dwoje,ten wzorcowy ogród, to czy ludzie wstydzili się nagości?

Jan: No nie.

En-Ki: Dopiero stosunkowo niedawno kapłani ubrali ludzi i zakodowali grzech i wstyd. Słucham.

Jan: Chciałem jeszcze zapytać w kontekście tego obrazu, na wszystkich przeważnie świątyniach w kościele katolickim są dwie wieże. Proszę mi powiedzieć czy to jest nawiązanie do piramidonu, który jest w Egipcie, czy to jest nawiązanie do starożytnych zapisów, gdzie mowa jest o dwóch penisach podtrzymujących niebo.

En-Ki: A przede wszystkim też, kto wymyślił budowanie kościołów, świątyń?

Jan: Kapłani.

En-Ki: No to masz odpowiedź. Bo Bogu nie zależy na świątyniach, czy to będą dwie, czy będą trzy, czy cztery wieże kościelne. Może być to szałas i w tym szałasie się zbiorą ludzie i będą się zwracać do Boga. Ale nie – to trzeba było tak zrobić, tak wymyśleć, żeby ludziom tak: raz dać do myślenia po co? – a dwa – zwiększyć powagę danej świątyni – rozumiesz?

Jan: Rozumiem.

En-Ki: To nic nie znaczy, ani nie nawiązuje do piramid, ani do tego czym jest podtrzymywane sklepienie niebieskie.

Jan: Mam ostatnie zdjęcie – czy to jest Atlantyda odnaleziona w okolicach Kuby w wodzie.

 

Źródło: http://innemedium.pl/wiadomosc/pierwsze-zdjecia-penetracji-podwodnego-miasta-karaibach

En-Ki: Tak Janie wiele rzeczy już zaczyna być ujawniane i pokazywane ludziom, bo w istocie rzeczy Atlantyda, wyspa Atlantyda, znajdowała się na Atlantyku pomiędzy Ameryką, a tymi ziemiami Europy. Słucham.

Jan: Dziękuję odpowiedziałeś już na wszystkie moje pytania.

En-Ki: Cieszę się

Jan: Nie mam więcej pytań.

En-Ki: Cieszę się ogromnie, a myślałeś Janie że sobie nie poradzę – poradzę sobie. Z ludźmi nie daje sobie rady, a tak bym chciał. A odpowiedzi na pytania, no cóż postarałem się odpowiedzieć tak, żeby to było z pożytkiem zarówno dla ciebie, jak dla ludzi i na pewno jak będą to czytać, co niektórzy kapłani, a czytają – będą nie zadowoleni. Ale to już uwierz mi Janie, do mojego problemu nie należy. Więc co, twierdzisz, że to już koniec – tak?

Jan: Tak, nic mi do głowy nie przychodzi.

En-Ki: Nic ci nie przychodzi – dobrze. W takim razie ja En-Ki Opiekun Ziemi, nikt mnie z tego stanowiska nie wysadzi, tak jak to czynią co niektórzy ludzie. Zatem jestem i będę Opiekunem Ziemi. Ja En-Ki dziękuję za rozmowę.

Jan: Dziękuję.

 

LUCYNA ŁOBOS

186 sesja z Enki

 

 

Sesja publiczna z Lucyną Łobos-Brown

z CHICAGO, z dnia 22 czerwca 2014r.

Na pytania od publiczności odpowiada Istota Duchowa –

Opiekun Ziemi-ENKI, za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

 

Enki –  Cieszę się, że tego dnia mogę być z wami, chociaż zawsze kiedy jestem wzywany, to jestem, a nie przychodzę wtedy kiedy się mnie nie chce i dlatego też dzisiaj jestem Ja i nie tylko Ja. Na tym spotkaniu jest także mój syn – Marduk i przybył także na moje wezwanie Strażnik Płaskowyżu, który jeśli czas na to pozwoli, przekaże słowo o aktualnej sytuacji, bo nas interesuje to co zostało zapoczątkowane, czyli te grobowce. Nie będę wyprzedzał Strażnika i tak jak mówię, jeśli czas na to pozwoli, to on sam przekaże słowo, a jeśli nie, to Ja będę pośrednikiem. Teraz już, co by czasu nie tracić, bo tak jak już się dowiedziałem pytań jest sporo, a Ja chcę odpowiedzieć na wszystkie pytania. Zatem moje jaskółki, byłbym szczęśliwy gdyby was było więcej, ale wielu z was chce oglądać mecze. No cóż, jest to smutne i to jest ważniejsze niż przyszłość, życie. Dobrze, będziemy zaczynać. Ja Enki wasz Opiekun słucham pierwszego pytania.

Barbara – Witamy cię nasz najdroższy Nauczycielu, nasz Przyjacielu Enki, dziękujemy tobie za przybycie na nasze spotkanie i pozdrawiamy serdecznie. Witamy też Marduka i chcemy podziękować za tak łaskawą opiekę nad Chicago, gdzie obserwując to co się dzieje w świecie, to żyjemy tak naprawdę jak kiedyś powiedziałeś – jak na wyspie. Kłaniamy się również gościowi, którego wymieniłeś na początku, witamy Strażnika Piramid w Gizie i jesteśmy zaszczyceni i  dziękujemy za przybycie. Dzisiaj przychodzimy i pozwolę sobie powiedzieć w imieniu wszystkich przybyłych osób, że chcemy podziękować za ogromną pomoc w naszym życiu jakiej doświadczamy na codzień i wsparcie w wielu sprawach, gdzie wasza pomoc jest poprostu ewidentna i pozwolę sobie podziękować w imieniu tych osób, które zauważają tę pomoc.

Enki – Pozwolę sobie i Ja słowo powiedzieć. Chicago jest chronione. Chicago jest takim miastem w zasadzie pokazowym, żeby ludzie zaczęli widzieć, że wokół dzieją się katastroficzne rzeczy, a do Chicago to nie dochodzi. Natomiast jest ‘’ ale’’ , tak jest i ‘’ale’’ i ludzie w Chicago uważają, że jeśli to miasto ma opiekę, ma ochronę, to nic nie muszę od siebie dać, bo jest ochrona. Nie muszę się angażować, bo i po co, przecież jest ochrona. Istoty, a w zasadzie jaskółki, bo mnóstwo jaskółek odfrunęło… I czy na tym polega to wzorcowe miasto, żeby nic nie dawać z siebie, a jedynie egoistycznie brać? Zastanówcie się nad tym. Ci którzy w tej chwili uważają, że nie muszą się w nic angażować, a jedynie myśleć o sobie, albo oglądać mecz, albo brać udział w jakichś hucznych imprezach i cieszyć się życiem. Komu zawdzięczacie tak naprawdę tu w Chicago ten spokój, gdzie wokół się dzieją nieszczęścia? Komu zawdzięczacie? Czy w zamian – mówię teraz do jaskółek, które nie angażują się, ale czytają moje sesje – więc się pytam was jaskółki, czy wy naprawdę nie powiniście być wzorem i dziękować za to, że tak właśnie macie w Chicago? – pomyślcie nad tym. A teraz słucham dalej.

Barbara – Drogi Enki, pozwól że skoro już nawiązałeś do tego tematu, to skorzystam z sytuacji i poproszę o rozmówienie się w sprawie naszej dalszej działalności jako Fundacji. Ponieważ jest taka sytuacja a nie inna, i jak widać dzisiaj jest nas niewielu na spotkaniu, no i stoimy w takim punkcie zapytania co dalej, czy mamy wgóle dalej działać, czy może zamknąć Fundację, radio i strony internetowe, ponieważ od dłuższego czasu nie ma zainteresowania wspieraniem funduszu naszej Fundacji, z której utrzymujemy strony internetowe, audycje misyjne, pracę Lucyny i salę na spotkania, no i wszystkie opłaty prawne związane z utrzymaniem Fundacji. Jest coś takiego jak ogólna beztroska i tylko oczekiwania. Otrzymujemy wiele pytań internetowych, czy też telefonicznych gdzie ludzie chcą dużo sesji, natomiast jest tak jak jest i z takiej frekwencj spotkań nie jesteśmy w stanie się utrzymać. Co robić dalej?

Enki –  Zamknąć Barbaro? – odciąć od channelingów, od dalszych informacji – jak myślisz? Po co dzisiaj ściagnąłem Strażnika Płaskowyżu? Po co? Istoty ludzkie, mamona mnie mierzi, albo drażni, ale bez tej mamony waszej nie ma egzystencji. Jeśli nie będzie tej mamony, to rzeczywiście Fundacja przestanie istnieć i co dalej, kiedy ruszyć może to co się zaczęło – czyli Egipt. Kto pojedzie, pytam się kto pojedzie? Tyle pracy włożyliście przez tyle lat i teraz co, przez tą beztroskość i myślenie wasze, a myślenie jest takie – co mnie obchodzi Fundacja, mnie jest dobrze, a reszta mnie nie obchodzi. Więc, czy to takie trudne jest utrzymać Fundację ? Czy tak trudno jest wpłacić chociaż małą ilość tej mamony na konto, żeby ta Fundacja się utrzymała. Tego chcecie istoty ludzkie ?  Nie kieruję tylko tych słów do jaskółek z Chicago, ale mnie czyta się, słucha na całym świecie. Czy to takie trudne wysłać po kilka złotych na konto Fundacji z całego świata po to, żeby ta Fundacja była po to, żeby można było zacząć to robić co się przerwało. Czy to takie trudne, czy wasze sakiewki zubożeją jeśli się z niej wyciągnie niewielką ilość? Robicie to dla siebie, dla swoich rodzin, dla przyszłego życia, bo otwarcie grobowca jest ciągle aktualne i ciągle aktualne jest to co tam jest zapisane, i nie tylko zapisane – po to tylko żeby ratować Ziemię! Czyż wy nie widzicie co się dzieje na Ziemi każdego dnia, co robi ‘’Matka Natura’’? Jeśli zmiany katastroficzne będą większe, to zaczniecie tracić swoje dorobki życia, albo i życie, i co wam przyjdzie z tej mamony? Zastanówcie się nad tym. Ja mogę wspierać energetycznie, i nie tylko Ja, ale Świat Duchowy, ale tylko energetycznie, a reszta należy do was, żeby wspierać tą mamoną i nie dopuścić do tego, żeby Fundacja, która ostała się jedna, miała zaprzestać swojej działalności. Jestem oburzony! Jestem oburzony! Słucham dalej. 

Ryszard – Witaj Enki. To nie będzie pytanie, ale stwierdzenie pewnej bardzo ważnej sprawy na temat ‘’wiary’’. Wczoraj gościliśmy w naszym domu męża naszej znajomej, który przywiózł ciasto na nasze dzisiejsze spotkanie. Rozmawialiśmy na różne tematy i między innymi poruszyliśmy temat wiary każdego z nas. Opowiedział nam krótką historię, którą uważam, że powinienem podzielić się nią z innymi.  Otóż, jego członek rodziny podróżował w dawnych czasach statkiem ‘’Batory’’ i był kościelnym organistą, a na tym statku w kaplicy grał na organach. Codziennie była piękna pogoda i codziennie ów organista obserwował ile osób przychodzi do tej kaplicy na tym statku. Czasami przyszły dwie osoby, a czasami tylko jedna. Kiedy, nadszedł sztorm, kapliczka nie mogła pomieścić ludzi i wielu z nich stało poza kapliczką modląc się do Boga. Także taka jest wiara niestety nasza, wiara w Misję i wiara w Twoje słowa. Dopiero, kiedy przychodzi zagrożenie czyli ‘’ …jak trwoga to do Boga’’, wtedy to ludzie zwracają się do Boga o pomoc. To tylko tyle chciałem przekazać.

Enki – Tak Ryszardzie. Wtrącę tylko jedno słowo do słów twoich. Wiara, mówienie wiara, wierzę w Boga, albo w ciebie Enki – są to słowa i tylko słowa. Mogę tylko jeszcze dodać, uważajcie, uważajcie żeby właśnie taki sztorm nie zjawił się w Chicago, bo wszystko ma swoje granice. Czy wtedy będzie trwoga i będziecie wołać do Boga? Więc, jeśli nie utrzymacie Fundacji to do kogo się będziecie zwracać? My możemy opuścić Chicago, możemy, więc  pomyślcie i nie tylko wy w Chicago, ale na całym świecie co to jest naprawdę ‘’wiara’’. Słucham dalej.

Barbara – Drogi Enki – zbliża się amerykański Dzień Niepodległości i znowu nie tylko dzieci, ale i zwierzęta będą truchlały ze strachu kiedy rozpocznie się strzelanina tzw. firewerków – Enki, czy to się kiedyś skończy i czy ludzie zrozumieją, że kiedy niektórzy się bawią, to te bezbronne istoty umierają w kątach ze strachu, niektóre zwierzęta muszą brać leki uspakajające?

Enki – To się skończy, bo my też patrzymy na poczynania ludzkie z przerażeniem. Na tą bezmyślność jaka ciągle jest. Jak można celebrować wystrzałami? Wystrzał równa się z zabijaniem. Czy to jest miłość wobec bliźniego? Słabszy człowiek, czy zwierzę to też jest wasz bliźni. Oczywiście, że to się skończy, bo skończyć się musi. Po to właśnie jest ‘’oczyszczanie’’. Słucham.

Ryszard – Drogi Enki. Kiedy będziemy mieć dostęp do poznania prawdziwej wiedzy o Bogu i istotach duchowych. Dziękuję Alicja.

Enki – Alicjo, chcesz poznać Boga ? Możesz go poznać bardzo szybko otwierając swoje serce. Chcecie poznać ‘’Świat Duchowy‘’ – czy jesteście gotowi na to ? Tak naprawdę czy jesteście gotowi ? Nie wiecie co to jest wiara, poszanowanie bliźniego, a chcecie poznać ‘’Świat Duchowy ‘’ i samego Boga? Trzeba najpierw zacząć od siebie, zadać sobie pytanie – czy potrafię znależć Boga w drugiej osobie, czy potrafię znależć Boga w zwierzęciu, które jest krzywdzone, czy naprawdę wiem na czym polega prawdziwa wiara… Na te pytania dajcie sobie odpowiedź. Oczywiście, że ‘’ Świat Duchowy ‘’ – ta brama będzie otwarta, ale teraz istoty ludzkie na całym świecie są do tego jeszcze nie gotowe. Słucham.

Ryszard – Enki, jak w naturalny sposób leczyć nadprodukcję białych ciałek krwi dążącą do białaczki dla dzieci i dorosłych. Hemoglobina jest w normie. Dziękuję. Barbara.   

Enki – Najlepiej by było znaleźć sie tam, gdzie środowisko nie jest zatrute chemią, ale takich miejsc tam gdzie jest dość duże zaludnienie nie ma. Dlatego to ta choroba na dzień dzisiejszy jest zaliczona do w większości nieuleczalnych. Jak zapobiegać się pytasz?  Łatwiej jest zapobiegać, niż potem leczyć, więc Barbaro, tak profilaktycznie nawet kiedy jest początek choroby – buraki, czerwone buraki z dodatkiem soku z cytryny. Tak sobie wypić codziennie szklankę i do tego jeszcze, i to nie bez przerwy, bo sok z buraków możesz pić dłuższy okres czasu – żelazo, które w kapsułkach jest dostępne i według tego co zalecają medycy spożywać. To jest profilaktyka i na samym początku, kiedy jest wykryta choroba. Kiedy białaczka, czyli rak krwi, jest już mocno zaawansowana, to jest jeszcze jedna metoda i też jest już wprowadzone i przekazane, czyli wymiana szpiku kostnego. Na jakiś czas ratuje życie. Jeszcze trochę i już medycyna będzie przechodziła także tą transformację. Słucham.

Barbara – Systemy polityczne i gospodarcze są zdominowane przez ‘’bożka pieniądza ‘’ – skoro zmiana na Ziemi ma wyjść od ludzi, to w jaki sposób możemy przyczynić się do odwrotu tego trendu na naszej planecie ?

Enki – Póki co, to jeszcze nie jesteśmy w stanie ingerować w potęgę tego „boga”, tej mamony, ale to będzie także upadać, chociaż pieniądz, czy forma zapłaty musi jeszcze być, bo do tego jesteście przyzwyczajeni. Stopniowo, stopniowo będzie to zmieniane tak jak i rządzący Światem też będą musieli ustąpić miejsca innym, którzy zaczną mądrze rządzić. Jeśli już jesteśmy przy „bogu Ziemi”, bo tego prawdziwego Boga zepchnęliście gdzieś tam za piecyk, a chołubicie temu ziemskiemu bogu, który nazywa się ‘’mamona ‘’ i tak ogromną wagę przykładacie do tego boga i wielbicie, że nie potraficie utrzymać jednej Fundacji, która ma na celu ‘’ Ratowanie Ziemi’’. Słucham dalej.

Ryszard – Witam cię drogi Enki. Czy ‘’Arkę Przymierza‘’ skonstruowała cywilizacja  Plejadian, czy cywilizacja z Syriusza? Wiesława.

Enki –  Jeśli już, to Plejadianie od dawien dawna mieli tylko dobre chęci w pomaganiu, ale słownie. Nie angażowali się w takie rzeczy jak fizyczne pomaganie na Ziemi. Owszem, doradzali kiedyś i doradzają teraz. Macie takie dobre powiedzenie, że ‘’…dobrymi radami piekło jest wybrukowane…’’ To nie moje słowa, to są wasze słowa. Pytasz się kto skonstruował ‘’Arkę Przymierza‘’ czyli dał instrukcję – to byli konstruktorzy z Oriona. Słucham.

Barbara – Drogi Enki. Jesteśmy w trakcie przesilenia letniego. Jak powinno się najlepiej korzystać z takich energii dla swojego dobra i dobra całej Ziemi?

Enki –  Jak? Tutaj mógłbym powiedzieć – użyj wiary, ale że z wiarą jest słabiutko, to powiem tak .. otwórz się, otwórz się na tą energię, która jest przekazywana z kosmosu. Bez strachu, bo ten wasz internet, aż pęka w szwach od tych fałszywych informacji, które połykacie, wręcz połykacie biorąc je za słuszne, prawdziwe, chociaż Słońce jest w tej chwili bardzo mocne i bardzo mocno odziałowywuje, nie tylko na Ziemię, to mimo wszystko działa z korzyścią na człowieka. Więc, z umiarem, z umiarem można się wystawić na Słońce. Umiar, znaczy pół godziny dziennie powinno się pobrać tą energię ze Słońca i wtedy to jest z korzyścią dla człowieka, a to że Słońce wysyła swoje promienie na Ziemię, to nie wszędzie działa to jak powinno. Zmagają się katastrofy i inne katastroficzne rzeczy, a czyż Ja nie mówiłem, że ‘’Matka Ziemia’’ współdziała z kosmosem, ze Słońcem i że to jest forma ‘’ Oczyszczania ‘’ – mówiłem, tylko bardzo proszę zacznijcie uważnie czytać Moje sesje. Słucham.

Ryszard –  Drogi Enki. Jak bardzo szkodliwy jest dla ludzi chlor w wodzie oraz fluor. Ludwina.

Enki –  Jak bardzo? Ano bardzo chlor jest szkodliwy i dlatego to też zalecam wam pić tą żywą wodę. Wszyscy, którzy zaufaliście i pijecie żywą wodę, może nie w stu procentach, ale w dużym procencie odzyskujecie zdrowie. Chlorowanie takiej wody, oczyszczanie tej wody to jest chemia, a chemia jest wszechobecna, dlatego to musicie się ratować, ratować tym co jest wam podsyłane od nas, więc jeszcze raz zalecam picie tej żywej wody. Tą inną można używać, ale po przegotowaniu, a nie surową. Słucham.

Barbara – Enki. Wiele przekazów zaleca wyprowadzenie się z dużych miast i osiedlenie się wśród natury. Jest mówione, że w dużych miastach nie możliwy jest nasz rozwój duchowy, ale też wyprowadzenie się dalej zmusza nas do zarabiania na życie w mieście – czy zatem dalej mamy tu żyć i czynić duchowe wysiłki mimo wszystko?

Enki – Żyć trzeba tam, gdzie was los rzucił, przynajmniej narazie, bo przy tym chaosie jaki teraz jest, i walce, bo to już się zaczęła walka o przetrwanie, trzeba być tam gdzie jest chleb, a na dzień dzisiejszy – będę wracał do tego z uporem – zacznijcie, zacznijcie uruchamiać wiarę, taką prawdziwą wiarę o jakiej mówił Jezus. Życie na wsi jak najbardziej jest zalecane, bo ‘’Matka Ziemia’’ może was utrzymać, lecz na dzień dzisiejszy zapoczątkować życie na wsi jest bardzo trudno, chyba że masz ogromny zasób mamony, czyli w sakiewce masz tego ‘’boga ziemskiego” i wtedy możesz uciekać z miasta. W mieście można także rozwijać się duchowo i uwierzyć w Boga. Nie trzeba wyjeżdżać na wieś. Słucham.

Ryszard – Jakie ma znaczenie, czy też miało znaczenie spotkanie Papieża Franciszka z przedstawicielami religii muzułmańskiej i żydowskiej i zasadzenie wspólnie drzewa w ogrodzie watykańskim w dzień 10 Czerwca, w dniu ‘’Zesłania Ducha Świętego’’. Dziękuję. Alicja.

Enki –  Alicjo, wiecie kim jest ‘’Duch Święty’’. Franciszek też wie, kto mu pomógł, że zasiadł na ‘’Tronie Papieskim’’, czyli ‘’Duch Święty’’. Franciszek ma na celu zjednoczenie religii. Niekoniecznie ma to być religia katolicka, ale niech to będzie religia chrześcijańska – chrześcijańska dla wszystkich religii. Ma to być religia chrześcijańska, taka jaką naukę głosił Jezus, bo chrześcijanin i katolik, czy inne wyznanie, różnią się od siebie, a prawdziwy chrześcijanin widzi drugiego człowieka, a wszystkie religie co robią – nie widzą drugiego człowieka. Dlatego celem Franciszka było zjednoczenie tych religii i skierowanie pod jedną nazwę – Chrześcijańską. Póki co, czy to mu się uda ? My będziemy pomagać Franciszkowi. Póki co, nie podoba się to ‘’Kardynałom’’, ale katolickim. Nie będę bardzo rozwijał tego tematu, bo może to się nie spodobać tym, którzy są wiernymi katolikami. Słucham dalej.

Barbara –  Drogi Enki. Czy długo będzie trwało jeszcze wykorzystywanie pracowników przez pracodawców, gdzie na duże pensje wielu tak zwanych zarządców, musi pracować mnóstwo ludzi za marne grosze?

Enki – Czyli niewolnictwo, czy to masz na myśli Barbaro ?

Barbara – Na to wygląda, tak.

Enki –  Tak, jeszcze trochę to potrwa. Nie mówię, że to się skończy w 2016 roku, ale w tym czasie już będzie odczuwalna poprawa i tutaj mogę cofnąć się do słów – gdzie są prawdziwi chrześcijanie, którzy pomagają sobie wzajemnie? Tak, ten wyzysk jeszcze człowieka przez człowieka jeszcze trochę potrwa, ale za wszystko się bierzemy wraz z ‘’Matką Ziemią’’. Słucham.

Ryszard – Drogi Enki – mój Panie chciałem Tobie podziękować jak również Twojemu Synowi – Mardukowi, ale przede wszystkim Panu Bogu, jak również Panu Enli, jak i Pani Ninhursag za codzienną opiekę jak i pomoc. Wiem, iż nie zasłużyłem na to wszystko, ale dziękuje z całego serca i z wielką pokorą dziękuję. Bohdan.

Enki –  Witaj Bohdanie. Cóż mogę powiedzieć. Akt skruchy usłyszałem. Bohdanie na to co usłyszałem to powinienem ciebie zawezwać na sesję osobistą, ale w takich warunkach to raczej trudne. Mogę tylko powiedzieć, że pomagasz Fundacji, szczerze pomagasz, a My, Ja – będę pomagał tobie tak jak prawdziwy chrześcijanin dla drugiego chrześcijanina. Nigdy nie mów więcej – nie jestem godzien, albo nie zasłużyłem. Zasłużyłeś, naprawdę zasłużyłeś. Słucham.

Barbara –  Enki. Czy nasza prośba, modlitwa jest tak samo odbierana, kiedy przywołujemy swojego opiekuna duchowego jak i samego Boga? Czy najważniejszy w tym momencie jest ładunek energetyczny naszego serca i intencja. Czy imienne przywołanie opiekuna duchowego wzmacnia tę prośbę i czy kiedy już poprosimy to musimy uwierzyć w jej spełnienie na sto procent.

Enki – Tak, to ta wiara czyni cuda, tak jak to mówił Jezus. Dobrze jest zwracać się do Boga poprzez pośrednika, czyli tak zwanego opiekuna. Tutaj też cofnę się do wiary. Jeśli ty w modlitwie zwracasz się do Boga, czy też do swojego opiekuna, niech to będzie z wiarą, czyli zacznjcie się uczyć wiary. Nieraz sytucja może być trudna, ale jeśli z wiarą poprosisz Boga w swojej sprawie i nie zwątpisz, to otrzymasz pomoc i twoja prośba będzie wysłuchana i zrealizowana – ale w pierwszej kolejności niech ta wiara będzie szczera. Słucham dalej.

Ryszard – Drogi Enki. Szkoda, iż nasi rządzący nie biorą chociaż trochę przykładu z Papieża Franciszka, bo wszystkim nam było by łatwiej, a tak niewiele trzeba by było zrobić z ich strony. Bohdan.

Enki – Prawda tylko, że w tej chwili Franciszek zaczyna być solą w oku dla tych rządzących, dla ugrupowań religijnych, czyli przywódców, tylko że przy tej okazji jaką mam dzisiaj, a jestem czytany, więc mówię – kto się odważy podnieść rękę na Franciszka, gorzko będzie tego żałował. To nie jest straszenie Ducha, ale to, że Franciszek jest naszym posłańcem – Ducha Świętego i dlatego to co przekazuje Franciszek nie podoba się zarówno rządzącym jak i przywódcom religijnym. Słucham.

Barbara – Pytanie kolejne. Czy tak zwany ‘’Anioł Stróż’’ jest to oddelegowana przez was istota duchowa, albo ‘’byt’’ i przypisana każdemu człowiekowi do prowadzenia go w ziemskim życiu, aby każdy mógł wypełnić swój plan przyjęty przed urodzeniem. Czy jest to ktoś nam bliski z poprzedniego wcielenia?

Enki –  Nigdy ‘’byt’’, który ma jeszcze do zejścia czas, nie może być opiekunem i wy też jesteście bytami tylko odzianymi w materię, więc nie może być opiekunem istoty ludzkiej. Takim ‘’ Aniołem Stróżem’’ – opiekunem, może być taka istota duchowa, która wypełniła wszystkie swoje wędrówki ziemskie, dawno zakończone i przeniosła się o jeden szczebel wyżej w tej ‘’drabinie niebiańskiej’’. Jeśli ktoś przeczytał inaczej, bo ma wolny wybór myślenia, to Ja przekazuję to tak jak właściwie to wygląda.

Ryszard –    Witaj Duchu Świety, witaj Marduku, witam cały Świat Duchowy. Dziękuję za Waszą pracę i nauki. Michał.

Jak zwykle mam dwa pytania i proszę o odpowiedź za którą z góry dziękuję. Jak wpływa czas na nas, na przykład proste czynności takie jak sprzątanie, którego będąc młodym nie lubiłem, a teraz nawet sprawia mi przyjemność. Czy moi synowie również tego doświadczą?

Enki – Czy doświadczą? Tak, bo młodych ludzi można kształtować. Wiadomo, że kiedy glina jeszcze nie jest utwardzona, to łatwo ją można urabiać, ulepić. Kiedy glina jest stwardniała, to cieżko jest ją uformować i trzeba by było dużo trudu włożyć, aby ją zmiękczyć. Dlatego to też Świat Duchowy ogromną nadzieję widzi w młodych ludziach. Słucham.

Ryszard – Drugie pytanie od Michała. Nastepne pytanie miałem zamiar ci zadać na sesji osobistej, ale czasy są niepewne, a ciekawość duża, więc pytam dzisiaj. Czy nauka zwana ‘’ kabałą’’ powróci? Dlaczego powinno się ją studiować po czterdziestym roku życia? Jaki jest powód, że tak hermetyczne środowisko jakim jest środowisko żydowskie nagle sobie o niej przypomniało i z nami się nią dzieli?

Enki –  Dlaczego akurat po czterdziestym roku życia? Tego nie rozumiem, jak wiele rzeczy które ludzie wyczyniają, nie rozumiem. Czy to się zmieni? Michale daję ci gwarancję, że to się zmieni. Gwarancję ci daję. A teraz, skoro już jesteśmy przy tym kraju bliskim Egiptowi, to rzeczywiście, na krótką chwilę udostępnię miejsca Strażnikowi z Egiptu.

Strażnik Płaskowyżu – Ja, Strażnik Płaskowyżu cały czas jestem tu na tej Sali i się przysłuchuję. Zaskoczony też jestem, że pytania są dziwne i nikt nie zadał pytania co z pracami na Płaskowyżu, co z grobowcem. Dziwne to jest, bardzo dziwne, a przecież w tym grobowcu do którego zmierzaliście jest tam nadzieja, tam jest wyzwolenie i prawda. Chcę tylko tyle jeszcze powiedzieć, a czas mam ograniczony, że te wszystkie rozruchy, które były i jeszcze są w Egipcie, są za naszą przyczyną, ale po to, żeby zmniejszyć tą nienawiść tych ludzi i co niektórych przymusić do myślenia. Otóż, niebawem zapadnie decyzja – oznajmiam, zapadnie decyzja zezwolenia na penetrację grobowców, tam gdzie było zaczęte. Słowa te wypowiadam po raz pierwszy po długim okresie czasu. Jeszcze raz zaznaczam, że tam powinni wejść ci co rozpoczęli, czyli – wy. Pomyślcie o tym, pomyślcie o tym… To chciałem powiedzieć. Już muszę oddać głos Enki.

Enki – Tak, pozwoliłem na to słowo. Nie sądziłem, że Syriusz to powie dlatego Ja – Enki słucham dalej.

Barbara – Dziękujemy za tą wypowiedź Strażnikowi płaskowyżu. Uzbroiliśmy się w cierpliwość i poprostu czekamy, ponieważ obserwujemy sytuację w Egipcie i co się musi wydarzyć, żeby ‘’Misja’’ mogła powrócić na teren Płaskowyżu. Czy obecne władze, to są już te przy których będzie można działać, czy dalej mamy jeszcze czekać?

Enki – Z tego co Ja wiem, zarówno władze, jak i ta cała Rada są już zmęczeni tą sytuacją. Oni dobrze wiedzą, że w grobowcach znajduje się coś bardzo, bardzo ważnego i także przypomną sobie o takiej Fundacji, która tak mocno nalegała, która im się naprzykrzała – czy wiecie co to za Fundacja? – wiecie, więc cierpliwości jeszcze, a sam jestem rad tego co usłyszałem. Słucham.

Barbara – Czy poprostu wydarzenia rozgrywające się na tamtym terenie zmuszą ludzi do myślenia?

Enki –  Właśnie do tego zmuszą i głód Barbaro, bo ludzie głodują, a jeśli ludzie są głodni i głoduje cała rodzina, to zdolni są do wszystkiego, a wielu jest takich, którzy sobie przypomną właśnie takich, którzy chcieli pomóc. To jest ten klucz, który pomoże ruszyć dalej. Słucham.

Ryszard – Dziekuję kochanemu Bogu Ojcu za następny dzień, za to życie i dziękuję za te wspaniałe mozliwości współpracy. Pozostało mi 57 dni w Chicago. Nie martwię się czy tu, czy tam będę żył, bo mam was moi drodzy w moim życiu. Misja żyje w moim sercu, a ja żyję Misją na zawsze. Pojadę i zrobię wszystko co potrafię. Wasz Artur.

Enki – A  Ja już myślałem Arturze, że wyjeżdżasz na Marsa, albo na Księżyc, ale skoro pozostajesz na Ziemi, bo to jest jeden dom i wszędzie można mieć zarówno Boga i Mnie w sercu. Czy to tu będziesz, czy gdzie indziej będziesz, to nie ma już głębszego znaczenia. Kontakt też możemy mieć telepatyczny ze sobą i tylko bądź na Ziemi i nie wyemigruj na inną planetę. Słucham.

Barbara – Teraz będę miała kilka pytań od rodziny z Kansas City. Drogi Opiekunie Ziemi – Enki. Dziękuję Ci za opiekę i dziękuję za bransoletę, którą otrzymałem od ciebie. Dziękuję za opiekę nad nami – moją żoną, moimi zwierzętami i nade mną. Dużo czytam i czekam na nowe sesje od Ciebie i pani Łobos. Powiem krótko – bardzo Cię kochamy nasz Panie. Moje pytanie jest ? Dlaczego mając tak rozwiniętą cywilizację na ‘’Aszun’’ i ‘’Syriuszu’’ jest tak wielki problem ukazać się tu na Ziemi aby uciąć wszelkie spekulacje. Ludzie by się przekonali i uwierzyli, że jesteście i pomagacie tej planecie ‘’ Matce Ziemi’’. Wiesław.

Enki – No cóż, skoro już tak będziemy rozmawiać, to słuchaj – ukazać się mają ludziom? Czy sądzisz, że do tego nie dochodziło, że nie próbowali? Czy ludzka świadomość jest na tyle rozwinięta, że te istoty będą przyjęte gościnnie, czy nawet nie zdążą dolecieć do Ziemi, kiedy zostaną unicestwieni. Jest bardzo ważna sprawa nad którą ‘’My’’ nawet jako istoty duchowe nie mamy wglądu, a jest nim ‘’wolna wola’’. Dopóki istoty ludzkie nie zaczną pracować nad ‘’wolną wolą’’ to my nie jesteśmy w stanie póki co zmienić. Dopóki nie zaczną ludzie używać rozumu, prawdziwie używać rozumu, widzieć drugiego człowieka, to jak myślisz, ludzie przyjmą z otwartymi ramionami tych, którzy przybędą? Oni już tu są. Wcielili się w istoty ludzkie i niczym nie są do odróżnienia. Są, ale też nie mogą jeszcze ingerować, bo ten ‘’Czas’’ musi się wypełnić. Czas dany przez Boga, taka jest prawda. Słucham.

Barbara –  Teraz będzie pytanie od żony. Witaj kochany Enki –Królu tego Świata i Panie. Nie gniewaj się, że tak sobie pozwoliłam do ciebie zwrócić, bo bardzo cię kocham i szanuję. Mam do ciebie parę pytań…chodzi tu o mojego męża, który idzie 1 Lipca o godzinie 10 rano na operację na raka pęchęrza. Bardzo się tym martwię. Enki proszę o pomoc aby nie było żadnych przerzutów i aby szczęśliwie z tego wyszedł.

Enki – Słuchaj, słuchaj Mnie uważnie. Nie mogę być wszędzie, ale mogę być wtedy kiedy jestem zawezwany. Jest to rzeczywiście dosyć poważna operacja, ale nie aż tak poważna, żeby miała się nie udać, więc umówmy się tak. W dzień operacji, kiedy mąż ma mieć operację, poprosisz mnie osobiście o pomoc, o przybycie. Ja osobiście nie jestem medykiem, a to co robiłem to była inżynieria genetyczna, ale sprowadzę medyka, który poprowadzi ręcę tego, który będzie operował i operacja się powiedzie. To mogę obiecać. I jeszcze jedno – wiara, i jeszcze raz wiara, to co powiedział Jezus. To wiara czyni cuda, to wiara uzdrawia, dlatego też tego się trzymaj. Słucham.

Barbara – I jeszcze jedno pytanie. Kochany Enki, chodzi tutaj też o mojego syna. Proszę pokieruj nami i nim, aby wybrać właściwą drogę. On mieszka w innym kraju, a ja z mężem w Kansas City. Poprostu nie wiemy co mamy robić dalej, czy wracać do niego, czy on będzie z nami tutaj. Dziękuję z całego serca za odpowiedź. Proszę o odpowiedź.

Enki –Tak jak to już mówiłem, wszędzie to jest Ziemia. Jeśli ludzie nie zadbają o to i będą tak dalej postępować jak postępują – niszcząc Ziemię, wszędzie będzie żle, ale skoro twoja wiara i twego męża jest tak bardzo silna, to tą energię przekazujesz twojemu synowi, to nie martw się. Nie wysyłaj mu tej energii smutku, trwogi, strachu. Każdego dnia powiedz, że jest wszystko dobrze. Taką właśnie energię masz przekazywać i czy wy będziecie jedno od drugiego mieszkać tak daleko to nie ma już znaczenia, bo duchowo będziecie ze sobą zespoleni. Twoim zadaniem jest, żebyś podtrzymywała swoją rodzinę duchowo i energetycznie dobrą, silną energią. Słucham dalej.

Barbara – Kolejne pytanie. Czy wyrastające tak zwane zęby mądrości powinny być operacyjnie usuwane?

Enki –  Tak to nazwaliście, że to są zęby mądrości. Ja bym to nazwał produkt uboczny. Produkt, który przez te wszystkie lata się zdeformował i niekoniecznie trzeba usuwać operacyjnie, bo są to bardzo słabe zęby, które w obecnym czasie mogą same wypaść, albo w normalny sposób można je usunąć. Operacyjnie wtedy, kiedy dojdzie już do zniszczenia zęba, a zostanie sam korzeń, więc nie można dopuścić do tego żeby został sam korzeń. Zęby te nie odgrywają większej roli w waszym życiu. Słucham.

Barbara – Enki. Tak naprawdę to już wszystkie pytania jakie mieliśmy dzisiaj i chcieliśmy tobie podziękować za wszystkie pytania. Lucynie za pracę jaką wykonuje. Mam nadzieję, że będziemy istnieć dalej, że będziemy dalej korzystać z naszych spotkań i prowadzić naszą ‘’Misję’’. Pomimo wszystko wierzę, być może potrzebna była ta rozmowa dzisiaj. Czasami tak trzeba, aby rozmówić się, bo po to się spotykamy i musimy rozmawiać o naszych wspólnych sprawach, a nie gdzieś na uboczu.

Enki – Nie dopuszczę do tego, żeby ta jedyna ‘’Misja’’ jaka ostała się w Chicago – bo były też inne grupy, które zapewniały o swojej wierności, miłości, posłuszeństwie – nie ma, ich nie ma, a zostaliście wy. Więc, jako ta perła ‘’ Misyjna’’ pokażcie, pokażcie tym, którzy odeszli, czy też tamtym dwóm Fundacjom, że nie dopuścicie do tego żeby z braku mamony Fundacja została zamknięta. O to was proszę. Ja – Enki. Nie ma już więcej pytań, więc dzisiaj za to miłe spotkanie i za wysłuchanie mnie jak również za wysłuchanie Strażnika Płaskowyżu w Egipcie dziękuję.

Barbara –  Dziękujemy, dziękujemy również Strażnikowi Płaskowyżu, Mardukowi i Tobie nasz Enki.

(brawa z Sali)

185 sesja z Enki

 

 

Sesja Barbary i Ryszarda z Lucyną Łobos Brown z dnia 9 czerwca  2014r.

Na zadane pytania odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI za pośrednictwem Lucyny Łobos

Enki – Witajcie w ten cieplutki dzień czerwca w Polsce. Ja Enki witam serdecznie, a także chcę słowo napomnieć, bo religia dzisiaj ‘’święto’’ obchodzi – sprowadzenie ‘’Ducha Świętego’’. Sam przybyłem wiele tysięcy lat temu i nikt mnie nie sprowadzał. To religia wykluczyła mnie i dopiero teraz, kiedy Franciszek zaczyna mówić głośno o Duchu Świętym powracam do łask, tylko że ten ‘’Duch Święty’’ posiada imię i jest osobowością, taką duchową teraz, a nie mitem, czy też czymś nierealnym. Jestem realny, ale nic, może później jeszcze powiem na ten temat tego Ducha Świętego, którego to dzisiaj celebrują. Teraz Ja – Enki witam was – ciebie Barbaro i ciebie Ryszardzie. Prosiliście o spotkanie, bo czas najwyższy żeby coś tam uzupełnić w tym internecie. Samuel i tak mnie nie dogoni, jeśli chodzi o chanellingi, a my musimy ludziom dawać coraz to więcej informacji, już takich mocnych informacji. Zatem słucham was.

Ryszard – Dziękujemy tobie Enki, że możemy ciebie słyszeć i że będziesz mógł odpowiadać na nasze pytania. Bardzo dawno temu rozmawialiśmy i minęło dużo czasu od naszego ostatniego prywatnego channellingu. O jakie informacje, mocne informacje jak wspomniałeś chodzi ?

Enki – Ogólnie Ryszardzie, ogólnie. O sytuacji jaka już jest na Ziemi, o tym, że Matka Natura coraz to mocniej zaczyna dawać o sobie znać, o sytuacji politycznej… Ja będę na wszystko odpowiadał. Słucham.

Barbara – Ja witam serdecznie Enki i bardzo dziękujemy, że możemy rozmawiać z tobą i przekazywać te słowa, aby coraz więcej ludzi zaczęło kojarzyć te fakty i rozumieć kim naprawdę jesteś, bo przecież Duchami Świetymi jest przecież i Bóg, i Jezus, tylko właśnie ciebie pozbawiono osobowości. Jest naszym przywilejem, że możemy przekazywać twoje słowa, że możemy być w kontakcie z tobą, rozmawiać i mamy wielką wdzięczność, że zechciałeś odpowiedzieć dzisiaj na nasze pytania. Ja, jak wiesz przez cały czas studiuję prawa życia i staram się jak najlepiej wprowadzać je w życie i tak ostatnio zastanawiałam się jaka jest różnica pomiędzy działaniem opartym na działaniu „z rozsądku”, a  działaniem „z lęku”. W obu przypadkach dużą rolę odgrywa umysł i niełatwo to czasami rozgraniczyć, gdzie jest ta granica między lękiem, a rozsądkiem?

Enki – Spróbuję to wytłumaczyć. Tak naprawdę lęk, strach, to jest to samo. Za naszych czasów, kiedy byliśmy na Ziemi, nie było czegoś takiego jak strach. Lęk, czy strach najczęściej wiąże się z umieraniem. Ludzie panicznie boją się umierać, bo z jednej strony religia mówiła, uczyła, że jest życie po śmierci, a później dołączyli do tego karę. Kiedy, ludzie mieli już dobrze zakodowaną w umysłach karę, to Boga uczyniono okrutnym Bogiem. Za dobre uczynki wynagradza, a za złe karze, kara jest jedna – piekło. Tak właśnie religia i kapłani nauczyli ludzi i to Barbaro się ciągnie, ciągnie się przez te wszystkie lata, bo kiedy Jezus był na Ziemi, to wyraźnie mówił – ufajcie Bogu, wierzcie w Boga. Tutaj już nie będę się cofał więcej lat do tyłu, lecz zatrzymam się na tych 2000 lat, kiedy to zostały na Ziemi nauki Jezusa, które mieli wprowadzić w życie i nimi się kierować. Jak do tej pory z tych nauk, które zostały przeinaczone przez religię nic nie zostało. Został natomiast strach, dalej ten strach i ten strach jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Napewno ludzie Barbaro zanim zrozumieją, że umieranie to nic innego jak pozbycie się obecnej powłoki, a poźniej możesz sobie wybrać jaką będziesz chciała powłokę, lepszą, przede wszystkim lepszą. Ten lęk, który jest w ludziach, który jest przekazywany, on jest i towarzyszy ludziom, nawet tym którzy wierzą w Boga – mówią, że wierzą – którzy wierzą we mnie. I wystarczy małe potknięcie, nawet w zdrowiu i już ten czar miłości pryska. Zostaje natomiast strach, który jest prawie w każdym człowieku. Myślą – umrę i co dalej, a może tam nic nie ma po drugiej stronie, a może to jest tylko wymysł, chora wyobraźnia niektórych głów i strach narasta, coraz to większy narasta. Dlatego Barbaro jest to temat bardzo złożony i można by dyskutować na ten temat cały dzień. W tej chwili, kiedy jest ta faza ‘’oczyszczania’’ na Ziemi, kiedy Matka Natura mocno daje się ludziom we znaki, nie da się tego procesu zatrzymać i tutaj jest kwestia taka……czy ty naprawdę wierzysz w Boga? Jeśli naprawdę wierzysz w Boga, to nie masz się czego obawiać i wyeliminujesz ten strach, bo nawet gdyby doszło do utraty swego życia, to w pierwszej kolejności możesz zpowrotem znaleźć się na Ziemi, bo był za życia nie strach, lecz ta silna wiara. Słucham.

Barbara –  Właśnie to mnie interesuje, jak do takiego rozumienia ma się rozsądek i podam konkretny przykład nad czym ostatnio rozmawialiśmy  Ryszardem. Otóż, oczywiście, że wierzymy w Boga, wierzymy w Twoją opiekę i odczuwamy ją nieustająco, generalnie jesteśmy bardzo zdrowymi ludźmi i nie pamietam kiedy korzystalismy  z pomocy lekarskiej… Natomiast zaczęłam się zastanawiać – być może na skutek właśnie okoliczności bywania w różnych miejscach szpitalnych z bliskimi mi osobami – zastanawiam się nad tym, że to powszechne ubezpieczenie, zwane Obama Care, gdzie można sobie wybrać właściwą opiekę medyczną ma duży sens …

Enki – Tutaj chodzi też o to, że żyjesz, czy ty, czy inni którzy ufają i rozumieją, że to co się ma na sobie, to jest to tymczasowa powłoka i kiedyś trzeba ją będzie opuścić, zanim dojdzie do długowieczności, bo też jest taka wersja, jest to szykowane dla ludzi, a póki co to macie jeszcze ten krótki dystans życia na Ziemi i tą powłokę taką, a nie inną -ułomną. Pytasz o ubezpieczenie? Słuchaj Barbaro i ci co będą czytać.. Na wypadek choroby, czy też innych tam przypadłości oczywiście że trzeba się ubezpieczyć, chociażby na ten czas kiedy żyjesz. Nie gromadzić takiego specjalnego ubezpieczenia i gromadzić dużych finansów, co by później rodzina mogła się bić o to, bo tak niestety robicie. Chodzi też o to, żeby państwo na całym świecie, jeśli jest to ubezpieczenie na życie, na zdrowie, musi cię leczyć. Jeśli tego nie posiadasz, też cię będą leczyć, tylko za to będziesz musiała płacić. Państwo takie czy inne nie rozumie i jeszcze trochę nie będą rozumieć co znaczy pomagać bliźniemu. Dlatego trzeba się zabezpieczyć i tym zabezpieczeniem niech będzie, chociażby jako takie ubezpieczenie. Słucham.

Barbara – Bardzo dziękuję. Kolejne moje pytanie jest takie – Wiemy, że prawo przyciagania działa w naszym życiu nieuchronnie bez względu na to, czy ktoś w nie wierzy, czy nie. Natomiast jak to jest, kiedy człowiek jest świadomy tego, że popełniał w życiu błędy rozmaite mniejsze, większe, a mimo wszystko za to, jak gdyby nie spotyka go  tzw. kara, nie wydarza się żadna katastrofa… To tak sobie myślę, czy u was, czyli w Świecie Duchowym jest tak, że wy również obdarzacie ludzi, można powiedzieć takim kredytem zaufania, że wy z góry wiecie, że człowiek zrozumie ten swoje błędy i już nie będzie w przyszłości tego robił?

Enki – Barbaro, jeśli chodzi o czas dzisiejszy, to oczywiście część ludzi zrozumie, ale znaczna część nie zrozumie i będą dalej popełniać błąd za błędem.  Tak, w naszym Świecie Duchowym, kiedy patrzymy na was ludzi, przyglądamy się waszemu postępowaniu, to jest tak – jeśli twoja świadomość Barbaro zaczyna funkcjonować i te błędy, które popełniałaś wcześniej zaczynasz żałować za to co zrobiłaś wcześniej i przede wszystkim robisz sobie taki rachunek sumienia, że nie będę czynić zła, nie będę krzywdzić, to tamto co zostało popełnione, czy to tobie, czy innym zostaje wymazywane i zaczynasz mieć czystą kartkę papieru, tak jakbyś na nowo rozpoczynała swoje życie. Natomiast jeśli popełniasz błędy, krzywdzisz drugiego i potem  okazujesz skruchę powiedzmy przed kapłanem, kapłan tobie grzechy wybacza, kończy się tak zwany kontakt z kapłanem i ponownie robisz to samo, albo jeszcze gorzej, bo w twojej świadomości masz coś takiego – przecież wystarczy, że pójdę się wyspowiadać i już będę czysta. Koło się nie zamyka, a takich ludzi jest mnóstwo, więc powtarzam raz jeszcze skrucha i żałowanie za popełnione czyny, szczere takie wyznanie, wymazuje twoją przeszłość i wtedy zaczynasz żyć na nowo, tak jakbyś uśmierciła ten stosunek do życia jaki był, który jeszcze jest i życie rozpoczniesz na nowo. Tak to wygląda w naszym świecie Barbaro. Wybaczamy tym, którzy chcą zmiany w swoim życiu, że chcą się zmienić, ale nie wybaczamy tym, którzy próbują nas oszukać. Słucham.

Barbara – Mam kolejne pytanie dotyczące takich potencjałów w nas „dobra” i „zła”. Faktem jest, że każdy człowiek próbuje budować swój wizerunek taki jak najlepszy samego siebie, żeby na swój temat dobrze myśleć i próbuje się odcinać od wszystkiego co jest w nas takie mroczne, ciemne, a to jednak jest, bo każdy człowiek może w życiu bardzo różne rzeczy popełnić i być raz bardzo dobrym, a kiedy indziej bardzo złym człowiekiem. I chodzi mi o to, w jaki sposób traktować obecność tej mrocznej strony w nas. Czy powinniśmy koncentrować  się, wyostrzać uwagę na te aspekty dobre w nas i świadomie rozświetlać pojawienie się każdego takiego sygnału mrocznego? I czy to jest właściwym podejściem zrozumienia nas, samych siebie?

Enki – Tak, właściwie sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie. Ależ oczywiście, że te symptomy, które się pojawiają dobra trzeba je pielęgnować, rozniecać. Natomiast to co jest takie szare, brudne, starać się usuwać. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że człowiek zaczyna myśleć, zaczyna używać swojej świadomości. Nie mówię wszyscy, bo duża większość ludzi tak naprawdę nic nie myśli, myśli jedynie o przetrwaniu. Ja już kiedyś mówiłem, że te dzisiejsze wasze czasy niczym się nie różnią od tych czasów jakie myśmy zastali, kiedy tutaj się wylądowało, czyli czasy jaskiniowców, gdzie też była walka o przetrwanie. Wtedy było to wszystko prymitywne, a teraz ludzie mają inne zabawki i też walczą, walczą o przetrwanie i tak naprawdę większość widzi tylko siebie, nie widząc drugiego człowieka. Nawet gdyby ten drugi człowiek byłby naprzeciwko, na wyciągnięcie ręki, to nie tego człowieka się już nie widzi. Nad tym będziemy właśnie pracować żeby według słów Jezusa ‘’….mają oczy a niewidzą, mają uszy a niesłyszą…’. Przeczyścić uszy i przeczyścić oczy, wtedy dopiero można mówić, że na Ziemi zacznie się dziać inaczej. Dopóki jednak na Ziemi będzie ta walka o przetrwanie, to trudno będzie mówić o lepszych czasach, o zmianie świadomości i osobowości danego człowieka, każdego człowieka. Oczywiście, że cieszymy się, bardzo się cieszymy nawet z tej garstki, którą udało się nam opanować, którzy zaczynają myśleć, bo do takiego prawdziwego rozumowania to jeszcze jest dosyć długa droga. Dlatego nie wiem, czy to jest miłe co powiem, ale lepsza jest jakość niż ilość, bo przy dobrej jakości będzie się zwiększać ilość i ta ilość będzie później dobra. Dlatego póki co, to nie mamy tej możliwości ingerowania bezpośrednio w wasze umysły, bo jest to zakazane i możemy się tylko przyglądać i cieszyć się z tej małej grupki, która jest rozsiana na Ziemi i z tej grupy jesteśmy dumni. Słucham.

Barbara – Zauważamy coś takiego, owszem, że nie ingerujecie w nasze umysły, ale nawet po każdym channelingu, który się odbywa zawsze bardzo jest odczuwalne wasze prowadzenie nawet w kwestiach, które poruszamy na channelingach.

Enki – Barbaro, to że podczas channelingu dajemy wam, podsuwamy wam informację, to nie znaczy że ingerujemy. Dobry psycholog naprowadza i mówi, a dalej pomyśl. Dlatego to tylko nieliczna grupa zaczyna myśleć i rozumieć, a podczas channelingów Ja dalej będę podsuwał informacje, naprowadzał na tą prawidłową drogę, a ile osób z tego skorzysta, to już jest decyzja każdej jednej osoby, która to będzie czytać, studiować, rozumiesz Barbaro.

Barbara – Tak, dokładnie tak jak zapytałam o różnicę między zdrowym rozsądkiem, a lękiem, to rozumiem że dojrzała świadomość to jest właśnie taki zdrowy rozsądek połączony ze świadomością duchową, świadomością mądrości serca naszego. Nie umiem inaczej tego nazwać.

Enki – Trzeba słuchać głosu serca, bo ono podpowiada. Nawet złoczyńcy też podpowiada, ale nie, bo do tego się włącza logiczne rozumowanie u ludzi i postępują wbrew głosowi serca, dlatego tak jest jak jest na Ziemi Barbaro. Słucham.

Barbara – Generalnie jak obserwujemy ludzi, to jest bardzo dużo ludzi dobrych, chętnych do pomagania, ale zauważamy coś takiego, że tacy ludzie też bardzo tracą energię dla innych którym się pomaga, bo to są takie studnie bez dna. Chciałoby się tak naprowadzić takich potrzebujących pomocy na taką drogę żeby człowiek stanął na własnych nogach, ale czasami ogarnia bezradność, bo ktoś oczekuje pomocy według swojego rozumienia i nie czyni wysiłków, żeby pomóc sobie samemu. Oczekuje tylko takich potrzeb fizycznych, a tak się nie da bez końca.

Enki – Tak Barbaro to jest właśnie tak, z jednej strony mówienie kocham cię Enki, kocham Boga, ale kiedy przyjdzie taki moment potknięcia włącza się strach i wtedy w tym strachu taki ktoś chwyta się kurczowo tych, którzy są z boku, na zasadzie musicie mi pomagać, bo ja się boję. Więc pytam się gdzie twoja wiara, gdzie? Jezus wyraźnie powiedział, że ‘’… wiara czyni cuda..’’ Wiara, medycy ależ owszem pomagają i do tego trzeba jeszcze dopisać, dołączyć najsilniejsze lekarstwo „wiarę”. Więc taka osoba, która traci wiarę – bo mówić sobie można, że ja kocham Boga, kocham Enki i to są puste słowa – i w takiej osobie ginie wiara, a rodzi się strach i oczekiwania. Oczekiwania nieustannej pomocy. To co mówię, to dotyczy każdej osoby, a najlepszym medykiem jest Bóg.  Barbaro Ja cię rozumiem i innych też, którzy się zaoferowali pomagać tym, którzy się potknęli, którzy chorują. Trzeba powiedzieć takiej osobie, czy też takim osobom, że uruchomić musisz wiarę, prawdziwą wiarę. Jeśli jest wiara, to i nam jest łatwiej dotrzeć do takiej osoby, łatwiej jest nam przekazać takiej osobie energię, bo ona jest otwarta, nie zamyka się na przepływ tej energii. Te osoby, które będą to czytać powinny zrozumieć, że największym lekarzem jest „wiara”. Nie słowo wiara, czy ja wierzę, tylko prawdziwe oddanie się w Boskie ręcę i to pomoże. Słucham.

Barbara –  Nawiązując do tego co powiedziałeś Enki, to ludzie często wypowiadają słowa, że wierzą, zaklinają się, że wierzą, natomiast mowa ciała, która mówi więcej od naszych słów pokazuje dokładnie co innego, bo to co ci ludzie przejawiają w tym co mówią, jak się zachowują, to co robią jest zaprzeczeniem tak naprawdę tych słów, które wypowiadają. Nie pokazują życiu, że je kochają.

Enki – Tak, to właśnie jest prawdą to co mówisz. Nie rozumieją ludzie pojęcia wiary. Wiara, to według ludzi przynależność do danej religii, a Bóg – jest to w dobrym tonie mówić, że wierzę w Boga, bo jakby to było gdyby się mówiło, że nie wierzę w Boga. Wiara, taka głęboka wiara o której często mówił Jezus i wystarczy tylko przeczytać Nowy Testament i Jezus naokrągło podkreślał – wiara, wiara, wiara. Kiedy, obudzi się w sobie tą prawdziwą wiarę, to nie ma choroby z której nie można by wyjść, bo wtedy leczy energia Boska. Zrozumiałaś?

Barbara – Tak.

Enki – Niech czytają to co dzisiaj mówiłem.

Barbara – Czyli, tak jak rozumiem, to trzeba uwierzyć na sto procent i pokazać życiu, pokazać Bogu, czego od życia i Boga oczekujemy. Zamanifestować to z zaufanie na spełnienie. Dostroić się do tego czego pragniemy i na sto procent zaufać.

Enki – Tak, Barbaro na sto procent, jeśli wiarę można przyrównać do procentów.

Ryszard – Mój kolega w pracy ma łuszczycę i reumatyzm. Mówi mi, że łuszczyca ma wpływ na reumatyzm. Jak mu można pomóc?

Enki – Reumatyzm i łuszczyca są to dwie oddzielne choroby. Jedna z drugą nie ma nic wspólnego. To, że ten twój znajomy ma te dwie choroby, to trzeba oddzielnie leczyć jedno i drugie. Łuszczyca jest chorobą skóry i to też jest choroba raka, ale w tej najlżejszej formie. Pytasz się czym i jak pomóc? Gdyby twój kolega chciał się zastosować do tych wskazówek, rad, to możnaby mu pomóc. Oczywiście, że musiałby być też pod opieką medyka, bo takie macie czasy, że wszystko inne co jest nekonwencjonalne to już jest be…bardzo be.., więc to co mogę doradzić to powinien, jeśli nie kąpać się, to przynajmniej zrobić taki mocny roztwór z kory dębu i miejsce pokryte łuszczycą smarować. Później po takim posmarowaniu korą dębu, niechby to wyschło, a następnie wziąć wazelinę i zrobić taką miksturę, czyli świeże ziele oregano i glistnika – najlepiej gdyby to ziele glistnika posiadało dużo mleczka, czyli sama końcówka gdzie są jeszcze kwiatki i to w moździerzu rozetrzeć na taką miazgę i potem połączyć z wazeliną, czyli zrobić z tego taką maść i tym smarować. Trudno mi powiedzieć w jakim terminie, jeśli będzie regularnie to stosował poczuje poprawę – może być to dwa, trzy miesiące i napewno poczuje tą poprawę. Natomiast jesli chodzi o tą druga sprawę, to powiedz swojemu znajomemu, że przez jego dom, czy też pod jego domem przebiega dosyć silny ciek wodny, który trzeba  zneutralizować. Kiedy to uczyni, to spokojnie będzie już mógł egzystować i jego rodzina, bo tak naprawdę, to nie tylko on choruje, ale rodzina też.

Ryszard – Czyli w jego domu trzeba zastosować kryształy?

Enki – Tak. Czyli w każdym rogu mieszkania, czy też w bejsmencie należy ustawić kryształ. Wtedy ta energia cieku wodnego ominie ten dom i powoli wszyscy będą wracać do zdrowia. Możesz mu to przekazać.

Ryszard – Dziękuję.

Barbara – Enki, a jeżeli ktoś rozstawił kryształy, duże kryształy w domu i ciągle ma reumatyzm, to czego to może być objawem? Bo mam taki przypadek, że ktoś rozstawił kryształy, zabezpieczył dom a mimo wszystko dokuczają bóle reumatyczne mocno.

Enki –  Barbaro. Ciek wodny, jest to omijane, ale organizm, który jest zainfekowany tym ciekiem wodnym potrafi dosyć długi okres czasu się regenerować. Czy oby napewno zostało dobrze to ustawione?

Barbara – Tego nie wiem.

Enki – To więc się zapytaj. Trzeba cały dom czasami obstawić kryształami, bo jeden kryształ nic nie da. Tak więc trzeba się tutaj zapytać. Często dla oszczędności ustawiony jest jeden kryształ gdzieś tam, a potem jest pretensja do Enki, że to nie pomaga. Rozumiesz.

Barbara – Tak, oczywiście. Czy te kryształy powinny być regularnie oczyszczane?

Enki –  Wypadałoby raz na jakiś czas pod bieżącą wodą opłukać te kryształy.

Barbara – Rozumiemy i dziękujemy. Kiedyś rozmawialiśmy na temat, że na takie spokojne życie to musimy jeszcze poczekać do końca „oczyszczania”, natomiast w prawach Wszechświata działają, działały i bedą działać – i jednym z takich praw, jest „prawo obfitości”, dotyczące oczywiście wszystkiego, nie tylko chodzi o materialne rzeczy, ale chodzi o radość w życiu, o zdrowie, harmonię międzyludzką, o wszystko – i czy już teraz, bez względu na czas jaki jest i jaki jeszcze będzie, czy właściwym jest właśnie dostrajanie się do tych wibracji oczekiwanych rzeczy, stanów, tych dobrych relacji?

Enki – Tak. Dostroić się do tych dobrych relacji jakie będzie się wyłapywać, a zamknąć się na te złe relacje międzyludzkie, które są. Zakończenie ‘’oczyszczania’’ – bo to trochę potrwa, ale dostrajanie co niektórych ludzi do takiego innego pozytywnego życia musi się zakończyć do 2016 roku. To jest obiecane i to będzie zauważone wśród wrażliwych i myślących ludzi. Słucham.

Barbara – Czyli rozumiem, że to bedzie tak, że ta nowa świadomość na Nowej Ziemi to będzie tak, że ci którzy otworzą umysły to będą żyć w rzeczywistości na którą się otworzą, to poprostu będą jej doświadczać, natomiast inni dalej będą żyć w tej swojej ograniczonej rzeczywistości. Pytam dlatego, że to już teraz się obserwuje, że w zależności od świadomości ludzi życie każdego człowieka od tego zależy jaką kto ma świadomość. I my wspólnie egzystujemy w tych różnych rzeczywistościach obok siebie.

Enki – Zgadza się Barbaro. Własnie tak, tak właśnie będzie już się klarować i ludzie będą prowadzeni, ale nie ten czas 2014-2015 rok. Od 2016 roku dla wrażliwych i myślących to będzie zauważone, a inni bedą psioczyć, będą narzekać, będą wyzywać, będą pomstować nawet na Boga i będą mówić, a gdzie jest Bóg, że dopuszcza do takiego zła na Ziemi. Ludzie oczekują żeby Świat Duchowy i sam Bóg dał wszystko gotowe, a sami z siebie nic nie dają w tym drugim kierunku. Rozumiesz.

Barbara – Tak to prawda. Czy przez to mam rozumieć, że z waszej strony możemy się spodziewać pomocy w sensie większego otwarcia naszych umysłów od 2016 roku?

Enki – Zgadza się. Dobrze myślisz, ale raz jeszcze powtarzam – nie dla wszystkich będzie to dane. Pamiętasz jak kiedyś mówiłem żartobliwie o tym oleju z pierwszego tłoczenia? Pewnie, że pamiętasz. No to właśnie, ten olej jest szykowany, ale dla tych, którzy zechcą przyjąć ten olej. Teraz my się przyglądamy i jeszcze raz się przyglądamy. Słucham. 

Barbara – Czy nasze takie uczuciowe, emocjonalne podejście do różnych spraw i ludzi kształtuje również nasz stan zdrowia, bo nawet są takie powiedzenia ze starej mądrości ludowej, że np. ‘’..ktoś mi napił krwi..’’ , czy tam inne powiedzenia… I jak to się mówi, że coś w tym jest, bo człowiek poprostu w takich sytuacjach czuje wyczerpanie energetyczne…

Enki – Niekoniecznie Barbaro. Jest jeszcze takie bardzo mądre powiedzenie ‘’ … jesteś kowalem swego losu..’’ i swojego ciała, a to że się sama nakręcasz jakimiś bzdurami to jest tak zwane programowanie własnego umysłu. Można zaprogramować wszystko Barbaro i też można zaprogramować drugiego człowieka na jakieś nie negatywne uczynki. Tak naprawdę to każda osoba to jest jednostka, która decyduje o swoim losie, o swoim życiu sama. Jeśli posiadasz świadomość, rozum, to nie pochłoniesz jakichś tam słów, które złorzeczą tobie. Jesteś silna, bo masz silną osobowość i silną psychikę. Zrozumiałaś?

Barbara – Tak zrozumiałam. To moje wszystkie pytania. Ja ogromnie dziękuję. Czy ty masz jakieś pytania Ryszard?

Ryszard – Właściwie to wszystko. Trzeba starać się samemu różne sprawy rozwiązywać, ale….

Enki – Ja mogę podpowiedzieć Ryszardzie…

Ryszard – Powiedziałeś bardzo wiele. Czasami człowiek się krępuje, , ale napewno jak będzie coś ważnego to poproszę. Jeszcze raz dziękuję….

Enki – Ryszardzie nie ma najmniejszego problemu. Ludzie potrafią pytać o takie różne błachostki, nielogiczne rzeczy, a ty w takich sprawach życiowych chcesz milczeć?

Ryszard – Nie milczę. Po prostu też otrzymuję podpowiedzi i staram się to robić bez channelingów, żeby zacząć rozumieć Świat Duchowy, ale no cóż czasami nie wychodzi i jeszcze mam długą drogę do tego…

Enki – .. Wszyscy macie tą drogę. Tak więc pytań już nie ma. Cieszę się ogromnie z tej  rozmowy. Ja – Enki dziękuję.

Barbara i Ryszard – Dziękujemy.            

177 Sesja z EnKi

 

Sesja publiczna z Lucyną Łobos-Brown

z CHICAGO, z 23 lutego 2014r.

Na pytania od publiczności odpowiada Istota Duchowa –

Opiekun Ziemi-ENKI, za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

 

Enki – Witam tego dnia Lutego, a mamy już 23 luty 2014 roku. I w ten nietypowy sposób połączenia się z wami Ja – Enki, Opiekun Ziemi i jest dzisiaj wraz ze mną na naszym spotkaniu mój syn – Marduk. Znacie mojego syna. Zanim przystąpimy do channelingu, wysłuchałem także tego co powiedziałaś Barbaro odnośnie Marii. Zapomniałaś dodać, że Maria dzielnie pomagała i pomaga fundacji. Większość tych naszych sesji było przepisane przez nią. Tak, dosięgła ją choroba. Częściowo z tego wyszła i tak jak powiedziałaś są powikłania. Maria jest osobą bardzo honorową i sama nie poprosi o pomoc, a wiemy, że jest jej ciężko. Teraz przejdę do konkretów, bo to co ty Barbaro powiedziałaś usłyszała tylko grupa będąca na sali. Natomiast, moje channelingi słucha bardzo dużo ludzi i czyta, więc moje słowa będą zgoła trochę inne. Otóż, wiele osób przyrównuje się do ‘’miłosiernego Samarytanina’’- tego, który pomógł Jezusowi. Ubolewacie, łzy ronicie nad głodującymi dziećmi w Somalii, budujecie studnie coby mieli wodę. Tak naprawdę to wody tam jest pod dostatkiem i finanse płyną też strumieniem, ale tamtejszy rząd w ten sposób chce zdziesiątkować populację ludzką, wziąć głodem. Tak samo teraz często głodna jest Maria. Więc się pytam, czy wy, którzy macie tak wielkie serca, miłosierne serca, gdzie bezinteresownie pomagacie potrzebującym, czy nie jesteście w stanie choćby na kilka miesięcy utrzymać jedną osobę- Marię? – aby miała spokój wewnętrzny, aby się nie stresowała, miała to poczucie bezpieczeństwa. Może was być mnóstwo, którzy wyciągną ten wdowi grosz i prześlą na jej konto, czy na konto fundacji, a fundacja przekaże. Czy to takie trudne? Ale po co, lepiej nie widzieć problemu i niech sobie sama radzi, a tak naprawdę to po co zachorowała? Jak istoty ludzkie myślicie, czy to co teraz obecnie dzieje się u Marii, czy to nie będzie próba dla was wszystkich? Nie tylko tych z Chicago, ale wszystkich tych, którzy będą to czytać, słuchać. Czy zobaczycie w sobie tego Samarytanina? , a może tą wdowę, która zaniosła grosz do świątyni? Czy te przypowieści Jezusa były gołosłowne, czy też mają głęboki sens? Czy uratowanie właśnie Marii, która dla was jest tą próbą- jest takim ciężarem? Pomyślcie nad tym, pomyślcie nad tym i niech każdy zrobi rachunek sumienia. Czy ubolewać nad tymi, gdzie płyną pieniądze, czy też pomóc tej jednej osobie, która nie prosi, a potrzebuje. Ja, też nie będę was prosił, ani tych na Sali, ani tych którzy mnie czytać będą. Ja tylko odwołam się do waszego sumienia i mogę powiedzieć, niech każdy zobaczy w sobie tego Samarytanina i poda Marii rękę. Kiedyś ten Samarytanin pomógł Jezusowi i nie liczył pieniędzy, ale zaopiekował się tak, aby pomóc. To były moje słowa, a teraz możemy przejść do pytań. Słucham Barbaro.

Barbara –  Wysyłając pieniądze dla Marii na konto fundacji proszę dopisać ‘’ dla Marii’’, jak również u Barbary Ksepko w aptece’’ Natural Beginings’’ jeżeli ktoś z naszego terenu będzie chciał coś dorzucić, to będzie wystawiona skarbonka.

A teraz drogi Opiekunie Ziemi – Enki witamy cię na tym pierwszym spotkaniu w 2014 roku w imieniu całej grupy tych którzy przybyli dzisiaj na to spotkanie. Witamy także twojego syna Marduka i bardzo gorąco dziękujemy za cudowną opiekę nad miastem Chicago, kłaniamy się Światu Duchowemu i dziękujemy za to dzisiejsze połączenie……….

Enki – ………..Barbaro wejdę w słowo, bo wspomniałaś o mym synu Marduku. Specjalnie przyszedł dzisiaj właśnie po to, żeby przyjrzeć się kto jest i kto będzie właśnie tym Samarytaninem, ale teraz przejdźmy do pytań, słucham.

Barbara – W pierwszych słowach, chcę złożyć podziękowanie w imieniu całej naszej rodziny za pomoc naszej mamie w odzyskaniu pełnej kondycji zdrowotnej i obdarowanie jej cudownym mieszkaniem, które uwielbia i które daje jej dużo radości i takiego nowego życia. Bardzo dziękujemy, bo ta droga była tak pełna znaków, że nie mamy wątpliwości, czyją to było zasługą…..

Enki- ….Barbaro, Barbaro, Ryszardzie i cała rodzino Choroszych. Zrobiłem to fakt, pomogłem, ale po to żeby uzdrowić sytuację jaka była w waszej rodzinie. Matka wasza potrzebowała wolności. Barbaro, kiedy zamkniesz ptaka w  ’’złotej klatce’’ i będziesz go obsypywać miłością, a on dalej będzie w ’’złotej klatce’’, to po pewnym czasie zdechnie. Tak samo twoja matka się czuła – zamknięta w ‘’ złotej klatce’’. Teraz ten ptak jest na wolności – tak dzięki nam’’. Słucham.

Barbara – Bardzo dziękujemy. Więc, nasze wielkie’’ dziękuje’’ – to tak na początek spotkania, spotkania, które chcemy zadedykować naszej koleżance, jaskółce Marii, która będzie miała 13 marca operację i bardzo prosimy o pomoc dla niej i ulgę jeszcze przed operacją, żeby łatwiej jej było dotrwać do tego dnia i tym zabiegiem zakończyć jej problem, który będzie poddany operacji. Prosimy z całego serca i dziękujemy – w tobie cała nasza nadzieja Enki. A teraz witamy cię nasz najdroższy Mistrzu i Przyjacielu i ciebie drogi Marduku.. Kłaniamy się pięknie. Witamy także nowych gości na naszym dzisiejszym spotkaniu. Pierwsze pytanie. Drogi Enki czy możesz nam powiedzieć, czy Nibiru już minęło Słońce, kiedy minie Ziemię i czy odczujemy jakieś skutki. Dziękuje – Bogdan.

Enki –  Czy nie odczuwacie skutków od strony Słońca Bohdanie? Czy minęła? Słońce jest olbrzymie, a przecież owa planeta i tak musi przelecieć w kosmosie w bezpiecznej odległości od Słońca, co by nie narazić się na zniszczenie. Czy minęła? Nie, nie minęła jeszcze, nazwijmy to dalej ‘’Planetą X’’ , ale skutki tego zrównania się tej planety ze Słońcem odczuwalne są wszędzie na całej kuli ziemskiej. To co się dzieje obecnie na Słońcu – wybuchy, burze, są za przyczyną owej planety. Jeśli prześledzicie historię sprzed 12 tysięcy lat, kiedy była taka sama sytuacja, to doczytacie się, że to było dokładnie tak samo jak jest dzisiaj. Jeszcze w trakcie naszego spotkania będę zachaczał zarówno o tą planetę, jak i Słońce. Co jeszcze można by zrobić żeby złagodzić skutki jakie już są na Ziemi, bo przecież Bogdanie, takiej zimy jaką macie dzisiaj w Chicago, gdzie i tak jest ta ’’ochrona’’, to dawno nie mieliście, nie mówiąc o innych częściach świata, dlatego robimy dużo, ale też dużo chcemy teraz od was oczekiwać. Słucham dalej.

Barbara –  Kolejne pytanie od Bohdana. Drogi Enki chciałem Tobie podziekować i zarazem Panu Mardukowi w imieniu grupy ludzi z Chicago, którzy tobie uwierzyli i dalej wierzą. Dziękujemy za nauki, wskazówki, opiekę, za wszystko co dla nas zrobiłeś. Dziękujemy z całego serca. Mamy nadzieję ciągle iż będziesz z nas dumny. Bohdan.

Enki –  Chciałbym Bohdanie- chciałbym, żeby to miasto odbiło się echem na całym świecie, żeby było wzorcowe na tej zasadzie, że ludzie z Chicago mają inne podejście do życia, do siebie wzajemnie. Dlatego też w pewnym sensie Chicago jest faworyzowane. Oczywiście, że dzieją się pewne rzeczy, które są nieuniknione, ale spójrz Bohdanie co jest w innych częściach świata. Tutaj żyjecie jak na wyspie otoczonej wodą gdzie nie dochodzi prawie nic do tej wyspy. Dlatego chciałbym, naprawdę chciałbym być z was dumny. Słucham.

Barbara – Kochany Enki. W związku z przebiegunowaniem Słońca i otrzymaniem energii, która umożliwia ludziom zmianę, oświecenie i wzniesienie się. Za te wszystkie możliwości ja z serca bardzo dziękuję i z pokorą myślę o Bogu, który dla mnie jest zawsze najwiekszą inteligencją. Dziękuję za wszystko. Przemysław.

Enki –  Witaj Przemysławie. Jesli chodzi o tą zmianę świadomości, to tak nie do końca jest jak to widzisz i myślisz. To, co Słońce obecnie daje jest widoczne i od nowego roku już się zaczęło, to co daje Słońce. Oczywiście, kiedy owa planeta minie Słońce, bo minąć musi, na Słońcu zacznie się wyciszać. Uspokoją się te burze geomagnetyczne i nie będzie wysyłana energia na Ziemię – nie ta, która daje oświecenie, ale ta, która niszczy planetę, lecz na to trzeba jeszcze trochę zaczekać. Popatrz Przemysławie, gdyby Ziemia wedle tego co żeśmy zaplanowali, miała zabezpieczenie od strony Ziemi, to wszystkie te skutki jakie są dzisiaj, nie byłyby takie groźne, nie wybuchałoby tyle wulkanów, trzęsień Ziemi. Niestety, nie wywiązaliście się przez własne myślenie- nie pozytywne. Spowodowała to zazdrość, przede wszystkim zazdrość, pycha, dążenie do uzyskania sławy. To wszystko doprowadziło do tego, że jest jedno zabezpieczenie, a to mało, a zarazem dużo, bo gdyby w ogóle nie było zabezpieczenia, to na Ziemi byłoby o wiele gorzej. Dlatego to na to trzeba jeszcze chwilę zaczekać, kiedy to Słońce zacznie wysyłać tą taką energię , która zacznie ludzi zmieniać. Słucham.

Barbara – Czy komory hiperbaryczne będą miały zastosowanie w utrzymaniu długowieczności,tak jak i wodór. Jerzy.

Enki – Pewnie że będą Jerzy mieć zastosowanie. I takie komory i jeszcze inne wynalazki będą udostępnione ludziom. Przecież długowieczność macie wpisaną w waszym kodzie genetycznym, czyli myśmy wam ten kod wpisali, kiedy było to takie doskonalenie poprzez tą inżynierię genetyczną, ale jeszcze póki co, póki jeszcze jest ten czas robienia porządku, oczyszczania, to te wynalazki nie będą udostępnione. Póki co to macie jeszcze tą wodę, która będzie was wzmacniać, oczyszczać organizm, a potem zobaczymy. Słucham.

Barbara – Witam cię Enki. Dlaczego różne istoty z kosmosu przybywają na Ziemię i zniewalają ludzi. W różne części ciała wkładają przedmioty czerpiąc i żywiąc się ich energią. Ewa z Polski.

Enki –  Oj….a gdzieś ty się istoto naczytała takich bzdur. Kto komu wkłada, czy wszczepia różnego rodzaju przedmioty. Nic takiego się nie dzieje. To co się dzieje, to używanie przez was wolnej woli i rozumu. Może byś trochę mniej zbierała takich śmieci do twego umysłu dziecko drogie. Zdrowsza będziesz. Przecież nie jesteście tutaj niewolnikami, robotami na których przeprowadza się eksperymenty. Bóg sprowadzając na Ziemię istoty ludzkie, a potem dając nam prawo udoskonalenia co powiedział, czy doczytałaś się tego?  –chyba nie. Na obraz i podobieństwo Boskie… Czy Bóg by dopuścił do tego, żeby istoty ludzkie były eksperymentem w rękach różnych cywilizacji? Pomyśl sobie trochę nad tym. Słucham.

Barbara – Kochany Enki. W książce Zecharii Sitchina pod tytułem ‘’Zaginiona Księga Enki’’ przeczytałem na jedenastej tablicy o tym jak stworzyłeś istoty, które były z gliny, która pochodziła z ABZU. Jest tam napisane, że te istoty nie miały krwi i że nie można było zabić takiej istoty śmiertelnymi promieniami. A również że wysłałeś te istoty, aby przynieśli tobie INANNĘ. Z tego co czytam to te istoty przypominają mi GOLEM. Możesz powiedzieć coś na ten temat.

Enki –   Arturze jak będziesz chciał ten temat dokładnie rozwinąć, bo to nie jest odpowiedź w kilku słowach. Rzeczywiście, używaliśmy różnych metod po to, żeby udoskonalić te istoty które już były na Ziemi. Wszyscy posiadacie pierwiastek Ziemi w swoich organizmach. Tak żeście zostali stworzeni przez Boga , z gliny, czy z ziemi, na jedno wychodzi. Są też inne minerały. Długowieczność była wpisana, ale poprzez postępy jakie robiły istoty ludzkie, a potem jeszcze doszły te geny z tej rozbitej planety, ta długowieczność została wam poprostu zabrana. Więc, Arturze, jeśli zechcesz to na ten temat jeszcze podyskutujemy. Rozszerzę tobie ten temat. Tak więc czekam na wiadomość. Słucham.

Barbara – Kochany Enki, Enlil, kochany Marduku. Dziękuję wam za opiekę, za ochronę, za miłość, za ogromną pomoc i za piękne warunki. Wam i istotom z Syriusza i Oriona za to, że mogę jeszcze tutaj żyć i cieszyć się moją rodziną. Dziękuję za zdrowie i szczęście. Dziękuję za kontakt z wami, za wasze przekazy, za tych dzielnych ludzi jak Bill i Lucyna. Dziękuję. Kocham i szanuję was. Artur Domowicz.

Enki –  Dziękuję Arturze. No cóż . Tych słów rozwijać nie będę. Tak jak powiedziałem- chcesz więcej się dowiedzieć to czekam na wiadomość. Słucham.

Barbara –  Boże Ojcze nasz Stwórco ukochany. Dziękuję za ten piękny dzień, który nam dałeś, za to, że właśnie dzisiaj dane nam jest rozmawiać z twoim synem Enki, a naszym ukochanym Opiekunem Ziemi i ludzi. Dziekuję za cały Świat Duchowy, który czuwa nad nami w tym tak ważnym czasie dla naszej Matki Ziemi i ludzi. Dziękuję całym sercem nasz Stwórco i witam ciebie nasz Duchu Święty- Enki, nasz Panie Ziemi. Bardzo ci dziękuję za opiekę i wsparcie w tych bardzo trudnych dniach ostatnio dla mnie. Wiem, że zawsze jesteś, kiedy ciebie potrzebuję. Dziękuje z całego serca. Całym sercem dziękuję i kłaniam się Mardukowi, który czuwa tu nad nami w Chicago. Panie Jasności nasz Enki –mam prośbę do ciebie. Czy możesz przyspieszyć sprawy urzędowe Lucyny? Jest inaczej, kiedy Lucyna i Bill są tu z nami w Chicago. Z góry dziękuję, wierna jaskółka Ola.

Enki –  Słów wiele usłyszałem. Pewnych spraw urzędowych to i my istoty duchowe przeskoczyć też nie możemy. Urzędnicy w pewnym sensie są zaprogramowani na te ziemskie przepisy, których się trzymają. Ponadto kiedy tak trochę widzieć się nie będziecie, to kiedy Lucyna i Bill przylecą to bardziej będziecie ich kochać. I to też jest dobre. Słucham.

Barbara –  Teraz pytania z Meksyku od Wiktora i Oliwi. Kochany Opiekunie Ziemi EN-KI. Pokornie proszę o odpowiedź na trzy pytania. Przyglądając się wydarzeniom w różnych państwach można odnieść wrażenie, że Trzeci Wymiar chcąc za wszelką cenę utrzymać swoje istnienie, tym bardziej się pogrąża i wręcz sam się unicestwia, zgodnie se słowami Twego Brata, że skłócone królestwo w końcu się rozpadnie. Czy jest to końcowe przygotowanie do większego oddziaływania Energii Czwartego Wymiaru? Wiktor.

Enki – Wiktorze te pytania miały być zadane w Łodzi, ale tak jak mówiłem wcześniej czwarty wymiar tak naprawdę w prowadza życie w oczyszczanie.To co się zaczęło dziać od nowego roku nie jest za przyczyną czwartego wymiaru ale Słońca. Słońce, które odziałowywuje na Ziemię. Ziemia, która nie otrzymała tych dwóch zabezpieczeń-ma tylko jedno. Skutki tego teraz ponoszą ludzie. Była głupota ludzi którzy przeszkadzali w dotarciu do grobowca i uruchomieniu zabezpieczenia, a teraz cierpieć muszą wszyscy. To jeszcze trochę potrwa. Tak jak mówiłem 2 lata, bo przecież kosmos jest potężny i to nie wystarczy żeby ta planeta przeleciała w ciągu, powiedzmy miesiąca. Jej obieg trwa 12000 lat. Za to co jest obecnie wini się właśnie Słońce. Czwarty wymiar spowodował to, że ludzie zaczynają widzieć, bo nie widzieli do tej pory. Zaczynają widzieć, że coś już się na Ziemi dzieje. Co się dzieje? Zaczynają się bać . Ale ludzie zamiast mieć w sobie trochę skruchy, pokory, to w tej chwili w ludziach wytwarza sie agresja i walka o przetrwanie, a to jest najgorsze rozwiązanie. Słucham ciebie dalej.

Barbara – Kolejne pytanie od Wiktora. Co do wolnej woli danej nam tutaj na Ziemi, to mogę tylko sam za siebie przeprosić Ojca Stworzyciela i Was – Istoty Duchowe, bo nie zawsze z niej korzystam w odpowiedni sposób. Może jedynym pocieszeniem z jej niewłaściwego korzystania przez rodzaj ludzki na Ziemi będzie tylko przestroga dla innych Cywilizacji, do czego to prowadzi, by sami nie popełnili tego samego błędu i ustrzegli się od niego na drodze swojego rozwoju.

Enki – Wiktorze, oby wszystkie istoty ludzkie tak korzystały z wolnej woli jak ty i twoja żona korzystacie. Wtedy to już na Ziemi zacznie się już dziać dobrze. Nie będzie oszustw, tak jak teraz są, że ludzie zachowują się jak jaskiniowcy i niszczą jeden drugiego. Zapominają, że jest coś takiego jak wolna wola, prawdziwa wolna wola, którą otrzymali od Boga. Walczą tak naprawdę o przetrwanie przepychając się tak naprawdę między sobą. Napisz do ludzi i daj im receptę jak korzystać z wolnej woli nie przepychając się, nie odpychając, nie oszukując się wzajemnie. Słucham cię dalej Wiktorze.

Barbara – Ostatnie pytanie. Ostatnio wraz z moją rodziną mogłem się przekonać i doświadczyć co znaczą słowa, które do nas skierowałeś, że Bóg będzie zawsze z nami. A przekonać się o tej Prawdzie mamy okazję każdego dnia naszego życia. A szczególnie tego doświadczyliśmy pewnej nocy, kiedy nad ranem mieliśmy nieproszonych i uzbrojonych w broń automatyczną licznych “gości”, którzy dokonali inspekcji w domu, w którym mieszkamy. O ogromnej potędze opieki i ochrony Waszej nie tylko świadczył fakt nie użycia broni przez nich, ale nawet nie tknęli nas palcem, nie wypowiedzieli żadnego obraźliwego słowa i nikomu z nas włos z głowy nie spadł. Dziękujemy za to doświadczenie wiary i jednocześnie proszę o wybaczenie, bo czasami brak mi sił, ogarnia mnie zwątpienie i mam chęć poddania się w tej codziennej walce o byt. Dziękuję z głębi duszy za Twoje odpowiedzi. Wiktor.

Enki – To jest też taki obrazek dla innych Wiktorze, właśnie tej opieki jaką posiadacie. Nie posiadacie bogactwa takiego materialnego, ale za to do pozazdroszczenia posiadacie bogactwo duchowe. Tego wam nikt nie zabierze, a może tylko pozazdrościć. Będziecie mieć opiekę dalej – obiecuje. Wiktorze i cała twoja rodzina. Dziękuję Wiktorze, dziękuję Oliwio. Słucham dalej.

Barbara – Pytania od Fabiana z Zamościa. Kiedy ludzie sobie uświadomią że chrześcijanie swoją wiarę opierają na zdarzeniach, a nawet dekalogu wywodzącym się z Egiptu ?  I jaka wtedy alternatywa zostanie dla ludzi przyzwyczajonych do ślepego podążania za głosem z ambony – za leniwych na poszukiwanie Boga ?

Enki – I tak naprawdę możesz zadać ludziom to pytanie. Boga nie potrzeba szukać ani odnajdywać w ’’górach świętych’’. Boga powinien mieć każdy w sercu i Bóg chętnie by zamieszkał w każdym takim sercu. Tak naprawdę ile istot ludzkich otwarło serce na mieszkanie Boga? Pomyśl…i to jest najsmutniejsze. Bóg, który dał wam dom, dał możliwość wspaniałego życia i co – istoty ludzkie odwróciły się od Boga. Widzą mury i wydaje im się, że za tymi murami jest Bóg, a tak naprawdę to on powinien być w każdym jednym sercu i wtedy to człowiek człowieka by zobaczył i człowiek człowieka darzyłby szacunkiem. Słucham dalej.

Barbara – Kolejne pytanie od Fabiana. Czy sumeryjskie układy cyfrowe są najlepszą formą określenia wiedzy o naturze człowieka?

Enki – Właściwie tak. Nawet te tablice do których mieliście się dostać, to też Sumerowie czerpali z tych tablic wiedzę. Tak, nowa religia, nowe zasady będą oparte na wiedzy sumeryjskiej. Nie mogę tego tematu rozwijać, bo mógłbym zabrnąć za daleko, a póki co to niektóre religie mają jeszcze dosyć potężne macki i niechciałbym narażać na niebezpieczeństwo Lucyny i Billa. Słucham.

Barbara – Czy założyciele Eridu – przybyli szukać popularnego złota …. czy białego złota zwanego obecnie “ORMUS” ? Pozdrawiam,Paweł z Łodzi.

Enki – A, czy to takie istotne dzisiaj jakiego złota szukali? Białe złoto to platyna i ma taką samą wartość jak to żółte złoto. Tylko ja się pytam ciebie jakie to ma znaczenie dzisiaj, w tej sytuacji w jakiej zaczyna znajdować się Ziemia i ludzie? Czekam na odpowiedź od ciebie. Słucham.

Barbara – Kolejne pytanie. Jak i czym w naturalny sposób przywrócić balans hormonalny w okresie menopauzy? Czy hormon DHEA rozpowszechniony w naturalnych suplementach jest skuteczny.

Enki – A czy bardziej prostej nazwy nie ma Barbaro?

Barbara – Nie wiem. Nie ma.

Enki – No cóż. Kobiety na Ziemi istniały od zawsze i nie znały tak cudownych suplementów jakie są dzisiaj. Były zdrowsze, też przechodziły menopauzy i to zgodnością. Teraz kobiety na siłę chcą zachować młodość , więc szukają rozwiązań. Dlatego te wszystkie suplementy, super zdrowe, super dobre są nafaszerowane chemią co przysparza kobietom problem, przyspiesza chorobę raka – piersi, narządów rodnych, ale kobiety na to nie patrzą- chcą zachować za wszelką cenę młodość, aby się podobać płci przeciwnej. Ta płeć przeciwna też przechodzi ten okres przekwitania i nazywa się to zgoła inaczej, ale oni na to nie zwracają uwagę. Więc pytam się teraz tak szczerze, czy te suplementy tak szeroko reklamowane o przedziwnych nazwach dają ten oczekiwany efekt? A może by wystarczyło regulować odpowiednią dietą, zdrowym trybem życia, to już opóźnisz menopauzę, a jak już przyjdzie to będzie bardzo łagodna. Dlatego nie odpowiem czy to jest dobre. Przestań truć swój organizm i to była moja odpowiedź. Słucham.

Barbara – Kolejne pytanie od Rafała. Sen. Byłem w odwiedziny u Pani Lucyny i Pana Billa o czym rozmawialiśmy to nie pamiętam, ale istotny był miesiąc kwiecień 2014 w naszej rozmowie. Proszę pokieruj mnie abym uruchomił prawidłowe działanie  zgodne z wizją zawartą w podróży astralnej. Dziękuję za odpowiedz Rafał.

Enki –  Witaj Rafale. Fakt, że obiecałem tobie te podróże astralne ale prosiłem też ciebie żebyś nie przykładał do tego tak wielkiej wagi. Po to otrzymałeś odblokowania pamięci w tych podróżach astralnych, żeby było ci łatwiej, żebyś bardziej mógł zrozumieć, a nie analizować i nie przekładać to na twoje obecne to fizyczne życie. Rafale, po to dostałeś, to co dla innych jest zablokowane żebyś mógł sobie spisywać, bo doświadczenia te są bardzo piękne, owocne i mądre. Nie kazałem tobie tego tak mocno analizować, więc przemyśl to sobie Rafale – przemyśl. Słucham.

Ryszard – Mam taką prośbę. Miałem sen, który uważam, że mogę przekazać i proszę ciebie Enki o komentarz. Około dwóch miesiecy temu miałem sen, gdzie patrzyłem przez okno mojego pokoju. Była piękna słoneczna pogoda. Nagle stało się jeszcze jaśniej i w ciągu jednej sekundy wszystko zgasło i pojawiła się ciemność. Wyglądało to tak jakby kaseta magnetofonowa przestała działać po wyłączeniu prądu. Proszę cię o komentarz.

Enki – No cóż, Ryszardzie. To w zasadzie nie był sen. Nie dopowiedziałeś jeszcze, że był to taki pół- sen, taka wizja przed snem. To była wizja. Ryszardzie jeśli tak dalej będzie się działo, jak dzieje się na Ziemi, to rzeczywiście to co zobaczyłeś, może stać się zupełnie realne. Pomimo naszych szczerych chęci i blokowania tych ubocznych skutków, które docierają do Ziemi, to jednak w niektórych rejonach będzie bardzo ciężko. To co zobaczyłeś Ryszardzie nie dotyczyło samego Chicago. To co zobaczyłeś w ułamku sekundy to dotyczyło zupełnie innego kraju . Tam rzeczywiście tak będzie- wybuch potężnego wulkanu, który teraz pęcznieje. Robi się coraz większy, puchnie i niebawem wybuchnie. Tak będzie, najpierw ogromna jasność, a potem zrobi się ciemno, czyli ten pył wulkaniczny spowoduje zasłonięcie Słońca. Dlatego możecie się cieszyć, że nie macie takiego wulkanu jak ten, który niebawem wybuchnie. To zobaczyłeś Ryszardzie. Słucham.

Barbara – Następne pytanie. Wśród osób, które są świadome swojej odpowiedzialności duchowej za siebie i energię Ziemi, oraz pracujących nad swoją duchowością i stabilizacją planety, „Misja Faraon”jest zupełnie niezrozumiała, w jaki sposób uruchomienie zabezpieczenia Ziemi może obudzić ludzi z illuzji w której żyją. Uważają, że jest to proces, który wyjdzie z wnętrza człowieka i dla każdego przyjdzie w swoim czasie i żaden czynnik zewnętrzny nie zdoła obudzić ludzi, ani im pomóc. Co odpowiesz tym ludziom Enki?

Enki –  Skoro takie jest myślenie jakie usłyszałem w tej chwili, to rzeczywiście po co zabiegać w tej chwili o dostanie się do grobowca, o wykopanie tablic, odczytanie, po co?  Po co się trudzili ci poprzednicy, którzy byli, ci praojcowie, po co się trudzili ci co spisywali te tablice, skoro teraz ludzie, którzy żyją w tym czasie są tacy mądrzy i uważają, że istoty duchowe nic tu nie pomogą, bo to jest proces. Istoto ludzka gdzieś ty się tego wszystkiego naczytała? Jaka książka zmąciła twój umysł? Istoty duchowe i tak nie zrobią tego wszystkiego za was ludzi, ale mogą pomóc w zrozumieniu. Kiedy tablice w odpowiednim czasie ‘’ujrzałyby Słońce’’, to tych efektów jakie są dzisiaj, byście nie mieli i dużo ludzi by zrozumiało, bardzo dużo ludzi. Trzeba ludzi zostawić samym sobie w tym procesie zmian i niech powoli dochodzą do doskonałości…. Tak będzie dobrze- nieprawdaż istoto ludzka? Zostawić. Po co ‘’Świat Duchowy’’ się  wtrąca do ludzi, przecież jesteście tacy wspaniali, tacy mądrzy, a ‘’Świat Duchowy’’ wam tylko przeszkadza. Słucham dalej.

Barbara – To już wszystkie pytania. Na koniec chcielibyśmy bardzo podziękować za to spotkanie, prosić o pomoc dla Marii i bardzo również prosimy o pomoc dla pani Grażyny Czarneckiej, naszej jaskółki, która wróciła do Polski i czuje się źle i bardzo potrzebuje wzmocnienia, dlatego bardzo prosimy o pomoc dla niej.

Enki –  Dla Grażyny Barbaro pomoc damy, bo bardziej potrzebuje wsparcia ‘’duchowego’’. Natomiast jeśli chodzi o Marię, to już na ten temat powiedziałem na samym początku. Teraz z przyjemnością się przyjrzę tym, którzy wcielą się w postać Samarytanina – tego, który pomaga potrzebującym pomocy, a pomocy właśnie potrzebuje Maria! Jeszcze raz powiem, że Maria jest jedna, tylko jedna, więc nie ubolewajcie i rońcie łzy nad tymi, którzy cierpią na świecie. Pomóżcie tej, która jest blisko was, w zasięgu ręki, tej pomóżcie, a ręcze za to, że otrzymacie podziękowanie. Za to mogę ręczyć. Coś bardzo cieniutko Barbaro z tymi pytaniami.

Barbara – To prawda.

Enki – Czyżbyście się mnie bali? Już nie macie ze mną o czym rozmawiać? Słucham.

Ryszard – W końcu na stronie ‘’Misji Faraon’’ jest ponad 177 sesji. Gdyby tak wrócić od pierwszej do 177 to tak naprawdę wszystko jest tam powiedziane moim zdaniem. Może nie wszystko ale…

Enki – Masz racje Ryszardzie. Wystarczy przeczytać wszystkie sesje raz jeszcze od pierwszej do ostatniej to wtedy nie musieliby szukać innych informacji, potwierdzeń, sprawdzenia, rozliczania Enki czy też wydania wyroku śmierci na Enki, bo też to już jest napisane. No cóż, w mądrościach to istoty ludzkie biją o głowę inne cywilizacje.

Ryszard – Czy jest możliwość życia na Marsie?

Enki – Jest , oczywiście, ale nie dla wszystkich. Ponadto życie jest możliwe póki co pod powierzchnią Marsa. Tam są całe już osiedla, bazy, ale pod powierznią Marsa. Na powierzchni życie jeszcze jest niemożliwe póki co, a jeszcze długo nie będzie możliwe dla tych, którzy nie będą mogli sobie kupić takiego wyjazdu.

Ryszard – Skoro mam okazję, chciałbym podziękować za bardzo łagodną śmierć mojego taty.

Enki – Ryszardzie. Taki był czas twojego ojca, a ponadto nie było już takiej potrzeby żeby przedłużać jemu życie. Jego ciało fizyczne już było bardzo, bardzo zniszczone, a duch męczył się. On jako on w ciele fizycznym też się męczył i też chciał odejść. Chociaż wam jest przykro, to wspominajcie ojca z tych najlepszych chwil, nie tych gorszych, ale tych najlepszych, wtedy jemu, który już jest po tej naszej stronie będzie się żyło spokojnie, już jest szczęśliwy. Mogę tobie to obiecać Ryszardzie. Słucham.

Ryszard – Dziękuje bardzo.

Barbara – Jest pytanie, którego nie rozumiem. Enki ty napewno zrozumiesz. Jak długo jeszcze będzie zmiana czasu na letni?

Enki – Może Danuta miała na myśli ten czas, który jest obecnie. Jak długo to potrwa zanim trochę popuści. No cóż, około dwóch lat bo już mamy dwa miesiące za nami, a się ociepli dopiero po 2015 roku.

Ryszard – O to chodziło.

Głosy z Sali – Nie , nie.

Ryszard – Może ja postaram się przekazać to pytanie. Chodzi o to jak długo jeszcze będą trwały te przejścia z zimy na wiosnę, z wiosny na lato, zmiany godzin czasu zimowego na letni, itd. Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłem…

Enki – Dobrze wytłumaczyłeś Ryszardzie. Będą w zasadzie dwie pory roku tak jak zima i lato. Chociaż takie przejścia wiosenno- jesienne też będą. To będzie też uzależnione od strefy klimatycznej na jakiej będą żyć ludzie, lecz zostało to tak ustalone przez samego Boga i niestety takich drastycznych zmian na Ziemi wprowadzać nie możemy. Nawet ze względu na ‘’Matkę Naturę’’. Jeżeli już to i tak to będzie rozciągnięte w czasie, a na wszelkie zmiany mamy dużo czasu – prawie 1000 lat, więc nie zaprzątaj sobie głowy tym dzisiaj. Słucham.

Barbara –  Czy powiniśmy wyjeżdżać do Nowej Zelandii. Dziękuję – Lucy.

Enki – Jeśli nie ma takiej potrzeby, nagłej potrzeby to w tych najbliższych dwóch latach 2014-2015 nie radziłbym wyjeżdżać. Australia i Nowa Zelandia są w tak zwanej strefie zagrożenia bo masz z jednej strony Pacific z drugiej strony Ocean Indyjski, lodowce się topią, stany wody się podnoszą i jak wy to pięknie nazywacie mogą być podtopienia. Dlatego jeśli nie musisz, to nie wyjeżdżaj teraz.

Ryszard – Mam pytanie co do Fukiushimy. Skażenie, które dotarło do Pacyfiku i rozpowszechnia sie na szeroką skalę. Czy jest to tak jak mówię.

Enki – Tak, jest to niebezpieczeństwo, zarówno dla ludzi, jak i dla flory i fauny, czyli to taka cicha biologiczna ‘’bomba’’, która sobie płynie. To, że jest w Pacyfiku, no cóż, wody są połączone ze sobą i częściowo może dotrzeć i do Antlantyku. To co napisali, że tyle tego jeszcze wypłynęlo, to jest jeszcze kłamstwo. Dużo więcej zostało wypuszczone do Pacyfiku Ryszardzie, więc jest to niebezpieczeństwo i bardzo powolna śmierć, bo nie będzie zabijała szybko, ale powoli. Dlatego proponując wam picie tej wody z wodorem, nie jest to taka moja zachcianka co by wam coś zmienić, albo utrudnić życie, ale jest to konieczność po to, żeby ratować waszą skórę Ryszardzie, bo pomimo wszystko kocham was jacy jesteście. Tacy jesteście, ale kocham was. Słucham.

Głosy z Sali – My też ciebie kochamy…

Ryszard – Czy usłyszałeś? Kochają ciebie bez wyjątku.

Enki –  To znaczy, że już więcej pytań nie macie, a zatem Ja Enki za to dzisiejsze spotkanie wam dziękuję.

Ryszard – Dziękujemy serdecznie tobie Enki i Lucynie.

 

źródło

Previous Older Entries